• Ogłoszenia
  •  
    Aktualności fabularne
    Obecna pora roku: Wiosna 164r.

    Poniżej znajdują się ostatnie wydarzenia oraz ważniejsze ogłoszenia. Są one często opatrzone datą dodania, przy czym najświeższe informacje umieszczone są na samym początku listy.

    01.07.2024 - pojawiła się spowiedź nowego eventu Chapter II: Rauken. Więcej informacji można znaleźć w ogłoszeniach.
    14.06.2024 - zostaje zamordowany kuzyn syna Nishi no Tsume. Więcej informacji w aktualnościach fabularnych.
    02.06.2024 - ex-Tsuchikage, Sabataya Shuten trafia do Bingo w związku z jej akcjami w Mieście Portowym Aki. Więcej informacji w aktualnościach fabularnych.
    30.04.2024 - nowe wydarzenie "wioskowe" w Tako no Kuni. Więcej szczegółów w aktualnościach fabularnych.
    Kącik Nowego GraczaSamouczek Wzór Karty Postaci AtrybutyRozwój postaci i koszty chakry Atuty Klany i organizacje Informacje o świecie Handbook
    Powyższe tematy powinny zawierać wystarczająco informacji, by móc bez przeszkód napisać Kartę Postaci i rozpocząć grę. W przypadku dalszych niejasności, zapraszamy do kontaktu zarówno na chatboxie, przez wiadomości prywatne oraz przez nasz serwer Discord.
    Administracja
    Pingwinek Chaosu
    Główny Administrator
    Norka
    Główna Mistrzyni Fabularna
    Hefajstos
    Główny Moderator Kuźni
    Tora
    Główny Moderator Technik

    W przypadku jakichkolwiek pytań bądź uwag, powyższe osoby zajmują się wyszczególnionymi w ich tytułach zagadnieniami. Pomocą służy również cała kadra forum, wraz z moderatorami. Zapraszamy również do dołączenia do forumowego Discorda.
    Kadra Sakura no HanaDiscord Sakura no Hana
     

Nawiedzony Dom - Haganetsuka Josei & Kasane Fujimi

Miejsce, w którym możemy rozegrać wydarzenia pomiędzy postaciami, które stały się w przeszłości.

Moderator: Mistrzowie fabularni

Awatar użytkownika
Haganetsuka Josei
Posty: 165
Rejestracja: 20 cze 2023, 13:30
Ranga: Genin
Discord: Fuyue#3535
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Nawiedzony Dom - Haganetsuka Josei & Kasane Fujimi

UbrankoKlik
Krótka znajomość. Bardzo krótka, mająca może z 3 czy 4 godziny jeżeli ktoś chciałby być bardziej konkretny. Mimo tego jednak wylądowali w... takiej sytuacji. Chłopaczek nie mógł nawet zbyt bardzo ocenić czy było to szybko, czy było to wolno zwyczajnie nie mając doświadczenia w całowaniu. Przytulanie ludzi? W tym na pewno pobijał rekordy, milisekundy po zawarciu znajomości. To co jednak działo się z Fujimi było dla niego dość nieznanym doznaniem. Oczywiście, to nie tak że nie myślał o takich rzeczach. Myślał, jak najbardziej! Z wieloma osobami zresztą. Nie jego wina że wszędzie wokół miał takich atrakcyjnych znajomych, a jego hormony nie były zaspokojone jak staruszków po 80. I chciał też trochę romansu. Nie mniej, strach przed zniszczeniem relacji powstrzymywał go w 99% sytuacji jakie mogłyby nastać między nim, a bliskimi mu osobami. Teraz jednak... tak. Coś nowego, strasznego i ekscytującego - na więcej niż jeden sposób.

