• Ogłoszenia
  •  
    Aktualności fabularne
    Obecna pora roku: Wiosna 164r.

    Poniżej znajdują się ostatnie wydarzenia oraz ważniejsze ogłoszenia. Są one często opatrzone datą dodania, przy czym najświeższe informacje umieszczone są na samym początku listy.

    01.07.2024 - pojawiła się spowiedź nowego eventu Chapter II: Rauken. Więcej informacji można znaleźć w ogłoszeniach.
    14.06.2024 - zostaje zamordowany kuzyn syna Nishi no Tsume. Więcej informacji w aktualnościach fabularnych.
    02.06.2024 - ex-Tsuchikage, Sabataya Shuten trafia do Bingo w związku z jej akcjami w Mieście Portowym Aki. Więcej informacji w aktualnościach fabularnych.
    30.04.2024 - nowe wydarzenie "wioskowe" w Tako no Kuni. Więcej szczegółów w aktualnościach fabularnych.
    Kącik Nowego GraczaSamouczek Wzór Karty Postaci AtrybutyRozwój postaci i koszty chakry Atuty Klany i organizacje Informacje o świecie Handbook
    Powyższe tematy powinny zawierać wystarczająco informacji, by móc bez przeszkód napisać Kartę Postaci i rozpocząć grę. W przypadku dalszych niejasności, zapraszamy do kontaktu zarówno na chatboxie, przez wiadomości prywatne oraz przez nasz serwer Discord.
    Administracja
    Pingwinek Chaosu
    Główny Administrator
    Norka
    Główna Mistrzyni Fabularna
    Hefajstos
    Główny Moderator Kuźni
    Tora
    Główny Moderator Technik

    W przypadku jakichkolwiek pytań bądź uwag, powyższe osoby zajmują się wyszczególnionymi w ich tytułach zagadnieniami. Pomocą służy również cała kadra forum, wraz z moderatorami. Zapraszamy również do dołączenia do forumowego Discorda.
    Kadra Sakura no HanaDiscord Sakura no Hana
     

Wioska Shiokaze

Kraj Gorących Źródeł nie szczególnie ma powody do narzekań na swoje położenie - znajdując się bowiem na północnym-wschodzie Hi no Kuni, mając za sąsiadów jedynie Kraj Drzew oraz niewielki skrawek Shimo no Kuni, ostatnia wojna nieszczególnie odbiła się na całkiem nieźle prosperującym kraju. Kraju, jaki stawia na jakość, a nie ilość, przez co może miast i wsi nie ma na jego terenach na pęczki, ale ciężko o miejsce, jakie wyglądałoby na zaniedbane czy zapomniane. Ląd ludzi uczonych oraz artystów, jacy bardziej zaabsorbowani są procesem twórczym i własną ciekawością, aniżeli działaniami zbrojnymi i wojażami. A chociaż wojna to też swego rodzaju sztuka i Yu no Kuni może się pochwalić niezgorszą armią, tak wchodząc pomiędzy pierwsze lepsze zabudowania widać, co głównie mieszkańcom w duszach gra.
Awatar użytkownika
Shin'ya Yuki
Posty: 555
Rejestracja: 26 mar 2023, 23:39
Ranga: Muryō no ninja
Ranga dodatkowa: Junior Katoniarz
Discord: athrevin
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Shiokaze

Na granicy - Misja eventowa S
11/x
- Eh? - dziewczyna przekręciła głowę, patrząc na Eijiego jakby powiedział coś kompletnie bez sensu - Jesteś... bardzo dziwny. Wspominasz o jakiejś kobiecie, nie wiesz kim ona jest a potem chcesz żebym pojechała do losowego kraju na wyspie, która leży daleko za morzem Fukai. - skrzywiła się, kręcąc przy tym głową z niedowierzaniem. Najwidoczniej, dziewczynie nie spodobała się odpowiedź chłopaka na jej pytanie. A nie ukrywajmy tego, była ona bardzo... nietuzinkowa. - Do... widzenia. - powiedziała dziewczyna, kiedy po niezbyt owocnej wymianie zdań, Eiji postanowił aby wyruszyć w podróż do wioski. Ostatnie co widział, to zamykane drzwi niewielkiego wiejskiego domu pokrytego strzechą a to co słyszał, to zasuwany skobel. Ten zapewne mógł oznaczać, że dziewczynie nie było po drodze, aby mieszać się w problemy chłopaka... albo, po prostu nie chciała mieć latających drzwi w lewo i prawo. A może jedno i drugie? Niezależnie od tego jaki był ku temu powód, Maji mógł być w pełni pewien, że jego przygoda ruszyła dalej do przodu. A właściwie to nie do przodu, tylko w prawo. Wzdłuż ścieżki, która była kilkanaście metrów od miejsca zamieszkania Hanabi.
Co było też ważne do wspomnienia, to okoliczności przyrody w jakich znalazł się chłopak. Ścieżka jaką znalazł, była zwyczajną udeptaną drogą z dwiema koleinami i paskiem zielonych niskich roślin po środku. Po obu stronach były krzaki i połacie zielonych traw do kolan. Dalej, widać było zwyczajne drzewa, które nie zdradzały swoim wyglądem gdzie tak naprawdę była ta cała Shiokaze. Zaś pogoda? Idealna, bez ani jednej chmurki, czyste słońce i... w sumie to tyle, bo Eiji nie był w stanie stwierdzić, czy było mu zimno czy ciepło... czy może wszystko naraz.
Na pytanie odnośnie Asa no Kuni, duszek wzruszył ramionami, najwidoczniej nie mając pojęcia wiele większego od Eijiego, o tym jakie plany miała dziewczyna. Na drugą propozycję zaś nie zgodził się, argumentując to tym, że Eiji zgubiłby się na prostej drodze. Tak więc, pozostawiony bez większego wyboru, postanowił najpierw zmienić swój wygląd za pomocą tej jednej, kompletnie bezsensownej techniki Ninjutsu. Tym razem udało się to w pełni, więc po chwili tkania chakry, mógł cieszyć się swoim nowym wyglądem... który w sumie nie różnił się aż tak bardzo od jego poprzedniego. Ale no, na pewno był inny, tak więc jeżeli ktoś miałby go poznać w... w sumie nie wiadomo gdzie, to było to zdecydowanie nie możliwe.
Podczas drogi do wioski, która miała chwilę zająć, Eiji zapytał się jeszcze o jedną rzecz. Była to opinia na temat tego, czy powinien zesłać na nią burzę. Pomysł ten, spotkał się ze zdziwionym spojrzeniem duszka, który to "wymigał" proste pytanie... po co?

Jeżeli nie jest powiedziane inaczej, Yuki jest w postaci szmacianej lalki.
Awatar użytkownika
Maji Eiji
Posty: 375
Rejestracja: 04 cze 2021, 8:21
Ranga: Chūnin
Discord: m.asayuu
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Wioska Shiokaze

Nie przejęły go zbytnio słowa kobiety komentujące go. Były dosyć typowe. Trochę zdążył już przywyknąć do nich, nie tylko przy kontakcie z zewnętrznym światem. Ale nawet i w swojej rodzinę. Zawsze bowiem odrobinę odstawał. Nie uważał tego jednak za coś złego tak jak reszta. Była to jego integralna część niezwykle ważna tak jak zdolność do tkania chakry. Definiowała go i obawiał się nie raz co by było gdyby nie miał pewnych cech, czy przestałby być sobą. Nawet jeżeli w młodości, malowało go to jaką czarną owcę rodziny. To nie mogło go bardziej skierować ku wolności, którą uwielbiał niczym swojego boga. No nie tak ekstremalnie, jednak zdecydowanie lubił tę ideę. Nic dziwnego więc, że w momencie gdy stawał przed wyborem pełnego podporządkowania się, zawsze próbował zrobić coś trochę inaczej. Nawet jeżeli była to nawet delikatna i niewinna rzecz. Gwarantując sobie tę małą iluzję rebelii, pomagającej mu przedzierać się przez to wszystko. Co więcej, jeżeli ostatecznie, wszystko, co robił, sprawiało tylko odrobinę radości samemu sobie to i tak uważał to za wartę wysiłku. Choć trochę figlarne ja próbowało dojść do głosu, ostatecznie tylko pokiwał głową na jej słowa. Pokazując, że raczej nie będzie elaborował. Znowu, tym razem na pewno. Nawet jeżeli chciał, choć odrobinę to musiał się skupić na ważniejszych rzeczach.
Po wszystkim trzeba byłoby sprawdzić, co z nią jest. Techniki Jashina mogą mieć naprawdę niebezpieczny wpływ na ciała tych znajdujących się w jego okolicy — Odmowa była raczej czymś, czego się trochę spodziewał z jej strony. Widocznie, nie każdego interesowały przygody. Jednak sprawiało to, że dalej pozostawała w skażonej strefie. Wyszeptał więc te kilka słów przypuszczeń do swojego towarzysza. Mając przy tym nadzieje, że ten przypomni mu je i nie zapomni o czymś tak ważnym. Obawiał się, że spotkanie, które go czekało mogło całkiem zaprzątać jego głowę przez najbliższe godziny. Konfrontacje z Demonami zawsze tak wyglądały. Więcej zachodu niż nagrody, choć jeżeli uda mu się poznać kilka szczegółów może będzie to warte świeczki.
To przypomniały mu jednak o zupełnie czymś innym, zwłaszcza po tym jak duszek stwierdził, że boi się go zostawić, bo na pewno się zgubi. Po pierwsze, zdarza się to rzadko ostatnimi czasy, a po drugie na pewno dałby radę, zajęłoby to pewnie dużo czasu i być może całkowicie by zgubił jego trop... ta zdecydowanie by się zgubił. Musiał więc do tego podejść inaczej.
Pamiętasz zapach tego, który nas tu sprowadził? — Jeżeli dobrze pamiętał z lekcji z duszkiem, ten nie tylko mógł używać wiatrów, by znaleźć się w każdej sytuacji, ale jednocześnie mógł wyczuć ludzi, nawet kilometry od siebie, a zakładając, że wioska nie była aż tak daleko i nawet jeżeli ukrywał się gdzieś na jej pograniczu. — Spróbuj go wyczuć, albo nawet i krew, to powinno nam pomóc. — Wiedziałby wtedy dokładnie czego się spodziewać, nie chcąc po raz kolejny uciekać się do trzeciego oka, które mógł zapamiętać z wcześniejszego spotkania. Pozostawiając mu dosyć ograniczone zdolności do rekonesansu. — Muszę cię kiedyś nauczyć nazw krajów i ich położenia geograficznego. — W tym czasie kucnął w dosyć długiej trawie, by oderwać góry kawałek, którym przez chwilę bawił się w swojej dłoni. Obserwując go uważnie.
Zwłaszcza jeżeli będzie nas to spotykało częściej. — Tak, zawsze było. Nie zaskakiwało to jakoś specjalnie. I pewnie nie zaskoczy go w przyszłości jak znowu do tego dojdzie. Bo pewnie, bo wszystkim znowu się powtórzy, być może ledwo ujdzie z życiem, ale tak było. Zawsze tak było. Nie chciałby myśleć co by było gdyby teraz przegrał. Zdecydowanie nieprzyjemne myśli, jednak gdzieś tam pełzające. Szybko jeszcze wziął kawałek trawy do buzi, po czym przyśpieszył kroku, by szybciej znaleźć się w wiosce. Tym zastanawiając się nad kolejnym pytaniem duszka, którego już kompletnie się nie spodziewał. — No wiesz, by ugasić pożar, czy coś.
Ostatnio zmieniony 26 cze 2024, 22:58 przez Maji Eiji, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek
► Pokaż Spoiler | Towarzysz na dobre i lepszsze
Zephyr
Legenda
Wiatr jaki jest każdy widzi. Siły natury od dawna uosobiane były z różnymi bóstwami, jak się okazało - nie bez powodu. Zefir jest to duch wiatru, jego uosobienie i wola. Niesforna istotka całkowicie utkana z wiatru. Nawet jeśli rozpędzona jakimiś technikami, odrodzi się sama z siebie po kilku fabularnych minutach. Nie posiada ona zdolności mowy jest jednak całkiem dobra w porozumiewaniu się na migi.
PosiadaczMaji Eiji
Zdolności
  • Posiada niesamowity zmysł orientacji w terenie, mogąc odnaleźć prawidłową drogę nawet w największym labiryncie
  • Dysponuje bardzo dobrym zmysłem węchu pozwalającym mu bez problemu zapamiętać i odnaleźć konkretne zapachy nawet z odległości kilku kilometrów
  • Osoba której towarzyszy duszek, obdarzona zostaje specjalizacją w dziedzinie Futonu, na dodatek jego jutsu tego żywiołu w starciu z Katonem nie są traktowane jak by były słabsze.
  • Posiadaczowi duszka, nie zabraknie również nigdy tlenu, nawet jeśli znajdzie się pod wodą nie będzie miał problemu z oddychaniem.
► Pokaż Spoiler | Hex chlorek
— Mowa —
Myśli
#7c34b3
Prowadzone Misje 2/4
Awatar użytkownika
Shin'ya Yuki
Posty: 555
Rejestracja: 26 mar 2023, 23:39
Ranga: Muryō no ninja
Ranga dodatkowa: Junior Katoniarz
Discord: athrevin
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Shiokaze

Na granicy - Misja eventowa S
12/x
Charakter każdego człowieka jest jak koszyk na owoce. Nie można trzymać ciągle tych samych owoców, bo po prostu się psują przez wzciąż ubiegający czas. Owszem, można by mieć jakieś ulubione i dokupować je za każdym razem, jak poprzednie się psuły. Ale dla różnorodności, warto było by czasem wrzucić coś nowego do diety. Chociaż... nie, to zła analogia, bo owoce są po to żeby je jeść. To może, kwiaty w wazonie? Tak, te chyba były by lepsze do porównania. Tak więc no, taki bukiet ciętych kwiatów mógłby być charakterem, złożonym z wielu różnych odmian. Ale nie można było ciągle trzymać tych samych. Nie, chwila... je akurat można trzymać te same. Beznadziejne te porównania. W gruncie rzeczy, charakter każdego człowieka powinien się zmieniać, nawet niewiele, ale jakoś powinien się adaptować do otaczającego go świata. Posiadając ciągle te same przekonania, poglądy i reakcje, ludzie dookoła będą wiele razy odrzuceni. Żeby być lubianym i mieć relatywnie przyjemne życie, potrzeba było właśnie zmieniać te kwiaty w bukiecie... tak więc Eiji, mógłby zastanowić się, czy niektóre z kwiatków nie wyszły już z mody. Albo może, pasują tylko na określone okazje? Coś jak chryzantemy, które nadają się tylko na cmentarz. Albo gwoździki, które nadają się tylko do wbijania w deski... tak.
Na słowa Eijiego, duszek się chwilę zamyślił, aby zaraz zapytać się o to, skąd tak właściwie Eiji wiedział o tym całym Jashinie. Potem padło kolejne pytanie, na które duszek zareagował typowym "susge". Jego twarz jednak momentalnie zmieniła swój wyraz, kiedy udało mu się przeprocesować ostatnie wspomnienia jakie dotyczyły nieznajomego typa. Palnął się w czoło otwartą dłonią i pokiwał ochoczo, dając do zrozumienia że rzeczywiście pamiętał jak ten mężczyzna pachniał. Może nie tak wyraźnie jak Hideo, jednak nadal wystarczająco... dobrze, żeby był w stanie go sobie utrwalić w głowie po chwili przebywania nawet nie tak blisko niego. Czyżby jakieś mocne perfumy? Bardzo możliwe.
Zainspirowany słowami swojego większego kolegi, zasalutował i rozpoczął krążenie dookoła torsu chłopaka, starając się zrozumieć z której strony dochodził zapach. Nie zajęło mu to jednak wiele czasu, aby wskazać że... dokładnie z tego samego kierunku, w którym szli. Mężczyzna, lub dokładniej... zapach mężczyzny był w wiosce Shiokaze. To mogło znaczyć wiele, jak i zarazem tylko jedną rzecz. Szli jak najbardziej w dobrym kierunku. Tylko co jashinista mógł robić w takim miejscu. Tym bardziej, że nie widać było żadnego ogromnego dymu wywołanego pożarem, o który to się tak martwił Eiji.


//W następnym poście znajdziesz się w wiosce jeżeli będziesz dalej kontynuował podróż. Możesz wybrać podążanie za wskazówkami duszka, lub poszukać jakiś informacji na własną rękę.

Jeżeli nie jest powiedziane inaczej, Yuki jest w postaci szmacianej lalki.
Awatar użytkownika
Maji Eiji
Posty: 375
Rejestracja: 04 cze 2021, 8:21
Ranga: Chūnin
Discord: m.asayuu
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Wioska Shiokaze

