• Ogłoszenia
  •  
    Aktualności fabularne
    Obecna pora roku: Wiosna 164r.

    Poniżej znajdują się ostatnie wydarzenia oraz ważniejsze ogłoszenia. Są one często opatrzone datą dodania, przy czym najświeższe informacje umieszczone są na samym początku listy.

    01.07.2024 - pojawiła się spowiedź nowego eventu Chapter II: Rauken. Więcej informacji można znaleźć w ogłoszeniach.
    14.06.2024 - zostaje zamordowany kuzyn syna Nishi no Tsume. Więcej informacji w aktualnościach fabularnych.
    02.06.2024 - ex-Tsuchikage, Sabataya Shuten trafia do Bingo w związku z jej akcjami w Mieście Portowym Aki. Więcej informacji w aktualnościach fabularnych.
    30.04.2024 - nowe wydarzenie "wioskowe" w Tako no Kuni. Więcej szczegółów w aktualnościach fabularnych.
    Kącik Nowego GraczaSamouczek Wzór Karty Postaci AtrybutyRozwój postaci i koszty chakry Atuty Klany i organizacje Informacje o świecie Handbook
    Powyższe tematy powinny zawierać wystarczająco informacji, by móc bez przeszkód napisać Kartę Postaci i rozpocząć grę. W przypadku dalszych niejasności, zapraszamy do kontaktu zarówno na chatboxie, przez wiadomości prywatne oraz przez nasz serwer Discord.
    Administracja
    Pingwinek Chaosu
    Główny Administrator
    Norka
    Główna Mistrzyni Fabularna
    Hefajstos
    Główny Moderator Kuźni
    Tora
    Główny Moderator Technik

    W przypadku jakichkolwiek pytań bądź uwag, powyższe osoby zajmują się wyszczególnionymi w ich tytułach zagadnieniami. Pomocą służy również cała kadra forum, wraz z moderatorami. Zapraszamy również do dołączenia do forumowego Discorda.
    Kadra Sakura no HanaDiscord Sakura no Hana
     

Port w Kokū

Ogromne miasto portowe znajdujące się na południu kraju. Jest zarówno głównym miejscem produkcji oraz zbytu i eksportu alkoholu. Stanowi również miejsce rezydowania najważniejszych osobistości Sake no Kuni, w tym samego Lorda Feudalnego. Kokū przez lata podzieliło się w sposób naturalny na kilka dzielnic. Południe zajmuje największy krajowy port, witający dziennie w swych dokach mnóstwo statków z różnych zakątków świata. Obok zaś łatwo znaleźć slumsy - miejsce tych, do których życie się nie uśmiechnęło. Jedynie przy głównej ulicy prowadzącej w te rejony znaleźć można lepsze, bardziej okazałe domy kontrastujące z brudem i bezrobociem spotykanym w każdym zaułku. Tanie speluny serwują jednak dalej lepszy alkohol niż podobne tego typu przybytki w innych krajach... i tylko o trunkach można powiedzieć cokolwiek dobrego. Centrum miasta prezentuje już rzeczywisty poziom. Targi oraz rynek otoczone są ładnymi, często piętrowymi domami, których drugi poziom często wystaje delikatnie nad ulice, a ceramiczne dachówki odbijają część słońca. To tutaj kwitnie handel i komercja, gdzie ze wschodu i zachodu Kokū, z największych browarów i zakładów produkcyjnych spływa większość towaru. Północ miasta stanowi najbardziej ekskluzywną. Mniej zatłoczona stanowi dzielnicę najbogatszych mieszkańców, polityków czy rodziny Matsuhiro wraz z jej odłamami.
Awatar użytkownika
Kiyohime Ryutaro
Posty: 42
Rejestracja: 18 wrz 2023, 7:42
Ranga: Muryō no ninja
Discord: Supra#3250
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Bank:

Re: Port w Kokū

Ryutaro był zdziwiony, że nie mieli tutaj sokolego gniazda. Z drugiej jednak strony, nie była to duża łódź, a zatem i była z pewnością bardzo zwrotna, co pomaże im uniknąć ewentualnych niebezpieczeństw czyhających na wodzie. Poza tym, Kiyohime ufał kapitanowi i sternikowi, że znali te wody jak własną kieszeń. Dlatego też, po uściśnięciu dłoni i krótkiej wymianie uprzejmości, smok skinął głową na znak, że uda się na dach. Stamtąd będzie wypatrywał zagrożeń.
Jak postanowił, tak też zrobił. Szybko wyszedł z mostka i korzystając z techniki KI NOBORI NO SHUGYŌ | TREE CLIMBING PRACTICE wspiął się na dach i w ten oto sposób przyczepił się do niego, by nie spaść, gdy statek bujał się na boki uderzany przez fale.
Gdy Ken zapalił światła na statku, to Kiyohime przystąpił do swojej warty. Byli dobrze oświetleni, a zatem podatni na ataki, chociażby piratów. Z drugiej jednak strony, widoczność była teraz doskonało, więc jeśli sternik nie uśnie, to nie powinno być problemów z ominięciem przeszkód.
Także oby sternik nie usnął, bo o ile Ryutaro mógł stać na wodzie, tak nie mógł robić tego w nieskończoność.
Dlatego, czy reszta rejsu, a przynajmniej jego warty przebiegnie spokojnie, czy też coś się wydarzy w niedalekiej przyszłości?
► Pokaż Spoiler | Chakra + Techniki
Czakra: 3000 - 5 (Ki Nobori no Shugyō | Tree Climbing Practice) = 2995
Ki Nobori no Shugyō | Tree Climbing Practice木登り修業­­
KlasyfikacjaNinjutsu, Kontrola Chakry
PieczęcieBaran
KosztStandardowy na turę
ZasięgNa siebie
Wymagania---
Kolejna podstawowa zdolność ninja. Poprzez odpowiednio precyzyjne skupienie chakry w podeszwach stóp, ten może bez problemów przyczepić się do dowolnej powierzchni, chodząc wzdłuż niej jak po prostej drodze. To dzięki tej zdolności możliwe jest wbieganie po ścianach czy wchodzenie po drzewach bez użycia dłoni. Zdolność ta wymaga jednak konkretnych zdolności kontroli chakry (4 i więcej) dla szybszego opanowania. Jej za mała ilość skupiona w tak problematycznym miejscu jak stopy jest w stanie odczepić shinobi od powierzchni. Za duża zaś - pozwala wybić się od powierzchni, po której ten stąpa, jednocześnie uszkadzając te bardziej podatne na zniszczenia pozostawiając widoczny ślad. Kluczem jest stałe utrzymywanie idealnie określonej ilości energii w chcianym miejscu.

