• Ogłoszenia

Wody przybrzeżne Yamashiri

Spora część wysp na wschód od lądu stanowi własność Mizu no Kuni. Pomimo ich ogromnej ilości, trzy z nich odznaczają się swoją wielkością, skupiając najwięcej obywateli Mizu. Mniejsze z nich - Yagishiri oraz Yamashiri - znajdują się kilkadziesiąt kilometrów od zachodniego wybrzeża największej wyspy, Nakanoshimy. To ona jest najczęstszym celem podróży wielu ludzi, mieszcząc główne miasta i punkty handlowe. Przez większość roku, głównie wiosną, latem oraz na początku jesieni, wyspy te spowija mgła spowodowana tutejszym klimatem, na który dość spory wpływ wywierają wiatry znad Kaze no Kuni. Po zniszczeniu Kirigakure no Sato, kraj ten przez lata stanowił raj dla nukeninów, którzy przejęli większość władzy w miastach. Chociaż można znaleźć w miarę zadbane miejscowości, tak duża część z nich stanowi obraz nędzy i rozpaczy.
Awatar użytkownika
Sabataya Tamura
Posty: 407
Rejestracja: 15 maja 2021, 17:28
Ranga dodatkowa: Iryōnin
Discord: Vampiro#7869
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Wody przybrzeżne Yamashiri