Pocałunek został przerwany po tym jak stał się... silniejszy. Bardziej... wow, jakby jakoś miał to chłopaczek opisać. Tak, że wręcz go wykręcało i rozpalało i... nie spodziewał się tego szczerze powiedziawszy po Fu. Była rycerzynką. Zdawała się dziewczyną z zasadami, jaka robi rzeczy po kolei i... tak. Nie narzekał ani trochę, ale ciekaw był na ile to co teraz się działo nie było zachowaniem dla niej typowym. Jak wielkie musiało być pragnienie, aby to traktowanie go jak damę zostało przełamane. Ponownie jednak, nie narzekał ani trochę, oddychając ciężej po przerwaniu pocałunku i wpatrując się bez słów w rycerzynkę. Podobnie zarumieniony jak ona, rzecz jasna. W tej kwestii akurat pewnie byli lustrzanym odbiciem. Wzrok Fu był jednak jakiś... inny. Kwiatuszek nie do końca go rozumiał, ale sprawiał że coś ściskało go w brzuszku i ciarki przeszły po jego ciele. Troszkę... czuł się jakby miał zostać zaraz pożarty. Lekki dystans jaki między nimi się utworzył szybko stał się na powrót zerowy, a szept Fu sprawił że chłopaczek zacisnął swoje łapki mocniej na jej ubraniach. Muśnięcie ust, zahaczenie ząbkami jego wargi... nie mógł powstrzymać lekkiego zaskomlenia jakie uciekło z jego ust, jednak w żaden sposób nie było ona negatywne. Był też rzecz jasna, bezpośrednio w twarz Fu więc mogła je idealnie słyszeć. Słysząc ofertę jednak... przekłknął głośniej ślinę. Otworzył ustka aby odpowiedzieć coś na temat kąpieli, ale jego ucho zostało przygryzione przez co z lekkim jękiem przerwał swoją wypowiedź.
- Ja... - zaczął lekko mając problemy ze złapaniem spokojnego oddechu kiedy to pocałunki były zostawiane na jego szyi. Też musiał trochę skrzywić nóżki bardziej do środka aby... ukryć pewne rzeczy jakie wraz z nim były bardziej podekscytowane. Fu nie mogła wiedzieć. Nie teraz... chociaż czuł że nie będzie w stanie od tego wiecznie uciekać. - ...chętnie. Musimy pozbyć się z siebie szlamu.
Zgodził się ostatecznie, a jego myśli definitywnie nie podążyły w grzecznych kierunkach jak to wszystko się skończy. Pragnienia trochę przykrywały zmartwienie co mogło się stać kiedy Fu się dowie. Nie był... nie był pewien co właściwie ma zrobić. Co powinien zrobić. Jak to zrobić. Tylko wiedział co chciał zrobić. Nie mniej... Fu go teraz zamykała. Nie mógł nawet wstać przed nią otoczony, chociaż gdyby zaczęła się podnosić to niechętnie cofnąłby swoje rączki z jej potarmoszonych ciuchów.
Obrazek
Awatar użytkownika
Kasane Fujimi
Posty: 80
Rejestracja: 06 paź 2023, 21:16
Discord: hanialke
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Kuźnia:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Nawiedzony Dom - Haganetsuka Josei & Kasane Fujimi