Posiadając rangę B Ninjutsu chodzenie po płaskich powierzchniach nie wymagają składania pieczęci. Czas kumulacji chakry wynosi jednak tyle, ile zajęłoby ich złożenie.
► Pokaż Spoiler
Awatar użytkownika
Kakarotto
Posty: 1379
Rejestracja: 01 lip 2021, 23:58
Discord: Midoro#5831
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Osiągnięcia:

Re: Port w Kokū

Ostatni RejsMistrz Gry
Posty13/...
Początek warty Ryutaro miał sporo plusów jak i minusów nad którymi chłopak mógł porozmyślać. Gdy uprzejmości ze sternikiem miał za sobą faktycznie wszedł na dach sterowni jaki był najwyższym punktem obserwacyjnym na pokładzie. Jego widoczność faktycznie nieco się polepszyła gdyż z góry zawsze lepiej było widać okolicę. Nie, żeby to miało większe znaczenie na morzu przy tak dużej otwartej przestrzeni, lecz lepiej wykorzystać każdą przewagę jaką się miało pod ręką. Poza tym, pozostawała kwestia płynięcia przez noc jak i oświetlenia. Z każdą mijającą minutą jaką wynajęty ochroniarz spędzał na dachu, noc stawała się coraz ciemniejsza. Światła jakie były sprawiały, że byli doskonale widoczni z daleka. Płynięcie bez nich, zwłaszcza przednich, brzmiało jak samobójczy rejs. Znajomość wód to jedno, lecz możliwość natknięcia się na skałę i rozerwanie kadłuba to drugie. W końcu w świecie przepełnionych chakrą stworzenie nowych formacji skalnych było dziecinną zabawą jaką zdolniejsi absolwenci Akademii już potrafili.
Noc zapowiadała się na spokojną. Przynajmniej jeśli chodziło o samą żeglugę. Kiyohime zdecydowanie poczuł, że zwolnili odrobinę gdy mrok ich otoczył w pełni. Fale były na tyle niewielkie, że nie bujało łajbą na tyle, by trzeba było się przyczepiać techniką do dachu, lecz smok był już przygotowany na wszelkie ewentualności. Księżyc był skryty za chmurami więc nie było widać więcej niż to, co oświetlały lampy a i tak była to tylko morska toń kilka metrów dookoła burty. Wiatr wiał dość lekko a słychać było jedynie miarowe rozbijanie się fal o dziób statku, oraz ciche warczenie silnika z tyłu. Ile czasu dokładnie minęło chłopak nie wiedział, lecz miał sporo czasu na rozmyślenia. Przynajmniej do czasu, gdy nie usłyszał metalicznego stuknięcia pod nimi.
Awatar użytkownika
Kiyohime Ryutaro
Posty: 42
Rejestracja: 18 wrz 2023, 7:42
Ranga: Muryō no ninja
Discord: Supra#3250
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Bank:

Re: Port w Kokū

Ryutaro miał całą masę leniwie płynącego czasu na to, by pomyśleć o czym tylko chciał. W końcu obserwacja otoczenia oraz rozmyślanie o innych rzeczach nie stanowiły dla niego wielkiego problemu. Był shinobi, więc jego zmysły były domyślnie w stanie wyczulenia. Dlatego też raz po raz obracał się o dziewięćdziesiąt stopni, by popatrzeć na inny skrawek oceanu. Co prawda, ten nie różnił się niczym od wcześniej obserwowanego, ale przecież nie mógł patrzeć tylko tępo przed siebie, skoro nie mieli tutaj sokolego gniazda i człowieka siedzącego w nim. Kilka metrów jasności dookoła statku nie było zatem zbyt pocieszające, w razie gdyby nagle wyrosła przed nimi góra. Tak czy inaczej, widocznie to wystarczyło. Nie był żeglarzem, nie zamierzał wchodzić w kompetencje innych.
Gdy jednak usłyszał metaliczne stuknięcia pod nim to zerwał się na równe nogi i najszybciej jak potrafił, popędził na mostek. Tam spotkawszy sternika spojrzał na niego twardo.
- Słyszysz te stuknięcia? To normalne na statku? - zapytał. Jeśli uzyskał odpowiedź przeczącą, to pierwsze co zrobił to popędził do ładowni, by sprawdzić, czy ładunek miał się dobrze. Coś mu jednak podpowiadało, że powinien mieć się na baczności. Dlatego też chwycił swój kunai i dzierżąc go w dłoni, chodził bezszelestnie pomiędzy kolejnymi ładunkami.
► Pokaż Spoiler | Chakra + Techniki
Czakra: 2995
► Pokaż Spoiler | Atrybuty, atuty i inne pierdoły
NinjaAtut nabyty
Podstawową zdolnością dla shinobi jest umiejętność cichego poruszania się, a wraz z nią niesamowicie często w parze idzie umiejętność kamuflażu. Posiadacz tego atutu zwyczajnie jest lepiej w stanie się ukryć przed innymi oraz przemieszczać się niemalże bez wydawania jakiegokolwiek dźwięku. Czy to lepiej przykucnie za jakąś zasłoną, czy po prostu bardziej efektywnie będzie poruszał się w cieniu, nie ma to znaczenia. Zwyczajnie, wie jak się ukrywać zarówno podczas poruszania się jak i podczas czekania w miejscu. Tylko osoby o naprawdę wyczulonym zmysłu słuchu byłyby w stanie wyłapać osobę z tym atutem, z racji na to że kiedy chce, to praktycznie każda jego akcja jest bezszelestna - w granicach rozsądku. Dzięki temu idealnie nadaje się do zadań wymagających ciszy i dyskrecji.
Ostatnio zmieniony 14 mar 2024, 20:13 przez Kiyohime Ryutaro, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Kakarotto
Posty: 1379
Rejestracja: 01 lip 2021, 23:58
Discord: Midoro#5831
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Osiągnięcia:

