• Ogłoszenia
  •  
    Aktualności fabularne
    Obecna pora roku: Zima, p. 164r.

    Poniżej znajdują się ostatnie wydarzenia oraz ważniejsze ogłoszenia. Są one często opatrzone datą dodania, przy czym najświeższe informacje umieszczone są na samym początku listy.

    30.01.2024 - rozpoczęcie wydarzenia wioskowego w Sakuragakure. Więcej informacji w najnowszych aktualnościach fabularnych.
    29.01.2024 - oficjalne zakończenie eventu Arc II: Pierwsza Konfrontacja. Podsumowanie można znaleźć w aktualnościach fabularnych.
    Kącik Nowego GraczaSamouczek Wzór Karty Postaci AtrybutyRozwój postaci i koszty chakry Atuty Klany i organizacje Informacje o świecie Handbook
    Powyższe tematy powinny zawierać wystarczająco informacji, by móc bez przeszkód napisać Kartę Postaci i rozpocząć grę. W przypadku dalszych niejasności, zapraszamy do kontaktu zarówno na chatboxie, przez wiadomości prywatne oraz przez nasz serwer Discord.
    Administracja
    Pingwinek Chaosu
    Główny Administrator
    Norka
    Główna Mistrzyni Fabularna
    Hefajstos
    Główny Moderator Kuźni
    Tora
    Główny Moderator Technik

    W przypadku jakichkolwiek pytań bądź uwag, powyższe osoby zajmują się wyszczególnionymi w ich tytułach zagadnieniami. Pomocą służy również cała kadra forum, wraz z moderatorami. Zapraszamy również do dołączenia do forumowego Discorda.
    Kadra Sakura no HanaDiscord Sakura no Hana
     

Ujście Daijōmyaku

Kraj ulokowany w ścisłym północno-zachodnim rogu Nowego Kontynentu. Odgrodzony praktycznie w połowie morzem graniczy tylko z czterema krajami: Kinu no Kuni na wschodzie, Shōnin Ōkoku na południowym-wschodzie oraz Kyōkoku no Kuni i Tokage no Kuni na południu. Teren w większości niski, nizinny i zalewowy, w większości pokryty bagnem. Choć w większości przypadków to Daimyō posiada większość władzy, Kraj Żab jest wyjątkiem. Mówi się, że organem rządzącym w Kaeru no Kuni jest Triumwirat składający się z Lorda Feudalnego, Wielkiego Gondoliera oraz Żabiego Króla, jednak sam Daimyō pełni funkcję w większości reprezentatywną, a głos zabiera tylko w sytuacjach, gdy pozostała dwójka nie może się dogadać. Z tego też względu faktyczną figurą sprawującą władzę jest Haigondoranin, przywódca i najsilniejszy z Gondolierów. Jest to też osoba publicznie znana, podobnie jak Lord Feudalny.
Awatar użytkownika
Tora
Posty: 2676
Rejestracja: 27 kwie 2021, 15:24
Ranga dodatkowa: Główny Moderator Techniczny
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Techniki:

Re: Ujście Daijōmyaku

Gdzie zacząćどこから始めれば
Zdecydowanie, nieustanne porażki symbolizowane przez bycie ochlapywanym czy mokrym mogło się zbierać i irytować dopiero szkolącego się, przyszłego gondoliera. Wiedział jednak, że wybuch emocji nie był tym, co miałoby mu zagwarantować sukces w walce. I tak nie miał wygrać. Miał zwyczajnie... spróbować raz trafić Fubuki. Była ona zdecydowanie bardziej wyszkoloną osobą od niego, więc wiedział, że zadanie nie było proste. No i jego mistrzyni nie nabijała się z niego, a próbowała go nauczyć. Nawet jak nie zawsze potrafiła to robić. W walce więc... musiał zmienić strategię. Udając, że planuje ponowić ten sam atak znów zaczął markować, a kobieta lekko się przechyliła w bok, choć gdy przeszedł do dalszego kontrataku, ona sprawnie przeszła bardziej w tył, tak ustawiając swoje wiosło tak, że po jego drzewcu przeleciało Eku Kaito, a z jej lekką zachętą - przeleciało nad nią, gdy się sprawnie wygięła. Jego wiosło uderzyło w wodę poza łodzią.
-Dobrze! - powiedziała z lekkim uśmiechem po czym gwałtownie... pchnęła wiosłem, uderzając w jedną z dłoni, którą trzymał on wiosło, co sprawiło, że puścił lewą dłonią wiosło na moment.
-W sumie... myliłam się. - przyznała po chwili -Pchnięcia są dobre. Ale nie myśl o tym jak o włóczni. Wybacz. - dodała, wyraźnie samej będąc też skonfundowaną w tym, co chciała go nauczyć.
Nawet się wycofała o krok i sama stanęła w bardziej... bojowej pozycji. Zamoczyła jego końcówkę w wodzie, po czym wykonała zamach - woda ruszyła wprost w oczy Kaito, acz ten miał czas na reakcję, zanim dostanie, ale to chyba nie był koniec jej ataku, gdyż po tym zamachu zakręciła wiosłem nad głową, jakby chciała coś jeszcze zrobić...
Awatar użytkownika
Yumekawa Kaito
Posty: 31
Rejestracja: 04 lut 2023, 20:17
Ranga: Genin
Ranga dodatkowa: Gondolier
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Ujście Daijōmyaku