UbrankoKlik
Znali się krótko… i zapewne to co Fujimi z Josei robiła, w jej stronach zostałoby uznane za nie do pomyślenia. Może jednak, właśnie dlatego, chciała to robić? By zrzucić z siebie swoiste kajdany, chociaż przez jeden wieczór nie musieć się przejmować co wypadało, a co nie… nie musieć się bać o to, kto co o niej pomyśli. Po prostu pozwolić sobie na chwilę szaleństwa, by wraz z nadejściem świtu ponownie stać się porządną Kasane, która będzie trzymać się wszystkich norm społecznych i robić to, czego od niej wymagano – odpowiednio reprezentować rodzinę, bronić Królestwo i te wszystkie rzeczy, które były jej wpajane od najmłodszych lat. Teraz jednak o tym nie pamiętała. Nie była Kasane Fujimi, a po prostu Fu. I bardzo się jej to podobało.
Sama nie spodziewała się po sobie takiego zachowania. Co w nią wstąpiło? Nie była pewna. Może te wszystkie pragnienia, które w sobie kompresowała, bo nie mogła ich dotychczas pokazywać? To było wielce prawdopodobne, gdy w końcu się nadarzyła odpowiednia okazja, to po prostu poszła na całość. Może nie tak powinno się traktować damę… z drugiej strony, wciąż w Fujimi było wiele uwielbienia w kierunku Josei jak na rycerza przystało tylko pokazanego w trochę inny sposób niż dotychczas. Cieszyła się również, że swoim zachowaniem nie wystraszyła Jo – chan, wręcz przeciwnie. Ta wydawała się czerpać z tego przyjemność, co było dla Fujimi najważniejsze. Jej uczucia i pragnienia to jedno, jednakże zadowolenie Josei wciąż dla młodej Kasane było największym priorytetem.
Mhm, zdecydowanie – szepnęła jej prosto w ucho, gdy powiedziała, że muszą zmyć z siebie ten szlam. Co do tego nie było najmniejszej wątpliwości. – Jesteś urocza, wiesz? – dodała zaraz przed tym, gdy na chwilę uwolniła Josei z „klatki”, którą tworzyła. Nie trwało to jednak zbyt długo. Nim się Kwiatuszek zorientowała, była właśnie podnoszona z ziemi przez swoją rycerzynkę. Jedną rękę miała pod kolankami Josei, drugą na jej pleckach. I cały czas patrzyła się w jej oczy, więc, nie zwracała uwagi na… problematyczne miejsca. Więc tajemnica Kwiatuszka jeszcze nie wyszła na jaw.
Ostrożnie stawiała kroki, tak żeby nie poślizgnąć się na śliskiej powierzchni, by następnie wyjść z sali kinowej. Nie miała zielonego pojęcia, gdzie mogła się znajdować jakaś łaźnia, ale miały jeszcze sporo czasu, by takową poszukać. Najwidoczniej duchy tego domu chciały im tę sprawę ułatwić, bo nagle przed nimi otworzyły się drzwi… do olbrzymiej łazienki, która zamiast wanny miała praktycznie basen zagłębiony w podłodze. Bez wątpienia, woda była gorąca, bowiem w pomieszczeniu unosiła się para, której było tak dużo, że ledwo było widać na wyciągnięcie ręki. Fujimi postawiła w końcu też Josei na ziemi.
Wykąp się pierwsza – odparła, uśmiechając się do dziewczyny, jednocześnie głaszcząc ją po włosakach. Ten mały spacer sprawił, że Fujimi trochę doszła do zmysłów i no… kąpanie się we dwójkę byłoby okropnie niekomfortowe, bo jednak bycie nagim przed drugą osobą to ogromne obnażenie się. Fu nawet chciała wyjść z łazienki, ale dosłownie w tym momencie zatrzasnęły się za nią drzwi… i za nic nie chciały się otworzyć. – Um, to ja… się odwrócę – odparła. Nie zamierzała podglądać rozbierającej i kąpiącej się Josei.
Obrazek
Awatar użytkownika
Haganetsuka Josei
Posty: 165
Rejestracja: 20 cze 2023, 13:30
Ranga: Genin
Discord: Fuyue#3535
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Nawiedzony Dom - Haganetsuka Josei & Kasane Fujimi