Re: Port w Kokū

Ostatni RejsMistrz Gry
Posty15/...
Duża część pracy wartownika jest raczej nudna. Siedzi się, nic się nie robi, obserwuje monotonnie to samo otoczenie a szczytem rozrywki jest zrobienie obchodu, z jakiego Ryu zrezygnował podczas swojej zmiany. Nie pozostawało nic więcej jak zatopić wzrok w mrocznej toni jaka ich otaczała. W zasadzie, gdyby nie sporadyczne prześwity księżyca oraz nieco jaśniejszy odcień nieba, można było by pomyśleć, że dryfują w absolutnym mroku. Nikt na zegarek nie patrzył gdy zapadła całkowita noc, a Kiyohime usłyszał coś, co zdecydowanie nie było szumem fal rozbijanych o kadłub czy też regularnym warkotem silnika. Poza tym, dochodziło najpewniej spod pokładu, co mogło być nieco podejrzane. Smok zamierzał porządnie wykonać swoją pracę dlatego też ruszył się z dachu na którym siedział by zejść trochę niżej do sternika.
- Nie, raczej nie. - odparł mu nie patrząc na niego lecz wpatrując się intensywnie w mrok.
- Za wcześnie jeszcze do niebezpieczniejszych wód. I dźwięk był inny. - poinformował go puszczając na chwilę ster sam sobie podchodząc do szafki na tyłach mostku i wyciągając z niej kuszę i zaczynając ją ładować.
Kiyohime zamierzał sprawdzić co się działo na dole. Dobył po drodze kunai i skierował swe kroki dość szybko na drugą stronę statku gdzie było zejście do ładowni oraz kajut. Gdyby się obrócił, zobaczył by, że Ken stoi znów za sterem lecz kuszy jaką miał naładowaną nie było widać. Smok zaczął schodzić na dół. Pięterko niżej było jeszcze widno gdyż na korytarzy gdzie były kajuty świeciły się lampy. Niżej, w ładowni jednak panował całkowity mrok i w zasadzie poza kawałkiem na dole schodów, nie było widać nic. Smoczy potomek jednak nie był tak wielki i nieporęczny jak te z książek i bajek. Wręcz przeciwnie. Poruszał się niemalże bezszelestnie i jedynie osoby o dużo lepszym słuchu niż jego były by w stanie usłyszeć delikatne stąpanie po metalowych stopniach. Docierając na sam dół i wytężając wzrok oraz wpatrując się w mrok, ujrzał zarys dwóch postaci oraz ciche szmery skradania się, lecz dużo gorszego niż jego. Jedna postać stała centralnie na środku magazynu a druga bardziej z boku, chyba koło regałów. Obok niego był włącznik światła, lecz czy na pewno chciał to robić? Póki co był niezauważony przez kogokolwiek tu spotkał.
Awatar użytkownika
Kiyohime Ryutaro
Posty: 42
Rejestracja: 18 wrz 2023, 7:42
Ranga: Muryō no ninja
Discord: Supra#3250
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Bank:

Re: Port w Kokū

Ryutaro upewniwszy się, że to stukanie nie było normalną częścią odgłosów statku, już wiedział, że musiał ruszyć do ładowni. W tym przekonaniu upewnił go również sternik, który sięgnął po kuszę. Byli gotowi na ewentualny atak? A może zawsze ze sobą wozili jakiekolwiek uzbrojenie, w razie czego?
Kiyohime nie tracił jednak czasu na czcze domysły, gdyż, przede wszystkim, chciał jak najszybciej dotrzeć do ładowni, by sprawdzić, co tam się działo. Dobywszy kunaia, skierował się ku ładowni przez całkiem nieźle oświetlony korytarz - przy nim bowiem znajdowały się kajuty marynarzy.
Zszedłszy bezszelestnie po schodach, dojrzał w mroku zarys dwóch sylwetek oraz odgłosy skradania się, które jednak były stosunkowo niedbałe, żeby nie powiedzieć "niechlujne".
Smok mógłby co prawda bez większego problemu zabić intruzów, ale z drugiej strony, może warto byłoby ich przesłuchać najpierw? A przynajmniej jednego. Dlatego wciąż poruszając się cicho niczym cień, zbliżył się ostrożnie do intruzów. Będąc parę metrów od nich przystanął i zaczął nasłuchiwać licząc na to, że zaczną jakąś cichą rozmowę. Jeśli istotnie zaczęli szeptać pomiędzy sobą, to wytężyłby słuch, by cokolwiek słyszeć. W razie gdyby jednak miał problemy z dosłyszeniem rozmowy, podszedłby najbliżej jak się dało, uważając, by nie zdradzić swojej obecności.
Jeśli jednak włamywacze nie zamierzali rozmawiać, to podszedłby do tego, który stał dalej od włącznika światła i skradając się, kucając i kryjąc w ciemności, chciał podejść na odległość ramienia. Następnie szybko się wyprostować, zadać błyskawiczny cios w splot słoneczny celem pozbawienia napastnika przytomności. Natychmiast po oddaniu ciosu zatkałby mu usta, by nie wydobył się z nich żaden szmer, natomiast upadające ciało podtrzymałby i położył delikatnie na ziemi.
Jeśli to wszystko poszłoby zgodnie z planem, to zamierzał podejść do drugiego intruza od tyłu i przyłożyć mu kunai do szyi.
- Ani drgnij, bo poderżnę ci gardło. Odpowiadaj jedynie na pytania. Kim jesteście i co tutaj robicie? - zapytałby, będąc gotowym do odparcia ewentualnego ataku.
► Pokaż Spoiler | Chakra + Techniki
Czakra: 2995
► Pokaż Spoiler | Atrybuty, atuty i inne pierdoły
NinjaAtut nabyty
Podstawową zdolnością dla shinobi jest umiejętność cichego poruszania się, a wraz z nią niesamowicie często w parze idzie umiejętność kamuflażu. Posiadacz tego atutu zwyczajnie jest lepiej w stanie się ukryć przed innymi oraz przemieszczać się niemalże bez wydawania jakiegokolwiek dźwięku. Czy to lepiej przykucnie za jakąś zasłoną, czy po prostu bardziej efektywnie będzie poruszał się w cieniu, nie ma to znaczenia. Zwyczajnie, wie jak się ukrywać zarówno podczas poruszania się jak i podczas czekania w miejscu. Tylko osoby o naprawdę wyczulonym zmysłu słuchu byłyby w stanie wyłapać osobę z tym atutem, z racji na to że kiedy chce, to praktycznie każda jego akcja jest bezszelestna - w granicach rozsądku. Dzięki temu idealnie nadaje się do zadań wymagających ciszy i dyskrecji.
Awatar użytkownika
Kakarotto
Posty: 1379
Rejestracja: 01 lip 2021, 23:58
Discord: Midoro#5831
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Osiągnięcia:

Re: Port w Kokū

Ostatni RejsMistrz Gry
Posty17/...
Gdy Ryutaro upewnił się od sternika, że usłyszany wcześniej dźwięk nie był ani trochę naturalnym odgłosem statku, ruszył zaalarmowany do ładowni w której był wcześniej i którą dość nieźle zapamiętał. Na dole dojrzał w mroku dwie sylwetki jakich ruchy zdecydowanie były podejrzane. Jego podchody jak i skradanie się nie zostało zauważone czego nie można było powiedzieć o jegomościach jakich widział w ciemności. Smok miał znaczącą przewagę elementu zaskoczenia jaką mógł wykorzystać w dowolny sposób. Owszem mógł dość szybko pozbyć się obu, lub przynajmniej spróbować z raczej sporą szansą powodzenia. Postanowił jednak wziąć ich żywcem by ich przepytać i wyciągnąć informację. Wpierw, zszedł z oświetlonych schodów w mrok ładowni. Jedna z sylwetek obróciła się w tamtą stronę, lecz Kiyohime już dawno tam nie było. Po chwili przyglądania się wróciła jednak do swojego zajęcia, co dało chłopakowi możliwość wprowadzenia swojego planu w życie. Oboje byli mniej więcej w tej samej odległości od włącznika światła, gdyż musieli by podejść do schodów. Wybór padł więc na tego, który stał najbliżej. Było to o tyle proste, że akurat się nadarzyła ku temu okazja, gdyż jego kompan odszedł kawałek do regału i odpinał kolejną beczkę z niego. Ryu podszedł więc do tego który stał na środku, wyskoczył przed niego i z całej siły uderzył go w splot słoneczny by pozbawić go tchu i najlepiej też przytomności. Coś poszło jednak nie po jego myśli. Wpierw poczuł, że faktycznie uderza w twarde ciało, lecz po chwili jego ręka zanurzyła się w tym ciele jak w rzadkiej galarecie.
- Co jest! - usłyszał przed sobą zdziwiony i zniesmaczony głos opryszka gdy po chwili za nim zapaliło się światło latarki naświetlając mu trochę sytuację. Pirat jakiego zaatakował stał na samym środku pokładu w którym była dziura miej więcej metr na metr z rozerwanej blachy. Co dziwne, jego ciało od pasa w dół było wodą i znikało pod pokładem, dzięki czemu zapewne statek nie zaczął jeszcze tonąć. Ręka Kiyohime również była zanurzona w jego piersi aż po nadgarstek, lecz smok czuł, że w każdej chwili może ją wyszarpnąć. Przeciwnicy byli na chwilę obecną w fazie szoku i zaskoczenia, lecz ten stan nie będzie trwał długo. Poza tym, nie wiedział co robił złodziej za nim, jaki stał maksymalnie 2-3 metry dalej.
Awatar użytkownika
Kiyohime Ryutaro
Posty: 42
Rejestracja: 18 wrz 2023, 7:42
Ranga: Muryō no ninja
Discord: Supra#3250
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Bank:

Re: Port w Kokū

Plan Kiyohime nosił wszelkie znamiona sukcesu. Przeciwnicy go nie słyszeli, a jemu udało się zakraść bardzo blisko jednego z nich. Na tyle blisko, że był w stanie wyprowadzić cios w splot słoneczny. I tutaj pojawił się problem. Bo o ile ręka dosięgnęła celu i napotkała opór, tak nagle zatopiła się w celu. W tym też momencie drugi z opryszków oświetlił całą sytuację latarką, dzięki czemu smok mógł zauważyć, że jego ręka dosłownie zatopiła się w ciele złodzieja. Od pasa w dół był bowiem złożony z wody. Ryutaro był chyba niemalże tak samo zaskoczony, jak bandyci, więc natychmiast wyszarpnął rękę, by odskoczyć na jakieś trzy metry w tył. Chciał mieć obu przeciwników w zasięgu wzroku. Mógł też zauważyć, że ciało wodnego shiobiego ciągnęło się aż za kadłub statku. A, trzeba nadmienić, że po drodze znajdowała się sporej wielkości dziura w kadłubie. Czy to tylko dlatego jeszcze nie tonęli?
Postanowił nie czekać na aż mężczyźni wyjdą z szoku, tylko natychmiast złożył pieczęci węża oraz konia podpalając w ten sposób swoje obie dłonie, po czym zaatakował mężczyznę z latarką doskakując do niego, a następnie starał się wyprowadzić prawy sierpowy w skroń, by na koniec dołożyć podbródkowy. Cały czas z tyłu głowy miał jednocześnie to, że "wodnik" gdzieś tam był i zapewne nie zamierzał stać bezczynnie. Po wyprowadzeniu tych dwóch ciosów Kiyohime wycofał się na swoją poprzednią pozycję, by znów móc widzieć obu przeciwników. Idealnie by było, gdyby jeden z nich już był powalony na ziemię, ale raczej małe szanse na to były.
Tak czy inaczej, gotów był do tego, by się bronić, czy to poprzez uniki, czy to poprzez wskoczenie za jakąś osłonę. Czekał na odpowiedni moment do kontrataku. Poza tym, chciał poznać możliwości swoich oponentów, skoro nie udało mu się wyeliminować ich po cichu. "Wodnik" z pewnością będzie podatny na ogień, więc tutaj Ryutaro miał przewagę. Nie mógł jednak w ładowni uwolnić pełni swojego potencjału, bo inaczej uszkodziły ładunek. Same niedogodności.
► Pokaż Spoiler | Chakra + Techniki
Czakra: 2995 - 50 (Hi no Te | Fire hands na obie dłonie) = 2945
Hi no Te | Fire hands火の手
KlasyfikacjaKaton, Transformacja natury
PieczęcieWąż → Koń
KosztStandardowy na turę od dłoni, minimum 3 chakry
ZasięgNa siebie
Wymagania---
Jutsu to sprawia, że dłoń użytkownika zaczyna płonąć - nie czyniąc przy tym krzywdy użytkownikowi. Dłoń płonie tak długo jak zaopatrywana jest w chakrę, pozwalając podpalać wszystko, co wejdzie z nią w kontakt oraz dodając poparzenia do ataków wyprowadzanych pięścią. Wciąż jednak inny ogień jest na tyle gorący, że poparzy rękę mimo, że ta już płonie. Tak samo trzymane przedmioty, gdy się nagrzeją, mogą poparzyć użytkownika.

Od rangi B w Katon można pokryć obie dłonie.
Od rangi A w Katon można pominąć pieczęci.
Od rangi S w Katon przedmioty trzymane przez użytkownika mogą już się nie nagrzewać i nie płonąć pod jego dotykiem. Jeśli nagrzeją się to i tak go nie parzą.
Posiadając Specjalizację w Katon płacąc standardowy koszt A na turę można zwiększyć destrukcyjną moc ognia sprawiając, że poparzenia zadane atakami są już bardzo dotkliwe, a złapanie kogoś za rękę można mu ją dość szybko spopielić. W tym momencie można dłońmi odparowywać wodę z niektórych technik Suitonu.
Od rangi S oraz posiadając Specjalizację w Katon płomień na dłoniach jest na tyle silny, że naturalny ogień czy ogień innych technik nie parzy już dłoni użytkownika tak bardzo.
► Pokaż Spoiler | Atrybuty, atuty i inne pierdoły
NinjaAtut nabyty
Podstawową zdolnością dla shinobi jest umiejętność cichego poruszania się, a wraz z nią niesamowicie często w parze idzie umiejętność kamuflażu. Posiadacz tego atutu zwyczajnie jest lepiej w stanie się ukryć przed innymi oraz przemieszczać się niemalże bez wydawania jakiegokolwiek dźwięku. Czy to lepiej przykucnie za jakąś zasłoną, czy po prostu bardziej efektywnie będzie poruszał się w cieniu, nie ma to znaczenia. Zwyczajnie, wie jak się ukrywać zarówno podczas poruszania się jak i podczas czekania w miejscu. Tylko osoby o naprawdę wyczulonym zmysłu słuchu byłyby w stanie wyłapać osobę z tym atutem, z racji na to że kiedy chce, to praktycznie każda jego akcja jest bezszelestna - w granicach rozsądku. Dzięki temu idealnie nadaje się do zadań wymagających ciszy i dyskrecji.
Awatar użytkownika
Kakarotto
Posty: 1379
Rejestracja: 01 lip 2021, 23:58
Discord: Midoro#5831
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Osiągnięcia:

Re: Port w Kokū

Ostatni RejsMistrz Gry
Posty19/...
Ryutaro stojący na straży statku kapitana Umikaze po usłyszeniu podejrzanych dźwięków spod pokładu udał się na miejsce by sprawdzić co się działo. Niestety jego wstępne założenia okazały się trafne gdy na dole dojrzał dwie sylwetki jakie bez wątpienia ograbiali ich z dóbr jakie przewozili. Smok postanowił działać od razu. Za to mu w końcu płacili. Wyskoczył na pierwszego z nich jaki stał po środku i wpakował w niego pięść z całej siły jaką miał. Tak jak początkowo mógł poczuć smak sukcesu, tak szybko sytuacja stała się dla niego również dziwna co dla piratów. Gdy koleś za nim zaświecił światło, chłopak ujrzał jak ręka smoka była zanurzona w klatce przeciwnika jak w wodzie. Szybko więc odskoczył składając dwie pieczęci i przechodząc do działania. Jego pięści zapłonęły ogniem tworząc dobre oświetlenie. Dojrzał też drugiego kolesia jaki wcześniej odpinał kolejne beczki z alkoholem. Gdy na niego ruszał bez wątpienia dojrzał, że poza tym, że koleś był dość chuderlawy, to jego skóra była szarawa i blada. Nie przeszkodziło mu to jednak przywalić prawym sierpowym. Jego ofiara próbowała się zasłonić gardą lecz Kiyohime był szybszy. Zbir przywalił w regał przy jakim stał i runął na glebę a beczka jaką odpiął spadła na niego. Niestety, nie dane mu było zostać przy nim by go dobić. Wodny koleś stojący na środku również nie próżnował a dowodem na to była spora wodna kula posłana w smoka. Został zmuszony do odskoczenia od tego powalonego, a wodny pocisk uderzył w kolejne beczki rozwalając dwie z nich w drzazgi. Dobre kilkadziesiąt litrów trunku zostało wylane na podłogę. Teraz smok miał do każdego z nich z 2-3 metry, lecz ten wodny składał już kolejne pieczęci do następnego jutsu. Zdecydowanie nie chciał dać Ryutaro za dużo wolnego czasu.
Awatar użytkownika
Kiyohime Ryutaro
Posty: 42
Rejestracja: 18 wrz 2023, 7:42
Ranga: Muryō no ninja
Discord: Supra#3250
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Bank:

Re: Port w Kokū

Ryutaro zmuszony był odskoczyć od powalonego, chuderlawego przeciwnika, gdyż w jego stronę już leciała wodna kula. Uniknął tego ciosu, spojrzał na drugiego oponenta i dostrzegł, że ten składał już pieczęci do następnej techniki. Kiyohime postanowił się więc schować za jednym z regałów pasywnie wykorzystując w ten sposób otoczenie do walki.
"Chłop jest z wody, a ja jestem użytkownikiem Ognia na statku pełnym alkoholu. Co za pojebana akcja. I co teraz?", zapytał sam siebie, próbując wymyślić jakiś plan. Wtem olśniło go. Skoro górna część jego ciała jest obecnie w formie stałej (na ogół), to gdzie podziała się dolna część jego ciała? Odpowiedź na to pytanie przyszła sama., Musiała wylewać się za statek. Był to więc idealny punkt do ataku. Złożył sześć pieczęci i wystrzelił pięć pocisków w masę wody, która łączyła górę ciała przeciwnika z...tym co było na zewnątrz? Kule ognia przy okazji nie powinny zahaczyć o plamę alkoholu na podłodze. Nawet jak dla niego - człowieka o smoczych gen, klan, do którego należał oprych był co najmniej dziwny.
Następnie po cichu przeniósł się za plecy przeciwnika, wbiegł po ścianie i, gdy tylko znalazł się bezpośrednio nad przeciwnikiem, głową w dół, postanowił go wyparować, jeśli miał taką możliwość. Na sam koniec odbił się od sufitu i wystartował w stronę wodnego chochlika chcąc złapać go za łeb płonącymi dłońmi. Może takie combo coś zdziała?
► Pokaż Spoiler | Chakra + Techniki
Czakra: 2945 - 50 (Hi no Te | Fire hands na obie dłonie) - 75 (RYŪ NO HŌKŌ | DRAGON'S ROAR - ranga C) -5 ( KI NOBORI NO SHUGYŌ | TREE CLIMBING PRACTICE) - 75 (KATON: HŌSENKA NO JUTSU | FIRE RELEASE: PHOENIX SAGE FIRE TECHNIQUE) = 2740
Hi no Te | Fire hands火の手
KlasyfikacjaKaton, Transformacja natury
PieczęcieWąż → Koń
KosztStandardowy na turę od dłoni, minimum 3 chakry
ZasięgNa siebie
Wymagania---
Jutsu to sprawia, że dłoń użytkownika zaczyna płonąć - nie czyniąc przy tym krzywdy użytkownikowi. Dłoń płonie tak długo jak zaopatrywana jest w chakrę, pozwalając podpalać wszystko, co wejdzie z nią w kontakt oraz dodając poparzenia do ataków wyprowadzanych pięścią. Wciąż jednak inny ogień jest na tyle gorący, że poparzy rękę mimo, że ta już płonie. Tak samo trzymane przedmioty, gdy się nagrzeją, mogą poparzyć użytkownika.