Jak ja wytłumaczę to potem w Sakurze?
Mamrotał trochę do siebie, wyobrażając sobie nieprzyjemną misję użerania się z sakuriańską biurokracją. Już widział to. Daleko przed sobą, jak wraca do wioski, pewnie wszyscy zaniepokojeni gdzie zniknął. I nagle przepytywany z każdej strony. Uh. Sama myśl o tym powodowała na jego skórze ciarki. Nie dlatego, że bał się tego, tylko, dlatego że pewnie zajęłoby to dużo czasu, który mógłby spożytkować inaczej. Może powinien popracować nad trochę lepszą twarzą do słabej gry. Zwłaszcza że na pewno będzie miał dużo tłumaczenia, czemu gonił Jashiniste, zamiast wracać na misje. Choć może akurat uznają to za coś super. W końcu gonił 'Demona' na pewno zagrażającego niewinnym. Szczerze? Nigdy nie wiedział, jak zareagują. Zwłaszcza że nie raz potrafili robić to naprawdę agresywnie. I to na jakieś głupoty, o których by nigdy wcześniej nie pomysłał jako problemach. Wzdechnął wprawiając część swoich włosów w poruszenie techniką futonu.
Idealnie by usłyszeć słowa duszka, a raczej znaki duszka. Gdyż ten nie mówił, które od razu poprawiły humor, świeżo po orzeźwionemu umysłowi chłopaka. I zdecydowanie były fajniejsze niż rozmyślania o przemyśle biurokratycznym jego wioski. Co było jednak najważniejsze. Informacje, które otrzymał od duszka, tym razem nie ograniczały się do 'nuh uh', czy też zamartwiania się o jego zdrowie. On był tutaj. Najpewniej bardzo blisko i pewnie ukrywał się w którymś z domków tamtej wioski. Być może przygotowywał ją jako pole do rytuału? A może coś jeszcze? Musiał się chwilę zastanowić co zrobi z tym dalej. Mógł wrócić zawsze do dziewczyny i powiedzieć jej o tym, że ta ma praktycznie mordercę przed domem.
Jeżeli dojdziemy do wioski, to mógłbyś zostawić mnie na chwilę?
Zapytał go już podążając w kierunku śladów, które wskazywał duszek. Zresztą tak długo jak te ślady wskazywały na mniej więcej podobny kierunek co do wioski. Nie zamierzał od razu się pakować w nie wiadomo co. Zwłaszcza że wyglądało na to, że jego przeciwnik był trochę silniejszy od niego. Przynajmniej na takiego kogoś wygląda osoba zdolna do wymordowania wioski, następnie masowej teleportacji i szybkiego poćwiartowania na kawałeczki. Póki mógł, wolałby wypadać troszeczkę teren, może popytać się kogoś, czy ten nieznajomy nie jest tu od jakoś dawna. To wszystko w sumie zależało od tego co by w tej wiosce spotkał. Gdzie prowadziłby go ślad wskazywany przez duszka, oraz co takiego to wszystko oznaczało. Bo dlaczego akurat ta wioska? Czy było to jakieś wspomnienie z młodości tego faceta? Rodzinne strony?
Chciałbym, żebyś poinformował Hanabi o zagrożeniu. Wiesz, że ten, kogo szukamy, ukrywa się gdzieś w wiosce. Raczej nie powinieneś wlatywać do jej domu, krzycząc i machając jak oplątany, zwłaszcza jak odmówiliśmy jej zupy. — Czego do tej pory żałował, bo wydawała się wyglądać nawet smacznie. Jednak były rzeczy ważne i ważniejsze, czy coś w tym stylu. I nawet jeżeli duszek był świetnym towarzyszem, to znajdywania rzeczy, to miał problemy z przekazywaniem tych informacji. Mimowolnie wręcz pokręcił głową, kiedy do jego głowy przyszedł jeden prosty pomysł. — Dałbyś radę unieść krótką notkę do jej mieszkania? Wiem, że ma pozamykane drzwi, ale coś wymyślisz prawda? — Była to drewniany chatka, na pewno będą gdzieś jakieś dziury. — Tylko proszę, nie niszcz niczego. Nie stać nas na to.—Tak na wszelki wypadek. Duszek bywał jednak tym mniej obliczalny z ich dwójki.
Ten czas gdy jego nie było, mógł natomiast poświęcić na zwiedzanie wioski, może zebranie kilku informacji więcej, lub zrozumieniu motywacji jego wroga. Jego lokacja była pewna i przynajmniej o to nie musiał się na razie martwić. Pod warunkiem że nie postanowił się nagle teleportować na drugi koniec świata, jak porąbany. Do tego czasu, postanowił jednak wykorzystać te kilka wolnych chwil, pisząc mu na karteczce-o ile ten się zgodził - a następnie zakładając na siebie warstwę techniki obronnej. Nie chciał przypadkiem być ofiarą niewidzialnego ataku.
Chakra32200 - 20(Sennin: Wŭdì Bōei) -0(Gyokutaitei)
Pełna SpecjalizacjaNinjutsu
SpecjalizacjeFuton, Tenki no Jutsu
SenninNinjutsu, Jiton
TechnikiWŭdì Bōei, Gyokutaiten
► Pokaż Spoiler | Ninjutsu
Wŭdì Bōei | War God's Defense武帝防衛
KlasyfikacjaNinjutsu, Technika Bariery
PieczęcieCzas kumulacji chakry równy 5 pieczęci
KosztPołowiczny za pięć sześciokątów
Zasięg5 metrów
WymaganiaKontrola Chakry 10
Zaawansowana technika defensywna, której podstawą jest wytworzenie niezwykle wytrzymałych struktur z skondensowanej chakry w kształcie sześciokątów. Ich wysokość wynosi 30 centymetrów, a szerokość 20. Każdy szcześciokąt jest w stanie zablokować uderzenie przeciętnej techniki rangi S, nawet tej punktowej, lub cios o Sile 10. Większa ich ilość nie zwiększa typowo naszej defensywy, a zwyczajnie obszar jaki jesteśmy w ten sposób zdolni obronić.

Sześciokąty używane są zwykle w większych grupach, formując przy tym bardziej zaawansowane struktury (często będące dużymi zagiętymi tarczami) dostosowane do danego ataku. Sześciokąty te łatwo wyginają się w przestrzeni, przez co mogą formować właśnie zagięte tarcze lub nawet kulę wokół użytkownika. Jeżeli atak jest niezwykle silny można nawet uciec się do używania kilku warstw, by zapewnić sobie bezpieczeństwo. Niestety jednak nie jest to częsta praktyka, przez dużą wadę techniki. Jest ona przez swoją naturę niezwykle czakrożerna i mimo, że może broni dobrze, to nieuważnie używana bardzo szybko może pozbawić całych zasobów chakry. Dlatego, tak rzadko widuje się kształty pokroju kuli, czy kogoś utrzymującego technikę dłużej niż turę. Większość walk z jej udziałem opiera się na taktyce szybkiego blokowania, rozproszenia i kontrataku.

Posiadając Sennina Ninjutsu możliwe jest utrzymywanie stanu spoczynku techniki, poprzez opłacenie kosztu Standardowego C co turę, otaczamy się pewną bańką chakry będąca w rzeczywistości prawie zamanifestowanymi sześcianami, która rozciąga się do 15 centymetrów od użytkownika. Przystosowana jest by reagować niemal automatycznie jeżeli zostanie przekroczona atakiem chakrowym. Podczas aktywacji pobiera ona chakre potrzebna do utworzenia kafelków, a maksymalnie może wytworzyć się ich 15. Jeżeli ich koszt przekroczy 10% chakry zmanifestuje się tylko część kafelków. Bańka widoczna jest bez problemu dla osob widzących chakre.
Posiadający Specjalizację w Ninjutsu każdy szcześciokąt jest w stanie zablokować uderzenie nawet silnieszej techniki rangi S, nawet tej punktowej, lub cios o Sile aż 11.
Gyokukōtaitei no hōko | Jade Emperor's Treasury玉皇大帝の宝庫
KlasyfikacjaNinjutsu, Technika Czasoprzestrzenna
PieczęcieUtworzenie połączenia: Ptak → Pies → Wąż → Małpa → Baran → Pies → Baran → Tygrys → Ptak → Wół → Baran → Smok → Zając → Wąż → Smok → Zając → Smok → Wół → Baran → Pies → Smok → Pies → Baran → Zając → Wół → Ptak → Dzik → Wół → Ptak → Wąż → Smok → Tygrys → Ptak → Dzik → Tygrys → Wąż → Smok → Ptak → Tygrys → Pies

Przyzwanie/Odesłanie przedmiotu: Natychmiastowe.
KosztRóżny
  • Jednorazowe utworzenie wymiaru - poczwórny S
  • Przenoszenie przedmiotu do mniej więcej wielkości wakizashi - połowiczny D
  • Przenoszenie przedmiotu do mniej więcej wielkości katany - połowiczny C
  • Przenoszenie przedmiotui do mniej więcej wielkości Samehady - połowiczny B
  • Przenoszenie przedmiotu do mniej więcej wielkości czołgu - połowiczny A
  • Przenoszenie przedmiotu do mniej więcej rozmiarów domku jednorodzinnego - standardowy S
  • Przenoszenie przedmiotu podobnych rozmiarem do Bijū - podwójny S
ZasięgDotykowy
WymaganiaSennin Ninjutsu, Znajomość innej techniki czasoprzestrzennej, Minimum 10 000 chakry
DodatkoweTechnika traktowana jest jako wspomaganie
Niezwykle zaawansowana technika czasoprzestrzenna umożliwiająca użytkownikowi stworzenie własnej przestrzeni magazynującej broń i inne skarby. Użytkownik po wytworzeniu takiej przestrzeni ma z nią na stałe utworzoną więź. Osoby potrafiące zobaczyć przepływ czakry, są w stanie zobaczyć manifestacje więzi w postaci złotych strzępów czakry przypominających roztrzaskane szkło, które rozchodzą się po całym układzie użytkownika.

Mimo posiadania nazwy "Skarbca" w tej przestrzeni może znaleźć się dosłownie każdy przedmiot, nawet jakaś bezwartościowa patelnia. Czy to takie postrzegane przez społeczeństwo jak bronie, przedmioty o bardziej unikalnych właściwościach, pamiętniki, czy po prostu pieniądze. A, że przestrzeń jest nieskończona, zapełnianie jej nożami, książkami, doniczkami, czy cegłami w absurdalnych ilościach jest w pełni możliwe. Jedyną rzeczą, która w przestrzeni nie może się znaleźć to żywe organizmy. Jeżeli ktoś próbował by tej techniki na człowieku, spotkałby się z odrzuceniem i porażką. W samym wymiarze na stanie zerowym nie ma nic, a przedmioty w nim się znajdujące w praktyce są zatrzymywane w czasie, tak jak to dzieje się podczas pieczętowania przedmiotów w zwojach, przez co nie ulegają uszkodzeniom. Nie da się również pieczętować przedmiotów "połączonych" z podłożem, czyli nie zapieczętujemy np. domu jednorodzinnego czy góry tak długo jak ich nie "wyrwiemy" z ziemi.

Sam mechanizm odsyłania przedmiotu do skarbca, czy przyzywania go jest całkiem prosty. Ot wystarczy przelać czakrę na obiekt i wyobrazić sobie gdzie znajdzie się w wymiarze, a ten się tam przeniesie. Tak samo proste przyzywanie wymaga wystawienia ręki do przodu, wymieszania chakry i sięgnięcia umysłem do rzeczy, którą chcemy przyzwać. Przyzywanie przedmiotów do rąk standardowo wygląda jakby przestrzeń wokół ręki użytkownika na chwilę się zapadała, by następnie obiekt rozszerzył się z tego zapadnięcia. Odsyłanie natomiast wygląda jak zgniatanie przedmiotu do bardzo małego punktu. Nie musimy dotykać fizycznie tego przedmiotu, tak długo jak jest to przedmiot jaki maksymalnie 5 tur temu znajdował się w naszym wymiarze. Wystarczy sama intencja. Możliwe jest jednak dowolnie manipulowanie efektem. W przypadku amunicji możliwe jest przyzwanie jej od razu na broń np. zaczynając naciągać cięciwę łuku rozpoczynasz proces przyzywania strzały na cięciwę. Koszta wyżej opisane dotyczą zarówno przenoszenia przedmiotu do skarbca jak i z niego przywoływania.

Użytkownik może zamiast przyzwać obiekt do dłoni, otworzyć portal w zasięgu promienia 35 metrów od rzucającego. Rozmiar portalu, jak i jego kształt w pełni zależą od wielkości obiektu. Każdy obiekt wyłania się z oddzielnego portalu, jakiego kolorystykę określa sam użytkownik techniki, po czym utyka w powietrzu. Technikę można dzięki temu wykorzystać do przekazania broni naszemu sojusznikowi na daleki dystans lub do efektownych wejść na scenę. Sam portal znika od razu po wykorzystaniu. Z takich portali użytkownik jest w stanie "wystrzelić" obiekty po ich przyzwaniu z Szybkością 8. Koszt wystrzału jest równy kosztowi przyzwania x 2 i jest on oddzielny od kosztu przywołania, a jego zasięg zawsze wynosi 30 metrów.

Posiadając Specjalizację w Ninjutsu zasięg otwierania portali i wystrzału wzrasta o 15 metrów, a prędkość wystrzału rośnie o 1 poziom.
Ostatnio zmieniony 26 cze 2024, 22:45 przez Maji Eiji, łącznie zmieniany 2 razy.
Obrazek
► Pokaż Spoiler | Towarzysz na dobre i lepszsze
Zephyr
Legenda
Wiatr jaki jest każdy widzi. Siły natury od dawna uosobiane były z różnymi bóstwami, jak się okazało - nie bez powodu. Zefir jest to duch wiatru, jego uosobienie i wola. Niesforna istotka całkowicie utkana z wiatru. Nawet jeśli rozpędzona jakimiś technikami, odrodzi się sama z siebie po kilku fabularnych minutach. Nie posiada ona zdolności mowy jest jednak całkiem dobra w porozumiewaniu się na migi.
PosiadaczMaji Eiji
Zdolności
  • Posiada niesamowity zmysł orientacji w terenie, mogąc odnaleźć prawidłową drogę nawet w największym labiryncie
  • Dysponuje bardzo dobrym zmysłem węchu pozwalającym mu bez problemu zapamiętać i odnaleźć konkretne zapachy nawet z odległości kilku kilometrów
  • Osoba której towarzyszy duszek, obdarzona zostaje specjalizacją w dziedzinie Futonu, na dodatek jego jutsu tego żywiołu w starciu z Katonem nie są traktowane jak by były słabsze.
  • Posiadaczowi duszka, nie zabraknie również nigdy tlenu, nawet jeśli znajdzie się pod wodą nie będzie miał problemu z oddychaniem.
► Pokaż Spoiler | Hex chlorek
— Mowa —
Myśli
#7c34b3
Prowadzone Misje 2/4
Awatar użytkownika
Shin'ya Yuki
Posty: 555
Rejestracja: 26 mar 2023, 23:39
Ranga: Muryō no ninja
Ranga dodatkowa: Junior Katoniarz
Discord: athrevin
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Shiokaze

Na granicy - Misja eventowa S
13/x
Nie było go w domu właściwie cholera wie ile dni, ale największy problem to było to, żeby wytłumaczyć się z tego wszystkiego. Czyż to nie był piękny pokaz upadku cywilizacji, spowodowany przez nadgorliwą biurokracje. Człowiek, zamiast cieszyć się z tego że wróci do wioski, zamiast być dumnym że wyeliminuje poważne zagrożenie i pomści śmierć wielu ludzi z kraju, z którym jego wioska starała się reperować stosunki polityczne... musiał się bać powrotu. Musiał się bać, ponieważ nie wiedział jak wytłumaczy to wszystko. Wiedział, że zwyczajne powiedzenie wszystkiego nie wystarczy, że będzie musiał tłumaczyć się z każdej decyzji którą podejmie, nawet jeżeli będzie ona obiektywnie dobra. Będzie musiał zdać szczegółowy raport i tłumaczyć się, dlaczego (nawet nie z własnej woli), nie wykonał swojej pierwotnej misji.
Na pytanie odnośnie powrotu do Hanabi zaraz po tym, jak Eiji znajdzie się przy wiosce, duszek znów spojrzał podejrzliwie w jego kierunku. Trochę się już znali ze sobą i zefirek wiedział, jaką osobą był chłopak. Jednak, zapewne biorąc pod uwagę, że o ile nie wyjdzie on z wioski to zawsze go znajdzie, zgodził się. Co prawda nie był jakoś specjalnie przekonany do tego pomysłu i dość sceptycznie podchodził do niego. Ale no... zgodził się, zabierając ze sobą liścik dla Hanabi, który swoim ciężarem powodował dość nietuzinkową trajektorię lotu, często zbaczającą z drogi, jaką tu we dwoje przyszli.
A gdzie właściwie byli? A może dokładniej, gdzie był Eiji? Ano, jak wszystko wskazywało na to... znajdował się w wiosce o której mówiła Hanabi. Mieścina która powinna się nazywać Shiokaze, okazała się czymś na wzór... eee... twierdzy? Zamurowanej osady? No generalnie Eiji miał przed sobą bramę, która stała otworem niczym wyrwa w drewnianym murze. Ten, miał kamienną podmurówkę, dlaczego? Najwidoczniej była bardzo potrzebna, i taką informacją Eiji musiał się zadowolić o ile nie sięgnąłby do drzewa wiedzy, czy jak się tam ten jego duchowy krzak nazywał.
Uzbrojony po zęby swoją techniką defensywną, rozpoczął eksplorację wnętrza murów, wykorzystując do tego średniej jakości drogi. Wędrując sobie, widział wiele różnych rzeczy. Takich jak na przykład budynki mieszkalne, charakterystyczne dla średnio biednych obywateli. Widział pijaków, dwóch czy trzech leżących a to w jakimś rowie. A to jakiś pies wcinał trawę żeby się zerzygać kilka sekund później. Kot miauczał z drzewa. Generalnie no... była sobie wioska z bardzo wioskowatym życiem, wioskowatych ludzi. Z bardziej interesujących rzeczy był sklep ze starociami, karczma oraz ścieżka prowadząca do rzecznego portu... no i ten, tyle? Oprócz tego było całkiem spokojnie w wiosce, nawet za spokojnie jak na wioskę w której podobno był ten cały Jashinista.
Jeżeli nie jest powiedziane inaczej, Yuki jest w postaci szmacianej lalki.
Awatar użytkownika
Maji Eiji
Posty: 375
Rejestracja: 04 cze 2021, 8:21
Ranga: Chūnin
Discord: m.asayuu
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Wioska Shiokaze

Niestety, były to pewne zmartwienia, które gdzieś w nim istniała. Zresztą, nie do końca nazwałby je zmartwieniami. Bardziej irytowało go to niż cokolwiek innego. Uważał to za bezcelowe i może gdzieś miało jakiś wyższy cel, jednak tego nie widział. A, że uważał to za po prostu nudne i męczące zajęcie, to też nie zamierzał poświęcać swojego czasu, by się w to zagłębić mocniej. Bo ile można było gadać o tych papierkach i papierkach, samo myślenie o tym przyprawiało go o raczej krzywy wyraz twarzy. Gdyby naprawdę miał jakieś życzenie do świata, to by była piąta rzecz, którą by zażyczył, zaraz za usunięciem bezsensownych systemów. Jedyne dobre co tak naprawdę wynosił z tej wioski, to miał przynajmniej zagwarantowany domek i ciepłe miejsce do odpoczynku. No i obserwowanie panoramy miasta nocą, czy podczas festiwalu sakury, było naprawdę wspaniałym uczuciem. Gdyby tylko jeszcze te budynki sięgały trochę wyżej ponad chmury. Wtedy to już byłoby idealnie. A póki co miał całkiem dobrą pozycję w wiosce, nie wymagano od niego za dużo, on też zazwyczaj wykonywał raczej minimum. A to, że teraz gonił złodzieja, to była również jego ciekawość. No i oczywiście nie mógł pozostawić morderczego hobo na wolności. Zwłaszcza, po tym jak był w stanie poćwiartować go na tysiące jak nie setki kawałeczków zaledwie jedną techniką.
Pojedynek woli. Dwóch różnych ideałów i pomysłów zakończył się niemal tak szybko, jak się skończył. Wygraną Eijiego, który uradowany pomachał na pożegnanie duszkowi. Przymykając przy tym o ko, że ten kołysał się na lewo i na prawo niczym po kilku kieliszkach piwa. Miał nadzieje, że będzie manipulował wiatrem, jednak każdy robił, co chciał, a on mógł odbić się od ściany i ruszyć głębiej w wiosce. Dostosowanie swojego kroku było proste, był raczej powolny, miał barki pochylone, nie chcąc ukazywać przesadnej pewności siebie. Przybierając lekko skuloną podstawe. Wioska wydawała się całkiem normalna. Nie było w niej nic niezwykłego, a to zazwyczaj oznaczało, że było z nią coś mocno nie tak. Zawsze przecież tak, było. Nie minęła więc chwila kiedy to aktywował Chōryoku Kaizen, przyglądając się przy tym biednemu rzygającemu psu. Próbował usłyszeć, czy gdzieś w okolicy komuś nie działa się krzywda. Albo po prostu podsłuchać, plotki, które mogły cyrkulować w powietrzu. Przerażająco często zawierały dużo słów prawdy.
— Troche nudy —
Niestety wioska, nie zdawała nagle odkrywać przed nim wielkich tajemnic. Z jednej strony będąc przez to jeszcze ciekawszą, ale również niesamowicie nudnym miejscem, mógłby wyskoczyć jakiś klaun, a może coś jeszcze, jednak nic takiego nie widział. Jedyne co zdążył zrobić to otworzyć portal nad grupą pijaków i zrzucić na nich koc, by się przypadkiem nie przeziębili. Ale tak to wioska wyglądała boleśnie normalnie. Nic co by wskazywało, że to miejsce jest obiektem poszukiwania kogoś tak skrzywionego moralnie. Chyba że wioskę samą wybudowano na grobie jashinistów, albo na ich świątyni. Choć czy te dwie rzeczy, byłyby jakoś specjalnie różne? Mógłby niby uciec się do swojej techniki jednak nie za bardzo miał teraz ochotę. Przechadzając się jeszcze przy budynkach, popukał w ich ściany, nawet wrócił się do rzygającego psa i patykiem popatrzył czy nic nie znajduje się w jego rzygowinach. Jednak nic nie wyglądało na specjalnie niezwykle.
—Bar, pijak, bar, kot, pies, jamnik, śmietnik, knajpa, sklep z antykami, knajpa, śmie... oh—
Wrócił się momentalnie kilka kroków w tył, jakby wyrwany z drobnego letargu. Jednak jego oczy go nie myliły i faktycznie miał przed sobą sklep z antykami. To było chyba jego ulubione miejsce pod słońcem, zaraz obok księżyca i lodziarni. Nie był pewien, czy pobijało starożytne lochy i zamki, ale z pewnością było na podobnym poziomie. Więc, bez większego zastanowienia postanowił wejść do środka, od razu rozglądając się po wszystkim, co takiego znajdowało się po półkach. Choć podświadomie wiedział, że nie mógł zabrać wszystkiego, to mógł przynajmniej pooglądać to co znajdowało się między nimi. Nawet jeżeli z daleko i tylko podziwiać. To było prawie jak gwiazdka, tylko taka wczesna i podwójnie potrójna.
Chakra32180 - 20(Sennin: Wudi Boei) -100(Chōryoku Kaizen) - 50 (Gyokutaitei: Dwa koce)
Pełna SpeckaNinjutsu
SpeckaTenki no Jutsu, Futon
SenninNinjutsu, Jiton
TechnikiChōryoku Kaizen, Wudi Boei, Gyokutaitei no Hoko
► Pokaż Spoiler | Chōryoku Kaizen
Chōryoku Kaizen | Hearing Improvement聴力改善
KlasyfikacjaNinjutsu, Kontrola Chakry
PieczęcieWąż → Pies → Baran → Zając → Dzik → Zając → Tygrys
KosztStandardowy na turę
Zasięg25 metrów
Wymagania---
Podstawowa technika dla wielu shinobi jaka polega na podsłuchiwaniu innych. Użytkownik po złożeniu pieczęci i skupieniu chakry w uchu, zwiększa znacznie jego wrażliwość. Dzięki temu jest w stanie wyłapać wyraźnie szepty oddalone o 25 metrów, tak długo jak nic nie stoi na przeszkodzie. Im więcej przeszkód, tym ciężej usłyszeć o czym ktoś rozmawia. W przypadku zwykłych rozmów, zasięg ten zwiększany jest dwukrotnie, a głośne dźwięki można wyłapywać bez żadnych problemów - choć tutaj zasięg już określa MG w zależności od głośności. Używanie techniki wymaga podtrzymwania jej ostatniej pieczęci.