Oryginał
Brak odwzajemnienia emocji przez Ippei’a faktycznie leżała w sferze jego dotychczasowego charakteru, co drugi medyk od razu wypatrzył. Przez to nasz bohater nie był w zasadzie zdziwiony ubytkiem większej reakcji ze strony opatrującego. Z tego powodu Tamura nie zamierzał go dłużej wychwalać lub wykrzykiwać ku niebiosom wzniosłe pieśni na temat praktykanta pierwszej pomocy. Wprawdzie Tsubame pozostało odwrócenie wzroku od mężczyzny, poświęcając chwilę na spojrzenie na przyjaciela sprzed okresu wojny. Mikio odpłynął do krainy snów z powodu zmęczenia, toteż taki zbieg okoliczności także był do przewidzenia. Ile wigoru musiał on stracić, pokonując spory kawałek drogi pod wodą przy użyciu niebywałej prędkości przy pomocy rybich genów. Sabataya mógł jedynie sobie wyobrazić wysiłek w to włożony. Nie uraczył Fujiwary niczym wielkim pod kątem mimiki twarzy, aczkolwiek uważnie obserwował kompana z pozycji siedzącej po otrzymaniu opieki medycznej. Być może właśnie dlatego nie wpadł w żadną paranoję, skoro prędko ujrzał unoszącą się klatkę piersiową czterdziestolatka. Trudno zwątpić w umiejętności obserwacyjne Iryōnina, skoro praca Jaskółki też na tym się opierała. Krótko mówiąc, w końcu odpuścił oględzin członka wyprawy. Niedługo potem niewielki ślimak rozpoczął z nim konwersację, a ta zdaje się, nie należała do najprzyjemniejszych.
Dość stanowcza wymiana zdań mówiła jasno, iż poniekąd nie zgadzali się ze swoimi stanowiskami w obliczu całego przedsięwzięcia w okolicach ruin Wioski Ukrytej we Mgle. Chō zaznaczył swoje obawy o zdrowie tych ludzi dobitnie, nakładając dodatkowo ciężar obietnicy z obowiązkami na białowłosego. Jak to zniósł wysoki przystojniak? W milczeniu. Czuł nacisk słowny, gdyż te dwa retorycznie pytania w swej formie możliwie zasługiwały na udzieloną odpowiedź, bez względu na swą naturę. Syn Koizumiego wręcz szykował się na zobrazowanie umotywowania małemu mięczakowi, mówiącego, że… świat jest skomplikowany, a w tym ludzie. Niekiedy śmiertelnicy czynili coś w zgodzie z własnym sercem, niżeli rozumem lub chociaż obu kwestii łącznie. To odnosiło się w zasadzie do obu gości. Ta para “młokosów” podjęła bardzo drastyczne decyzje w swych celach. Niby mieli ustalony plan, choć… z powyższego powodu nie poszedł on do końca właściwą drogą. Niemniej dotrwali do końca. Wszyscy żyli. Zguba się znalazła. Chłopak z karmazynowymi oczami miarowo oddychał, próbując obniżyć ciśnienie krwi. Nerwów miał co niemiara, więc większe spięcie powinno zostać zrzucone. Spojrzał na ziemię, przy czym po wstępnych przemyśleniach próbował w końcu się podnieść. Mógł tylko powiedzieć prawdę. Mógł tylko wyjawić znajomemu zwierzakowi uczucia z tym związane. - Wierzę, że robił to z dobroci serca… W moich oczach nadal jest dobrym człowiekiem… - Westchnął ciszej, nakładając stopniowo większość obciążenia na kulejącą kończynę dolną. Udało mu się to, lecz starał się w miarę możliwości nie nadwyrężać ugryzionej nogi. Chciał się nią niebawem zająć. Nie odbierał jednak roboty Ippei’owi. Miał go słuchać… znowu. Lepiej sumienniej niż do tej pory.
Wykonawszy następnie czynności nakładania własnej krwi, zmrużył powieki w trakcie czytania zawartości zwoju. Powiernicy nie sprawiali wrażenia znanych mu osób. Co prawda jedno miano wbiło się do jego pamięci… Fujiwara Itsumi. Czy to członek rodziny pijaka? Spróbuje go o to zapytać w przyszłości, o ile będzie ku temu okazja. Powielając działania poprzedników na dokumencie, dokończył prośbę brzuchonoga. Potem odstąpił na tyły statku, starając się nawiązać konwersację z innymi marynarzami. Nie trwało to jednak długo. Wielkie stworzenie o świecących częściach sylwetki wynurzyło się zza mgły, aby pokryć cieniem cały pokład. Naturalną reakcją ex-ninja było stanięcie na przodzie grupy przerażonych żeglarzy, osłaniając ich rękoma niczym matka swoje młode w świecie zwierząt. - Nie ruszajcie się… - Wypowiedział naprędce, pozwalając reszcie scenariusza się rozwiązać. Szybko rozpoczął się dialog malutkiego muszlowca z… jego rodzicielką?
Nobuo stał wpatrzony w pełni gotowości do obrony reszty przed obliczem masywnego ślimaka. Nie wtrącał się w początek rozmowy dwóch mędrszych istot z powodu w miarę pokojowego wydarzenia, by w końcu zabrać głos po ostatnim zdaniu przywołańca. Odsunął się uprzednio od zgrupowania, zerkając kątem oka na przebudzającego się alkoholika. - Hanachō-sama… Nazywam się Tamura Sabataya. - Po przedstawieniu się wykonał dwa kroki do przodu, mając świadomość, czego dokonał. Byt przed załogą Szybującego Dorsza zjawił się na “polecenie” lekarza. Użył tutaj imienia bestii wypowiedzianego chwilę temu przez Kirijczyka. - Zwój został ukryty w Mizu no Kuni przed niepożądanymi rękoma po tym, jak Kirigakure no Sato zostało zniszczone. Mikio nie mógł pozyskać go szybciej z powodu narastającego niebezpieczeństwa w tamtym rejonie. Mogę o tym poświadczyć, gdyż… także pochodzę z tamtejszej wioski. Jest moim przyjacielem. - Zrobił pauzę, nie chcąc wpaść w słowotok oraz wyraźnie przedstawić wyjaśnienie majestatycznemu ślimakowi. - Dzisiaj zaryzykowaliśmy dla twojego syna, aby zwój nie przepadł… Nie mamy prawa prosić o wybaczenie… Chcę tylko zrozumienia… Mikio nie jest idealny, lecz… starał się zrobić wszystko, aby wasza rodzina nie pozostała bez tego zwoju. Jest wasz… Odzyskaliśmy go dla was. - Mówił nie z perspektywy kolegi, a własnej. Dało się jednak zauważyć, iż pogodna, a zarazem pewna postawa potomka Kanedy stała murem za Fujiwarą. Tamura bronił go razem z summonem wielbiciela trunków.
Chakra Tamury7,515
► Pokaż Spoiler | Wykorzystane techniki przez Tamurę
Ostatnio zmieniony 16 sty 2023, 22:27 przez Sabataya Tamura, łącznie zmieniany 1 raz.