UbrankoKlik
Definitywnie dla jednej z dwóch osóbek w tym pomieszczeniu dzisiejszy dzień był dobrą odskocznią od normalności. Dla drugiej? No, dla Kwiatka definitywnie był to dzień zdecydowanie bliższy normalności pod chaos i łamanie zasad to był chleb powszedni w Hanie, ale był też definitywnie unikatowy bo nie miał nigdy okazji spędzić z kimś aż tak bardzo całego dnia gdzie... no. Miała to być randka, tak? Tak mu się zdawało. Tak trochę to wszystko wyglądało, a Fu też była niesamowicie... rycerska w swym traktowaniu Jo jak księżniczki. Do pewnego momentu. Nie mniej, całe to spotkanie od samego początku miało swoiste nastawianie, nastrój czy nawet cel ze strony osób jakie to razem tutaj tą parę wysłały. To było coś definitywnie nietypowego, nawet na Hanijskie standardy Jo. Wracając jednak do sytuacji, definitywnie musiały zmyć z siebie ten szlam. Słysząc jednak komplement, że był uroczy.. nie mógł się nie zaczerwienić bardziej. I zaśmiać lekko, łapkami przykrywając przy tym ustka aby być jeszcze bardziej uroczy.
- Wiem. - powiedział nie mogąc ukryć swojego uśmiechu. Tak, definitywnie okłamywałby wszystkich gdyby udawał, że wcale nie wie że jest uroczy. Dbał o to, aby być uroczym! Ciche "eep!" wyrwało się jednak z jego ustek, kiedy to nagle zamiast starać się samemu jakoś podnosić został uniesiony przez Fu. Był raczej lekki, a ona silna, to jakiekolwiek problemy w tej kwestii były wątpliwe, chociaż przez szlam na pewno rycerzynka musiała trzymać go blisko siebie aby nie wypadł. A on? Łapkami też dbał mimo wszystko aby zakrywać swoje problematyczne miejsca.

Znalezienie łazienki definitywnie nie było problematyczne, a obecność wręcz niewielkich... gorących źródeł w takiej posiadłości go nie dziwiła. Było tyle pary, że definitywnie musiały to być gorące źródła. W końcu kto nalałby im ciepłej wody, prawda? Byli tutaj tylko Fu i on, prawda? Tak. Definitywnie tak musiało być. Para wodna też ewidentnie była bardzo... korzystna. Odstawiony na ziemię Kwiatuszek nie mógł powstrzymać się od lekkiego przeciągnięcia przez to że no... jednak dłuższą chwilę albo leżał na ziemi, albo siedział, albo był w ramionach Fu przez co już lekko jego młodziutkie kości narzekały. To też, szybkie przeciągnięcie się niczym kot i mógł wracać do bycia w pełni żywym. Fu? Ta chciała uciekać i nim zdążył zaprzeczyć odwróciła się... ale drzwi się za nimi zamknęły! Widząc to, nie mógł się lekko nie zaśmiać pod nosem.
- Nawet dom myśli, że powinnyśmy tam razem wejść, Fu-chan. "Wanna" jest duża! Zmieścimy się razem. Tylko... umm... możesz na moment się odwrócić, tak. - wspomniał bo jednak były pewne "problemy" jakie sprawiały że rozbierane się przy Fu było... Tak. Problematyczne, jak to zostało już wspomniane. To też, kiedy tylko ta faktycznie by się odwróciła, szybko pozbyłby się swoich ubranek nawet jakoś specjalnie ich nie układając bo... no były brudne. Będzie trzeba wyprać. A potem? Szybko znalazłby standardowe w łazienkach, wszystkim znane drewniane siedzisko, aby to sobie usiąść. Tak pleckami odwróconymi do Fu, rzecz jasna bo... tak. Był trochę ryzykantem. - Fu... pomożesz mi umyć najpierw plecki i włosy? Wszystko się tak klei...
Zapytałby bo... miło było jak Fu była blisko... i rzecz jasna też w pełni starałby się ukrywać rączkami pewien problem jaki powiedziałby dziewczynie kim był zdecydowanie zbyt szybko. Nie chciał jej odrzucić, czy wystraszyć... ale też nie mógł od tego wiecznie uciekać. Być może przez to nawet podjął te ryzyko z zaproszeniem jej do pomocy w pozbyciu się tego całego brudu. Może. Kwiatuszek do końca nie wiedział, ale robił wiele akcji przeciwnych logice, jak tak sobie o tym myślał.
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Retrospekcje”