Posiadając atut Ulepszony Zmysł: Słuch technika wzmacnia również jego efekty, zwiększając zasięgi w nim podane trzykrotnie.
Posiadając rangę S i Sennina w Ninjutsu zasięg techniki rośnie dwukrotnie.
Posiadając Specjalizację w Ninjutsu jesteśmy w stanie pominąć wszystkie pieczęci, włącznie z tą wymaganą do podtrzymywania techniki.
► Pokaż Spoiler | Wŭdì Bōei
Wŭdì Bōei | War God's Defense武帝防衛
KlasyfikacjaNinjutsu, Technika Bariery
PieczęcieCzas kumulacji chakry równy 5 pieczęci
KosztPołowiczny za pięć sześciokątów
Zasięg5 metrów
WymaganiaKontrola Chakry 10
Zaawansowana technika defensywna, której podstawą jest wytworzenie niezwykle wytrzymałych struktur z skondensowanej chakry w kształcie sześciokątów. Ich wysokość wynosi 30 centymetrów, a szerokość 20. Każdy szcześciokąt jest w stanie zablokować uderzenie przeciętnej techniki rangi S, nawet tej punktowej, lub cios o Sile 10. Większa ich ilość nie zwiększa typowo naszej defensywy, a zwyczajnie obszar jaki jesteśmy w ten sposób zdolni obronić.

Sześciokąty używane są zwykle w większych grupach, formując przy tym bardziej zaawansowane struktury (często będące dużymi zagiętymi tarczami) dostosowane do danego ataku. Sześciokąty te łatwo wyginają się w przestrzeni, przez co mogą formować właśnie zagięte tarcze lub nawet kulę wokół użytkownika. Jeżeli atak jest niezwykle silny można nawet uciec się do używania kilku warstw, by zapewnić sobie bezpieczeństwo. Niestety jednak nie jest to częsta praktyka, przez dużą wadę techniki. Jest ona przez swoją naturę niezwykle czakrożerna i mimo, że może broni dobrze, to nieuważnie używana bardzo szybko może pozbawić całych zasobów chakry. Dlatego, tak rzadko widuje się kształty pokroju kuli, czy kogoś utrzymującego technikę dłużej niż turę. Większość walk z jej udziałem opiera się na taktyce szybkiego blokowania, rozproszenia i kontrataku.

Posiadając Sennina Ninjutsu możliwe jest utrzymywanie stanu spoczynku techniki, poprzez opłacenie kosztu Standardowego C co turę, otaczamy się pewną bańką chakry będąca w rzeczywistości prawie zamanifestowanymi sześcianami, która rozciąga się do 15 centymetrów od użytkownika. Przystosowana jest by reagować niemal automatycznie jeżeli zostanie przekroczona atakiem chakrowym. Podczas aktywacji pobiera ona chakre potrzebna do utworzenia kafelków, a maksymalnie może wytworzyć się ich 15. Jeżeli ich koszt przekroczy 10% chakry zmanifestuje się tylko część kafelków. Bańka widoczna jest bez problemu dla osob widzących chakre.
Posiadający Specjalizację w Ninjutsu każdy szcześciokąt jest w stanie zablokować uderzenie nawet silnieszej techniki rangi S, nawet tej punktowej, lub cios o Sile aż 11.
► Pokaż Spoiler | Gyokutaitei
Gyokukōtaitei no hōko | Jade Emperor's Treasury玉皇大帝の宝庫
KlasyfikacjaNinjutsu, Technika Czasoprzestrzenna
PieczęcieUtworzenie połączenia: Ptak → Pies → Wąż → Małpa → Baran → Pies → Baran → Tygrys → Ptak → Wół → Baran → Smok → Zając → Wąż → Smok → Zając → Smok → Wół → Baran → Pies → Smok → Pies → Baran → Zając → Wół → Ptak → Dzik → Wół → Ptak → Wąż → Smok → Tygrys → Ptak → Dzik → Tygrys → Wąż → Smok → Ptak → Tygrys → Pies

Przyzwanie/Odesłanie przedmiotu: Natychmiastowe.
KosztRóżny
  • Jednorazowe utworzenie wymiaru - poczwórny S
  • Przenoszenie przedmiotu do mniej więcej wielkości wakizashi - połowiczny D
  • Przenoszenie przedmiotu do mniej więcej wielkości katany - połowiczny C
  • Przenoszenie przedmiotui do mniej więcej wielkości Samehady - połowiczny B
  • Przenoszenie przedmiotu do mniej więcej wielkości czołgu - połowiczny A
  • Przenoszenie przedmiotu do mniej więcej rozmiarów domku jednorodzinnego - standardowy S
  • Przenoszenie przedmiotu podobnych rozmiarem do Bijū - podwójny S
ZasięgDotykowy
WymaganiaSennin Ninjutsu, Znajomość innej techniki czasoprzestrzennej, Minimum 10 000 chakry
DodatkoweTechnika traktowana jest jako wspomaganie
Niezwykle zaawansowana technika czasoprzestrzenna umożliwiająca użytkownikowi stworzenie własnej przestrzeni magazynującej broń i inne skarby. Użytkownik po wytworzeniu takiej przestrzeni ma z nią na stałe utworzoną więź. Osoby potrafiące zobaczyć przepływ czakry, są w stanie zobaczyć manifestacje więzi w postaci złotych strzępów czakry przypominających roztrzaskane szkło, które rozchodzą się po całym układzie użytkownika.

Mimo posiadania nazwy "Skarbca" w tej przestrzeni może znaleźć się dosłownie każdy przedmiot, nawet jakaś bezwartościowa patelnia. Czy to takie postrzegane przez społeczeństwo jak bronie, przedmioty o bardziej unikalnych właściwościach, pamiętniki, czy po prostu pieniądze. A, że przestrzeń jest nieskończona, zapełnianie jej nożami, książkami, doniczkami, czy cegłami w absurdalnych ilościach jest w pełni możliwe. Jedyną rzeczą, która w przestrzeni nie może się znaleźć to żywe organizmy. Jeżeli ktoś próbował by tej techniki na człowieku, spotkałby się z odrzuceniem i porażką. W samym wymiarze na stanie zerowym nie ma nic, a przedmioty w nim się znajdujące w praktyce są zatrzymywane w czasie, tak jak to dzieje się podczas pieczętowania przedmiotów w zwojach, przez co nie ulegają uszkodzeniom. Nie da się również pieczętować przedmiotów "połączonych" z podłożem, czyli nie zapieczętujemy np. domu jednorodzinnego czy góry tak długo jak ich nie "wyrwiemy" z ziemi.

Sam mechanizm odsyłania przedmiotu do skarbca, czy przyzywania go jest całkiem prosty. Ot wystarczy przelać czakrę na obiekt i wyobrazić sobie gdzie znajdzie się w wymiarze, a ten się tam przeniesie. Tak samo proste przyzywanie wymaga wystawienia ręki do przodu, wymieszania chakry i sięgnięcia umysłem do rzeczy, którą chcemy przyzwać. Przyzywanie przedmiotów do rąk standardowo wygląda jakby przestrzeń wokół ręki użytkownika na chwilę się zapadała, by następnie obiekt rozszerzył się z tego zapadnięcia. Odsyłanie natomiast wygląda jak zgniatanie przedmiotu do bardzo małego punktu. Nie musimy dotykać fizycznie tego przedmiotu, tak długo jak jest to przedmiot jaki maksymalnie 5 tur temu znajdował się w naszym wymiarze. Wystarczy sama intencja. Możliwe jest jednak dowolnie manipulowanie efektem. W przypadku amunicji możliwe jest przyzwanie jej od razu na broń np. zaczynając naciągać cięciwę łuku rozpoczynasz proces przyzywania strzały na cięciwę. Koszta wyżej opisane dotyczą zarówno przenoszenia przedmiotu do skarbca jak i z niego przywoływania.

Użytkownik może zamiast przyzwać obiekt do dłoni, otworzyć portal w zasięgu promienia 35 metrów od rzucającego. Rozmiar portalu, jak i jego kształt w pełni zależą od wielkości obiektu. Każdy obiekt wyłania się z oddzielnego portalu, jakiego kolorystykę określa sam użytkownik techniki, po czym utyka w powietrzu. Technikę można dzięki temu wykorzystać do przekazania broni naszemu sojusznikowi na daleki dystans lub do efektownych wejść na scenę. Sam portal znika od razu po wykorzystaniu. Z takich portali użytkownik jest w stanie "wystrzelić" obiekty po ich przyzwaniu z Szybkością 8. Koszt wystrzału jest równy kosztowi przyzwania x 2 i jest on oddzielny od kosztu przywołania, a jego zasięg zawsze wynosi 30 metrów.

Posiadając Specjalizację w Ninjutsu zasięg otwierania portali i wystrzału wzrasta o 15 metrów, a prędkość wystrzału rośnie o 1 poziom.
► Pokaż Spoiler
Obrazek
► Pokaż Spoiler | Towarzysz na dobre i lepszsze
Zephyr
Legenda
Wiatr jaki jest każdy widzi. Siły natury od dawna uosobiane były z różnymi bóstwami, jak się okazało - nie bez powodu. Zefir jest to duch wiatru, jego uosobienie i wola. Niesforna istotka całkowicie utkana z wiatru. Nawet jeśli rozpędzona jakimiś technikami, odrodzi się sama z siebie po kilku fabularnych minutach. Nie posiada ona zdolności mowy jest jednak całkiem dobra w porozumiewaniu się na migi.
PosiadaczMaji Eiji
Zdolności
  • Posiada niesamowity zmysł orientacji w terenie, mogąc odnaleźć prawidłową drogę nawet w największym labiryncie
  • Dysponuje bardzo dobrym zmysłem węchu pozwalającym mu bez problemu zapamiętać i odnaleźć konkretne zapachy nawet z odległości kilku kilometrów
  • Osoba której towarzyszy duszek, obdarzona zostaje specjalizacją w dziedzinie Futonu, na dodatek jego jutsu tego żywiołu w starciu z Katonem nie są traktowane jak by były słabsze.
  • Posiadaczowi duszka, nie zabraknie również nigdy tlenu, nawet jeśli znajdzie się pod wodą nie będzie miał problemu z oddychaniem.
► Pokaż Spoiler | Hex chlorek
— Mowa —
Myśli
#7c34b3
Prowadzone Misje 2/4
Awatar użytkownika
Shin'ya Yuki
Posty: 555
Rejestracja: 26 mar 2023, 23:39
Ranga: Muryō no ninja
Ranga dodatkowa: Junior Katoniarz
Discord: athrevin
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Shiokaze

Na granicy - Misja eventowa S
14/x
A może... a moze Eiji nie powinien należeć do żadnej wioski? Może życie było zbyt krótkie, żeby trzymać się ideałów jednej osoby. Czy rzeczywiście miejsce w którym mieszkał, było warte poświęcania się na misjach? A gdyby tak... przestać być shinobi? Gdyby po prostu odejść, nie wrócić. Zostawić cały stary świat za sobą, przestać się przejmować obietnicami składanymi rodzinie, bliskim czy też wyżej postawionym ludziom i po prostu pójść w świat. Świat, który w perspektywie człowieka chodzącego wszędzie pieszo, był nieskończenie wielki. Czy taki sposób na przeżycie tych wszystkich lat, nie byłby właśnie piękny? Olać wojnę o chakrę, olać problemy i po prostu iść przed siebie bez zmartwień. Nie przejmować się tym że Seitaro powrócił z zaświatów, nie przejmować się Piątką a tym bardziej Zero. Po prostu... żyć. Z dnia na dzień, z roku na rok, z godziny na godzinę. Przecież Eiji nie był kimś, kto nadawał się do życia służbisty. Będąc niewiele powyżej szeregowego, już miał dosyć całej tej biurokracji. A co dopiero będzie, kiedy się zestarzeje, rangi same wzrosną ze względu na doświadczenie, dostanie własną drużynę. Przyjdzie mu tylko więcej obowiązków i bezkresna papierologia. Beznadziejne życie, kompletnie beznadziejne.
A właśnie... a jakby tak mógł podróżować bez kresu, to co by się stało gdyby kiedyś zdobył klucz do wiecznego życia? Oczywiście było ich wiele i miały swoje plusy jak i minusy. Więc, jeżeli by chciał go wykorzystać... co byłby w stanie ku temu poświęcić? Człowieczeństwo? Własne ideały? Było wiele ścieżek, o których jeszcze nie wiedział. A kto wie, być może jedna z nich... była tuż za rogiem?

Yyyy... nie. Za rogiem był antykwariat. Z wyglądu w sumie go niezbyt nawet nie przypominał. Ot zwykły budynek, jakich było wiele w wiosce. Jedyne co wskazywało o tym, że sprzedaje starocie, to szyld oraz losowe przedmioty, które stały sobie pokryte małą warstwą kurzu za szklanym oknem. Wejście do środka nie przysporzyło mu większych problemów. Znaczy się no... co mogło by być trudnego w tym, żeby zwyczajnie nacisnąć klamkę od drzwi i je popchnąć. No zdecydowanie nic. Gdy to zrobił, nad jego głową zadzwonił mały dzwoneczek, którego dźwięk zaraz po tym co zobaczył, zaczął świdrować mu głowę niczym wiertło udarowe. Na podłodze, leżał starszy mężczyzna w dobrze znanym mu Jashinistycznym kręgu. Zwinięty był on w pozycji embrionalnej i żył... lecz nie był to stan w którym Eiji chciałby się znaleźć. Na jego ciele widać było wiele cięć, które przypominały skaryfikacje. Jego ubranie było potargane i pokryte jeszcze świeżą krwią. Chłopak mógł się domyślać, co właściwie się stało. Choć, czy miał czas na myślenie? Nie powinien przypadkiem zacząć... działać?
Jeżeli nie jest powiedziane inaczej, Yuki jest w postaci szmacianej lalki.
Awatar użytkownika
Maji Eiji
Posty: 375
Rejestracja: 04 cze 2021, 8:21
Ranga: Chūnin
Discord: m.asayuu
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Wioska Shiokaze