~~

Tsūjitegan

Widzenie w dal [m]Widzenie sferyczne [m]Max. dziedzina stylu przewidywanych ruchówKoszt utrzymania na turę
2 500200A20

Prowadzone Fabuły
Prowadzone Misje
Awatar użytkownika
Tora
Posty: 1624
Rejestracja: 27 kwie 2021, 15:24
Ranga dodatkowa: Główny Moderator Techniczny
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Techniki:

Re: Wody przybrzeżne Yamashiri

Nowi, starzy przyjaciele新しくて昔からの友人
Zdawało się, że Ippei, choć patrzył krytycznie, nie zabronił Sabatayi wstać i podejść do zwoju, najwidoczniej uznając, że zrobił z raną co tylko mógł i nie wymagała ona aż tyle bezruchu jak dotychczas. Sam winniczek także nie skomentował słów Tamury dotyczących Mikio, najwyraźniej zostawiając to, czy się z nimi zgadza czy nie dla siebie. Przynajmniej na ten moment.
Bowiem były inne rzeczy, które przyniosły na siebie większość uwagi. Jak właśnie podpisanie się na zwoju, które obyło się bez jakichś konkretnych fajerwerków. Cały proces był dość prosty i bezemocjonalny, a zwój na tyle duży, że pewnie mógłby go rozwijać i rozwijać, odsłaniając zapewne o wiele więcej nazwisk. Tylko czy to było jego celem? Ciężko było powiedzieć.
Próbował następnie nawiązać rozmowę z Giichim i Bunzō, którzy akurat robili pomniejsze prace, gdy pojawiła się rodzicielka Chō. Ogromnych wręcz rozmiarów, świecący winniczek (winnik chciałoby się wręcz rzec) zdecydowanie nie wydawał się tak przyjazny, jak jej dziecię. Przysłuchiwał się w ciszy rozmowie, aż w końcu zdecydował się odezwać. Przedstawił się, a w odpowiedzi początkowo nic nie usłyszał. Jednak po kilku sekundach cichy pomruk rozbawienia dobiegł z ust Hanachō.
-Jakbym słyszała tego pijaka lata temu. - mruknęła rozbawiona, jednak w jej tonie było coś... godnego pożałowania, jakby wręcz mówiła do robaka, którym się brzydzi -Mówisz o wydarzeniach, o których nie masz bladego pojęcia. I bronisz tego alkoholika. - zaczęła mówić, chyba też takim samym tonem, jakby tłumaczyła dziecku po raz setny, dlaczego nie może żywić się samymi cukierkami -Gdyby tylko Itsumi wciąż żyła. - westchnęła chyba do samej siebie, jednak przez jej rozmiar - raczej wszyscy to usłyszeli. -Rozumiem. - powiedziała jednak, słysząc podsumowanie wypowiedzi białowłosego. -Niech będzie, że wam ufam. W ramach wdzięczności nie wymażę twojej egzystencji, gdyż już się podpisałeś. Nikt jednak więcej stąd zebranych się nie podpisze. Rozumiemy się? - jej ton nadal był podniosły, choć chyba trochę uspokojony.
-Jak reszta? - zapytał nagle Chō.
-Może przyjdziesz sam ich odwiedzić i sprawdzisz? - skontrowała rodzicielka -W końcu w razie potrzeby przywoła ciebie nowy. A może i znajdzie sobie kogoś, kto zdecyduje się pojawić w pobliżu tego pijaka. - definitywnie Mikio nie należał do grona jej ulubionych postaci.
NPCChō
NPCJūzō - Kapitan Szybującego Dorsza
NPCAiki - Kucharz Szybującego Dorsza
NPCUryū - Shinobi Szybującego Dorsza
NPCIppei - Lekarz Szybującego Dorsza
NPCNanao - Nawigator Szybującego Dorsza
NPCBunzō - Majtek Szybującego Dorsza
NPCGiichi - Majtek Szybującego Dorsza
NPCMizuki Kazuki - Pojmany napastnik
Stan postaci
Oryginał - prawa noga na wysokości łydki mocno ugryziona, boli i kulejesz na nią, zmęczony
Awatar użytkownika
Sabataya Tamura
Posty: 407
Rejestracja: 15 maja 2021, 17:28
Ranga dodatkowa: Iryōnin
Discord: Vampiro#7869
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Wody przybrzeżne Yamashiri