- Rozumiem. - Odpowiedział zdawkowo na komentarz dotyczący pchnięć. Mógłby bardziej rozwinąć tą wypowiedź, jednak obecna sytuacja nie wydawała mu się zbyt odpowiednia do rozmowy. Może Fubuki mogła pozwolić sobie na rozmowę w czasie walki, ale on już nie. Musiał się skupić. Musiał znaleźć jakąś strategie, coś czego się nie będzie spodziewać. Każdy oczywisty atak uniknie. Z łatwością też wyprowadzi na niego kontratak, nie wspominając już, że zrzucenie z łodzi jej było wyjątkowo odległym marzeniem. Na dodatek teraz ona sama się do szykuje do ofensywy. Musiał działać. Co potrafił czego ona nie wie? Nie znał jeszcze żadnych technik, nie mógł nawet utrzymać się dłonią na rzece co było dla niej wręcz banalne. Co miał w zanadrzu? Twarz Kaito rozluźniła się delikatnie, a w jego głowie zapaliła się lampka Idei. Szansa, że to schrzani była spora, ale jeśli się mu się uda... może ją trafić.
Tak więc po kolei. Wpierw odsunie się do tyłu, lekko przysłaniając twarz przed ramieniem by nie stracić kompletnie Sensei z linii wzroku, w miejsce w którym znalazł się tuż po przybyciu na gondolę. Chciał przez to zmniejszyć efektywność ochlapnięcia go i wyjść z zasięgu Ishidy. Następnie by mieć jakąś szansę zniwelowania jej ataku zaczepiłby wiosłem o taboret na którym wcześniej siedział i gwałtownym w miarę zręcznym wymachem wyrzuciłby stołek prosto na dziewczynę. Jednak nie zamierzał na tym poprzestawać. Musiał gwałtownie przejąć inicjatywę, no może nie musiał, ale za to bardzo chciał licząc, że zaskoczy to jego przeciwniczkę. Złapał mocno swoje wiosło, skupiając się znów na swojej wewnętrznej rzece. Tak samo jak wcześniej, chciał by płynęła z jego Eku. By stało mu się bliższe. By było przedłużeniem jego dłoni. By stało się częścią jego. Płyń rzeko płyń, przebij się przez ten drzewiec, stwórz mi dorzecza nowych możliwości!
Nie tracąc czasu ruszyłby gwałtownie do przodu wykonując ostry wymach z lewej strony, a tuż za nim markowałby już kolejny wymach tym razem z prawej zbliżając się o kolejny krok do przodu. Jeśli do tego czasu jeszcze będzie stał na nogach, pozwoli sobie szeroki i silniejszy wymach od góry. Plan był taki, że jeśli jego "wzmocnione" ataki nie dałyby rady jej zrobić żadnej krzywdy tudzież trafić, to może przynajmniej da radę ją sprowadzić do końca gondoli, a może nawet do zeskoczenia z łodzi.
Oczywiście, jeżeli jego poprzednia akcja ze stołkiem była nie wystarczająca do przerwania jej ataku, to wcześniej postara się sparować jej uderzenie licząc, że da radę zdzierżyć jej uderzenie by zacząć samemu wyprowadzać wyżej wymienione.
Awatar użytkownika
Tora
Posty: 2676
Rejestracja: 27 kwie 2021, 15:24
Ranga dodatkowa: Główny Moderator Techniczny
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Techniki:

Re: Ujście Daijōmyaku

Gdzie zacząćどこから始めれば
Różnicę w poziomie można było określić na wielu różnych poziomach. Choćby w możliwościach rozmowy w trakcie sparingu. Kaito wiedział, że tego luksusu nie miał, w przeciwieństwie do jego nauczycielki. Ale było to też pozytywne. Mogła mu udzielać porad w trakcie batalii. Ale trzeba było działać. Yumekawa wycofał się i ustawił dłoń, co pozwoliło mu uniknąć wody, która trafiłaby go w twarz. W tym czasie zaczepił taboret, ale jego sensei wykonała wykrok w przód i uderzyła go Eku w rękę, którą się zasłaniał. A to bolało. Musiała jednak obronić się przed jego wiosłem i taboretem. Lewą ręką sprawnie uniosła drzewiec swej broni, "przejmując" taboret i przerzucając nad nią, choć postawiło ją to w nieciekawej sytuacji, co pozwoliło Kaito, z bólem bo bólem, wyprowadzić swój atak. Jego mistrzyni zaczęła się wycofywać, blokując ataki, gdyż po jej ciosie nie planowała go okładać. Nie byłoby to chyba edukacyjne. Była jednak w lepszym stanie i sprawnie uniknęła, choć powoli się wycofywała aż nagle... przestała, blokując i odpychając chłopaka, gdy ten próbował nacierać. Była jednak w obronie.
-Spróbuj... użyć... otoczenia... - powiedziała w trakcie obrony, z pewnymi przerwami.
Czyżby... zmęczenie? Które też już Kaito zaczął odczuwać?
Awatar użytkownika
Yumekawa Kaito
Posty: 31
Rejestracja: 04 lut 2023, 20:17
Ranga: Genin
Ranga dodatkowa: Gondolier
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Ujście Daijōmyaku

Syknął gdy tylko oberwał w rękę. Niech to. To wciąż za mało. Potrzebował zrobić coś więcej by jednak ją trafić. Bez problemu parowała i kontratakowała go. Może i trochę ją to męczyło, ale tak samo był też z nim. Przedłużanie walki w celu zmęczenia przeciwnika wychodziło z gry, a jemu pomału kończyły się pomysły na to jak podstępnie zadać ten feralny cios. Ciężko też było skupić się na obmyślaniu nowej strategii bo utrzymanie tej całej chakry w jego Eku nie było czymś co przychodziło mu wciąż naturalnie i potrzebował się skupiać inaczej jedyna rzecz jaką się nauczył też pójdzie w drzazgi.
Jego sensei po raz kolejny wspomniała o otoczeniu. Myślał, że stołek był wystarczająco niespodziewanym otoczeniem, ale najwyraźniej nie o to jej chodziło. Wcześniej... wcześniej ciągle zanurzała wiosło w rzekę i korzystała z niej zarówno w celu demonstracji kontroli "rzeki" jak i do ochlapywania go. Była gondolierem. Walczyła jak gondolier i najwyraźniej tego samego oczekiwała od niego. Do głowy wpadł mu jeszcze jeden pomysł, po tym jak nie wyjdzie to po ptokach. Odsunął się z zasięgu Fubuki tak by podejść na koniec gondoli od swojej strony. Jeśli ta próbowała zbliżyć się w tym czasie do niego, zrobiłby jak ona wcześniej i próbował ochlapać ją gwałtownymi zamachami wiosłem z tafli rzeki. To miało jednak jedynie odwrócić uwagę lub odwlec główny plan. Gdy tylko uda mu się dotrzeć do końca łodzi, włoży on wiosło do rzeki i zacznie je z całej siły kierować w stronę brzegu. Jeśli nie było zbyt głęboko będzie odpychał się od dna rzeki. Jeśli zaś będzie głęboko wtedy będzie żwawo przesuwał wiosłem po obu stronach gondoli. Wszystko to by nabrać jak największego pędu w kierunku brzegu(lub mielizny) by zderzyć się z nim wstrząsając całą łodzią i mając nadzieję, że choć trochę wyprowadzi to Fubuki z równowagi. Wtedy też wręcz wyskoczy w kierunku sensei chcąc zadać ostateczny cios markując swój atak tak, by spróbować zrzucić Sensei z łodzi na brzeg(czy też mielizne). Wszystko na jedną kartę postawi, zobaczymy czy to się uda czy też nie.
Awatar użytkownika
Tora
Posty: 2676
Rejestracja: 27 kwie 2021, 15:24
Ranga dodatkowa: Główny Moderator Techniczny
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Techniki:

Re: Ujście Daijōmyaku

Gdzie zacząćどこから始めれば
Gdy Kaito skończył napierać, Fubuki w pierwszej chwili nie napierała, acz spojrzała na niego uważnie i ciekawie zarazem. Wkrótce udała się za nim, choć wciąż zachowywała bezpieczny dystans. Widząc to, Yumekawa próbował ją ochlapać, co średnio się udawało, gdy nie miał jeszcze takiej kontroli nad wiosłem. Widząc jednak, jak Ishida-sensei lekko się uśmiecha widząc te próby i zbijając je szeroką częścią swojego wiosła, zdawało się, że w jakiś sposób ją usatysfakcjonował. Jeszcze tylko trafić. Ten jeden, cholerny raz. Wkrótce udało mu się dotrzeć na koniec łodzi i zanurzyć wiosło w rzece, próbując gondolę przekierować bliżej brzegu. Niestety, nie korzystając z własnej chakry (bo i jak) sam ten ruch nie przyśpieszył za wiele, choć lekko obrócił łudź.
-Dobry plan... ale gdy kontrolujesz też rzekę. - odpowiedziała jego nauczycielka, gdy lekkim ruchem wiosła wywołała falę, która odepchnęła skręcającą łódź w drugą stronę, tym samym niwecząc próby Kaito przybicia nią do brzegu. -Nie szło Ci źle, niepotrzebnie przerwałeś natarcie. - stwierdziła, po czym wykonała szybki wyskok w przód i wyprowadziła uderzenie od góry w głowę Yumekawy płaską częścią Eku.
A jej uczeń? Z wiosłem zanurzonym w wodzie wiedział jedno - nie zdoła go wyjąć na czas by atak ten zablokować. Cóż więc teraz wykona?
Awatar użytkownika
Yumekawa Kaito
Posty: 31
Rejestracja: 04 lut 2023, 20:17
Ranga: Genin
Ranga dodatkowa: Gondolier
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Ujście Daijōmyaku

No tak... zupełnie nie wziął pod uwagę tego, że jego przeciwniczka mogła z łatwością zatrzymać i manewrować łódź. Cały jego misterny plan spalił na panewce zanim się jeszcze dobrze zaczął, a teraz na dodatek wszystkiego miał lada moment oberwać wiosłem prosto w ten swój nie rozsądny czerep. Na dodatek nie miał się jak sparować ten atak, bo jego wiosło nadal tkwiło praktycznie na dnie rzeki. Co mógł teraz zrobić? Najprostszym rozwiązaniem byłoby to zakończyć. Zrobił wszystko co mógł, kombinował ile mógł w tym krótkim czasie i poszło mu według sensei całkiem "nieźle", więc to chyba wystarczy jak na początek prawda? Puścił wiosło i już miał unieść dłoń do góry w geście poddania się, gdy zdał sobie właśnie sprawę z jednej drobnej rzeczy, której dane mu było zapomnieć. No może nie tyle co zapomniał co był zbyt fiksowany by walczyć jak Gondolier.
- Ej, przecież ja znam Kōshōken.
Choć daleko było mu do szlachetnego pochodzenia dla którego ten styl walki był przeznaczony, tak jednak postanowił wygiąć swoje ciało w bok i raptownie wyminąć ewidentny atak z góry. Jego ruchy gwałtownie zmieniły się. Zamiast poruszać się sztywno i statycznie z wiosłem w dłoniach, zaczął teraz przemieszczać się ze znacznie większą gracją i pewnością siebie. Gdyby tylko udałoby mu się uniknąć ataku i stanął "równe" nogi, wówczas przeprowadził by kontrakt w postaci pojedynczego, dynamicznego kopnięcia z wyskoku. Zwykle celować powinien był w miejsca o wartości krytycznej jak głowa, czyja bądź inne punkty witalne, jednak nadal w głowie miał myśl, że musi ją trafić tylko raz. Raz, a precyzyjnie jak wdzięcznie ten styl jest określany. Dlatego celowałby w jej bark, który wyjątkowo ciężko byłoby jej ze wszystkich miejsc zasłonić po ataku wiosłem od góry. Oczywiście zakładając, że mu się powiedzie,
Awatar użytkownika
Tora
Posty: 2676
Rejestracja: 27 kwie 2021, 15:24
Ranga dodatkowa: Główny Moderator Techniczny
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Techniki:

Re: Ujście Daijōmyaku

Gdzie zacząć: Część druga第二部をどこから始めればよいか
Gwałtowna zmiana strategii Kaito mogła być tym, co było wymagane by zdobyć ten jeden wymagany punkt. W ostatniej chwili uniknął ataku, choć poczuł powiew wiatru, wywołany uderzeniem, gdy wiosło z głuchym hukiem uderzyło o deski gondoli. Wyskoczył w przód, chcąc kopnąć swoją mistrzynię w bark, acz byli bardzo blisko. A ona uważna. Podniosła się na tyle, by próbować blokować, wyraźnie pokazując ich różnicę w szybkości, choć kopnięcie weszło... czy też raczej Yumekawa wpadł w swoją mistrzynię. Na pewno nie było to profesjonalne kopnięcie. Razem się przetoczyli, choć to Fubuki wyszła na wierzch, nie wypuszczając z rąk wiosła i przyłożyła jego płaską część do gardła, choć oddychała ciężko... podobnie zresztą jak jej uczeń.
-Ciężko mi to uznać za trafienie, choć definitywnie, coś dostałam. - powiedziała uśmiechając się, po czym zabrała wiosło i podała mu rękę, pomagając chłopakowi stanąć. -Idź po wiosło, dobra robota. - powiedziała, po czym wzrokiem odprowadziła go, gdy ten musiał znowu trochę się zmoczyć, by swoje zostawione wiosło podnieść. -Pokażę ci kilka podstawowych postaw i ataków, dobrze? Uważaj i powtarzaj za mną. - wydała polecenie i jak powiedziała - tak zrobiła.
Praktycznie do wieczora ćwiczył. Nawet jak nie chciał, Ishida go poganiał i pokazywała błędy, pokazując mu jednak to, jak należy walczyć wiosłem. Jak należy walczyć jak Gondolier. Gdy jednak słońce już zaszło, ta zabrała go do niewielkiego posterunku, gdzie mieli nocować. Dwa łóżka nie były szczytem luksusu, jednak jak na członków organizacji, którzy często zmieniali swoje miejsce stacjonowania, było to wystarczające. Dodatkowo, otrzymał swoją pierwszą zapłatę gondolierską. Nawet jak dopiero się szkolił, jakieś pieniądze otrzymał! To dobrze, prawda? No i wiedział jedno - nie był już całkowitym bobem, jeśli chodzi o walkę. Tylko no właśnie... miał jeszcze dużo nauki. I Fubuki jasno powiedziała, że jutro zaczyna treningi kontroli chakry. Nie ma innego wyjścia. Inaczej nigdy nie zostanie porządnym gondolierem!
Info od MG
Jak wykorzystujesz jakiś styl walki, wrzuć jego kod w posta, np. w spoiler.

Możesz rozwinąć Ekudō na poziom D. Zgłoś to w tym temacie.

Możesz rozwinąć statystyki, ale nie Kontrolę Chakry. Tak samo nie wykupuj, przynajmniej na razie, technik.

Nagrody:
Yumekawa Kaito:
  • 12 PD
  • 24 PT
  • 500 Ryō
Senju Rie (MG):
  • 12 PB
  • 3 PD
  • 24 PT
  • 400 Ryō
Awatar użytkownika
Yumekawa Kaito
Posty: 31
Rejestracja: 04 lut 2023, 20:17
Ranga: Genin
Ranga dodatkowa: Gondolier
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Ujście Daijōmyaku

Kaito wstał następnego ranka z niespotykaną u niego werwą. Oporządził się sprawnie, przyszykował sobie lekkie śniadanie i zrobił sobie drobną rozgrzewkę na pobudzenie robiąc sobie jogging wokół posterunku. Choć jego wrodzona leniwość wręcz krzyczała do niego o to co wyrabia, tak wyjątkowo postanowił stłumić w sobie swojego wewnętrznego lesera. Szkolił się na Gondoliera. Żołnierza Kaeru. Wojownika rzek, władający nimi. Skoro miał zostać kimś takim to nie mógł sam siebie zawieść. Już znacznie mniejsze porażki potrafiły zbić go z nóg. Niepowodzenie z zostania Gondolierem by go zdruzgotało. Dlatego zamierzał ćwiczyć i dać z siebie wszystko, wedle możliwości. Taki zwyczajny bieg po okolicy nie wydawał się może dla innych czymś wielkim, co więcej na pewno każdy by uznał, że to normalna rzecz dla takiego rekruta jak on. Jednak tu nie chodziło o sam bieg, a o walkę z samym sobą. Normalnie sam z siebie NIGDY by nie poszedł biegać tak o, dla samego biegu i rozgrzewki.
Gdy już uznał, że jego oddech robi się zbyt rzadki, skierował się do portu gdzie czekały na niego gondola należąca do Fubuki. Rozpiął on górę swojej kurtki i zaczął uspokajać oddech, by nie zalać się zbyt mocno potem. Włosy lekko przeczesał by ogarnąć niesforne kosmyki po czym czekał na swoją sensei. Pierwszy trening sporo go nauczył pod względem bitewnym i zdawało mu się, że całkiem dobrze załapał podstawy walki Eku. Jeśli jednak chodzi o trening Wewnętrznej Rzeki... cóż tu czeka go jeszcze sporo pracy. A podobno to najważniejsze. Ech...
Awatar użytkownika
Tora
Posty: 2676
Rejestracja: 27 kwie 2021, 15:24
Ranga dodatkowa: Główny Moderator Techniczny
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Techniki:

Re: Ujście Daijōmyaku

Gdzie zacząć: Część druga第二部をどこから始めればよいか
Kaito przeżywał swoiste odrodzenie. Jako rekrut na Gondoliera, w jego wnętrzu tlił się płomyk motywacji, chęci działania i poprawy, tak by stać się dumnym Władcą Rzek. Szybko jednak odkrył, dlaczego być może jego nauczycielka nie biegała tutaj. Teren był podmokły i się zapadał, a raz nawet, próbując stanąć na kamieniu - poślizgnął się o wilgotną powierzchnię, ale na szczęście mech zamortyzował upadek. Dobrze, że nie widział żadnych dzikich zwierząt, bo pewnie odsłoniłby się niejednokrotnie na interakcje z ich stron, ale sam wiedział, że była to zasługa specyficznych kadzidełek, z których to gondolierzy korzystali. Cały ten nieprzyjazny teren szybko sprawił, że choć zjadł śniadanie, napełniając swoje ciało energią, tak dość szybko się zmęczył. Musiał też zmienić buty, gdyż jego obecne posiadały w sobie błoto. No... nieciekawa sytuacja. W środku też znalazł Fubuki, poprawiającą włosy oraz kończącą jeść proste śniadanie - kanapkę z żółwim pasztetem.
-Oho, widzę, że ktoś tu poważnie wziął do siebie trening. - powiedziała ukontentowana, kończąc ostatni gryz kanapki i popijając kawą. -Będę czekała na gondoli, pośpiesz się. - powiedziała chwytając wiosło w garść i klepiąc go po koleżeńsku po ramieniu.
Wkrótce on sam poprawił swój strój i wrócił na gondolę, a Fubuki odbiła, kierując ją w dół rzeki, bliżej oceanu i Kinu no Kuni. To, co mógł dostrzec, to pusta, drewniana misa na pokładzie, choć o niej Ishida nic jeszcze nie mówiła.
-Zacznijmy od tego, co wczoraj robiliśmy. Wyobraź sobie tę energię wewnątrz siebie. Jak płynie po twoim ciele. Spraw, by lekko objęła twoją dłoń. Niech muska ona jedynie twoje Eku, tak jak fale rzeki muskają jej brzeg. - zaczęła mu tłumaczyć, mając nadzieję, że pamięta ich wczorajszy trening, gdzie w sumie podobnie nad tym pracowali.
Awatar użytkownika
Yumekawa Kaito
Posty: 31
Rejestracja: 04 lut 2023, 20:17
Ranga: Genin
Ranga dodatkowa: Gondolier
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Ujście Daijōmyaku

Bieg nie należał do przyjemnych, ale był zadowolony z siebie, że się do niego zmusił. Jakkolwiek teren nie nadawał się na takie wypady miało to jednak pewien efekt edukacyjny na nim. Zdał sobie przez to sprawę, jak niebezpiecznym teren były dorzecza Daijomyaku i jak przez to ważna była rola oraz przezorność gondolierów(tu patrz te całe kadzidła).
Teraz gdy już był na łodzi tliła się w nim nowa motywacja oraz większa pewność siebie. Nie wiedział jak długo zostanie w nim ten stan lekkiej euforii i zastrzyku dopaminy po bieganiu, więc trzeba było kuć ten nastrój póki gorący.
- Tak jest.
Chwycił swoje wiosło i okręcił nim pewnie w dłoniach. Choć z Eku dane mu było ćwiczyć tylko jeden dzień to już czuł, że znacznie wygodniej jest korzystać mu właśnie z niego niż Cesarskiej Pięści. Jakoś... pasowało to bardziej do niego. Czuł do tego lepszy dryg.
Wziął głęboki oddech i zamknął oczy. Ponownie przywołał swoją wewnętrzną rzekę. Jak rwie się w nim, koncentruje i rozszerza. Starał się przywołać to uczucie prądu i skierować go wokół dłoni. Nie tak mocno, że aż wylewała się w drzewiec. Nie za lekko by nie mogła nim wzruszyć. Konkretnie, wokół dłoni, krążąc niczym zaczątek wiru rzecznego. By jak to powiedziała Sensei, "muskało" Eku. Gdy już przywołał w sobie to uczucie otworzył oczy oraz poluzował dłoń by móc spojrzeć na efekty.
Awatar użytkownika
Tora
Posty: 2676
Rejestracja: 27 kwie 2021, 15:24
Ranga dodatkowa: Główny Moderator Techniczny
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Techniki:

Re: Ujście Daijōmyaku

Gdzie zacząć: Część druga第二部をどこから始めればよいか
Tura3/?
Powrót do treningu kontroli chakry, czy jak Kaito zwykł to nazywać "wewnętrznej rzeki" było czymś, co musiał wykonać jako Gondolier. Nawet nie pytając widział, jak jego nauczycielka delikatnymi ruchami wiosła, nawet nie mocząc go w rzece, wprawia ich gondolę w ruch, zmieniając jej kierunek i omijając pewne przeszkody. On zaś - musiał opanować podstawy. Motywacja, która zdobył porannym biegiem, wciąż się w nim paliła, a teraz, gdy miał pokonać kolejną przeszkodę, zapłonęła ponownie, jakby ktoś dorzucił nowe drwa. Wkrótce wyczuł w sobie tę energię i próbował zwizualizować tę scenę. Scenę wody, delikatnie opłukującego piasek, robiącą za naturalny filtr, oczyszczający go z brudów i zanieczyszczeń, niczym na jakiejś dzikiej plaży. Otworzył oczy i poluzował dłoń. Może trochę niepewnie, jednak... nie było żadnego "bam" związanego z uderzeniem wiosła o podłogę. Mógłby się uśmiechnąć. Uradować. Tylko ten moment nieuwagi sprawił, że wiosło mu wypadło, choć zdołał je złapać. Ishida zaś lekko skinęła głową.
-Dobrze, to postęp. - powiedziała, lekko się do niego uśmiechając, a następnie kulistym ruchem wiosła sprawiając, że woda z rzeki wylądowała w misce. -Spróbuj teraz położyć dłoń na wodzie w misce. Nie będziemy ryzykować, że wypadniesz do rzeki. Tym razem jednak musisz wyobrazić sobie... szczudła. Nie tylko przykleić się do wody, bo to nie wystarczy, ale wysłać strumień tej energii, by znalazła dno. - powiedziała, chyba nawet samej będąc podekscytowaną tym, że chłopakowi udało się to opanować, co niewątpliwie było jego kolejnym krokiem na drodze Gondoliera.
Info od MG
Yumekawa Kaito: 9 80
Awatar użytkownika
Yumekawa Kaito
Posty: 31
Rejestracja: 04 lut 2023, 20:17
Ranga: Genin
Ranga dodatkowa: Gondolier
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Ujście Daijōmyaku

Widząc, że nie jest całkowitym dzbanem w używaniu chakry, Kaito westchnął krótko szczerze ciesząc się z postępów. Mały krok dla Gondoliera, wielki krok dla Yumekawy. Teraz jedynie wystarczy się nie zatrzymywać i wykorzystać momentum.
Zapiął ciaśniej kurtkę czując jak mroźne powietrze zaczyna muskać go po szyi. Następnie przykucnął przy misce z wodą kładąc obok siebie wiosło. Wbił spojrzenie w naczynie, starając sobie zwizualizować co ma uczynić. Porównanie tego do szczudeł było zaskakująco łatwe do wyobrażenia sobie przez chłopaka i jednocześnie tłumaczyło mu to czemu nigdy nie mógł oprzeć się na wodzie na tyle by po niej przejść. Powierzchnia pokryta jego energią go nie utrzyma, ale szczudła? Jak najbardziej już powinny.
Podwinął rękawy, położył dłoń na swoim przedramieniu, a drugą oparł na wodzie w misce. Sięgnął do swojej wewnętrznej rzeki i pokierował jej prąd w dłoń, a następnie chciał by niczym słomki pałek wodnych, sięgnęły dna i stanowiły podparcie. Niczym właśnie wspomniane przez sensei szczudła lub też podpory w porcie.
Awatar użytkownika
Tora
Posty: 2676
Rejestracja: 27 kwie 2021, 15:24
Ranga dodatkowa: Główny Moderator Techniczny
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Techniki:

Re: Ujście Daijōmyaku

Gdzie zacząć: Część druga第二部をどこから始めればよいか
Tura4/?
Kolejna próba, po wcześniejszym sukcesie. Lekkim bo lekkim - ale sukcesie. Wiedział, że nie była to w pełni opanowana zdolność, bo inaczej nie musiałby szybko łapać wiosła, gdy to odpadło od niego, jednak zawsze był to jakiś krok naprzód. A to już się ceniło, czyż nie? Następnym krokiem w jego edukacji dotyczącej ujarzmiania "wewnętrznej rzeki" było zapanowanie nad powierzchnią wody. Czymś, co wcześniej niezbyt mu wychodziło. Porównanie jednak zdawało się do niego trafiać i wkrótce przystąpił do pierwszego procesu. Położył dłoń na powierzchni wody i lekko nacisnął. Chyba trzymało. Tylko zaraz lekko wzburzyło gondolą, a fala w misce lekko się skotłowała. Efekt? Do przewidzenia. Woda polała mu się po dłoni, a to go lekko zdekoncentrowało. Na tyle, że próba odzyskania kontroli sprawiła, że uderzył za chwilę w dno miski rozchlapując wodą w okolicy.
-Widać, że jest postęp. Musisz jednak bardziej się skupiać. Woda się zmienia. Zmienia się głębokość. Musisz lepiej się skupić, nieustannie dostosowywać. Jeszcze raz. - powiedziała, sterując nadal łodzią i od czasu do czasu rzucając okiem w kierunku Kaito, zapewne nadzorując jego progres.
Info od MG
Yumekawa Kaito: 9 60
Awatar użytkownika
Yumekawa Kaito
Posty: 31
Rejestracja: 04 lut 2023, 20:17
Ranga: Genin
Ranga dodatkowa: Gondolier
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Bank:
Osiągnięcia:

Re: Ujście Daijōmyaku

Kaito podniósł głowę do góry by spojrzeć się na Fubuki i z unoszoną brwią do góry już chciał powiedzieć: "Ale szczudła się nie dostosowują, są przecież stale tej samej długości", jednakże odpuścił sobie ten tekst wyobrażając sobie ból jaki nastąpiłby po zdzieleniu go wiosłem po łbie. Dlatego też opuścił znowu głowę tak by skupić się na misce, otrzepał ochlapane ramię i ponownie położył dłoń na tafli wody. Musiał wykombinować coś innego. Szczudła czy też podparcie portowe odpadały, bo woda się za szybko zmienia. A przynajmniej wyobrażenie sobie ich w tak stałej formie było czymś niepraktycznym. Jak mógł do tego podejść inaczej? Zmarszczył brwi starając wyobrazić sobie coś stosownego.
Ponownie sięgnął po swoją rzekę. Źródło energii i mocy w jego organizmie, a jednocześnie coś więcej, coś co wykraczało poza normalne i fizyczne. Dzięki niej można było czynić rzeczy, niedostępne dla zwykłych śmiertelników. Dlatego on też musiał wyobrazić sobie coś niestandardowego, coś ponad to co fizyczne i mu znane. Może i zwykłe szczudła tu nie wystarczały. Ale gdyby te szczudła były giętkie niczym bambus i zarówno sprężyste niczym sprężyna? Wtedy nieważne jak bardzo zmieniałaby się powierzchnia wody, taka konstrukcja mimo swojej absurdalności mogłaby dostosować się do zmian. I idąc takim tropem myślenia, właśnie taki konstrukt oparł o dno miski połączony z jego dłoniom. Teraz jedynie pozostało czekać co z tego wyjdzie.
Awatar użytkownika
Tora
Posty: 2676
Rejestracja: 27 kwie 2021, 15:24
Ranga dodatkowa: Główny Moderator Techniczny
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Techniki:

Re: Ujście Daijōmyaku

Gdzie zacząć: Część druga第二部をどこから始めればよいか
Tura5/?
Kaito miał swoje przemyślenia co do danego wyobrażenia, jednak nie skomentował ich na głos. Może to i lepiej. Zamiast tego przeszedł na inne wyobrażenie. Giętkość bambusa niekoniecznie była tu przydatna, bo mocno woda "bulgotała", gdy jego chakra się wyginała, jednak sprężystość? Czy szybkość wzrostu bambusa? Zdecydowanie pomagało i czuł się całkiem pewnie w tym.
-Dobra robota. - skomentowała jego nauczycielka, gdy pomiędzy drzewami dało się dostrzec coraz więcej prześwitu i błękitu nieba. -To teraz, spróbuj przejść się po rzece. - powiedziała, zwalniając trochę gondolą i gestem nakłaniając chłopaka do wyjścia na wodę. -A! I weź ze sobą wiosło. Spróbujesz jednocześnie utrzymać się na wodzie i nie doprowadzić do upadku wiosła. - dodała, uśmiechając się cwanie.
Zupełnie tak, jakby wręcz go prowokowała i nie mogła doczekać się efektów jego pracy... albo jakby właśnie wpadła na genialny pomysł i musiała zobaczyć jak chłopak sobie z tym poradzi. Albo oba na raz. Do tego, do jego nozdrzy dotarł zapach jodu, który przebijał się przez ten pieprzny zapach, który na łodzi wciąż jednak panował od tych całych kadzidełek.
Info od MG
Yumekawa Kaito: 9 60
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kaeru no Kuni - Kraj Żab”