Może, życie bez wioski faktycznie byłoby dla niego łatwiejsze? Może, życie bez obowiązków, ciągłego widma nad głową, nawet za kilka ułatwień nie było tego wartę. Skoro tak bardzo irytowały go te wszystkie systemy, tak bardzo irytowała go ta wojskowość podejścia do świata. Może powinien? Takie decyzje zawsze były dla niego trudne, głównie dlatego, że nie lubił spędzać nad nimi wiele czasu. Zwłaszcza jeżeli obejmowały dosyć smutne konotacje. Bo w końcu w sakurze miał też rodzinę, rodzinę, którą odnalazł po tylu latach. Mógł ją dalej odwiedzać jako cywil, jednak czy faktycznie chciał podejmować taki krok. Wolał zostawić takie myślenie, na kiedy indziej, na późniejszy czas. Pozostawić to impulsowi, który nagle stwierdzi, że tak jego życie będzie lepsze w ten sposób. Póki jednak co starał się za bardzo nie zaprzątać sobie tym głowy. Szczególnie kiedy, miał inne rzeczy w głowie.
Byli nimi Jashiniści, o których nie wiedział wiele. Wiedział tyle ile wszyscy i poza kilkoma znakami, które rozpoznawał tak naprawdę nie wiedział czego szukać. Czuł się jak dziecko w mrocznej i gęstej mgle. Zagubione. Nie wiedza go wewnętrznie przerażała, nienawidził jej. Bo czego miał się spodziewać, czemu było coś, czego nie wiedział. Coś, co mogło go zaskoczyć, coś, czego nie mógł w stanie do końca pojąć. A jednocześnie takie rzeczy go pociągały. Z każdym uderzeniem o kamień, z każdym psem, czy rozmową, którą słyszał. Przychodziły mu coraz to nowsze wizje. Tego mrocznego i okultystycznego kultu. Nie był do nich od razu negatywy, kto wie, czy ich praktyki nie były gdzieś prawdziwe. Jednak w momencie gdy wkraczali z nimi na jego tereny, stawał się trochę mniej przychylny. A z każdą akcją tamtego niemiłego Jashinisty, robił się jeszcze bardziej zirytowany. Ciekawszy co go czeka. To nieznane ciągało go teraz po ulicach wioski, która z pozoru zdawała się całkiem normalna.
Gdzieś tam przelewały się myśli o porzuconych świątyniach, o sekretach skrywanych przez te ziemie. Jednak równie dobrze to wszystko mogło być dziełem przypadku. Wioska była po prostu blisko miejsca jego teleportacji, więc postanowił, że zrobi wszystko by wykorzystać ją na swoją korzyść. Było to dosyć proste wytłumaczenie, jednak nie rozumiał wtedy zachodu. Po co robić te sterty ciał, budować kręgi do teleportacji, by zrobić to znowu? Może to były ślady jakiegoś większego rytuału. Ludzie w końcu nie byli nigdy w pełni martwi. Przynajmniej za nim ten teleportował ich przy jak się domyślał — pomocy ciał ludzi z tamtej wioski.
Dlatego, też nie mógł odrzucić kompletnie zaskoczenia, które nie miał, zmroziło jego ciało, gdy zobaczył wnętrze antykwariatu. Tego samego, do którego wystawy się uśmiechał chwilę temu, kiedy podziwiał te piękne relikty przeszłości. Teraz przy zwężonych oczach widział ten sam horror. Uderzyło go to samo zdziwienie, ta sama niewiedza, którą doświadczył tak niedawno. Kręg, ledwo żywe ciało i wyryte wszędzie znaki - które podświadomie próbował porównać do czegokolwiek co znał. Jednak nie wydawało mu się, żeby umiał zrozumieć cokolwiek było wyryte na cielistym płótnie. Zacisnął mocniej swój nadgarstek, próbując przyprowadzić się do rzeczywistości, jednocześnie zamykając swoją technika ten piekielny dzwonek. Boże jak to mu przeszkadzało. Podszedł kilka kroków bliżej, wysyłając do przodu trzecie oko. Badając czy być może sprawca wciąż tu jest. Jednocześnie obserwując ponownie to, co widział z w miarę bezpiecznej odległości. Do czego tu doszło? Mógł się tylko domyślać, choć czy tylko?
Mogę panu pomóc.
Rozpoczął delikatnym, wręcz kojącym kobiecym głosem. Uderzając delikatnie w każdą nute. Człowiek przed nim był dalej żywy, nie było to coś, co spodziewał się po Jashinistach, jednak teraz. Teraz był to dobry znak. Nawet jeżeli była to pułapka i nie wykluczając dotykając tego ciała, albo przekraczając ten krąg, mógłby wyzwolić coś koszmarnego. Nie wykluczał tego. Teraz jednak musiał złożyć obietnice umierającemu. Przekonać go.
Zagwarantować wyzwolenie z tego losu. Z tego cierpienia. — Być może nawet oszukać. Choć mogło to nie być moralne. W końcu mógł go po prostu zabić.
Sprawić, że zapłaci za to co panu zrobił. I ocalić miasto.
A jednak nawet w obliczu śmierci, zamierzał go wykorzystać dla swojej korzyści. Choć, czy nie było to właśnie dobro ogółu? Wyższa konieczność? Może szukał tylko głupich wytłumaczeń dla swojego egocentrycznego czynu. Nie mógł go zbawić, przywrócić mu straconego życia. Mógł je jedynie wykorzystać, niczym nawóz.
Dowiem się wszystkiego. Pan poniesie tego ciężar. Musi się pan zgodzić, inaczej wszystko przepadnie. — Nawet jeżeli nie wiedział, że jest w stanie. To grał, bo to umiał najlepiej. Przyłożyłby rękę, kiedy czakra zaczęłaby pulsować przez jego ciało. Jego ostateczne technika, być może największy sekret, który posiadał. Szepty drzewa powieszonych, które zawsze żądało swojej ceny. Tym razem jednak ta cena, miała paść na kogoś innego. A wiedza i tak trafić do niego. Szybko udałby się do swojego umysłu. Upewnić się, że cena, którą zapłaci powierzając jak największą część kosztu jego towarzyszowi nie będzie dla niego samego za dużo. Teraz nie mógł sobie pozwolić na przypadkowe śmierci. Tak też, aktywował Burasagatte iru seikaiju.
Podczas tego wszystkie, cokolwiek by się nie stało, był gotowy się teleportować przy użyciu Kyu Kumonshina. Na wszelki wypadek po powstrzymaniu dzwonków, użyłby techniki sprawdzającej, czy na terenie nie zostały jednak użyte przypadkiem jakieś techniki blokujące mu opcje czasoprzestrzeni. Był gotowy, w razie czego kompletnie zawrócić, jeżeli okazałoby się to tak oczywistą pułapką. Cały czas przecież miał również przygotowane wszystkie formy technik defensywnych, które miał! Co prawda jedna, ale dalej, nawet na wszelki wypadek użył kai, zbliżając się do ciała, gdyby przypadkiem znajdował się w iluzji dźwiękowej wywołanej przez te dzwonki.
Chakra32 010 -20(Daisan no Me) -0(Satetsu no Sōju) -250?(Kyu Kumonshin) -X(Burasagattte iru seikaiju) -0(Hisui miyano umi to kuu: D) -20 (Sennin: Wobu doe) -0(Genjutsu: Kai) -0(Hiraitamon) = ???
Pełna SpeckaNinjutsu
SpeckaFuton, Tenki no Jutsu
SenninNinjutsu, Jiton
TechnikiSatetsu no Soju, Hisui miyano umi to kuu, Daisan no Me, Kyu Kumonshin, Burasagatte iru seikaiju, Genjutsu: Kai, Wŭdì Bōei, HIraitamon
► Pokaż Spoiler | Satetsu no Soju
Satetsu no Sōju | Iron Sand Manipulation砂鉄の操縦
KlasyfikacjaJiton, Kontrola Chakry, Transformacja Natury
PieczęcieWymagane ruchy ręki do kontroli żelaznego piasku
KosztZależny od ilości kontrolowanego żelaznego piasku za turę
ZasięgZależny od dziedziny
WymaganiaŻelazny piasek
Podstawowa technika Kontroli Żelaznego Piasku, a zarazem z najsłabszą mocą ofensywną. Umożliwia ona manipulację żelaznymi drobinkami, ale bardziej kreatywni użytkownicy Jitonu mogą używać jej do manipulacji wszelkich żelaznych albo stalowych przedmiotów. Zważając jednak na prostotę tej techniki, niemożliwe jest tworzenie skomplikowanych albo stabilnych kształtów. Technika musi być stale podtrzymywana, aby móc korzystać z pozostałych technik Satetsu. Używanie tej techniki może zastąpić techniki dedykowane, jednak ich efektywność będzie znacznie mniejsza. Oznacza to, że np. tworząc z jej pomocą obiekt będzie on znacznie słabszy niż w Satetsu Kesshū.

Zasięg Techniki w Zależności od Rangi Dziedziny:
  1. Jiton Ranga D (1) - 15 metrów
  2. Jiton Ranga C (2) - 25 metrów
  3. Jiton Ranga B (3) - 40 metrów
  4. Jiton Ranga A (4) - 55 metrów
  5. Jiton Ranga S (5) - 75 metrów
Szybkość Żelaznego Piasku:
  1. Jiton Ranga D (1) - 4 szybkości.
  2. Jiton Ranga C (2) - 5 szybkości.
  3. Jiton Ranga B (3) - 6 szybkości.
  4. Jiton Ranga A (4) - 7 szybkości.
  5. Jiton Ranga S (5) - 8 szybkości.
Ilość Żelaznego Piasku i koszta kontroli:
  1. Mała - Koszt Standardowy D. Garść piachu jaką zmieścić możemy w kieszeniach bądź plecaku. Mniej-więcej wiadro piachu. Z takich ilości piasku korzystać może każdy Maji z dziedziną na poziomie D. Taką ilość żelaznego piasku możemy zapieczętować w 5 slotach.
  2. Duża - Koszt Standardowy C. Ilość jaką możemy nosić przy sobie w piaskowym naczyniu. Mniej-więcej pełna, duża piaskownica. Z takich ilości piasku korzystać może każdy Maji z dziedziną na poziomie C. Taką ilość żelaznego piasku możemy zapieczętować w 15 slotach.
  3. Ogromna - Koszt Standardowy B. Ilość piachu potrzebna do wypełnienia basenu olimpijskiego. Z takich ilości żelaznego piasku korzystać może każdy Maji z dziedziną na poziomie B. Taką ilość żelaznego piasku możemy zapieczętować w 40 slotach.
  4. Gigantyczna - Koszt Standardowy A. Ilość wystarczająca do zapełnienia dwóch olimpijskich basenów. Taką ilość żelaznego piasku możemy zapieczętować w 100 slotach. Z takich ilości piasku korzystać może każdy Maji, posiadający Specjalizację w Dziedzinie Klanowej oraz dziedzinę na poziomie A.
Posiadając Specjalizację w zdolności Maji, koszta na turę zmniejszone są o połowę.

Nie można kontrolować żelaznego piasku, który jest wykorzystywany przez innego posiadacza tego Kekkei Genkai. Jeśli jednak taki piasek po użyciu techniki leżał przez turę, nie będąc wykorzystywanym do żadnej techniki przeciwnika, wówczas można go wykorzystać tak, jakby był naturalny.

Posiadając Rangę B w Jiton nie trzeba dłużej piasku kontrolować dłońmi i można samymi myślami.
Posiadając Sennina Jitonu możliwa jest manipulacja metalowymi przedmiotami zamiast drobinkami. Rozmiar tych przedmiotów jest wciąż porównywalny do ilości żelaznego piasku. By móc rozpocząć kontrolować dany przedmiot musi się on znajdować w promieniu 5 metrów od użytkownika Jitonu i nie mógł być w przeciągu ostatniej tury pod wpływem cudzej chakry (np. poprzez przyzwanie broni ze zwoju). Po tym jak przejmie się kontrolę nad przedmiotem, zasięg kontroli jest równy zasięgowi manipulacji żelaznym piaskiem.
► Pokaż Spoiler | Hisui miyano umi to kuu
Hisui miyano umi to kuu | Seas and Skies of the Jade Palace翡翠宮の海と空
KlasyfikacjaNinjutsu, Technika Czasoprzestrzenna
PieczęcieRozwinięcie Skarbca: Smok → Dzik → Wąż → Smok → Pies → Koń → Ptak → Szczur → Wąż → Dzik → Tygrys → Wąż → Pies → Małpa → Pies → Wąż → Smok → Pies → Koń → Tygrys → Szczur → Baran → Tygrys → Koń → Wąż → Smok → Ptak → Smok → Tygrys → Wąż → Wół → Wąż → Koń → Zając → Baran → Tygrys → Zając → Pies → Zając → Koń
Przyzwanie/Odesłanie: Natychmiastowe
KosztRóżny
  • Rozwinięcie skarbca — poczwórny S
  • Przenoszenie małych ilości substancji — połowiczny D
  • Przenoszenie średnich ilości substancji — połowiczny C
  • Przenoszenie dużych ilości substancji — połowiczny B
  • Przenoszenie ogromnych ilości substancji — połowiczny A
  • Przenoszenie gigantycznych ilości substancji — standardowych S
  • Przenoszenie absurdalnych ilości substancji — dwukrotny S
ZasięgDotykowy
WymaganiaGyokukōtaitei no hōko
Kolejny etap w rozwoju Skarbca Nefrytowego Cesarza. Wykorzystując zaawansowaną wiedzę o technikach, o charakterze czasoprzestrzennym, możliwe staje się zwiększenie pojemności i możliwości przechowujących już wydającego się nieskończonym wymiaru. Rozbudowując go tym razem o dwie całkiem nowe sekcje. Dostosowane do magazynowania substancji o charakterze gazowym, oraz ciekłym, ze względu na wysokie podobieństwo struktury cząsteczkowej tych dwóch. Kategoria, ta obejmuje również wszelkie substancje mogące zostać zaklasyfikowane jako mające charakter sypkich, lub piaskowych. Uchodząc przy tym za niekoniecznie stałe struktury. Jak duże ilości zboża przechowywane w silosach, czy opiłki żelaza stosowane w technikach klanu Maji. Umożliwia to o wiele sprawniejsze przenoszenie dużych ilości takich substancji, bez potrzeby bawienia się z pojemnikami, i ogólnymi dużymi kosztami przywoływania pojedynczych elementów.

Tak jak dla klasycznych przedmiotów, tak gazy i substancje ciekłe przebywające wewnątrz wymiaru, są kompletnie uodpornione na upływ czasu w świecie zewnętrznym. Nie trzeba się przez to martwić, że toksyna nam wywietrzeje, lub dobre wino nagle stanie się niezdatne do picia. A dzięki pozornie nieskończonej ilości miejsca, można przechowywać najróżniejsze ich rodzaje, w najróżniejszym stanie, bez obawy przed przypadkową kolizją, lub wymieszaniem się ich. Piaski, trucizny, a nawet dziwaczne koloidy, mogą spokojnie koegzystować we wnętrzu skarbca.

Mechanizm transportowania tych substancji jest niezwykle podobny do tego, w jaki sposób dzieje się to w technice matce. Wystarczy zamoczyć swoje ręce w danej substancji, lub dotykać ją w powierzchowny sposób, a następnie przelać chakre, która kompresuje to wszystko w jeden punkt i przesyła do wymiaru, z którym połączony jest użytkownik. Wymaga to jednak, by były one ograniczone przez jakiś istniejący już pojemnik, gdyż inaczej wykonanie techniki jest niemożliwe. Pojemnik (rozumiany jako każdy obiekt, w ktorym można zgromadzić/przechowywać mieszanine) w którym znajduje się pobierana substancja nie może być większa niż podwójna absurdalna ilość substancji. Dodatlowo należy pamietac, że technika nie zadziała jeżeli w pojemniku znajdują się wielokomórkowe organizmy żywe. Przyzywanie natomiast, jest procesem odwrotnym, może poza pominięciem wymagania pojemnika. Poprzez przelanie chakry i skupienie się na jednej konkretnej substancji w naszym umyśle, jesteśmy w stanie uwolnić ją kilka centymetrów od naszej skóry. Można dzięki temu skrycie dolać komuś trucizny, bez potrzeby martwienia się o ochlapanie się ją. A w przypadku wszelkiego rodzaju dymów, wydają się uchodzić bezpośrednio z jego ciała, nawet jeżeli w rzeczywistości jest inaczej.

Możliwe jest również używanie jako medium do przywoływania portali tak jak w technice macierzystej. Stworzenie, takowych i wystrzelenie substancji jest równe podwojonemu kosztowi przypisanemu danej randze. Np. przywołanie w ten sposób małej ilości będzie równe podwójnemu D, a absurdalnej — poczwórnemu S. Portale takie można utworzyć w zasięgu 30 metrów od użytkownika, a prędkość ich uwalniania może osiągnąć maksymalnie 9 w szybkości.

Posiadając Specjalizacje w Ninjutsu możliwe staje się używanie portali, jako medium do pochłaniania substancji. Takie portale działają niczym pompy zasysające tyle danej substancji ile kosztu zapłaciliśmy razy dwa.
► Pokaż Spoiler | Daisan no Me
Daisan no Me | Third Eye第三の眼
KlasyfikacjaJiton, Kontrola Chakry, Transformacja Natury
PieczęcieBrak, czas mieszania chakry jak przy złożeniu pięciu pieczęci
KosztStandardowy na Turę
Zasięg20 metrów na każdą rangę dziedziny (40 na C, 100 na S)
WymaganiaSpecjalizacja bądź Sennin Jitonu, Żelazny Piasek albo Złoty Pył
Nader ciekawa i użyteczna technika. Po kumulacji chakry, pobliski piach formuje się w funkcjonujące oko. Możemy bez żadnych przeszkód widzieć wszystko, co znajduje się w zasięgu jego wzroku. Poza tym, oko to jest w stanie lewitować, dzięki czemu ma dość spore pole manewru. Z tego powodu, to jutsu idealnie się sprawdza do zwiadu. Musimy jednak zasłonić jedno z naszych prawdziwych oczu, by korzystać z dobrodziejstw tej techniki.
► Pokaż Spoiler | Burasagatte iru seikaiju
Burasagatte iru seikaiju | Hanging World Treeぶら下がっている世界樹
KlasyfikacjaNinjutsu, Kinjutsu
PieczęcieBrak, czas kumulacji czakry wynosi tyle, ile zajęłoby złożeniu dwudziestu pięciu pieczęci
KosztRóżny [Decyduje prowadzący]
ZasięgNa siebie
WymaganiaSpecjalizacja Ninjutsu, Siła Woli 7
DodatkoweTechnika traktowana jest jako wspomaganie
Zaawansowana i niebezpieczna technika Ninjutsu, która nie bez powodu została zakwalifikowana do grona niesławnych Kinjutsu. Gwarantuje ona użytkownikowi dostęp do potrzebnej mu w danej sytuacji wiedzy, stawiając jako koszt — jego siłę życiową. Skala poświęcenia, które musi podjąć użytkownik, nie jest stała i zależy od stopnia, wagi, czy ukrycia danej wiedzy. Tak, też uzyskanie przepisu na jajka sadzone sąsiadki, może nas kosztować od kilku dni, do tygodnia, a poznanie sekretu wiecznego życia Smoczego generała, nawet więcej niż żywot. Koszt, ten może zmieniać się, wraz z czasem tym więcej informacji odkrywamy, przez co sama technika, może służyć do uzupełniania luk brakujących informacji. Ostatecznie o koszcie decyduje GM prowadzący wątek. Czasami jednak zapłatą, może być uzyskanie kilku wad, wspólnie z zabraniem siły życiowej lub w zamian. Sama technika opiera się na zasadzie zachowania równowagi i podstawowej natury czakry. Poprzez czakrę użytkownika, rozprowadzaną po organizmie następuje celowe, przeciążenie fizycznej jej części, co doprowadza do potrzeby wyregulowania jej duchową energią. Podsumowując, w procesie doprowadzamy do uszkodzenia fizycznych zdolności, skutecznie skracając nasze życie, lub dobry stan zdrowia, otrzymując w zamian rekompensatę duchową w postaci wiedzy. Przepływ wybranych przez technikę fragmentów wiedzy, może objawiać się w formie prostej wiadomości w naszym umyśle lub jako zlepek różnych wspomnieć, czy namacalnych wizji.

Oczywiście wiedza, jak wszystko na świecie, nie bierze się z niczego i również ma swoje źródło. W tym wypadku pochodzi ona od chakry, a raczej osób ją obdarzonych, które przez wiele lat zdołały swoimi umysłami i informacjami utkać sieć wiedzy w duchowym wymiarze, którą na potrzeby możemy uznać za kolektywną świadomość. Przez to też, ta swoista baza danych tylko i wyłącznie informacje, które dostarczyły, by jej osoby posiadające ją. Nie ma znaczenia typ chakry, jaki się dzierży. Może, być zarówno Zerodowana jak u Cieni, ognista i parząca jak u posiadaczy Biju, czy po prostu dziwna jak ta znajdująca się w kamieniach Gelel. Choć, może korzystanie z wiedzy pozostawionej przez te byty, może wiązać się z niekoniecznie dobrymi dla nas skutkami.

Posiadając Hiraitamona lub inną technikę pozwalającą zajrzeć w naszą podświadomość, możemy wykonać technikę trochę inaczej. Poprzez znalezienie chwili skupienia i ciszy w nas samych, jesteśmy w stanie zmaterializować się w pustelniczej części naszego umysłu. W którym nie znajduje się nic więcej niż jedno tytułowe drzewo. To właśnie pod nim następuje wymiana, tym razem jednak jest on świadomy ceny, której będzie musiał się podjąć. Następnie, jeżeli zgadzamy się na warunki, następuje akt „powieszenia” i część naszego życia przepada na zawsze. Nasze wnętrze może oporować do użycia techniki, w przypadku kiedy użytkownik jest pod wpływem czynników zewnętrznych. Z powodu natury techniki, akt powieszenia nie jest traktowany jako "śmierć w podświadomości" w kontekście techniki, która umożliwiła nam wejście do podświadomości

Posiadając Sennina w Ninjutsu jesteśmy w stanie obciążyć częścią zapłaty za uzyskanie wiedzy inne osoby. Te jednak muszą być w ciągłym kontakcie z wykonującym bez stawiania oporu, oraz świadoma aktu. To z jakimi osobami dzielimy się kosztem, może również na niego wpłynąć (np jeżeli dzielisz się z Sakurakage kosztem poznania czegoś o Sakurakage będzie on mniejszy niż by był gdybyś dzielił go z randomem z ame).
► Pokaż Spoiler | Kyū Kumoshin no Jutsu
Kyū Kumoshin no Jutsu | Rapid Cloud Transport Technique急雲新の術
KlasyfikacjaNinjutsu, Technika czasoprzestrzenna
PieczęcieZając
KosztPołowiczny za skok
Zasięg10 metrów
WymaganiaSennin Ninjutsu, Kumoshin no Jutsu
Zmodyfikowana wersja Kumoshin no Jutsu, o jeszcze bardziej ograniczonym zasięgu. W zamian jednak, technika ta posiada jedynie jedną pieczęć i ma mniejsze koszta. Przydatna w momencie, kiedy nie musimy przemieszcząć się na dalekie dystanse, a szybko uniknąć wrogiego ataku bądź przenieść się zwyczajnie za ścianę np. pułapki. Po złożeniu pieczęci teleportacja jest natychmiastowa i pozostawia za sobą jedynie kłęby dymu. Teleportować można się z kimś, wystarczy być z nim w kontakcie fizycznym. Tym samym jeśli przeciwnik nas złapie, teleportuje się razem z nami. Ograniczeniem jest jednak ilość teleportacji. W jednej turze użytkownik może teleportować się tylko jeden raz.

