• Ogłoszenia
  •  
    Aktualności fabularne
    Obecna pora roku: Wiosna 164r.

    Poniżej znajdują się ostatnie wydarzenia oraz ważniejsze ogłoszenia. Są one często opatrzone datą dodania, przy czym najświeższe informacje umieszczone są na samym początku listy.

    14.06.2024 - zostaje zamordowany kuzyn syna Nishi no Tsume. Więcej informacji w aktualnościach fabularnych.
    02.06.2024 - ex-Tsuchikage, Sabataya Shuten trafia do Bingo w związku z jej akcjami w Mieście Portowym Aki. Więcej informacji w aktualnościach fabularnych.
    30.04.2024 - nowe wydarzenie "wioskowe" w Tako no Kuni. Więcej szczegółów w aktualnościach fabularnych.
    Kącik Nowego GraczaSamouczek Wzór Karty Postaci AtrybutyRozwój postaci i koszty chakry Atuty Klany i organizacje Informacje o świecie Handbook
    Powyższe tematy powinny zawierać wystarczająco informacji, by móc bez przeszkód napisać Kartę Postaci i rozpocząć grę. W przypadku dalszych niejasności, zapraszamy do kontaktu zarówno na chatboxie, przez wiadomości prywatne oraz przez nasz serwer Discord.
    Administracja
    Pingwinek Chaosu
    Główny Administrator
    Norka
    Główna Mistrzyni Fabularna
    Hefajstos
    Główny Moderator Kuźni
    Tora
    Główny Moderator Technik

    W przypadku jakichkolwiek pytań bądź uwag, powyższe osoby zajmują się wyszczególnionymi w ich tytułach zagadnieniami. Pomocą służy również cała kadra forum, wraz z moderatorami. Zapraszamy również do dołączenia do forumowego Discorda.
    Kadra Sakura no HanaDiscord Sakura no Hana
     

Ulice Hikō

Hikō jest miastem ulokowanym na północnym skraju Półwyspu Galionu i jednocześnie miejscem, które łączy go bezpośrednio z dużą wyspą ulokowaną nieopodal. Niekiedy nazywane Podniebnym Miastem, ze względu na to, że wiele budowli wychodzi bezpośrednio na strome klify i brzegi, a ścieżki w nim są wąskie i niezabezpieczone przed upadkiem. Duży system wind, tyrolek oraz wyciągów jest tu główną metodą transportu, a wielu mieszkańców wykorzystuje lotnie, by wyjść z domu i trafić do większego centrum transportowego. Hikō posiada także jeden z większych portów w Kraju Latawców, jednak tereny te są na tyle nieprzyjazne, że jedynie mniejsze jednostki są w stanie tam przycumować.
Awatar użytkownika
Terumi Kagura
Posty: 35
Rejestracja: 21 lip 2023, 13:19
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Ulice Hikō