Oryginał
Sabataya nie próbował nadwyrężać nogi noszącej obrażenia, lecz już powoli nastawiał się na bliższe oględziny kończyny, mając na względzie brak ofensywy ze strony matki nad wyraz dobrego mięczaka. Skoro rozmowa Chō o ich wspólnym znajomym się skończyła, to Tamura nie podejmował dalszej argumentacji, a jedynie skupił się już na przybyłej rodzicielce winniczka. W międzyczasie przystawił lewą dłoń do łydki, aby przebadać strukturę naniesionych ran. Zdawało się z pozoru, iż ugryzienie zębami przez Mikio nie przyniesie długotrwałego uszczerbku na zdrowiu, aczkolwiek Sabataya zamierzał to dokładnie sprawdzić. Wolał nigdy nie dokonywać diagnozy wyłącznie na podstawie zmysłów. Pozwoli mu to ustalić wdrążenie odpowiedniego poziomu chakry leczniczej, co zamierzał dokonać niedługo po analizie swego stanu zdrowia. Stał na granicy wyczerpania? Po części na pewno. Chciał przy tym sprawdzić, czy tego typu wysiłek go znowu położy, toteż postara się przerwać proces w przypadku niemożności kontynuowania. Nic na siłę. Dostał pierwszą pomoc od sumiennego Ippei’a. Jedynie wolał pozbyć się nieprzyjemnego bólu do normalnego funkcjonowania w trakcie spacerowania.
Podpisanie się na zwoju nie wiązało się w ocenie medyka z wielkim przedstawieniem, a przynajmniej tego młodzieniec nie oczekiwał. Wyłącznie wolał przygotować się na te “fajerwerki”, więc po kilku sekundach ciszy chciał powrócić do zwykłych czynności, kiedy to ogromna istota zakryła sylwetką nieboskłon. Wtedy nadszedł czas emocjonalnej dyskusji, przynajmniej dla jednej części członków spotkania. Uprzednio też Tsubame wykonał czynności zapobiegawcze. Nawet jeśli nie były potrzebne. Ot leżało to w sferze zachowawczych odruchów celem przetrwania. Niemniej nastawienie potężnego ślimaka mówił jasno, że nie ma humoru do przekomarzanek albo prawienia morałów. Jaskółka nie brnął w tę stronę, ważąc swoje słowa uważnie. Słysząc wpierw uwagi dużego stworzenia, pozwolił sobie je wysłuchać, nie przerywając jej. Dopiero zabrał głos w jednej pauzie. - Hanachō-sama… Zwój nie był w moich rękach przedtem, lecz przeżyłem tamte wydarzenia… Nie tylko wy coś straciliście, ale także my… Moją rodzinę dotknęła tragedia z rąk Zero niszczącego Kiri… Nie jesteśmy niewinni jak wszyscy… Nas również dotknęło żniwo wojny oraz zniszczenia… - Opowiadał o tym bardzo delikatnym tonem, aby nie zabrzmieć kontrą na wypowiedź brzuchonoga.
Nabierał ostrożnie powietrze w płuca, starając się przedstawić ich punkt widzenia. - Ryzykowaliśmy naszym życiem, aby to wam zwrócić… Staję po jego stronie, ponieważ wyższej ceny nie ma dla nas niż ludzkie życie. A człowiek boi się śmierci bez wyjątku. Nie robił tego dla poklasku. Uczynił to, bo to dobry uczynek, a trzeba swoje winy odkupić… I go znam… - Westchnął ciszej, zerkając odruchowo na paktowe pismo. Posoka ex-shinobiego tam już spoczywała. Rodzicielka mniejszego zwierzątka postanowiła nie odbierać mu tego zaszczytu. Białowłosy czuł wdzięczność, zapewne nie będąc pewnym, jak dużo otrzymał podczas tej doby. - Twój syn zasugerował mi to, dlatego moja krew tam widnieje. Nikt inny nie planował go ruszać… Jest twój. Wybacz moją postawę… - Nie wiedział jak inaczej zakończyć wywód. Zdał się na drugiego przywołańca, żeby ten w miarę możliwości odwiódł właścicielkę potężnego przedmiotu od dalszych sugestii. Wystawił dłoń do potomka Hanachō, chcąc dać mu pięć minut w świetle uwagi zebranych. - On ma wielkie serce. Większe niż ja czy Mikio. Będzie wezwany tylko, gdy uzna to za słuszne… Inaczej ma prawo nas opuścić tak jak ty zerwać nasze więzy, Szanowna. - Nie dodał “Pani” zwyczajnie z powodu braku wiedzy o tym jak ma się do niej zwracać poza honoryfikatywnymi zwrotami.
Chakra Tamury7,515 - 100 = 7,415
► Pokaż Spoiler | Wykorzystane techniki przez Tamurę
Bunseki no Jutsu | Analysis Technique分析術
KlasyfikacjaIryō Ninjutsu, Kontrola Chakry
PieczęciePies → Zając → Małpa
KosztStandardowy na turę
WymaganiaKontrola Chakry 5
Jedna z najbardziej podstawowych medycznych technik, stosowana nie bezpośrednio do leczenia, a do analizy ciała naszego pacjenta. Skupiając medyczną chakrę w dłoniach, otacza je jasnofioletowa barwa. Następnie, przykładając dłonie do pacjenta, jesteśmy w stanie zidentyfikować co mu dolega. Gdzie znajduje się problem (np. w wątrobie/płucach) oraz jakiego rodzaju on jest (np. trucizna, choroba).