Posiadając Specjalizację w Ninjutsu ninja może pominąć pieczęć kumulując chakrę tyle czasu, ile zajęłoby jej złożenie.
► Pokaż Spoiler | Genjutsu Kai
Genjutsu Kai | Genjutsu Dissipation幻術回
KlasyfikacjaGenjutsu, Anty-genjutsu
PieczęcieTygrys
KosztStandardowy
ZasięgNa siebie/Dotykowy
Wymagania---
Pierwsza linia obrony przeciwko iluzjom. Technika polega na chwilowym przerwaniu przepływu chakry we własnym ciele, by zaraz po tym gwałtowanie go zwiększyć zakłócając chakrę wrogiego shinobi krążącą w organizmie, tym samym rozpraszając część iluzji. Przy odrobinie treningu, możliwe jest zastosowanie Genjutsu Kai na innych osobach. Staje się ono wtedy dużo skuteczniejsze, a wprowadzona ilość chakry z zewnątrz jest w stanie zaburzyć jeszcze większą część technik tej dziedziny.

Technika nie jest traktowana jako użycie iluzji.

Posiadając Kontrolę Chakry na 6 poziomie można użyć Kai na drugiej osobie.
► Pokaż Spoiler | Wŭdì Bōei
Wŭdì Bōei | War God's Defense武帝防衛
KlasyfikacjaNinjutsu, Technika Bariery
PieczęcieCzas kumulacji chakry równy 5 pieczęci
KosztPołowiczny za pięć sześciokątów
Zasięg5 metrów
WymaganiaKontrola Chakry 10
Zaawansowana technika defensywna, której podstawą jest wytworzenie niezwykle wytrzymałych struktur z skondensowanej chakry w kształcie sześciokątów. Ich wysokość wynosi 30 centymetrów, a szerokość 20. Każdy szcześciokąt jest w stanie zablokować uderzenie przeciętnej techniki rangi S, nawet tej punktowej, lub cios o Sile 10. Większa ich ilość nie zwiększa typowo naszej defensywy, a zwyczajnie obszar jaki jesteśmy w ten sposób zdolni obronić.

Sześciokąty używane są zwykle w większych grupach, formując przy tym bardziej zaawansowane struktury (często będące dużymi zagiętymi tarczami) dostosowane do danego ataku. Sześciokąty te łatwo wyginają się w przestrzeni, przez co mogą formować właśnie zagięte tarcze lub nawet kulę wokół użytkownika. Jeżeli atak jest niezwykle silny można nawet uciec się do używania kilku warstw, by zapewnić sobie bezpieczeństwo. Niestety jednak nie jest to częsta praktyka, przez dużą wadę techniki. Jest ona przez swoją naturę niezwykle czakrożerna i mimo, że może broni dobrze, to nieuważnie używana bardzo szybko może pozbawić całych zasobów chakry. Dlatego, tak rzadko widuje się kształty pokroju kuli, czy kogoś utrzymującego technikę dłużej niż turę. Większość walk z jej udziałem opiera się na taktyce szybkiego blokowania, rozproszenia i kontrataku.

Posiadając Sennina Ninjutsu możliwe jest utrzymywanie stanu spoczynku techniki, poprzez opłacenie kosztu Standardowego C co turę, otaczamy się pewną bańką chakry będąca w rzeczywistości prawie zamanifestowanymi sześcianami, która rozciąga się do 15 centymetrów od użytkownika. Przystosowana jest by reagować niemal automatycznie jeżeli zostanie przekroczona atakiem chakrowym. Podczas aktywacji pobiera ona chakre potrzebna do utworzenia kafelków, a maksymalnie może wytworzyć się ich 15. Jeżeli ich koszt przekroczy 10% chakry zmanifestuje się tylko część kafelków. Bańka widoczna jest bez problemu dla osob widzących chakre.
Posiadający Specjalizację w Ninjutsu każdy szcześciokąt jest w stanie zablokować uderzenie nawet silnieszej techniki rangi S, nawet tej punktowej, lub cios o Sile aż 11.
► Pokaż Spoiler | Hiraitamon
Hiraitamon | Opened Gate開いた門
KlasyfikacjaNinjutsu
PieczęcieCzas kumulacji chakry jak przy 10 pieczęciach
KosztStandardowy za wejście | Standardowy za wyjście
ZasięgNa siebie
WymaganiaSennin Ninjutsu LUB Sennin Genjutsu LUB Sennin Iryō Ninjutsu
Niektórzy ninja są na tyle wprawieni w kontrolę nad własnym ciałem, że przekłada się ona również w pewnym sensie na kontrolę nad własnym umysłem. Medytacja celem znalezienia swojego "wewnętrznego ja" nie jest żadną zagwozdką. W pewnym momencie jednak wchodzenie do własnego umysłu staje się naturalną zdolnością, przychodzącą tak łatwo jak oddychanie. Wymaga to jednak spokoju i usytuowania się w bezpiecznym miejscu, bowiem po skumulowaniu niewielkiej ilości chakry i znalezieniu się wewnątrz, bodźce z zewnątrz w większości nie dochodzą. Wyjątkiem są jedynie te bardzo silne, jakie są w stanie przebić się do osoby w środku, jednak z ledwością i często i tak słabo wyczuwalne. Osoba wchodząca sama decyduje, w którym miejscu chce się znaleźć, jednak ze względu na umysł ludzki będący żywą tkanką, nie da się do końca przewidzieć, co na taką osobę tam czeka.

Sam fakt przeniesienia się do własnej podświadomości w ten sposób samo z siebie nie narzuca żadnych wydarzeń, jakie miałyby mieć w środku miejsce. Cokolwiek dzieje się wewnątrz takiej osoby, nie ma w większości przełożenia na rzeczywistość. Jedynym przypadkiem jest śmierć będąc w środku własnej podświadomości. W przypadku, kiedy to osoba sama z własnej, nieprzymuszonej woli wchodzi do środka swojego umysłu, podobna sytuacja najczęściej kończy się naruszeniem psychiki użytkownika. Im większa Siła Woli, tym mniejsza szansa na poważniejsze powikłania, jednak nawet ktoś z Siłą Woli na najwyższym poziomie nie jest całkowicie odporny, jeśli pozwoli sobie na podobną śmierć zbyt wiele razy. Może to prowadzić do chorób psychicznych bądź innych powikłań. Nie tyczy się to sytuacji, kiedy osoba wydostanie się z własnego umysłu przed faktyczną śmiercią.

Wyjście jest równie proste, jak nie prostsze, co wejście. Skupienie podobnej ilości chakry z intencją wyjścia załatwia problem, pozwalając w przeciągu kilku krótkich chwil wrócić do rzeczywistości. Tyczy się to głównie sytuacji, kiedy osoba sama wchodzi do własnej podświadomości. W specjalnych sytuacjach wyjście może być utrudnione lub obłożone dodatkowymi warunkami.
Ostatnio zmieniony 04 lip 2024, 1:46 przez Maji Eiji, łącznie zmieniany 2 razy.
Obrazek
► Pokaż Spoiler | Towarzysz na dobre i lepszsze
Zephyr
Legenda
Wiatr jaki jest każdy widzi. Siły natury od dawna uosobiane były z różnymi bóstwami, jak się okazało - nie bez powodu. Zefir jest to duch wiatru, jego uosobienie i wola. Niesforna istotka całkowicie utkana z wiatru. Nawet jeśli rozpędzona jakimiś technikami, odrodzi się sama z siebie po kilku fabularnych minutach. Nie posiada ona zdolności mowy jest jednak całkiem dobra w porozumiewaniu się na migi.
PosiadaczMaji Eiji
Zdolności
  • Posiada niesamowity zmysł orientacji w terenie, mogąc odnaleźć prawidłową drogę nawet w największym labiryncie
  • Dysponuje bardzo dobrym zmysłem węchu pozwalającym mu bez problemu zapamiętać i odnaleźć konkretne zapachy nawet z odległości kilku kilometrów
  • Osoba której towarzyszy duszek, obdarzona zostaje specjalizacją w dziedzinie Futonu, na dodatek jego jutsu tego żywiołu w starciu z Katonem nie są traktowane jak by były słabsze.
  • Posiadaczowi duszka, nie zabraknie również nigdy tlenu, nawet jeśli znajdzie się pod wodą nie będzie miał problemu z oddychaniem.
► Pokaż Spoiler | Hex chlorek
— Mowa —
Myśli
#7c34b3
Prowadzone Misje 2/4
Awatar użytkownika
Shin'ya Yuki
Posty: 555
Rejestracja: 26 mar 2023, 23:39
Ranga: Muryō no ninja
Ranga dodatkowa: Junior Katoniarz
Discord: athrevin
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Shiokaze

Na granicy - Misja eventowa S
15/x
Rodzina, no tak... Największy problem, największa przeszkoda do pełnej wolności każdego człowieka. Nic nie ogranicza i więzi ludzkiej duszy, tak jak właśnie miłość do bliźniego. Chociaż nie. Jest jeszcze gorsza rzecz. Kompletna bezczynność i odwlekanie trudnych decyzji w czasie. Taką właśnie było zadecydowanie, czy powinno zostać się w wiosce, która nie dość że nie była ojczyzną Eijiego, to jeszcze jedyne co robiła, to tylko przynosiła mu same problemy. Czy trzymanie się rodziny, która pewnie uciekłaby bez niego, gdyby tylko ku temu istniała okazja, było tego rzeczywiście warte? I co ważne, czy właśnie ta sytuacja nie była idealna do tego, aby sfingować swoją śmierć i jak jego kuzyn, Seitaro, żyć na własną rękę. Pojawiałby się tylko na ważnych wydarzeniach w skali światowej, albo i nie... bo by zwyczajnie nie musiał.
Tak samo jak i nie musiał kontynuować pogoni za Jashinistą, o którym nie wiedział praktycznie nic. Tajemnicze kręgi, ofiary z półżywych ludzi, znamienia na ciałach... Nie, bez odpowiedniej wiedzy, nic... ale to kompletnie nic się nie kleiło kupy i Eiji zdawał sobie dobrze z tego sprawę. Zdawał sobie do tego stopnia, że gdy napotkał konającego człowieka nawet nie pomyślał o tym, aby mu pomóc medycznymi technikami, jakie dobrze znał.
Bogowie, a co najmniej ci sprawiedliwi, zapewne przestali się przychylnie patrzeć w kierunku młodego Maji, kiedy ten próbował wykorzystać słabość konającego człowieka. To był moment w którym chłopak zapomniał o jakichkolwiek podstawach etyki i zaślepiony desperacją oraz rządzą zdobycia wiedzy, próbował przekonać mężczyznę do tego aby poświęcił się dla jego prywatnego dobra. Nie wiedział jeszcze jaka była cena, więc równie dobrze mógł go prosić o to, aby ten oddał resztkę życia za coś, z czego skorzysta tylko i wyłącznie Eiji. Poziom chamstwa i krętactwa jednak nie przestał rosnąć, bowiem ten zaczął mu kłamać w ledwie żywe oczy, o tym że dzięki jego poświęceniu, nic nie stanie się wiosce. O dziecię pustyni, o jakim ty mówiłeś zagrożeniu dla wioski, która pomimo tej jednej ofiary Jashinisty, żyła dalej sielankowym życiem. Nawet jeżeli chłopak był tylko kuzynem Seitaro, to powiedzenie "niedaleko pada jabłko od jabłoni", nadal się tu idealnie wpasowywało...
Mężczyzna jednak nie był na tyle przytomny, aby mógł zrozumieć co chłopak ma mu do zaoferowania, przez to też nie był w stanie świadomie się zgodzić na podzielenie kosztu, jaki trzeba by udzielić w zamian za wiedzę od drzewa. Pomimo tego, białowłosy nadal udał się do swego umysłu w podróż, która wbrew jego planom, nie pozwalała na równoległe pilnowanie własnego otoczenia. Był kompletnie bezbronny, ale przynajmniej poznał cenę za wiedzę jakiej szukał. Drzewo, za udzielenie informacji na temat ofiar składanych przez Jashinistę chciało jednego.
Zdolności mowy.
Z taką też wiedzą, powrócił do realnego świata. Świata, w którym to zaraz po otwarciu oczu, ujrzał nadal ledwo co żyjącego mężczyznę, a gdy się odwrócił, czując czyjś wzrok na sobie... ujrzał dziecko. Małą, na oko pięcioletnią dziewczynkę, którą najprawdopodobniej zamurowało zaraz po zobaczeniu tego, co dokonał Jashinista. - Dzia...dku? - zdołała wyszeptać, wpatrując się z przerażeniem w Eijiego.
Jeżeli nie jest powiedziane inaczej, Yuki jest w postaci szmacianej lalki.
Awatar użytkownika
Maji Eiji
Posty: 375
Rejestracja: 04 cze 2021, 8:21
Ranga: Chūnin
Discord: m.asayuu
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Wioska Shiokaze

Burasagatte iru seikaiju, było techniką, do której miał dosyć ambiwalentny stosunek. Nie lubił się do niej uciekać, mimo że bez wątpliwości była potężna. Była kartą, którą warto było mieć w swoim arsenale, nawet jeżeli nie była wykorzystywana wszędzie, czy zbyt często. Nie mógł się z tym kłócić, że mógł dzięki niej pozyskiwać naprawdę kluczowe informacje, które nie raz mogłyby obrócić sytuacje o sto osiemdziesiąt stopni. Wystarczyło tylko ponieść, małą cenę. Zapłacić zdrowiem, czy trzema latami, życia, aby zyskać sekret, do którego próbowali dojść ludzie przez lata. Choć często cena była gorsza. Wręcz tragiczniejsza. Dlatego, nigdy nie działał pochopnie. Przynajmniej chciał tak myśleć. A jednak zamierzał jej użyć. Stojąc nad ciałem zwijającego się z bólu starca właścicicela antykwariatu. Ofiary tego na kogo polował, którego w sumie próbował wykorzystać. Co prawda, było to dobre dla wszystkich wokół. Ważne poświęcenie dla społeczności. Czy tego właśnie chciał?
Gdy kolejne myśli uderzały jego głowę, coraz trudniej było mu kierować się z tym planem, jednak nie przestawał. Przełknął ślinę budującego się stanu i położył dłoń na pokaleczonym ciele. Po czym przelał chakrę, rozpoczynając aktywacje techniki na obydwu ciałach. To był jednak dopiero pierwszy etap. Odetchnął ponownie, próbując uspokoić swój umysł. Odrzucić wszystkie wątpliwości, by ponownie zanurzyć się w swojej głowie. Podążyć dokładnie tą samą ścieżką, którą ubił przed miesiącami w zaciszu swojego mieszkania. Tylko by pod koniec jej stanąć ponownie przed wielkim eterycznym drzewem wiedzy, którego gałęzie i korzenie zdawały się rozciągać w nieskończoność. Choć tym razem nie był w stanie w pełni podziwiać piękna tego miejsca. Było to miejsce, w którym miał podjąć ostateczny osąd nad życiem drugiego człowieka. Podszedł więc powoli do kory i dotknął jej. Chcąc usłyszeć osąd drzewa, w zamian za informacje o planie Jashinisty. Wsłuchał się więc uważnie.
Zdolność mowy Rzeczywiście tak jak przepuszczał - cena była duża. Nawet większa niż na początku zakładał, jednak to nie on miał ją ponieść. Przynajmniej nie w całości. Jeżeli przeniósłby wystarczająco dużo dla niego, to powinien z tego nie wyjść tak okaleczony, może nawet troch…
Co ty najlepszego robisz.
Nagła realizacja uderzyła w niego niczym czołg. Gwałtownie przerywając technikę i nie mal natychmiast odskakując od okaleczonego niczym od groźnego ognia. Wpatrywał się w to ciało przez następnie sekundy w kompletnej ciszy. Czując jak każdej sekundzie, towarzyszyło bicie jego serca. Być może najdłuższe sekundy jego życia. Zimny pot, który momentalnie ogarnął jego ciało, był niczym kubeł wody. Właśnie doszło do niego, co tak właściwie planował zrobić, od czego dzieliło go tylko pokiwanie głową. Efekt uczuć, które próbował cały czas udusić. Strach i przerażenie. Czysty horror, będący połączeniem wspomnień z wojny i poprzedniej wioski. A widok kręgu i ciała tylko mocniej nasilił te emocje. Jednak nieważne jak bardzo chciał je mieć pod kontrolą, to nie znikało. Sprawiało, że podejmował ruchy, których nigdy wcześniej by nie zrobił. Bezmyślne akcje kierowane przetrwanie. Ledwo będąc w stanie powstrzymać to tym razem. Jego psychika zdecydowanie nie była w najlepszym stanie. Co idealnie odbijało się na naturze, która reagowała na każdą jego emocje. Od twarzy owiniętej mgłą, po chmury deszczowe pojawiające się wokół głowy.
Przepraszam
Wyszeptał w amoku, dalej nie dochodząc w pełni do siebie. Ponownie podszedł do ciała, kompletnie ignorując, co przed chwilą chciał zrobić. Ponownie próbując wyrzucić to z siebie. W końcu nie mógł tego chcieć zrobić, to było chwilowe zamroczenie, albo Hana? Może to jej wina, w końcu nie widział się z nią wcale tak dawno. Ale, tak. On już, był gotowy. Musiał wziąć, tylko kilka silnych oddechów, by się uspokoić. Powstrzymując przy tym trzęsące się jak szalone dłonie, które trzymały się nawzajem. Potrzebował chwili, której teraz być może nie miał. Musiał działać szybko, nawet jeżeli jego głowa była jednym wielkim chaosie. Mógł to jeszcze naprawić, zapomnieć o tym, niczym o przypadku. Przyłożył dłonie ponownie do zranionego człowieka, tym razem składając inne jutsu. Medyczną technikę, która miała osłabić początkowy ból. Aplikował ją w kilku miejscach, za nim nie przeszedł do leczniczego na najwyższym poziomie, jakim miał. Przywołując do swojej głowy wszystko, co wiedział o medycynie z obserwowania Aiko. Nie było to dużo, ale to jedyne źródło, jakie miał po swojej stronie podczas aplikowania medycznej chakry. Zdecydowanie jednak będzie potrzebował wizyty u Hanabi. Zwłaszcza że nie był pewien dokładnie jak zadziałała technika Jashinisty i czy przypadkiem nie będzie to długodystansowy efekt.
Twój ból powinien powoli zacząć ustawać. Nie jest to moją mocną stroną.
Miał tylko nadzieje, że finalnie akt obciążenia, zrozumie jako to, że musi chwile pocierpieć, za nim uzyska wyzwolenie. Nawet jeżeli nałożył na niego kilka instancji techniki znieczulającej, to jednak po czasie opadnie i mógł tylko opierać się na swoim leczeniu. A co do ocalenia wioski, czas pokaże.
Był jeszcze jeden problem w tym miejscu. Dziecko, które oczywiście pojawiło się tutaj, by zobaczyć co tam słychać u jej dziadka. Głos, pełen cierpienia, który przebijał się do jego głowy wcześniej, jednak którym postanawiał się nie przejmować. Bo wiedział, że byłoby to dla niego za dużo. Za dużo na ten moment. Zwłaszcza że nie miał kompletnie pomysłu jak radzić sobie z dziećmi. Zwłaszcza wystawionymi na takie widoki.
Powinno z nim być w porządku.— Na tyle ile był w stanie zmienić jego stan na znośny. — Będzie potrzebował po tym wszystkim rehabilitacji, jednak zrobię wszystko by wam pomóc. I Amaterasu mi świadkiem, że słońce was błogosławi od tej chwili.
Najlepszy sposób na zwalczanie wyznawców jednego Boga, było uznanie, że jest się wyznawcą innego. A radosna dziewczyna, która składała swe modły do bogini światła, ognia i słońca nie była idealnym kontrbalansem dla sił boga lubiącego się w śmierci. Choć cień nadziei, który mógłby wpaść do tego pomieszczenia. Sam go trochę potrzebował, nawet jeżeli osoba, która teraz stała nad dziadkiem, w potarganych włosach i pocie spływającym jej po czole. Była radosna, tak bardzo jak tę radość mógł udawać. Nie przerywał jednak kompletnie tego co robił z ciałem, choć zapomniał przy tym o jakiejkolwiek obronie. Był bezbronny niczym dziecko.
Chakra31 970 - 5x20(Nintou no Jutsu) -100(Shōsen Jutsu)
Pełna SpeckaNinjutsu
SpeckaFuton, Tenki no Jutsu
SenninNinjutsu, Jiton
TechnikiNintou no Jutsu, Shōsen Jutsu
► Pokaż Spoiler | Nintou no Jutsu
Nintou no Jutsu | Pain Endurance Technique忍痛術
KlasyfikacjaIryō Ninjutsu, Kontrola Chakry
Pieczęcieskupienie trwa tyle co złożenie 5 pieczęci
Kosztstandardowy od części ciała
Zasięgdotykowy
WymaganiaMasui no Jutsu, KC 7
Medyk jest w stanie osłabić ból w konkretnym miejscu swojego lub - poprzez dotyk - ciała innej osoby. Technika nie leczy, nie tamuje nawet krwawienia, a jej celem jest tylko znieczulenie nadchodzącego lub istniejącego bólu o jeden próg. Zaletą techniki jest fakt, że użycie jej jest znacznie szybsze i łatwiejsze od prawdziwego leczenia, dzięki czemu zyskuje potencjał bojowy. Trzeba jednak pamiętać, że ból przypomina nam o ograniczeniach naszego ciała i ignorowanie go, a szczególnie dalsza walka w przypadku poważniejszych ran, może się skończyć tragicznie.