No jak nic amulet Gyunty. Nic nie wskazywało na to, by to nie miał być on, to też finalnie zapłaciła za błyskotkę, podziękowała i z medalionem w kieszeni skierowała się w stronę targu. Dosłownie wystarczyło tylko wrócić z Moe do pracodawcy i odebrać wynagrodzenie za ich ciężką, acz szybką i solidną pracę. Królik może i był niewielkich rozmiarów, jednak zdecydowanie rzucał się w oczy. Jak ciężkie będzie znalezienie więc jej wśród tłumów ludzi? Otóż... Okazało się, że wcale, bowiem nagłe krzyki przyciągnęły uwagę Terumi. Ta zaś rzucając wzrokiem ku temu całemu zgiełku dość szybko dostrzegła beżowe futerko jej mniej ludzkiej towarzyszki. Chyyyba... Chyba jej prezencja kogoś właśnie spłoszyła. Tak. Definitywnie. Terumi pognała bliżej straganu okupowanego przez Moe, od razu kładąc jej delikatnie dłoń na łebku. Tak tylko, by zaznaczyć, że oto PRZYBYŁA. I nie jest już sama. I jakiekolwiek problemy miałyby wyniknąć z tego całego zamieszania, oto przybył ktoś, kto w razie czego nie da jej przerobić na pasztet. A przynajmniej będzie się starać.
- Najmocniej przepraszamy za zamieszanie. - rzuciła dla formalności, gdy już dosłownie przebiła się niczym czołg przez resztę ludzi. Bo nie, nieszczególnie na nich uważała. - Znalazłam go w lombardzie. Możemy wracać do Gyunty.
Rzuciła już do Królika, tym razem już nawet panią ze straganu w zupełności ignorując. Jacykolwiek ludzie znajdowali się w okolicy, zostali sprawnie wycięci przez umysł dziewczyny, dla którego ci byli zwyczajnie nieistotni. Z druga dłonią w kieszeni, palce zaciskając delikatnie na medaliku, czekała aż ta ruszy z miejsca. No bo do Gyunty czas! Musiała odzyskać przy tym swoje 750 ryō. To jak i fakt, że przecież medalik miała w kieszeni pięknie poskutkowało tym, że na asortyment straganu obok nawet nie spojrzała. Zignorowała go tak samo, jak i resztę tutejszej targowej społeczności.
Obrazek
Awatar użytkownika
Moehete
Posty: 34
Rejestracja: 23 wrz 2023, 14:24
Ranga: Muryō no ninja
Discord: athrevin
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Bank:

Re: Ulice Hikō


Podejście do straganu i próba rozmowy ze sprzedawczynią zaowocowała w interakcji której nie oczekiwała, ale w pełni się spodziewała że będzie dokładnie taka, jaka właśnie była. Kobieta zareagowała przeraźliwym krzykiem, jakby nie zobaczyła uroczego gadającego królika, tylko diabła wcielonego, który w ramach popołudniowego spaceru postanowił otworzyć portal, łączący piekło z światem żywych i odwiedzić bogu ducha winną kobiecinę. - Co do cholery z tymi ludźmi? - zaklęła w myślach, patrząc z poirytowaniem w oczach na kobietę oraz jej błyskotki. A jedna z nich, nawet wyglądała dokładnie tak, jak opisał i narysował ją Gyunta. Owalny medalik z krzyżykiem. Wszystko się zgadzało w najmniejszym detalu. Tylko właściwie, był problem... bo Gyunta mówił o jednym naszyjniku, a Moe już zdążyła naliczyć co najmniej dwa które wyglądały identycznie. To nie był dobry znak, wręcz przeciwnie... to był okropnie zły znak, który znaczył swym znakowaniem to... że miała problem. Jeżeli wedle opisu, dwa pasowały do opisu, to oznaczało że opis był niewystarczająco dokładny i musiała jakoś odsiać nadprogramowy naszyjnik, bo przecież nie weźmie obu...
- "AaaA!", "AAaaAaA!"... I czego się drzesz kobieto? Ludzika z futra nie widziałaś? - odburknęła, postanawiając kompletnie nic nie robić z tego, że ta postanowiła pochwalić się swoją znajomością alfabetu. W zamian za to, postanowiła sięgnąć po medalik, który był najbliżej jej i otworzyć go, żeby sprawdzić czy może w środku będzie coś, co pasowało by do Gyunty.
To czy jednak jej się to udało, czy nie, zależało od tego jak szybko Kagura by do niej podeszła ze swoją jakże... konfundującą wiadomością, która jeszcze bardziej pokrzyżowała plany Moe na odsianie mniej "Gyuntowej" błyskotki - Mówisz? Bo ja widzę tu jeszcze dwa identyczne. Weź porozmawiaj może z tą wiedźmą... - wskazała jedną ręką na kobietą która prawdopodobnie szykowała się do trzeciej tury "AAAA", drugą w tym czasie podnosząc, pokazując identyczny medalion, a następnie wskazując na jeszcze jeden, który też wyglądał jak ten z opisu.
Awatar użytkownika
Hefajstos
Posty: 2135
Rejestracja: 26 kwie 2021, 21:11
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:

Re: Ulice Hikō

MG
10/x
Kagura gnała - no może nie do końca - w kierunku Moe, która w tym czasie sięgnęła sobie po medalik obrażając przy tym właścicielkę straganu.-AAAAA-Krzyknęła faktycznie trzeci raz, kiedy to przyszła Kagura i chyba próbowała jakoś załagodzić sytuację. Kobieta połypała groźnie na Kagurę... chociaż może bardziej z przerażeniem, po czym opadła na swoje krzesło ciężko oddychająć, zmęczona staniem i krzyczeniem i do tego na raz.-Teraz musisz to kupić skoro twoje zwierzątko nadotykało-Stwierdziła wskazując na medalik który trzymała Moe, a który w środku, był pusty a więc tym samym z całą pewnością nie wskazywał na Gyunte.-To będzie 250 Ryo.-Dodała już nieco spokojniejsza sprzedawczyni, upatrując w tym zwyczajnie szansę na biznes.-Jak weźmiesz oba-Wskazała drugi, który pokazywała Moe.-To policzę ci tylko 490 ryo.-Dodała. I nie trzeba było być orłem z matematyki by wiedzieć że była to niepowtarzalna i fantastyczna okazja, bo 250 Ryo x 2 to było więcej jak 490 Ryo!!!
NPCGyuntā
Prowadzone Wątki:
Senka - To już dwa lata... może więcej ;;
Shogo - Ale nie odpisuje, pewnie nie odpisze, już nigdy... jak by co - dalej nie odpisał.
Mikan - znowu po Jeleniu, się z Daimyo szlaja. Ale czy kiedyś odpisze?
Ichigo - Bo się jej rządzić zachciało. A i tak nie odpisuje.
YuYuYu - Szczekający renifer i jego właścicielka pilnują podglądacza w klinice.
Hikari - "Szuka" Hyakuzawy flirtując z haremem trzech dziuń.
Tsubaki - Se przylazła. I se jest.
Sezam - Herbate chce, fabułe dobrą, waćpan zasrany. W podpisie być...
Awatar użytkownika
Terumi Kagura
Posty: 35
Rejestracja: 21 lip 2023, 13:19
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Ulice Hikō

Ale jak to dwa? To było ich więcej? Kagura spojrzała skonsternowana na Moe, nie bardzo rozumiejąc, jakim cudem Gyunta zgubił jeden medalion, a na rewirze było ich co najmniej tuzin takich samych. Bardzo ten fakt zastanowił Terumi. Na tyle, że jakieś krzyki kobiety ze straganu minęły ją tak szerokim łukiem, że nawet nie zauważyła, kiedy to zaczęła domagać się od nich pieniędzy. Wyciągnęła medalion pokazując go Moe.
- Taki znalazłam.
Pokazała go Króliczycy, po czym spojrzała na medalion na straganie. No kurde, rzeczywiście. Niepojęta magia miała tu miejsce. Na tyle, że sama postanowiła swój medalion otworzyć i zobaczyć, czy będzie to virgin medalik, nówka sztuka nie śmigana bez niczego, co pozwoliłoby go odróżnić od falsyfikatów. A jakby rzeczywiście nic by nie wskazywało na to, że ten jest jakkolwiek inny od tego znalezionego przez Moe, jaki z resztą podałaby jej zaraz po tym dla lepszej weryfikacji błyskotki, rozejrzałaby się po straganiku za kolejnym.
- Pani pokaże wszystkie medaliki które wyglądają jak ten.
Wskazała ruchem ręki błyskotkę, dzielnie ignorując krzyki i pieniądze. Nie miała pieniędzy. Miała za to zadanie do wykonania i jeśli którykolwiek medalik różniłby się spomiędzy chmary innych, no to chyba mają ten, co trzeba. Inna sprawa, że gdyby ten przyniesiony przez Kagure nawet po otworzeniu wyglądał na taki, który może być poszukiwanym przez Gyunte i Moe by jej przytaknęła, no to w drogę. Kompletnie nie patrząc na panią ze straganu. Z resztą, Terumi i tak wyglądała jak ślepa ze swoimi białymi tęczówkami. Może uzna, że była na straconej pozycji już od samego początku, bo Kagura nawet by się nie obejrzała, gdyby podjęła ponownie próbę.
Ostatnio zmieniony 11 cze 2024, 13:13 przez Terumi Kagura, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek
Awatar użytkownika
Moehete
Posty: 34
Rejestracja: 23 wrz 2023, 14:24
Ranga: Muryō no ninja
Discord: athrevin
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Bank:

Re: Ulice Hikō


No i zaczęła krzyczeć trzeci raz, normalnie jakby Moe miała jakiś szósty zmysł, przeznaczony jedynie do wykrywania następnego krzyku. Właściwie, to miała jakiś instynkt, który pozwalał jej wyczuć zagrożenie... Właśnie, gdzie się podziało to dziwne uczucie jakie jej towarzyszyło wtedy, kiedy była kompletnie sama? Jeszcze przecież chwilę temu, czuła jakby ktoś ją śledził i to uczucie znikło wraz z wejściem w tłum... Ale to nie mogło być przecież związane z byciem samemu, bo przecież większość swojego życia przebywała sama, co najwyżej walcząc ze szczurami o skarby ze śmietników. O których już w sumie było wcześniej wspominane wiele razy. Przeklęte szkodniki, zdolne do chodzenia nawet po pionowych ścianach!
- Rzeczywiście identyczny... - skomentowała oczywistą, oczywistość. No przecież jeżeli wyglądał identycznie, to co innego mogła by powiedzieć? Może różnił się jakimiś drobnymi rysami i ogólnymi śladami użytkowania, to nadal były... no takie same. A fakt że nie było w środku nic, co by wskazywało na to że Gyunta mógł być jego poprzednim właścicielem, było całkiem przybijające.
- Jak nadotykam Ciebie stara pruchwo, to też zostaniesz moją własnością? - krzyknęła do niej, pokazując środkowy palec prawej łapki - Nie ma opcji że zapłacimy za coś czego nie chcemy kupić. - założyła rękę na rękę i rozejrzała się dookoła, na wszelki wypadek sprawdzając czy ktoś nie próbował jej złapać. Pomimo wszystko, trzeba było być ciągle z uszami postawionymi na baczność!
Awatar użytkownika
Hefajstos
Posty: 2135
Rejestracja: 26 kwie 2021, 21:11
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:

Re: Ulice Hikō

MG
11/x
Dziwne uczucie które dotychczas towarzyszyło Moe, faktycznie zniknęło. Czy efektem było to że już nie była sama? To jej nie banglało bo sama była całe życie. Ale z drugiej strony jeśli całe życie była sama, to czy z kolei to nie był pierwszy raz gdy doznała "Separacji"? A nawet jeśli efektem tego dziwnego uczucia nie było odseparowanie od Kagury która mogła działać na królika jak kofeina na dorosłych to może faktycznie odpowiadała za to kofeina i jej na głowę padało? Albo co gorsza... TO KAGURA JĄ OBSERWOWAŁA i wywoływała to okropne uczucie! Może wszystkiemu była winna? Było wiele możliwości. Moe musiała zdecydować co było jej "Prawdą", chyba że no faktycznie pozna prawdę. Lub prawda nie była istotna. Wracajać jednak do medalików? Ten z lombardu nie wyglądał na nowy, no, jak by nie patrzeć, był z lombardu tak? W środku jednak - był pusty. Kobieta zaś pokazała Kagurze te dwa które wskazała Moe, innych podobnych nie miała. I faktycznie były identyczne i w środku również puste.-To jest kradzież. Zawołam straż-Wybąkała, bo widocznie się Moe bała i chciała mieć z nią jak najmniej wspólnego. Na szczęście obok była jej właścicielka(?) w postaci Kagury, więc może Moe jej nie ugryzie i nie zarazi wścieklizną.
NPCGyuntā
Prowadzone Wątki:
Senka - To już dwa lata... może więcej ;;
Shogo - Ale nie odpisuje, pewnie nie odpisze, już nigdy... jak by co - dalej nie odpisał.
Mikan - znowu po Jeleniu, się z Daimyo szlaja. Ale czy kiedyś odpisze?
Ichigo - Bo się jej rządzić zachciało. A i tak nie odpisuje.
YuYuYu - Szczekający renifer i jego właścicielka pilnują podglądacza w klinice.
Hikari - "Szuka" Hyakuzawy flirtując z haremem trzech dziuń.
Tsubaki - Se przylazła. I se jest.
Sezam - Herbate chce, fabułe dobrą, waćpan zasrany. W podpisie być...
Awatar użytkownika
Terumi Kagura
Posty: 35
Rejestracja: 21 lip 2023, 13:19
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Ulice Hikō