Od rangi B w Katon można pokryć obie dłonie.
Od rangi A w Katon można pominąć pieczęci.
Od rangi S w Katon przedmioty trzymane przez użytkownika mogą już się nie nagrzewać i nie płonąć pod jego dotykiem. Jeśli nagrzeją się to i tak go nie parzą.
Posiadając Specjalizację w Katon płacąc standardowy koszt A na turę można zwiększyć destrukcyjną moc ognia sprawiając, że poparzenia zadane atakami są już bardzo dotkliwe, a złapanie kogoś za rękę można mu ją dość szybko spopielić. W tym momencie można dłońmi odparowywać wodę z niektórych technik Suitonu.
Od rangi S oraz posiadając Specjalizację w Katon płomień na dłoniach jest na tyle silny, że naturalny ogień czy ogień innych technik nie parzy już dłoni użytkownika tak bardzo.
Ryū no Hōkō | Dragon's Roar竜の咆哮
KlasyfikacjaRyūgū, Transformacja Natury
PieczęcieCzas kumulacji chakry jak przy 4 pieczęciach
KosztRóżny
ZasięgBazowo 12 metrów
WymaganiaDziedzina żywiołowa na randze C
DodatkoweTechnika kosztuje 10 PT
Sztuka kumulowania chakry żywiołów pod postacią fali wysłanej tuż przed sobą nie jest czymś obcym dla nikogo, kto nawet zaczyna przygodę z użytkowaniem chakry, nawet nie mając konieczności, by posiadać gadzie geny. Kiyohime proces ten przychodzi jednak znacznie łatwiej sprawiając, że stworzony podmuch są w stanie wykonać nieco szybciej i na większy zasięg, zachowując całą swoją siłę. W zależności od opanowanego żywiołu, "ryk" rzecz jasna przybiera różne formy:
  • Katon: technika przyjmuje formę ciągłego podmuchu ognia wydmuchiwanego przez usta. Na randze D ogień ten miałby problem nawet z podpaleniem przedmiotów, na randze B jest w stanie dokonać poważnych poparzeń, a jego najsilniejsza forma na randze S potrafi nawet topić skały!
  • Suiton: technika przyjmuje formę ciągłego strumienia wody wypluwanego przez usta. Na randze D głównie potrafi popychać przeciwników, podczas gdy ranga B jest w stanie zadać dodatkowo poważniejsze rany obuchowe, a S - zmiażdżyć ciśnieniem kończynę czy dwie.
  • Fūton: technika przyjmuje formę ciągłego podmuchu skompresowanego powietrza wydmuchiwanego przez usta. Na randze D głównie potrafi popychać przeciwników, podczas gdy ranga B jest w stanie zadać dodatkowo głębsze rany cięte, a S - odciąć pędem powietrza kończynę czy dwie.
  • Raiton: technika przyjmuje formę ciągłego "gradu" wyładowań elektrycznych wystrzeliwanego z ust. Na randze D jest w stanie wywołać nieprzyjemne, acz niegroźne kopnięcie, na randze B porazić mięśnie i utrudnić poruszanie nimi, zaś na wyższych rangach doprowadzić nawet do całego paraliżu.
  • Doton: technika przyjmuje formę ciągłego "strumienia" żwiru wystrzeliwanego z ust. Na randze D są to najczęściej niewielkie drobiny zdolne do bardzo powierzchownych otarć. Na randze B można liczyć już na większe ziarna lecącego z z szybkością zdolną pozdzierać skórę, podczas gdy na randze S: zedrzeć z przeciętnych ludzi mięśnie aż do gołych kości.
Oznacza to, że technika w wykonaniu dwóch różnych przedstawicieli klanu, może, chociaż nie musi, przybrać różne formy w zależności od posiadanych predyspozycji - które w tym wypadku odnoszą się przede wszystkim do opanowanego żywiołu. Co więcej, podczas użycia techniki można usłyszeć charakterystyczny "ryk", jaki towarzyszy ofensywnej części. Zostaje jeszcze kwestia samej siły, jaka zależy od umiejętności użytkownika i włożonej w nią energii:
  • Ranga D: koszt równy standardowemu kosztowi D, jaki zamienia się w koszt na turę w przypadku chęci podtrzymania strumienia. Zasięg równy 12 metrom. Strumień posiada średnicę 1 metra. Zdolny jest popchnąć przeciwnika czy złamać/zniszczyć gałązki drzew;
  • Ranga C: koszt równy standardowemu kosztowi C, jaki zamienia się w koszt na turę w przypadku chęci podtrzymania strumienia. Zasięg równy 18 metrom. Strumień posiada średnicę zwiększoną o 50 centymetrów [150cm]. Jest on zdolny przewrócić człowieka czy złamać grubsze gałęzie;
  • Ranga B: koszt równy standardowemu kosztowi B, jaki zamienia się w koszt na turę w przypadku chęci podtrzymania strumienia. Zasięg równy 24 metrom. Podmuch posiada średnicę zwiększoną o 50 [200cm] centymetrów. Zdolny jest złamać kości zwykłym ludziom, doprowadzić do poważnych obrażeń czy obić drugiego człowieka, jak też złamać/zniszczyć drzewa o cienkim pniu. Czas kumulacji chakry wzrasta o 1 dodatkową pieczęć. Wymagania: Ryūgū B
  • Ranga A: koszt równy standardowemu kosztowi A, jaki zamienia się w koszt na turę w przypadku chęci podtrzymania strumienia. Zasięg równy 30 metrom. Podmuch posiada średnicę zwiększoną o 50 [250cm] centymetrów. Strumień taki potrafi już zabić co słabsze osoby gruchocząc im kości lub spalając skórę i tkanki bądź dotkliwie zranić bardziej wytrzymałych. Ściany czy drzewa nie stanowią dla techniki problemu burząc bądź niszcząc je z łatwością w inny sposób. Czas kumulacji chakry jest o 2 pieczęcie dłuższy względem podstawowego jego czasu. Wymagania: Ryūgū A
  • Ranga S: koszt równy standardowemu kosztowi S, jaki zamienia się w koszt na turę w przypadku chęci podtrzymania strumienia. Zasięg równy 36 metrom. Podmuch posiada średnicę zwiększoną o 50 [300cm] centymetrów. Osoby słabsze zdolny jest zmiażdżyć samym ciśnieniem, spalić ogromną temperaturą bądź doprowadzić do stanu krytycznego oraz śmierci w inne przewidziane metody przewidziane przez użyty żywioł. Stanowi nie mniejsze zagrożenie dla bardziej zaprawionych w boju, mając wystarczająco siły, by nie tylko pogruchotać kości, ale też zmiażdżyć organy wewnętrzne. Zdemolowanie całych budynków za pomocą tego poziomu tejże techniki nie sprawia problemu. Czas kumulacji chakry zostaje zwiększony o dodatkowe 6 pieczęci względem podstawowego jego czasu. Wymagania: Ryūgū S
Posiadając Sennina w Ryūgū, możliwe jest skumulowanie całego strumienia w konkretnym miejscu pod postacią kuli złożonej z danego elementu, wyplutej przez użytkownika techniki. Kulę można zatrzymać w każdym dowolnym momencie wzdłuż przebytej trasy sprawiając, że osoby będące w jej środku otrzymają dotkliwsze obrażenia w zamian za zmniejszenie szerokości jego "ogona" o 75%. Po tym kuli nie da się przesunąć. Utrzymuje się tyle czasu, ile utrzymywałby się standardowy strumień. Wizualnie można przyrównać efekt do kuli ognia tworzonej na niższych rangach przy Katon: Gōkakyū no Jutsu.
Posiadając Specjalizację w Ryūgū, czas kumulacji chakry spada o połowę na każdej z rang.
Ki Nobori no Shugyō | Tree Climbing Practice木登り修業­­
KlasyfikacjaNinjutsu, Kontrola Chakry
PieczęcieBaran
KosztStandardowy na turę
ZasięgNa siebie
Wymagania---
Kolejna podstawowa zdolność ninja. Poprzez odpowiednio precyzyjne skupienie chakry w podeszwach stóp, ten może bez problemów przyczepić się do dowolnej powierzchni, chodząc wzdłuż niej jak po prostej drodze. To dzięki tej zdolności możliwe jest wbieganie po ścianach czy wchodzenie po drzewach bez użycia dłoni. Zdolność ta wymaga jednak konkretnych zdolności kontroli chakry (4 i więcej) dla szybszego opanowania. Jej za mała ilość skupiona w tak problematycznym miejscu jak stopy jest w stanie odczepić shinobi od powierzchni. Za duża zaś - pozwala wybić się od powierzchni, po której ten stąpa, jednocześnie uszkadzając te bardziej podatne na zniszczenia pozostawiając widoczny ślad. Kluczem jest stałe utrzymywanie idealnie określonej ilości energii w chcianym miejscu.