Posiadając range B w Iryō Ninjutsu medyk jest w stanie przewidzieć konsekwencje własnych ran, przez co ryzyko przypadkowej śmierci w wyniku nieumiejętnego korzystania z techniki maleje praktycznie do zera. Oczywiście nadal możemy umrzeć od poniesionych ran.
Posiadając rangę S w Iryō Ninjutsu technika jest wykonywana natychmiastowo.
Posiadając Sennina Iryō Ninjutsu płacąc koszt Podwójny (Standardowy jeśli mamy specjalizację) możemy osłabić ból o dwa progi.
Posiadając Specjalizację w Iryō Ninjutsu koszt techniki maleje do Połowicznego, a wymagana Kontrola Chakry obniżona jest o 1.
► Pokaż Spoiler | Shosen Jutsu
Shōsen Jutsu | Mystical Palm Technique掌仙術­
KlasyfikacjaIryō Ninjutsu, Kontrola Chakry
PieczęcieBaran → Zając → Małpa → Pies → Wąż → Wół → Baran
KosztRóżny na turę
ZasięgDotykowy
WymaganiaKontrola Chakry 7
DodatkoweWykupienie techniki kosztuje 10 PT
Najbardziej podstawowa, a zarazem użyteczna technika medyczna. Za jej pomocą można oczywiście leczyć rany zarówno swoje, jak i innych. Jednak jej cechą charakterystyczną jest to, że technika jest tym efektywniejsza im zdolności używającego ją Iryōnina są większe. Mimo więc sklasyfikowania jako technika C, jej siła może się wahać pomiędzy D aż do S.
  • D: koszt równy standardowemu kosztowi rangi D od rany. W przypadku leczenia dłużej niż 1 turę, jest to też koszt na turę. Technika umożliwia leczenie drobnych zadrapań i skaleczeń.
  • C: koszt równy standardowemu kosztowi rangi C od rany. W przypadku leczenia dłużej niż 1 turę, jest to też koszt na turę. Technika umożliwia leczenie lekkich ran.
  • B: koszt równy standardowemu kosztowi rangi B od rany. W przypadku leczenia dłużej niż 1 turę, jest to też koszt na turę. Technika umożliwia leczenie zwykłych ran oraz umożliwia zatamowanie krwawienia. Wymagania: Iryō Ninjutsu B.
  • A: koszt równy standardowemu kosztowi rangi A od rany. W przypadku leczenia dłużej niż 1 turę, jest to też koszt na turę. Po złożeniu pieczęci należy koncentrować chakrę przez czas równy złożeniu jednej pieczęci. Czas ten może być zredukowany przez odpowiednie atuty, wówczas czas składania pieczęci i koncentracji liczony jest jako wspólny. Technika umożliwia leczenie poważniejszych ran, a także można próbować ustabilizować uszkodzone narządy wewnętrzne. Nie zostaną one uleczone, jednak przy pomocy tej techniki można kupić sobie dość czasu na uzyskanie wsparcia. Wymagania: Iryō Ninjutsu A i Kontrola Chakry 8.
  • S: koszt równy standardowemu kosztowi rangi S od rany. W przypadku leczenia dłużej niż 1 turę, jest to też koszt na turę. Po złożeniu pieczęci należy koncentrować chakrę przez czas równy złożeniu ośmiu pieczęci. Czas ten może być zredukowany przez odpowiednie atuty, wówczas czas składania pieczęci i koncentracji liczony jest jako wspólny. Technika umożliwia leczenie ran krytycznych, a także możliwym jest zatamowanie krwawienia wewnętrznego czy częściową regenerację organów wewnętrznych. Nie zregeneruje jednak ubytku krwi czy w pełni nie odbuduje zniszczonego narządu. Może jednak dać nam dość czasu, na ustabilizowanie rannego i dostarczenie go do miejsca, gdzie otrzyma bardziej specjalistyczną pomoc. Wymagania: Iryō Ninjutsu S i Kontrola Chakry 9.
Warto mieć na uwadze, że sam proces leczenia nie jest prosty i wymaga skupienia i koncentracji. Nie można więc techniki wykonać w biegu. Leczenie samego siebie wymaga odrobinę mniejszej koncentracji, jednak wciąż jest bardzo zajmującą rzeczą.

Posiadając Sennina w Iryō Ninjutsu technikę można wykonać na dystans do 5 metrów od użytkownika. Koszt jest wówczas podwójny.
Posiadając Specjalizację w Iryō Ninjutsu wszystkie wymagania dotyczące Kontroli Chakry są obniżone o 1 poziom. Dodatkowo możliwe jest pominięcie pieczęci. Czas mieszania chakry trwa jednak tyle, ile trwałoby faktyczne ich złożenie.
Ostatnio zmieniony 06 lip 2024, 1:54 przez Maji Eiji, łącznie zmieniany 2 razy.
Obrazek
► Pokaż Spoiler | Towarzysz na dobre i lepszsze
Zephyr
Legenda
Wiatr jaki jest każdy widzi. Siły natury od dawna uosobiane były z różnymi bóstwami, jak się okazało - nie bez powodu. Zefir jest to duch wiatru, jego uosobienie i wola. Niesforna istotka całkowicie utkana z wiatru. Nawet jeśli rozpędzona jakimiś technikami, odrodzi się sama z siebie po kilku fabularnych minutach. Nie posiada ona zdolności mowy jest jednak całkiem dobra w porozumiewaniu się na migi.
PosiadaczMaji Eiji
Zdolności
  • Posiada niesamowity zmysł orientacji w terenie, mogąc odnaleźć prawidłową drogę nawet w największym labiryncie
  • Dysponuje bardzo dobrym zmysłem węchu pozwalającym mu bez problemu zapamiętać i odnaleźć konkretne zapachy nawet z odległości kilku kilometrów
  • Osoba której towarzyszy duszek, obdarzona zostaje specjalizacją w dziedzinie Futonu, na dodatek jego jutsu tego żywiołu w starciu z Katonem nie są traktowane jak by były słabsze.
  • Posiadaczowi duszka, nie zabraknie również nigdy tlenu, nawet jeśli znajdzie się pod wodą nie będzie miał problemu z oddychaniem.
► Pokaż Spoiler | Hex chlorek
— Mowa —
Myśli
#7c34b3
Prowadzone Misje 2/4
Awatar użytkownika
Shin'ya Yuki
Posty: 555
Rejestracja: 26 mar 2023, 23:39
Ranga: Muryō no ninja
Ranga dodatkowa: Junior Katoniarz
Discord: athrevin
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Shiokaze

Na granicy - Misja eventowa S
16/x
"Co ty najlepszego robisz." - To był idealny komentarz, jaki Eiji mógł wystawić samemu sobie. Czyżby na chwilę, niesiony słabością swojej psychiki, postradał kompletnie zmysły? Czy moc, jaką jest zdobywanie wiedzy poprzez poświęcanie siebie jak i innych ludzi, była tak kusząca, że aż zapomniał o jakichkolwiek zasadach etyki? Człowiek był mentalnie delikatną istotą, właśnie przez to, jak bardzo swoją mentalność miał rozbudowaną. Mając wszystkie sekrety praktycznie na wyciągnięcie ręki, pewnie każdy, szczególnie w tak beznadziejnej sytuacji jak Eiji, mógłby się na chwilę zapomnieć. Na chwilę być zaślepionym swoją wręcz boską mocą pozyskiwania informacji z praktycznie "niczego", zapominając o czymś takim jak... proste pytania, zbieranie poszlak i łączenie faktów. Przecież setki tysięcy, jak nie miliony... a może nawet miliardy ludzi, przeżywali całe swoje życia bez dostępu do mocy, jaką on posiadał. A co najważniejsze, byli w stanie zdobyć taką wiedzę, jaką tylko chcieli. Tak więc, czy znajomość tej zakazanej techniki była rzeczywiście darem? A może Eiji, poznając ją, sprowadził na siebie klątwę? Żyć w ciągłym przeświadczeniu, że może się wiedzieć wszystko, lecz nie móc korzystać z tej wiedzy, w obawie przed konsekwencjami. Nie, to nie brzmiało jak życie w raju. Maji zesłał na siebie najzwyczajniejsze w świecie piekło.

W wcale nie lepszej sytuacji był mężczyzna, który o mało co nie został wykorzystany jako nawóz do drzewa wiedzy. Być może nie był tak doświadczony wojną, lecz po co komu przeżycie wojny, kiedy było się w takim stanie? I owszem, jego życie, nawet gdyby było w pełnym zdrowiu, to nie należało do takich, które jeszcze będą długo się tlić, ale to co przeżyła przez Eijiego jego wnuczka, będzie wyryte w oczach do końca jej dni, które to nie powinny nadejść lada moment. Gdyby tylko nie uciekł do swojego mentalnego świata w poszukiwaniu ceny za wiedzę, być może już wcześniej zaczął by go leczyć. Może nie pozwoliłby nikomu wejść a tym bardziej pozwolić małemu dziecku zobaczyć swojej bliskiej rodziny w takim stanie. Chłopak przeprosił, właściwie cholera wie kogo. Konającego mężczyznę? Dziecko? A może siebie samego, za marnotrawienie cennego czasu na kwestionowalnie proste rozwiązania? Niezależnie od tego jaka była na to odpowiedź, wreszcie wziął się za rzeczy, za jakie powinien od samego początku. A pierwsza technika, która dotyczyła uczucia bólu, zadziałała już chwilę po zastosowaniu, co leczący Eiji mógł poczuć poprzez nienaturalnie mocny ścisk na nadgarstku, jak na konającego człowieka - Dolina. Piekieł... Amule...erghh gh g - próbował coś powiedzieć, lecz zaczął kasłać krwią i chyba zaczął odpływać...
W tym samym też momencie do pomieszczenia wparowała Hanabi wraz z duszkiem. Ta, widząc to wszystko, odrazu zasłoniła oczy płaczącej już dziewczynce, a duszek zrobił ogromne oczy, podejrzliwie patrząc na Eijiego - Co tu się na miłość boską wydarzyło?! - zapytała dziewczyna, wpatrując się na zmianę w zaleczonego już częściowo mężczyznę oraz Eijiego trzymanego coraz słabiej przez niego za nadgarstek.
Jeżeli nie jest powiedziane inaczej, Yuki jest w postaci szmacianej lalki.
Awatar użytkownika
Maji Eiji
Posty: 375
Rejestracja: 04 cze 2021, 8:21
Ranga: Chūnin
Discord: m.asayuu
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Wioska Shiokaze

Piekło? Może to było właściwe słowo, które określało jego stan. Obdarzony mocą, której głodni mogli być niejedni władcy, mocą, która w dawnych czasach przypisywana tylko bogom i ich wysłannika. Można było od niej zwariować, albo nadużyć jej dosyć łatwo. Poczuć się lepszym od wszystkich, kimś wyższym. Na szczęście z tym problemów nie miał, nie uważał się za lepszego od innych, nawet jeżeli na zewnątrz mówił co innego. Nawet jeżeli nigdy nie powie tego otwarcie, daleko było mu do kompleksu boga. Nawet jeżeli w chwilach słabości zapominał o wszelkiej etyce, by zagwarantować swoje przetrwanie. To była jego słabość, której był świadomy od dłuższego czasu. Prawie całe swoje życie, choć dopiero zauważał ją po Wielkiej Wojnie starego kontynentu. Huh trochę ironiczne, że tak bardzo robił wszystko by nie pamiętać o tamtych wydarzeniach, a jednak tak bardzo kluczowo się go trzymały. Wspominał o nich na praktycznie każdym swoim wyjściu, mimo że robił, co się dało, by wyrzucić je ze swojej rzeczywistości. Może rzeczywiście miał słabszą psychikę, niż był gotowy przyznać.
Jednak dalej mógł próbować. Uczynić z tego personalnego piekła coś więcej, choć odrobinę lepsze miejsce niż było. Nawet jeżeli było to egoistyczne, nawet jeżeli wymagało to ogromną ilość pracy. To znalezienie w nim, chociaż zalążku raju, w którym będzie mógł odetchnąć. Było tego warte. Złapać trochę tej nici normalności, życia do pełna, które cały czas chciał popychać do przodu. Przynajmniej dopóki wszystko nieodwracalnie rozsypie się wraz z powiewem wiatru. W końcu nawet piekło kiedyś zamarznie, a wtedy może wszystko zniknie. Cały ból i usiłowanie się z tym. Więc mógł żyć radośnie, nawet jeżeli wiązało się to z kilkoma fałszywymi uśmiechami po drodze.
Niestety stan, w którym teraz się znajdował, absolutnie nie pomagał mu w tym. I mógł wyklinać wszystkich za ten stan, nawet jeżeli wiedział, że sam jest po części odpowiedzialny. Był za słaby, powinien zareagować wcześniej, jednak jego słabość go przytłoczyła. Sprawiła, że zamarł, był w stanie, którym sam siebie nie poznawał, i być może rozpoczął za późno.
Nie mógł wyobrazić sobie, jaki nagły wystrzał radości w jego sercu, został uwolniony kiedy dalej trzymając medyczne jutsu na jego ciele, usłyszał stary trzęsący się głos. Być może były to jego ostatnie słowa na łożu śmierci, które wypowiedział bez wszechogarniającego go bólu. Chociaż tyle był w stanie mu pomóc, choć nie zamierzał się poddawać. Przerywając na chwilę technikę, by przyzwać Kessen. Miksture, która powinna pomóc z ubytkiem krwi, której było wcześniej. Nie posiadał niestety przy sobie pigułek zwiększających krew, miał więc na dzieje, że na chwilę to pomoże. Odpowiednio go przy tym podniósł, by odkrztusić zalegającą krew. Nie chciał go utopić, przypadkiem próbując pomóc.
Te cholerne drzwi. Zaklął cicho w głowie, słysząc jak te ponownie się otwierają. Zdecydowanie powinien je zamknąć od razu jak tutaj wszedł, zamiast próbować nawet eh. Nie ważne. Westchnął, widząc, kto wszedł, szybko próbując ustalić jakąś wersje wydarzeń, by przedstawić co się stało. Właściwie był to dobry znak. Tak, Hanabi i duszek, osoby które potrzebował bardziej niż chciał tego przyznać. Była w końcu medykiem prawda. Potrafiła, by pomóc dziadkowi.
Nie jestem dobrym medykiem, musisz mu pomóc! — Odkrzyknął w jej kierunku, dając się trochę ponieść emocją chwili, przyciskając mocniej technikę, nawet przelewając więcej medycznej chakry niż powinien. Znowu ta sama sytuacja. Najpierw Kaori, teraz konający dziadek, czemu — czemu nie potrafił pomóc nikomu, kto tego potrzebował. Puściłby ciało starca od razu w momencie, którym przejęłaby by je Hanabi. Odskoczyłby wtedy szybko w kierunku dziecka znajdującego się w rogu pokoju. Porzucając przy tym swoją fałszywą formę. Przekazał idąc duszkowi jeszcze wiadomość po migowemu, że wróg tu był. Po czym przykucnął przed dziewczynką z delikatnym uśmiechem, próbując jakoś ją pocieszyć. Jednocześnie w drugiej ręce przywołując napar nasenny. Z pewnością coś, czego by ta potrzebowała jeżeli faktycznie była świadkiem tego mordobicia. Odkręcił więc i włożył jej w ręce. — To pomoże ci z tym wszystkim. — Rzucił jeszcze w jej stronę, nie do końca wiedząc, jak dokładnie ma się zajmować dzieckiem.
Był w tej chwili jednak równie poważny problem, który wierzył w poważne problemowego Boga. Jashinista, który zdecydowanie poszukiwał coś w tej całej Dolinie Piekieł. Może, był to faktycznie jakiś relikt przeszłości. Jednak co by wymagało aż takiego zachodu. Ile ofiar, złożyłby tylko zlokalizować miejsce, w którym się znajdował i ile ofiar, by wzmocnić samego siebie i własną więź z mrocznym bóstwem. To z pewnością oznaczało kłopoty. A, że nie wiedział za dużo mógł pytać się sumie, tylko jednej osoby, która znajdowała się tutaj.
Gdzie jest Dolina Piekieł? Ten Jashinista, próbował zdobyć informacji o jej położeniu i położeniu jakiegoś amuletu. Musi to być obiekt o wielkiej wadze, zwłaszcza patrząc po tym, ile jest gotów poświęcić, by to zrobić.
Naprawdę był ciekaw, co takiego skrywało to miejsce, że akurat tak bardzo potrzebował je znaleźć, może stare teksty, które mogłyby pomóc Jashinowi z manifestować się w naszym świecie w nowym potężnym ciele. Zdecydowanie byłoby to straszne, na wiele sposobów. Przy okazji wytłumaczyć, jak i dlaczego znajdował się w takim stanie, a nie innym.
Przebrałem się by niezauważonym poszpiegować go, to wtedy zastałem go w takim stanie. —Dodał jeszcze szybko. O ile duszek widział go już w tym przebraniu, tak Hanabi, mogła mieć trudności w zrozumieniu dokładnie sytuacji. Nawet jeżeli w ten sposób zdradził trochę swoje zdolności, o czym tak ostrzegał go wcześniej Hideoki. — Zmieniło się jego położenie? — Zapytał jeszcze duszka. Ten w końcu mógł bezproblemowo zlokalizować powód tych wszystkich zamieszek. Jeżeli będą wiedzieli gdzie ten idzie, znajdą i amulet. I wyrwać mu go sprzed nosa.
Chakra31 770 - 300(Shōsen Jutsu B) -0(Gyokutaitei D: Kessen i nasseny)
Pełna SpeckaNinjutsu
SpeckaFuton, Tenki no Jutsu
SenninNinjutsu, Jiton
TechnikiShōsen Jutsu, Gyokukōtaitei no hōko
► Pokaż Spoiler | Iryo
Shōsen Jutsu | Mystical Palm Technique掌仙術­
KlasyfikacjaIryō Ninjutsu, Kontrola Chakry
PieczęcieBaran → Zając → Małpa → Pies → Wąż → Wół → Baran
KosztRóżny na turę
ZasięgDotykowy
WymaganiaKontrola Chakry 7
DodatkoweWykupienie techniki kosztuje 10 PT
Najbardziej podstawowa, a zarazem użyteczna technika medyczna. Za jej pomocą można oczywiście leczyć rany zarówno swoje, jak i innych. Jednak jej cechą charakterystyczną jest to, że technika jest tym efektywniejsza im zdolności używającego ją Iryōnina są większe. Mimo więc sklasyfikowania jako technika C, jej siła może się wahać pomiędzy D aż do S.
  • D: koszt równy standardowemu kosztowi rangi D od rany. W przypadku leczenia dłużej niż 1 turę, jest to też koszt na turę. Technika umożliwia leczenie drobnych zadrapań i skaleczeń.
  • C: koszt równy standardowemu kosztowi rangi C od rany. W przypadku leczenia dłużej niż 1 turę, jest to też koszt na turę. Technika umożliwia leczenie lekkich ran.
  • B: koszt równy standardowemu kosztowi rangi B od rany. W przypadku leczenia dłużej niż 1 turę, jest to też koszt na turę. Technika umożliwia leczenie zwykłych ran oraz umożliwia zatamowanie krwawienia. Wymagania: Iryō Ninjutsu B.
  • A: koszt równy standardowemu kosztowi rangi A od rany. W przypadku leczenia dłużej niż 1 turę, jest to też koszt na turę. Po złożeniu pieczęci należy koncentrować chakrę przez czas równy złożeniu jednej pieczęci. Czas ten może być zredukowany przez odpowiednie atuty, wówczas czas składania pieczęci i koncentracji liczony jest jako wspólny. Technika umożliwia leczenie poważniejszych ran, a także można próbować ustabilizować uszkodzone narządy wewnętrzne. Nie zostaną one uleczone, jednak przy pomocy tej techniki można kupić sobie dość czasu na uzyskanie wsparcia. Wymagania: Iryō Ninjutsu A i Kontrola Chakry 8.
  • S: koszt równy standardowemu kosztowi rangi S od rany. W przypadku leczenia dłużej niż 1 turę, jest to też koszt na turę. Po złożeniu pieczęci należy koncentrować chakrę przez czas równy złożeniu ośmiu pieczęci. Czas ten może być zredukowany przez odpowiednie atuty, wówczas czas składania pieczęci i koncentracji liczony jest jako wspólny. Technika umożliwia leczenie ran krytycznych, a także możliwym jest zatamowanie krwawienia wewnętrznego czy częściową regenerację organów wewnętrznych. Nie zregeneruje jednak ubytku krwi czy w pełni nie odbuduje zniszczonego narządu. Może jednak dać nam dość czasu, na ustabilizowanie rannego i dostarczenie go do miejsca, gdzie otrzyma bardziej specjalistyczną pomoc. Wymagania: Iryō Ninjutsu S i Kontrola Chakry 9.
Warto mieć na uwadze, że sam proces leczenia nie jest prosty i wymaga skupienia i koncentracji. Nie można więc techniki wykonać w biegu. Leczenie samego siebie wymaga odrobinę mniejszej koncentracji, jednak wciąż jest bardzo zajmującą rzeczą.