Ignorowanie staruszki zapewne musiało być czymś wymagającym niesamowitych zdolności. Zdolności, jakie Kagura posiadała, bowiem ani słowo "kradzież", ani "straż" nie zachwiały jej zamyślonym wyrazem twarzy, z jakim to przyglądała się trzem medalikom.
- Rzeczywiście, identyczne.
Przytaknęła Moe. Widać, że dwoje specjalistów. Stały dumając nas problemem niczym dwóch magistrów-inżynierów pochylających się nad cieknącą rurą tylko po to, by po długich chwilach konsternacji orzec, że faktycznie została uszkodzona. I faktycznie cieknie. Co dalej? No, to jak z tymi medalikami. To trzeba było usiąść na spokojnie i pomyśleć, bo mnogość tychże sprawiała, że sprawa z poszukiwaniami nagle się komplikowała. Jak znaleźć TEN jedyny? No, nie wiedziała. Pojęcia nie miała.
- Wróćmy do Gyunty i zapytajmy, co dalej. Jeśli to ten, to nie ma sensu szukać. A jeśli nie, to wtedy pomyślimy.
Orzekła w końcu, oddając dwa medaliony nie-z-lombardu w ręce staruszki dziękując jej prostym skinięciem głową. A z tym kupionym dałaby znać Moe, by ruszyła za nią. Do Gyunty. Jeśli jest ktoś, kto rozpozna medalion, to on, nie one. A jeśli nawet to nie byłby jego, ale uznał, że jednak jest: kimże by były, by się kłócić? Grunt, to by klient był zadowolony. Gestem ręki wskazałaby więc Królikowi, by ruszyła za nią, a nie zajmowała się - na co bardzo nie patrzyła - starą kobieciną, jaka zwyczajnie niefortunnie dzisiaj trafiła z klientelą. Medalion z lombardu, upewniwszy się że to właśnie ten sobie zostawiła, schowałaby z powrotem do kieszeni. Nie puszczałaby go jednak, trzymając go pomiędzy palcami. No głupio byłoby go zgubić. Bardzo głupio. Pieniądze ją kosztował. Póki więc nie dojdą do kliniki i z powrotem do Gyunty, puszczać go nie planowała.
Obrazek
Awatar użytkownika
Moehete
Posty: 34
Rejestracja: 23 wrz 2023, 14:24
Ranga: Muryō no ninja
Discord: athrevin
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Bank:

Re: Ulice Hikō


Ludzie byli beznadziejni. Jak nie mieli jej za nic nie wartą maskotkę, to uznawali za najgorsze zło wcielone. Rozmowa z kobietą do niczego sensownego właściwie nie prowadziła. Teoretycznie, niby była coraz mniej pewna tego że trzeba było jej zapłacić i coraz mniej krzyczała... ale nadal jednak szła w zaparte, może i z mniejszym entuzjazmem, lecz niemniej było to wciąż irytujące. Ileż jednak można było jej się dalej odgrażać? A co jeżeli pójdzie to za daleko? To też nie było tak, że chciała mieć jakieś większe problemy tylko dlatego że szukała wisiorka dla kogoś, kogo kompletnie nie znała. Postanowiła więc zmienić strategię na taką, którą uskuteczniała właśnie Kagura, czyli kompletne olewanie histeryzującej kobiety. Nie wzruszała ramionami, nie przewracała oczami. Po prostu uznawała, że sprzedawczyni przestała istnieć. Wyparowała... Nie. Jakie wyparowała. Ona po prostu przestała istnieć, tak jak dziwne uczucie bycia obserwowaną, które najprawdopodobniej rzeczywiście mogło być spowodowane przez Kagurę... tak, bardzo możliwe. A jak nie ją, to kogoś kompletnie obcego. Ale skoro przeszło, to przestało być problemem.
- Wiesz co... Pomijamy chyba dość ważny szczegół. Jeżeli Gyunta ZGUBIŁ swój wisiorek. To musiał być on używany. Nie można przecież zgubić nowego naszyjnika. Więc jeżeli jakikolwiek miałby być zgubiony, to ten który ty znalazłaś. - Tak, to była zdecydowanie przełomowa myśl. - Masz rację, powinniśmy wrócić i niech sam oceni, czy to jest ten którego szuka. - No i wraz z tym stwierdzeniem, upewniając się że nikt nie chce jej przypadkiem złapać i wsadzić do worka, odwróciła się i pomaszerowała za Kagurą w kierunku Gyunt-cave'a.
Awatar użytkownika
Hefajstos
Posty: 2135
Rejestracja: 26 kwie 2021, 21:11
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:

Re: Ulice Hikō

MG
12/12
Kiedy życie daje ci 3 medaliki to dwa odrzucasz i zostawiasz sobie jeden. Raczej nie tak to szło, ale taki plan miała Kagura. Plan, który Moe wzbogaciła o przemyślane i nadwyraz inteligentne jak na jej gatunek argumenty. Tak więc obie, postanowiły że to już pora. Że już czas. I tak, we dwie, z medalikiem i własnymi przemyśleniami, ruszyły do Gyunty by skonfrontować go z tym co udało im się znaleźć i sprawdzić, czy to faktycznie było to, co zgubił. Gyunta oczywiście tam był. Czekał na nich. Gdy podeszli, oczywiście Kagura wręczyła mu medalik co by sprawdził czy to ten jego. Gyunta obejrzał go uważnie ze wszystkich stron i pokiwał głową.-Tak to chyba te--NIe dokończył, bo w następnej chwili, Gyunty już nie było. Tak jak wcześniej tam stał, tak teraz już nie stał. A medalik upadł z brzękiem na podłogę.-Bek-Usłyszeli jak od strony gdzie stał Gyunta, dobywa się beknięcie.-Ty, królik-Dobyło się z miejsca gdzie stał Gyunta. Ale nie było tam Gyunty i to nie był jego głos.-Podnieś mnie-Powiedział... toczący się w ich stronę medalik, który z każdą sekundą przestawał wyglądać jak medalik, pęczniejąc i czerwieniąc się, aż zamienił się... w coś
Nagrody
Kagura: 15 PD, 30 PT, 625 Ryō (pod warunkiem że przeszukacie miejscówkę)
Moe: 15 PD, 30 PT, 625 Ryō (pod warunkiem że przeszukacie miejscówkę)
MG Lama: 6 PB, 12 PT, 200 Ryō
MG Don: Uśmiech graczy
NPCGyuntā (Is no more)
Coś
Prowadzone Wątki:
Senka - To już dwa lata... może więcej ;;
Shogo - Ale nie odpisuje, pewnie nie odpisze, już nigdy... jak by co - dalej nie odpisał.
Mikan - znowu po Jeleniu, się z Daimyo szlaja. Ale czy kiedyś odpisze?
Ichigo - Bo się jej rządzić zachciało. A i tak nie odpisuje.
YuYuYu - Szczekający renifer i jego właścicielka pilnują podglądacza w klinice.
Hikari - "Szuka" Hyakuzawy flirtując z haremem trzech dziuń.
Tsubaki - Se przylazła. I se jest.
Sezam - Herbate chce, fabułe dobrą, waćpan zasrany. W podpisie być...
Awatar użytkownika
Moehete
Posty: 34
Rejestracja: 23 wrz 2023, 14:24
Ranga: Muryō no ninja
Discord: athrevin
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Bank:

Re: Ulice Hikō


Nie można było zaprzeczyć, że trzy medaliki to było o dokładnie dwa medaliki za dużo. Zleceniodawca, którym to był Gyunta, mówił o tym żeby przynieść jeden konkretnie wyglądający wisiorek. Kagura kupiła dokładnie taki wisiorek, jakiego szukały... więc po co miały tak naprawdę dalej nad tym myśleć, skoro technicznie zadanie zostało już wykonane? Przecież nie pójdą zwrócić do miejsca w którym białooka go kupiła, żeby go zwrócić tylko dlatego, że znalazły jeszcze dwa identyczne. No i co najważniejsze, o czym już zdążyła już powiedzieć, ten był używany, co jeszcze lepiej wpasowywało się w opis czegoś, co się wcześniej posiadało a następnie zgubiło. Tak, można było wracać. I to wracać, jak się okazało, bez najmniejszych problemów. Sprzedawczyni, która je tak bardzo straszyła, najwidoczniej uwielbiała być ignorowaną i jedyne co wystarczyło żeby się uspokoiła, to po prostu traktować ją jak powietrze. Ludzie byli naprawdę dziwni, ale komu było to oceniać? Dziewczynie w ciele przerośniętego królika?

Po krótkim spacerku, znalazły się w "domu" Gyunty, gdzie Kagura podała mu znaleziony medalik. Jak się okazało, wedle jego własnych słów, to chyba miał być właśnie ten wisiorek którego szukał. - To... chyba nie był wisiorek którego szukał. - skomentowała Moe, wpatrując się w pustkę pozostawioną po zleceniodawcy, który to zniknął zanim zdążył jeszcze potwierdzić dobrze autentyczność medaliku. Niepewnie spojrzała się na Kagurę ze strachem w oczach, kiedy docierało do niej tak właściwie co się stało - Co do chol... - nie zdążyła powiedzieć, ponieważ wisiorek który upodobał sobie przeszkadzanie ludziom w dokańczaniu zdań, postanowił się odezwać. Tak, medalik postanowił się odezwać. Moe nie miała pojęcia jak zareagować na coś, co tak prawdę mówiąc, nie przypominało już medalionu. W tym momencie patrzyła na coś, co bardziej wyglądało jak połączenie pomidora z sercem i niezbyt ładną twarzą. Miała ogromny dylemat, wpatrując się w coś co nie powinno nigdy mieć miejsca. Do tej pory, przeżyła życie nie potrzebując rozumieć takich rzeczy jak na przykład chakra, egzystując sobie w cudownej niewiedzy i ignorancji. A dzisiaj... rozmawiał do niej pomidor, który przed chwilą zjadł jej pracodawcę. Powinna uciekać? Każdy logicznie myślący człowiek, stwierdziłby że czym prędzej. Ale Moe postanowiła najpierw szybko przeanalizować sytuację, opierając się na swoim instynkcie. A ten mówił jej, że choć może przez chwilę zadziało się coś nienaturalnego, to teraz jej paradoksalnie nic nie groziło? Zresztą, gdyby naszyjnik miał ją zjeść, dlaczego nie zrobiłby wcześniej? Nie, naszyjnik chciał zjeść Gyuntę. Nie wiedziała dlaczego, ale to on był jego celem... Postanowiła więc posłuchać się go i podnieść za łańcuszek, zadając odrazu pytanie - Chcesz... popić? - chyba, wypadało?
Awatar użytkownika
Terumi Kagura
Posty: 35
Rejestracja: 21 lip 2023, 13:19
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Ulice Hikō