Posiadając rangę B Ninjutsu chodzenie po płaskich powierzchniach nie wymagają składania pieczęci. Czas kumulacji chakry wynosi jednak tyle, ile zajęłoby ich złożenie.
Katon: Hōsenka no Jutsu | Fire Release: Phoenix Sage Fire Technique火遁・鳳仙火の術­
KlasyfikacjaKaton, Transformacja Natury
PieczęcieSzczur → Tygrys → Pies → Wół → Królik → Tygrys
KosztStandardowy na 5 pocisków
Zasięg15m
Wymagania---
Technika umożliwiająca wytworzenie kilku ognistych kul i wystrzelenie ich w przeciwnika. Pomiędzy "wydmuchnięciem" poszczególnych pocisków można skorygować tor ich lotu, co umożliwia prowadzenie swoistego ostrzału za unikającym przeciwnikiem. Dodatkowo, bardziej wprawne osoby mogą wraz z użyciem tej techniki wyrzucić np. kunai czy shuriken, który schowa się w płomieniach i będzie dodatkową "niespodzianką" dla przeciwnika, gdyby udało mu się zniwelować sam ogień. Same kule ognia potrafią poparzyć oraz podpalić cel, jednak nie są one aż tak bolesne, jak choćby Gōkakyū no Jutsu.

Posiadając rangę B w Katon możemy kosztem standardowym utworzyć 7 pocisków.
Posiadając rangę A w Katon możemy kosztem standardowym utworzyć 10 pocisków.
Posiadając rangę S w Katon możemy kosztem standardowym utworzyć 15 pocisków.
Posiadając Sennina Katonu możemy lekko nagiąć trajektorię lotu kul. Nie zmieni się ona całkowicie, jednak będzie można lekko nakierować ją w odpowiednią stronę. Można przyjąć, że można skorygować tor lotu pocisku o 1 metr po przebyciu 15 metrów maksymalnego zasięgu.
Posiadając Specjalizację w Katonie zasięg pocisków zostaje zwiększony do 20m.
► Pokaż Spoiler | Atrybuty, atuty i inne pierdoły
NinjaAtut nabyty
Podstawową zdolnością dla shinobi jest umiejętność cichego poruszania się, a wraz z nią niesamowicie często w parze idzie umiejętność kamuflażu. Posiadacz tego atutu zwyczajnie jest lepiej w stanie się ukryć przed innymi oraz przemieszczać się niemalże bez wydawania jakiegokolwiek dźwięku. Czy to lepiej przykucnie za jakąś zasłoną, czy po prostu bardziej efektywnie będzie poruszał się w cieniu, nie ma to znaczenia. Zwyczajnie, wie jak się ukrywać zarówno podczas poruszania się jak i podczas czekania w miejscu. Tylko osoby o naprawdę wyczulonym zmysłu słuchu byłyby w stanie wyłapać osobę z tym atutem, z racji na to że kiedy chce, to praktycznie każda jego akcja jest bezszelestna - w granicach rozsądku. Dzięki temu idealnie nadaje się do zadań wymagających ciszy i dyskrecji.
Awatar użytkownika
Kakarotto
Posty: 1379
Rejestracja: 01 lip 2021, 23:58
Discord: Midoro#5831
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Osiągnięcia:

Re: Port w Kokū

Ostatni RejsMistrz Gry
Posty21/...
Pojawienie się złodziei na środku oceanu było dość dziwnym zjawiskiem, lecz w świecie pełnym chakry i cudów jakie dzięki nim można było robić, wcale takie niespotykane to się już nie wydawało. Ryutaro stanął przed problemem dwójki piratów jacy rabowali transport Umikaze. Jakby było tego mało, w dnie statku była dziura szerokości człowieka, w jakiej tkwił koleś, jaki w połowie był zamieniony w wodę. Czy mając w sobie smocze geny, nazywając wodnika dziwnym nie było nieco hipokryzją? Nawet jeśli było, w tych regionach albo ktoś miał to gdzieś, albo od razu szło się na pięści. Kiyohime wybrał drugą opcję z zupełnie innego powodu jednak.
Nie mając chwilowo pomysłu na wodnego gościa ruszył na tego drugiego jakiego powalił jednym silniejszym uderzeniem. Wodne pociski jednak skutecznie zaczęły utrudniać mu życie demolując beczki i wylewając ich zawartość. Co więcej, koleś składał kolejne pieczęci. Smok schował się za regałem plując kilkoma ognistymi pociskami. Część z nich rozbiła się o wodny pocisk jaki wyparował, a jeden ostatni faktycznie uderzył w dolną, wodną część ciała pirata. Jaki był efekt jednak nie mógł ocenić, gdyż wbiegał już po ścianie i po chwili na sufit. Biorąc głębszy wdech posłał podmuch ognia wprost w przeciwnika oraz podłogę a ściana pary wodnej go spowiła.
Widoczność była zerowa a gdy smok sięgnął ognistymi rękoma po głową pirata, jej tam nie było. Wcześniej usłyszał tylko syk bólu. Gdy mgiełka, w jakiej swoją drogą było bardzo gorąco, się rozeszła, wodnego kolesia nie było. Została tylko dziura w pokładzie, przez jaką powoli zaczynała napływać woda morska do środka. Rozlany alkohol wyglądał wino i wódka, z czego ta druga trochę zajęła się ogniem. Był jeszcze drugi z nich, nadal leżący nieprzytomny przy jednym z regałów.
Awatar użytkownika
Kiyohime Ryutaro
Posty: 42
Rejestracja: 18 wrz 2023, 7:42
Ranga: Muryō no ninja
Discord: Supra#3250
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Bank:

Re: Port w Kokū

Plan Ryutaro wypalił całkiem nieźle, ale też nie do końca. Gdy użył swojego ryku na przeciwniku, to spowiła go gęsta para, zupełnie jakby uderzył ogniem w wodę. Czym był ten gościu? Wiadomo, że jego umiejętności polegały na operowaniu wodą, ale...musiał się dowiedzieć więcej.
Tak czy inaczej, gdy chciał już złapać płonącymi rękami za łeb wodnika, to tego już nie było. W sumie to nic z niego nie zostało, więc pewnie uciekł za burtę. Apropo burty, w której była przecież sporych rozmiarów dziura. Przez nią zaczęła się wlewać woda, a nieco alkoholu (tego mocniejszego) zajęło się ogniem. Oby ten szybko wygasł. Tak czy inaczej, Ryutaro z pewnością nie był w stanie sam uratować tej sytuacji, więc czym prędzej wybiegł na korytarz, złapał jakiegoś pierwszego lepszego marynarza i przekazał mu, że w burcie była dziura i żeby zawołał kapitana.
Następnie wrócił do ładowni, podbiegł do leżącego oprycha, chwycił go w pół i zarzucił sobie na ramię jak worek z ryżem. Złodziej nie ważył zbyt dużo, więc wyniesienie go nie było trudnym zadaniem. Zostawił go w jakimś bezpiecznym miejscu, a sam wrócił do ładowni po raz kolejny, by tam spróbować wykombinować, w jaki sposób zatkać dziurę. Gdyby miał odpowiednio duży płat metalu, to może byłby w stanie go punktowo rozgrzać do takich temperatur, by zespolił się z kadłubem na zasadzie spawania i w ten sposób może by dopłynęli do portu. Tylko czy coś takiego się znajdzie? Rozejrzał się po ładowni w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby posłużyć za łatę.
Awatar użytkownika
Kakarotto
Posty: 1379
Rejestracja: 01 lip 2021, 23:58
Discord: Midoro#5831
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Osiągnięcia:

Re: Port w Kokū

Ostatni RejsMistrz Gry
Posty21/...
Smok miał w głowie plan jaki zaczął wykonywać i wbrew pozorom wyszedł mu całkiem nieźle. Jego ognisty ryk w kontakcie z wodą buchnął mu prosto w twarz, jak i całe ciało, parą wodną. Gdy ta się rozwiała, pirata już nie było. Widząc nędzę sytuacji zeskoczył z sufitu i ruszył piętro wyżej do kajut by obudzić załogę i poinformować ich co się stało. Plus był taki, że część z nich została obudzona rabanem z dołu. Marynarze zaczęli zakładać na szybko buty i schodzić na dół lub biec po kapitana. Sam Kiyohime również wrócił, wytaszczył chuderlaka na pokład i zostawił go na dziobie. Gdy wrócił na dół, cała załoga już pracowała wynosząc wiadra lub przygotowując podłogę do spawania. Światło było oczywiście zapalone już a koło Ryutaro stanął Umikaze.
- Co tu się stało? - zapytał zadziwiająco spokojnie obserwując otoczenie i kalkulując straty. Stał z boku by nie przeszkadzać jego pracownikom. Smok miał chwilę na odpowiedź, lecz po chwili poczuł jak statkiem buja nieco mocniej w prawo, co jednocześnie sprawiło, że wszyscy marynarze zatrzymali się na chwilę, spoglądając po sobie, lecz również i po smoku.
Awatar użytkownika
Kiyohime Ryutaro
Posty: 42
Rejestracja: 18 wrz 2023, 7:42
Ranga: Muryō no ninja
Discord: Supra#3250
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Bank:

Re: Port w Kokū

Na szczęście marynarze nie należeli do osób z kamiennym snem, wiec gdy tylko wybiegł na korytarz, część z nich już się obudziła, wkładała buty lub biegła po kapitana. Gdy wiec oprych został związany i zostawiony na dziobie, Kiyohime wrócił do ładowni, gdzie marynarze wybierali wodę wiadrami lub też przygotowywali się do zaspawania dziury. Kapitan zaś był zadziwiająco spokojny.
- Dwóch piratów wtargnęło do środka i próbowali ukraść beczki z ładowni. Ten chuderlak, który jest na dziobie padł po jednym ciosie, więc raczej nie jest zbyt silny. Drugi z piratów był z pewnością shinobi, który operował wodą, a nawet, mógł się nią stać. Dlatego też nie udało mi się pochwycić, chociaż jestem pewien, że poważnie go raniłem. Weszli przez tę dziurę w burcie. - zdał raport, a gdy statkiem mocniej bujnęło w prawo, to smok się wyprostował. Nie sądził, żeby to było naturalne, poza tym nie nabrali jeszcze aż tyle wody, żeby statek się przechylił. Skinął głową kapitanowi, wybiegł na pokład i spojrzał na prawą burtę statku oraz morze za nią. Próbował ustalić, co też spowodowało to szarpnięcie. Czyżby wodny pirat jeszcze nie odpuścił?
Awatar użytkownika
Kakarotto
Posty: 1379
Rejestracja: 01 lip 2021, 23:58
Discord: Midoro#5831
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Osiągnięcia:

Re: Port w Kokū

Ostatni RejsMistrz Gry
Posty21/...
Na otwartym morzu gdy był podnoszony alarm, wszyscy szybko zrywali się z swoich koi by rozwiązać dany problem. Tu niemal każde odchylenie od normy mogło grozić zatopieniem statku a to, najczęściej wiązało się ze śmiercią. Marynarze udali się na dół by naprawić dno pokładu oraz pobiegli po kapitana, podczas gdy Ryu wyniósł pirata na zewnątrz. Po powrocie został zapytany cóż takiego tu się wydarzyło, na co odpowiedział zgodnie z prawdą. Umikaze rozglądał się po całym pomieszczeniu, a na słowa smoka jedynie kiwnął głową na potwierdzenie, że przyjął do wiadomości. Ich spokojną pogawędkę przerwało jednak nagłe szarpnięcie statkiem jakie wzbudziło tylko podejrzenia w Kiyohime. Wybiegł szybko na pokład by zobaczyć, że pirata jakiego wyniósł nie było. Cały dziób ociekał jednak wodą. Sternik z kuszą natomiast był poza mostkiem i stojąc przy barierce wpatrywał się intensywnie w morską toń po prawej stronie statku. Ryutaro patrząc w tę samą stronę nie widział niczego niepokojącego. Woda jaka falowała identycznie przez całą podróż. Po chwili spod pokładu wyszedł kapitan, jaki ruszył spokojnym krokiem na mostek.
Awatar użytkownika
Kiyohime Ryutaro
Posty: 42
Rejestracja: 18 wrz 2023, 7:42
Ranga: Muryō no ninja
Discord: Supra#3250
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Bank:

Re: Port w Kokū

Gdy Kiyohime wybiegł na pokład to nie zauważył niczego niepokojącego. Może poza tym, że dziób statku ociekał wodą. To mogło zwiastować, że uderzyli w potężną falę, ale gdy smok podbiegł do sternika, który intensywnie się wpatrywał w dal, to woda była tak spokojna jak wcześniej. Ryutaro westchnął. Widocznie wodnik wrócił po swojego kolegę, zabrał go i obaj uciekli. Szkoda. Shinobi chętnie by przesłuchał chuderlaka, który, zapewne, wyśpiewałby mu wszystko.
- Niech zgadnę. Z morza wyłoniła się postać lub też tafla wody i zabrała naszego pirata, po czym uciekła, zgadza się? - zapytał sternika, ale tak naprawdę nie liczył na żadne potwierdzenie. Wydawało mu się to najbardziej logicznym rozwiązaniem zagadki zniknięcia bandziora. Chyba że, jakiś cudem, faktycznie wpłynęli w wielką falę, a rabusia zmyło z pokładu. Czy to by jednak tłumaczyło zachowanie sternika, który stał z kuszą przy dziobie? Tego nie wiedział.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Stolica - Kokū”