Posiadając Sennina w Iryō Ninjutsu technikę można wykonać na dystans do 5 metrów od użytkownika. Koszt jest wówczas podwójny.
Posiadając Specjalizację w Iryō Ninjutsu wszystkie wymagania dotyczące Kontroli Chakry są obniżone o 1 poziom. Dodatkowo możliwe jest pominięcie pieczęci. Czas mieszania chakry trwa jednak tyle, ile trwałoby faktyczne ich złożenie.
► Pokaż Spoiler | Ninjutsu
Gyokukōtaitei no hōko | Jade Emperor's Treasury玉皇大帝の宝庫
KlasyfikacjaNinjutsu, Technika Czasoprzestrzenna
PieczęcieUtworzenie połączenia: Ptak → Pies → Wąż → Małpa → Baran → Pies → Baran → Tygrys → Ptak → Wół → Baran → Smok → Zając → Wąż → Smok → Zając → Smok → Wół → Baran → Pies → Smok → Pies → Baran → Zając → Wół → Ptak → Dzik → Wół → Ptak → Wąż → Smok → Tygrys → Ptak → Dzik → Tygrys → Wąż → Smok → Ptak → Tygrys → Pies

Przyzwanie/Odesłanie przedmiotu: Natychmiastowe.
KosztRóżny
  • Jednorazowe utworzenie wymiaru - poczwórny S
  • Przenoszenie przedmiotu do mniej więcej wielkości wakizashi - połowiczny D
  • Przenoszenie przedmiotu do mniej więcej wielkości katany - połowiczny C
  • Przenoszenie przedmiotui do mniej więcej wielkości Samehady - połowiczny B
  • Przenoszenie przedmiotu do mniej więcej wielkości czołgu - połowiczny A
  • Przenoszenie przedmiotu do mniej więcej rozmiarów domku jednorodzinnego - standardowy S
  • Przenoszenie przedmiotu podobnych rozmiarem do Bijū - podwójny S
ZasięgDotykowy
WymaganiaSennin Ninjutsu, Znajomość innej techniki czasoprzestrzennej, Minimum 10 000 chakry
DodatkoweTechnika traktowana jest jako wspomaganie
Niezwykle zaawansowana technika czasoprzestrzenna umożliwiająca użytkownikowi stworzenie własnej przestrzeni magazynującej broń i inne skarby. Użytkownik po wytworzeniu takiej przestrzeni ma z nią na stałe utworzoną więź. Osoby potrafiące zobaczyć przepływ czakry, są w stanie zobaczyć manifestacje więzi w postaci złotych strzępów czakry przypominających roztrzaskane szkło, które rozchodzą się po całym układzie użytkownika.

Mimo posiadania nazwy "Skarbca" w tej przestrzeni może znaleźć się dosłownie każdy przedmiot, nawet jakaś bezwartościowa patelnia. Czy to takie postrzegane przez społeczeństwo jak bronie, przedmioty o bardziej unikalnych właściwościach, pamiętniki, czy po prostu pieniądze. A, że przestrzeń jest nieskończona, zapełnianie jej nożami, książkami, doniczkami, czy cegłami w absurdalnych ilościach jest w pełni możliwe. Jedyną rzeczą, która w przestrzeni nie może się znaleźć to żywe organizmy. Jeżeli ktoś próbował by tej techniki na człowieku, spotkałby się z odrzuceniem i porażką. W samym wymiarze na stanie zerowym nie ma nic, a przedmioty w nim się znajdujące w praktyce są zatrzymywane w czasie, tak jak to dzieje się podczas pieczętowania przedmiotów w zwojach, przez co nie ulegają uszkodzeniom. Nie da się również pieczętować przedmiotów "połączonych" z podłożem, czyli nie zapieczętujemy np. domu jednorodzinnego czy góry tak długo jak ich nie "wyrwiemy" z ziemi.

Sam mechanizm odsyłania przedmiotu do skarbca, czy przyzywania go jest całkiem prosty. Ot wystarczy przelać czakrę na obiekt i wyobrazić sobie gdzie znajdzie się w wymiarze, a ten się tam przeniesie. Tak samo proste przyzywanie wymaga wystawienia ręki do przodu, wymieszania chakry i sięgnięcia umysłem do rzeczy, którą chcemy przyzwać. Przyzywanie przedmiotów do rąk standardowo wygląda jakby przestrzeń wokół ręki użytkownika na chwilę się zapadała, by następnie obiekt rozszerzył się z tego zapadnięcia. Odsyłanie natomiast wygląda jak zgniatanie przedmiotu do bardzo małego punktu. Nie musimy dotykać fizycznie tego przedmiotu, tak długo jak jest to przedmiot jaki maksymalnie 5 tur temu znajdował się w naszym wymiarze. Wystarczy sama intencja. Możliwe jest jednak dowolnie manipulowanie efektem. W przypadku amunicji możliwe jest przyzwanie jej od razu na broń np. zaczynając naciągać cięciwę łuku rozpoczynasz proces przyzywania strzały na cięciwę. Koszta wyżej opisane dotyczą zarówno przenoszenia przedmiotu do skarbca jak i z niego przywoływania.

Użytkownik może zamiast przyzwać obiekt do dłoni, otworzyć portal w zasięgu promienia 35 metrów od rzucającego. Rozmiar portalu, jak i jego kształt w pełni zależą od wielkości obiektu. Każdy obiekt wyłania się z oddzielnego portalu, jakiego kolorystykę określa sam użytkownik techniki, po czym utyka w powietrzu. Technikę można dzięki temu wykorzystać do przekazania broni naszemu sojusznikowi na daleki dystans lub do efektownych wejść na scenę. Sam portal znika od razu po wykorzystaniu. Z takich portali użytkownik jest w stanie "wystrzelić" obiekty po ich przyzwaniu z Szybkością 8. Koszt wystrzału jest równy kosztowi przyzwania x 2 i jest on oddzielny od kosztu przywołania, a jego zasięg zawsze wynosi 30 metrów.

Posiadając Specjalizację w Ninjutsu zasięg otwierania portali i wystrzału wzrasta o 15 metrów, a prędkość wystrzału rośnie o 1 poziom.
Substancje
► Pokaż Spoiler | Kessen
Kessen | Coagulo血栓
Koszt400 ryō
Stacki12/1
Mikstura znajdująca zastosowanie przede wszystkim w medycynie. Jej działanie jest dosyć proste - polega bowiem na pobudzeniu szpiku kostnego do pracy, a co za tym idzie, do znacznie zwiększonej produkcji płytek krwi. To z kolei prowadzi do przyspieszenia procesu krzepnięcia krwi, a co za tym idzie, do szybszego zasklepiania się rany, a w efekcie zmniejszenia krwawienia. O ile w przypadku mniejszych lub średnich ran, specyfik jest w stanie całkowicie zatamować krwawienie, tak w przypadku większych (nawet krytycznych), jego użycie pozwala spowolnić krwawienie, a tym samym doczekać otrzymania specjalistycznej pomocy medycznej. Kessen może być stosowane jako dodatek przy Shōsen Jutsu ( na przykład, gdy siła techniki nie wystarczająca, by zatrzymać krwawienie), lub jako wsparcie działania pigułki zwiększającej krew.
Specyfik ma klarowny, ciemnoczerwony kolor. Jego zapach jest drażniący i od złudzenia przypomina żelazo, a po spożyciu, w jamie ustnej utrzymuje się specyficzny, gorzki posmak. Miksturę można zastosować zarówno enteralnie jak i parenteralnie (dożylnie czy domięśniowo). Mikstura zaczyna działać natychmiast po spożyciu, a jego lecznice właściwości trwają pięć tur.
Nadużywanie eliksiru może doprowadzić do bólu głowy lub wymiotów. Niezalecane jest również przyjęcie specyfiku na zapas - zwiększenie krzepliwości krwi w przypadku braku aktywnego krwawienia może być tragiczne w skutkach,
► Pokaż Spoiler | Nasseny
Sleeping Beauty
Koszt600 ryō
Stacki12/1
Specyfik o zasadniczo prostym zadaniu, bowiem po wprowadzeniu do organizmu ma za zadanie obniżyć znacząco poziom adrenaliny, spowolnić rytm serca i ostatecznie dopomóc osobie w oddaniu się w objęcia Morfeusza. Bazą specyfiku jest olej, najczęściej makowy, jaki pod wpływem zmieszania z grzybami i ziołami tworzy mieszaninę parującą pod wpływem tlenu. Dym z cieczy ulatnia się bardzo szybko, będąc w stanie w kilka chwil zaczadzić ciemno-szarym dymem z ziołową nutą zamknięte pomieszczenie. Substancja ta przyjmowana jest poprzez proces inhalacji.

Po zażyciu, które rozumie się jako inhalację rzeczonego dymu, specyfik w neutralnych warunkach zaczyna działać po ilości tur równym poziomowi wytrzymałości podzielonemu przez 2 - zmęczenie bądź znajdowanie się pod wpływem innych specyfików jak np. alkohol są w stanie znacznie ten czas skrócić, co zależy od oceny MG. Pojawiają się wtedy pierwsze objawy jak poczucie szybko narastającego zmęczenia, mroczki przed oczami oraz drobne problemy ze skupieniem uwagi. W przypadku stanu rozluźnienia, sen następuje po następnych dwóch turach. W przeciwnym wypadku powyższe symptomy zaczynają się pogłębiać przez kolejne 5 tur, podczas których działanie specyfiku rzeczywiście wymęcza organizm od środka. Po tym czasie z reguły moc specyfiku zaczyna dość szybko maleć, nie pogarszając bardziej stanu zażywającego. Skutki jednak pozostają do momentu zasięgnięcia faktycznego odpoczynku i snu, który organizm w przypadku mniej wytrzymałych osób (5 i mniej) może wymusić sam z siebie, bez względu na okoliczności. Tak jak jednak w przypadku czasu trwania, tak i tutaj startowy stan przyjmującego może mocno wpłynąć na działanie trucizny, będąc w stanie powalić przy bardzo sprzyjających okolicznościach bez większego względu na wytrzymałość celu.
Czas, po jakim trucizna działaCzas trwaniaDodatkowe
Wytrzymałość celu/2Do 5 turPrzy Wytrzymałości 5 i mniej - szansa na zapadnięcie w sen

Powyższa tabela stanowi skrót opisu zamieszczonego nad nią. Należy pamiętać, że skuteczność trucizny zależy od stanu ofiary oraz jej Wytrzymałości, gdzie każdy poziom powyżej 5 nieznacznie zmniejsza odczuwalne skutki.
Obrazek
► Pokaż Spoiler | Towarzysz na dobre i lepszsze
Zephyr
Legenda
Wiatr jaki jest każdy widzi. Siły natury od dawna uosobiane były z różnymi bóstwami, jak się okazało - nie bez powodu. Zefir jest to duch wiatru, jego uosobienie i wola. Niesforna istotka całkowicie utkana z wiatru. Nawet jeśli rozpędzona jakimiś technikami, odrodzi się sama z siebie po kilku fabularnych minutach. Nie posiada ona zdolności mowy jest jednak całkiem dobra w porozumiewaniu się na migi.
PosiadaczMaji Eiji
Zdolności
  • Posiada niesamowity zmysł orientacji w terenie, mogąc odnaleźć prawidłową drogę nawet w największym labiryncie
  • Dysponuje bardzo dobrym zmysłem węchu pozwalającym mu bez problemu zapamiętać i odnaleźć konkretne zapachy nawet z odległości kilku kilometrów
  • Osoba której towarzyszy duszek, obdarzona zostaje specjalizacją w dziedzinie Futonu, na dodatek jego jutsu tego żywiołu w starciu z Katonem nie są traktowane jak by były słabsze.
  • Posiadaczowi duszka, nie zabraknie również nigdy tlenu, nawet jeśli znajdzie się pod wodą nie będzie miał problemu z oddychaniem.
► Pokaż Spoiler | Hex chlorek
— Mowa —
Myśli
#7c34b3
Prowadzone Misje 2/4
Awatar użytkownika
Shin'ya Yuki
Posty: 555
Rejestracja: 26 mar 2023, 23:39
Ranga: Muryō no ninja
Ranga dodatkowa: Junior Katoniarz
Discord: athrevin
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Shiokaze

Na granicy - Misja eventowa S
17/x
Tak jak Eiji mógł w pełni winić siebie za to, że zamiast od razu pomagać starcowi, to próbował go wykorzystać dla swoich własnych celów, przypisując im łatkę "czegoś wyższego", tak już nie mógł mieć nic sobie do zarzucenia pod kątem tego, że nie posiadał wystarczającej wiedzy medycznej i wprawy w użytkowaniu tego typu technik, aby w sekundę sprawić żeby mężczyzna czuł się jak nowy bóg. Umiał wystarczająco, a nawet więcej niż nie jeden znachor. Medyczne techniki na tym poziomie już wychodziły daleko, daleko ponad to co potrafił zwyczajny, cywilny lekarz. I choć chłopakowi mogło się wydawać, że to co robi jest niewystarczające... tak był to jedynie problem odpowiedniej perspektywy, która niestety stawiała go w gorszym świetle od takiej Tsubaki, czy Maji Seitaro, najlepszego medyka jaki chodził po świecie. Twórcy milionów technik leczniczych, dziesiątek gałęzi nowoczesnej medycyny i promotora rozwoju... a nie, to były tylko materiały propagandowe, które to lata temu mógł próbować wcisnąć jakiś zagorzały fan imperialnych zapędów miłośnika zamków z piasku. Wracając, no Eiji generalnie robił co mógł i jego poświęcenie, mogło pomóc mu w odzyskaniu przychylnego... albo jakiegokolwiek chociażby, spojrzenia od bogów opatrzności.
Przykładem zrobienia wszystkiego co w jego mocy, było przykładowo podanie leku na krzepnięcie krwi. Czy zadziałał? No oczywiście że tak, dlaczego miałby nie? Chłopak mógł widzieć, jak razem z delikatnie przeładowana techniką leczniczą, jego rany się zasklepiały. Owszem, zostaną pewnie po tym blizny, ale czuł... że będzie żył. Tak samo, jak czuł że siły do niego znów wróciły, kiedy próbował coś jeszcze powiedzieć - Sto... dwadzieścia... cztery. Niebieski n... - i nie mógł dokończyć, bo znów opadł z sił. Cokolwiek to oznaczało, musiał to jakoś wykorzystać.