Podróż powrotna rzeczywiście nie sprawiła żadnych problemów. Staruszka przestała krzyczeć, straż nie zaczęła siedzieć im na ogonie - można by rzec, że wszystko zmierzało ku zadowalającej konkluzji, w której to Gyunta odzyskuje wisiorem (może nawet faktycznie swój), a ich dwójka dostaje zapłatę. Właśnie tak miało być. Nie inaczej. Wróciły z rynku pod opuszczoną klinikę, w jakiej ten się zadomowił. Cały czas z medalionem w kieszeni, jaki to tkwił pomiędzy jej palcami, wskoczyła sprawnie po schodkach, nim finalnie otworzyła drzwi i z powrotem znalazła się w miejscu, gdzie jeszcze niedawno tej edukował Moe (i chyba pośrednio Kagurę, bez względu na jej poziom skupienia w tamtej chwili) w kwestii czarnego, gorzkiego naparu.
- To ten?
Rzuciła od razu na wejściu, po czym podeszła bliżej pracodawcy z medalionem we własnej dłoni wyciągniętej ku mężczyźnie. Mógł go sobie bez problemu wziąć, obejrzeć i przejść z ich drużyną do rozmowy o wynagrodzeniu. Tak. Tak miało być. Taki był plan, który przerwał fakt, że Gyunta zniknął. Terumi patrzyła się przez moment tępo w pustkę, jaka została po mężczyźnie z wyrazem głębokiego niezrozumienia, w ślad za którym postąpiła krok w tył. Ale... Tak się raczej, tak najnormalniej w świecie, nie dzieje? Kagura nie była jakoś obeznana w całej tej chakrze. Wiedziała, że istnieje. Wiedziała, że jest używana. Medaliony zjadające ludzi były jednak ponad nią i coś w jej żołądku chciało się przekręcić na myśl, że ta trzymała go przez cały czas przy sobie. Cały. Czas. Odkąd wyszła z lombardu. Medalion, który właśnie zjadł człowieka. Przetworzenie tego wszystkiego było zadaniem zdecydowanie nie łatwym.
- Chyba...
Odparła ściszonym głosem, zupełnie nie wiedząc, co dalej. Czy one właśnie doprowadziły do zniknięcia, bo Gyunta NA PEWNO żył, drugiego człowieka? Czy na to był paragraf? I jak odzyskać Gyunt.... Czy medalion właśnie beknął? Na bogów. Nie mówcie jej, że... Czy Kagura mogła jednak wypisać się z tego zadania? Zdecydowanie to, co się tutaj działo, wykraczało poza obowiązki, za które miała mieć zapłacone. Zwłaszcza, że rzeczony medalion przestał medalion przypominać niedługo po zjedzeniu ich znajomego kawosza, przypominając coś, co było dziwnym, zdeformowanym pomidorem z twarzą. Twarzą, która dodatkowo do nich mówiła, a Kagura nie potrafiła patrzeć na niego inaczej niż z porządną dawką podejrzliwości i obaw, gotowa rzucić się do drzwi w każdym momencie.
- To chyba nie jest... dobry... pomysł... - rzuciła do Moe, jaka jednak chyba podjęła decyzję. Decyzję o tym, by naszyjnik podnieść, na co Terumi w odpowiedzi postanowiła chwycić za ekspres do kawy. Na wszelki wypadek. Gdyby naszyjnik chciał zeżreć Moe, to mu jebnie. A przynajmniej optymistycznie spróbuje. - Czy mógłbyś go wypluć?
Rzuciła niepewnie do naszyjnika, mimo wszystko nie chcąc tak zostawić Gyunty KTÓRY NA PEWNO PRZEZ NIE NIE ZGINĄŁ. Absolutnie. Terumi nie była mordercą. Właściwie i tak nie była, nie ona go zeżarła. Nie ona też kazała szukać medalionu. W sumie czy gdyby wybrały ten z targu, to nic takiego by się nie stało? Miała pytania. Dużo pytań. A sytuacja stanowiła taką, gdzie naprawdę nie miała pojęcia, co dalej ani jak się zachować. Z resztą! Jak będzie zbyt niebezpiecznie - długa w stronę drzwi. Z Moe, a jak z Moe się nie da, bo adoptowała naszyjnik na dobre, to i sama. Wolała nie lądować w łańcuchu pokarmowym pod zmutowanym warzywem.
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Stolica - Hikō”