Po wejściu Hanabi, wytłumaczył jej co się stało i wrócił do swojej podstawowej formy. Dziewczyna nie wiedząc właściwie co powiedzieć, przejęła dalsze leczenie mężczyzny. Chłopak już po chwili mógł zobaczyć, jak jej ręce zaczęły się świecić ogromnym "płomieniem" zielonej, leczniczej chakry. Oddech mężczyzny się uspokajał, rany jeszcze szybciej się zasklepiały... tak, zdecydowanie działało. A Eiji? W tym czasie, zanim zajął się jeszcze zrozumieniem słów mężczyzny, podał dziewczynce środek nasenny, który po otwarciu zaczął wypełniać pomieszczenie dymem. Dziewczynka spojrzała na to skonsternowana, ale najwidoczniej zadziałało, bo przynajmniej przestała płakać, wpatrując się w fiolkę i to co się z niej ulatniało.
- Dolina Piekieł... Słyszałam o tym miejscu, ale nigdy tam nie byłam. Musiałbyś poszukać na mapie, bo nie jestem pewna... - pociągając nosem, skwitowała bardzo pomocna Hanabi, która no oczywiście miała prawo nie wiedzieć wiele o jakimś losowym miejscu w kraju w którym żyła. Duszek za to był o wiele bardziej pomocny, informując że ich celu nie ma już w wiosce i jest gdzieś mniej, więcej w kierunku północnym. To, w sumie chyba jakaś, pewnie nawet bardzo, pomocna poszlaka, nieprawdaż?
Ostatnio zmieniony 11 lip 2024, 20:59 przez Shin'ya Yuki, łącznie zmieniany 2 razy.
Jeżeli nie jest powiedziane inaczej, Yuki jest w postaci szmacianej lalki.
Awatar użytkownika
Maji Eiji
Posty: 375
Rejestracja: 04 cze 2021, 8:21
Ranga: Chūnin
Discord: m.asayuu
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Wioska Shiokaze

Można z pewnością rzecz, że to, co próbował zrobić, cokolwiek to nie było nie powinno się więcej wydarzyć i o ile mężczyzna nie ma jakiś telepatycznych zdolności, był bezpieczny co do wyjaśniania tego przed nim. Wiedział i sam oceniał się głęboko w środku za to co próbował zrobić, jaki słaby byłby dać się ponieść emocją, nad którymi to nie był w stanie wcale panować. To było przerażające, samo myślenie o sytuacji sprzed chwili sprawiało, że w brzuchu mu się robiło niedobrze, jakby czuł poranne lody o smaku mięty dobijające się do wyjścia. Musiał coś z tym zrobić, jednak nie był w stanie i niesamowicie trudno mu się o tym nie myślało. Chciałby, by zniknęły, choć na chwilę. Może nie był to najlepszy sposób na radzenie sobie ze swoimi problemami — jednak był to sposób, który aktualnie przemawiał do niego najbardziej. Nie, żeby w środku wyspy miał za bardzo jakikolwiek inny wybór.
Drugą sprawą natomiast były jego zdolności medyczne. Mogły być ponadprzeciętne jednak niekoniecznie ponadprzeciętność musiała wystarczać. O czym boleśnie przekonywał się wiele razy, dlatego też z takim wytchnieniem przyjął to, że facetowi zaczęły wracać kolory na twarzy, a technika medyczna okazała się wystarczająca, by w pewnym stopniu uratować jego życie. Naprawdę nie chciał myśleć, jak musiałby tłumaczyć kompletnie martwego faceta. Choć to było jeszcze łatwe, nie chciał dawać tej małej dziewczynce więcej problemów, niż już pewnie mętliły się w jej głowie. Zresztą sam doskonale wiedział, jak czuje się człowiek, któremu cała rodzina umiera za pstryknięciem palca. Jeżeli zostaną jakieś inwazyjne blizny to będzie mógł użyć odpowiednich jutsu medycznych, by się ich pozbyć i poprawić trochę komfort życia starca po tym starciu. Zresztą będzie musiał potem przeszukać odpowiednio miasto, czy na pewno nie leży gdzieś więcej ofiar, jego technik. Miał jednak nadzieję, że takiej nie spotkają.
Kobieta szybko przeszła do leczenia człowieka, za pomocą jakiejś zaawansowanej techniki medycznej. Czyli też była użytkownikiem chakry, pewnie jakiejś lokalnej odmiany, kusiłoby go zapytać o nią teraz. Jednak chyba to nie było teraz na to miejsce. Nie, na pewno nie. Zwłaszcza, nie po tym jak zastała go nad stosem zwłok i prawie niszczącego jej mieszkanie. Choć na jego obronę, nie wiedział, czy przypadkiem nie znajdował się w jakiejś iluzji. Czasami był trochę za bardzo paranoiczny. Strasznie przerażała go wizja bycia uwięzionym i nieposiadania drogi wyjścia. Chociaż tyle dobrego go spotkało na drodze na spokojną misję A w celu chronienia granicy Banan no kuni. Miał tylko nadzieję, że reszta jego drużyny miała trochę więcej szczęścia i na spokojnie szła z misją do przodu. Nie miał nawet zbytnio jak się z nimi skomunikować, że dalej żył.
Nie mógł za dużo jednak rozmyślać, gdyż kolejne rzeczy pojawiły się na horyzoncie, a były to kolejne prawie martwe słowa, które powiedział mężczyzna. Dotyczące numerków i czegoś niebieskiego, po niestety stracił przytomność za nim był w stanie coś więcej z niego wyciągnąć. Jedyne co mu szczerze przychodziło do głowy w tamtym momencie to poszukanie jakiejś skrytki, o której również szybko powiedział duszkowi. Zwłaszcza że po wszystkim, co przeszli, poszukiwanie rzeczy, lepiej było zostawić jego. Mógł dalej mu pomóc szukając czegoś z tym numerem, lub wyróżniającej się rzeczy w kolorze niebieskim, którą natychmiast by zaczął przeglądać. Musiało być to coś ważnego, skoro postanowił na to przeznaczyć swój oddech.
Kiedy tak przeglądał półki i szafki, włożyłby do tej przy kasie równowartość 1000 Ryo, by jakoś pokryć wszelkie straty. W pewnym sensie był trochę winny tej sytuacji, a wolał nie mieć żadnych rachunków sumienia do spłacenia. Już wystarczyło, że dalej musiał odpłacić się jakoś Hanabi, za to, że ta pomogła mu wcześniej przeżyć. Powoli w głowie miał już drobny pomysł co takiego chciał zrobić w ramach przeprosino-podziękowań. Jednak nie był jeszcze pewien jak to wyjdzie w ostateczności. Mógł tylko liczyć, że to wystarczy. Zdążył jeszcze po drodze popatać dziewczynkę po główce.
Wszystko będzie dobrze, ona jest wybitna w tym co robi w przeciwieństwo do mnie. Twój dziadek będzie jak nowo narodzony.
Szepnął w jej kierunku, chcąc ją jakoś pocieszyć. Nie ukrywał, że nie miał zielonego pojęcia jak powinien zajmować się dziećmi, oraz co właściwie powinien zrobić w tej sytuacji. Zabrał jednak po chwili miksturę z powrotem do wymiaru, nie chcąc dawać jej dziewczynce za dużo. Nie zamierzał kompletnie jej odurzać, tylko trochę uspokoić, poza tym nie wiedział, jak dobrze radzi sobie z tym wszystkim Hanabi, a nie każdy miał duszka, który mógł ochronić przed takimi sytuacjami.
Nie zapowiada się spokojny wieczór. — Nie trzeba było być detektywem, by wiedzieć, że cokolwiek czaiło się w Dolinie Piekieł, nie było najprzyjemniejsze, a to tylko bardziej niepokoiło chłopaka. Szanse, że to, co szukał facet było niegroźne rosły z każdą kolejną minutą, którą spędzał w tym sklepie. Wyglądało na to, że tamten nie posiadał wcześniej lokacji tego przedmiotu i musiał zaatakować właściciela antykwariatu, który mógł mieć o tym większe pojęcie. Może coś, co wydarzyło się na tych ziemiach wiele lat temu, jakaś miejska legenda, którą krążyła? Niestety ten był kompletnie niedostępny.
Dobrze, że duszek wie, jak tam trafić, albo przynajmniej do niego. Czegokolwiek szuka, trzeba go powstrzymać, za nim położy na tym swoje łapy. — I tu się pojawiał największy problem. — Jashiniści znani są z swoich okultystycznych sztuczek. — I są naprawdę irytujący, ale tylko przez 50 procent czasu. Ważne było, by ta wiedziała, czego się po nim spodziewać.A miał całkiem fragmentarne doświadczenia z tym typem ludzi. — Oddając ofiary swojemu bogu są w stanie zdobywać różne benefity. Podczas oblężenia Kusy znalazl sie jeden z nich i z tego co slyszalem byl bardzo upierdliwy. Zdecydowanie przydałaby się nam jakaś pomoc. — Potrzebowali wszelkiej pomocy, do której mieli dostęp i nie zamierzał zachowywać się, jakby było jakkolwiek inaczej. Oczywiście zakładał, że Hanabi będzie chciała pomóc dorwać jashiniste. W końcu przyszła tutaj z duszkiem, dziwne gdyby nagle postanowiła wrócić do swojego domu.
Chakra31 470 - 2x0(Gyokutaitei: Obiekty wielkości Wakizashi)
Pełna SpeckaNinjutsu
SpecjalizacjeTenki no Jutsu, Futon
SenninNinjutsu, Jiton
TechnikiGyokutaitei
► Pokaż Spoiler
Gyokukōtaitei no hōko | Jade Emperor's Treasury玉皇大帝の宝庫
KlasyfikacjaNinjutsu, Technika Czasoprzestrzenna
PieczęcieUtworzenie połączenia: Ptak → Pies → Wąż → Małpa → Baran → Pies → Baran → Tygrys → Ptak → Wół → Baran → Smok → Zając → Wąż → Smok → Zając → Smok → Wół → Baran → Pies → Smok → Pies → Baran → Zając → Wół → Ptak → Dzik → Wół → Ptak → Wąż → Smok → Tygrys → Ptak → Dzik → Tygrys → Wąż → Smok → Ptak → Tygrys → Pies

Przyzwanie/Odesłanie przedmiotu: Natychmiastowe.
KosztRóżny
  • Jednorazowe utworzenie wymiaru - poczwórny S
  • Przenoszenie przedmiotu do mniej więcej wielkości wakizashi - połowiczny D
  • Przenoszenie przedmiotu do mniej więcej wielkości katany - połowiczny C
  • Przenoszenie przedmiotui do mniej więcej wielkości Samehady - połowiczny B
  • Przenoszenie przedmiotu do mniej więcej wielkości czołgu - połowiczny A
  • Przenoszenie przedmiotu do mniej więcej rozmiarów domku jednorodzinnego - standardowy S
  • Przenoszenie przedmiotu podobnych rozmiarem do Bijū - podwójny S
ZasięgDotykowy
WymaganiaSennin Ninjutsu, Znajomość innej techniki czasoprzestrzennej, Minimum 10 000 chakry
DodatkoweTechnika traktowana jest jako wspomaganie
Niezwykle zaawansowana technika czasoprzestrzenna umożliwiająca użytkownikowi stworzenie własnej przestrzeni magazynującej broń i inne skarby. Użytkownik po wytworzeniu takiej przestrzeni ma z nią na stałe utworzoną więź. Osoby potrafiące zobaczyć przepływ czakry, są w stanie zobaczyć manifestacje więzi w postaci złotych strzępów czakry przypominających roztrzaskane szkło, które rozchodzą się po całym układzie użytkownika.

Mimo posiadania nazwy "Skarbca" w tej przestrzeni może znaleźć się dosłownie każdy przedmiot, nawet jakaś bezwartościowa patelnia. Czy to takie postrzegane przez społeczeństwo jak bronie, przedmioty o bardziej unikalnych właściwościach, pamiętniki, czy po prostu pieniądze. A, że przestrzeń jest nieskończona, zapełnianie jej nożami, książkami, doniczkami, czy cegłami w absurdalnych ilościach jest w pełni możliwe. Jedyną rzeczą, która w przestrzeni nie może się znaleźć to żywe organizmy. Jeżeli ktoś próbował by tej techniki na człowieku, spotkałby się z odrzuceniem i porażką. W samym wymiarze na stanie zerowym nie ma nic, a przedmioty w nim się znajdujące w praktyce są zatrzymywane w czasie, tak jak to dzieje się podczas pieczętowania przedmiotów w zwojach, przez co nie ulegają uszkodzeniom. Nie da się również pieczętować przedmiotów "połączonych" z podłożem, czyli nie zapieczętujemy np. domu jednorodzinnego czy góry tak długo jak ich nie "wyrwiemy" z ziemi.

Sam mechanizm odsyłania przedmiotu do skarbca, czy przyzywania go jest całkiem prosty. Ot wystarczy przelać czakrę na obiekt i wyobrazić sobie gdzie znajdzie się w wymiarze, a ten się tam przeniesie. Tak samo proste przyzywanie wymaga wystawienia ręki do przodu, wymieszania chakry i sięgnięcia umysłem do rzeczy, którą chcemy przyzwać. Przyzywanie przedmiotów do rąk standardowo wygląda jakby przestrzeń wokół ręki użytkownika na chwilę się zapadała, by następnie obiekt rozszerzył się z tego zapadnięcia. Odsyłanie natomiast wygląda jak zgniatanie przedmiotu do bardzo małego punktu. Nie musimy dotykać fizycznie tego przedmiotu, tak długo jak jest to przedmiot jaki maksymalnie 5 tur temu znajdował się w naszym wymiarze. Wystarczy sama intencja. Możliwe jest jednak dowolnie manipulowanie efektem. W przypadku amunicji możliwe jest przyzwanie jej od razu na broń np. zaczynając naciągać cięciwę łuku rozpoczynasz proces przyzywania strzały na cięciwę. Koszta wyżej opisane dotyczą zarówno przenoszenia przedmiotu do skarbca jak i z niego przywoływania.

Użytkownik może zamiast przyzwać obiekt do dłoni, otworzyć portal w zasięgu promienia 35 metrów od rzucającego. Rozmiar portalu, jak i jego kształt w pełni zależą od wielkości obiektu. Każdy obiekt wyłania się z oddzielnego portalu, jakiego kolorystykę określa sam użytkownik techniki, po czym utyka w powietrzu. Technikę można dzięki temu wykorzystać do przekazania broni naszemu sojusznikowi na daleki dystans lub do efektownych wejść na scenę. Sam portal znika od razu po wykorzystaniu. Z takich portali użytkownik jest w stanie "wystrzelić" obiekty po ich przyzwaniu z Szybkością 8. Koszt wystrzału jest równy kosztowi przyzwania x 2 i jest on oddzielny od kosztu przywołania, a jego zasięg zawsze wynosi 30 metrów.

Posiadając Specjalizację w Ninjutsu zasięg otwierania portali i wystrzału wzrasta o 15 metrów, a prędkość wystrzału rośnie o 1 poziom.
Ostatnio zmieniony 12 lip 2024, 20:22 przez Maji Eiji, łącznie zmieniany 2 razy.
Obrazek
► Pokaż Spoiler | Towarzysz na dobre i lepszsze
Zephyr
Legenda
Wiatr jaki jest każdy widzi. Siły natury od dawna uosobiane były z różnymi bóstwami, jak się okazało - nie bez powodu. Zefir jest to duch wiatru, jego uosobienie i wola. Niesforna istotka całkowicie utkana z wiatru. Nawet jeśli rozpędzona jakimiś technikami, odrodzi się sama z siebie po kilku fabularnych minutach. Nie posiada ona zdolności mowy jest jednak całkiem dobra w porozumiewaniu się na migi.
PosiadaczMaji Eiji
Zdolności
  • Posiada niesamowity zmysł orientacji w terenie, mogąc odnaleźć prawidłową drogę nawet w największym labiryncie
  • Dysponuje bardzo dobrym zmysłem węchu pozwalającym mu bez problemu zapamiętać i odnaleźć konkretne zapachy nawet z odległości kilku kilometrów
  • Osoba której towarzyszy duszek, obdarzona zostaje specjalizacją w dziedzinie Futonu, na dodatek jego jutsu tego żywiołu w starciu z Katonem nie są traktowane jak by były słabsze.
  • Posiadaczowi duszka, nie zabraknie również nigdy tlenu, nawet jeśli znajdzie się pod wodą nie będzie miał problemu z oddychaniem.
► Pokaż Spoiler | Hex chlorek
— Mowa —
Myśli
#7c34b3
Prowadzone Misje 2/4
Awatar użytkownika
Shin'ya Yuki
Posty: 555
Rejestracja: 26 mar 2023, 23:39
Ranga: Muryō no ninja
Ranga dodatkowa: Junior Katoniarz
Discord: athrevin
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Shiokaze

Na granicy - Misja eventowa S
18/x
Nie tracąc wiele czasu, Eiji zajął się rozszyfrowaniem znaczenia słów już-nie-umierającego mężczyzny. Stwo dwadzieścia cztery, niebieskie coś na litere n. Czymkolwiek to nie było, Eiji postanowił to znaleźć. Zaczął się więc rozglądać w poszukiwaniu po wypełnionym półprzeźroczystym dymem, pomieszczeniu. Regały i to w liczbie zdecydowanie mnogiej, szafki oraz półki, wszystko było zawalone różnymi bibelotami. Na niektórych były zapisane ceny, na innych nie. Chłopak nie mógł znaleźć żadnego logicznego schematu, jakim kierował się ktokolwiek kto był odpowiedzialny za ceny. Ale czy był to aktualny powód do zmartwień? Raczej nie, i tego się powinien trzymać, kontynuując dalsze poszukiwania, które nie wyglądały zbyt owocnie. Gdzie by nie spojrzał, tam nie było niczego niebieskiego, co było by na literę n a w dodatku, miało by jeszcze jakiekolwiek powiązanie z liczbą "124". Gdy już powoli tracił nadzieję, zdał sobie sprawę że nie przeszukał dokładnie biurka w którym była pewna, intrygującą szuflada. Dlaczego? Bo była zamykana na klucz, który szczęśliwym trafem był włożony już w dziurkę poświęconą dla niego. Do klucza przyczepiony były też inne klucze, ale to nie było już ważną wiadomością. Istotne było to, co chłopak znalazł w środku, po pociągnięciu tej szuflady. Był to gruby notes, obity niebieską skórą. A gdy go otworzył, mógł zobaczyć że każda ze stron była ręcznie ponumerowana. W większości był on prowadzony w formie pamiętnika, więc moralność wczytywania się w sekrety dziadkowego życia, pozostawał do oceny samemu chłopakowi. Ale, przecież dostał polecenie, żeby zrobić coś z numerem 124. Tak więc, przewertował kartki na tą stronę i jego oczom ukazał się dość dokładny szkic amuletu, pokolorowany prawdopodobnie akwarelami. Był to czerwony naszyjnik, trochę przypominający Eijiemu serce. Po samym wyglądzie niewiele więcej mógł wywnioskować, lecz opis który był zaraz pod nim, był o wiele bardziej intrygujący:
"Dowód wiary" - Jedna z okultystycznych relikwii Kraju Chmur. Plotki głoszą że znajduje się gdzieś w Dolinie Piekieł. Podobno posiada zdolność umożliwiającą zjednoczenie się wyznawcy ze swoim bogiem. Inni mówią, że sam jest źródłem wielkiej wiedzy.
Jeszcze inni, że staje się sercem samego właściciela. Nic jednak nie zostało potwierdzone.
Na ile to co przeczytał było prawdą, Eiji mógł sam ocenić lub zapytać się drzewa o cenę tej wiedzy. Może tym razem Hanabi by się skusiła na zostanie nawozem? A może lepiej było nie kusić losu... Właśnie, co do Hanabi, to gdy Eiji odczepił się od lektury, mógł zobaczyć jak ta była bardzo zmęczona, być może leczeniem starca który zasnął, tak samo jak i wcześniej płacząca dziewczynka, która trzymała pustą już fiolkę - Co...? Nie... ja chyba tu zostanę, muszę go pilnować. I z jakiegoś powodu, bardzo mnie zmogło podczas leczenia go. Pomożesz mi go zanieść do... zieew... łóżka? I Akiko też, nie chciałabym jej wypuścić z rąk. - powiedziała, wskazując na drzwi, które prawdopodobnie prowadziły do reszty budynku, który zapewne miał część mieszkalną. - W sumie dlaczego jej dałeś kadzidełko w fiolce? - zapytała się jeszcze, rozglądając się po zadymionym pokoju.
Jeżeli nie jest powiedziane inaczej, Yuki jest w postaci szmacianej lalki.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Yu no Kuni - Kraj Gorących Źródeł”