Wraz z rozwojem Iryō Ninjutsu możemy z większą pewnością wykryć, czy dana osoba padła ofiarą trucizny. Wykryjemy tylko truciznę o randze równej bądź niższej od naszej rangi Iryō Ninjutsu. W przeciwnym razie wiemy, że pacjent ma np. problem z płucami. Oznacza to, że posiadając Iryō Ninjutsu na randze B wykryjemy, że problemem są trucizny o randze D, C i B oraz gdzie znajduje się problem. W przeciwnym razie, dowiemy się tylko, że problem znajduje się w konkretnym miejscu. Sytuacja ta, zależnie od MG, może dotyczyć też rzadszych bądź bardziej specyficznych chorób.

Posiadając rangę B w Iryō Ninjutsu jesteśmy również w stanie ocenić sprawność ciała osoby nie posiadającej żadnych ran. Gdzie ma słabsze mięśnie/kości, a gdzie te silniejsze. Jesteśmy również w stanie ogólnie ocenić jej siłę, wytrzymałość, szybkość.
Posiadając rangę A w Iryō Ninjutsu jesteśmy w stanie rozpoznać nawet przyczynę śmierci osoby, tak długo, póki wszystkie niezbędne elementy są na miejscu. Nie wykryjemy, że przyczyną śmierci była trucizna blokująca drogi oddechowe, jeśli został sam szkielet.
Posiadając rangę S w Iryō Ninjutsu jesteśmy w stanie rozpoznać nawet drobnoustroje, normalnie niezauważalne.
Posiadając Specjalizację w Iryō Ninjutsu wszystkie wymagania dotyczące Kontroli Chakry są obniżone o 1 poziom. Dodatkowo możliwe jest pominięcie pieczęci. Czas mieszania chakry trwa jednak tyle, ile trwałoby faktyczne ich złożenie.
Shōsen Jutsu | Mystical Palm Technique掌仙術­
KlasyfikacjaIryō Ninjutsu, Kontrola Chakry
PieczęcieBaran → Zając → Małpa → Pies → Wąż → Wół → Baran
KosztRóżny na turę
ZasięgDotykowy
WymaganiaKontrola Chakry 7
DodatkoweWykupienie techniki kosztuje 10 PT
Najbardziej podstawowa, a zarazem użyteczna technika medyczna. Za jej pomocą można oczywiście leczyć rany zarówno swoje, jak i innych. Jednak jej cechą charakterystyczną jest to, że technika jest tym efektywniejsza im zdolności używającego ją Iryōnina są większe. Mimo więc sklasyfikowania jako technika C, jej siła może się wahać pomiędzy D aż do S.
  • D: koszt równy standardowemu kosztowi rangi D od rany. W przypadku leczenia dłużej niż 1 turę, jest to też koszt na turę. Technika umożliwia leczenie drobnych zadrapań i skaleczeń.
  • C: koszt równy standardowemu kosztowi rangi C od rany. W przypadku leczenia dłużej niż 1 turę, jest to też koszt na turę. Technika umożliwia leczenie lekkich ran.
  • B: koszt równy standardowemu kosztowi rangi B od rany. W przypadku leczenia dłużej niż 1 turę, jest to też koszt na turę. Technika umożliwia leczenie zwykłych ran oraz umożliwia zatamowanie krwawienia. Wymagania: Iryō Ninjutsu B.
  • A: koszt równy standardowemu kosztowi rangi A od rany. W przypadku leczenia dłużej niż 1 turę, jest to też koszt na turę. Po złożeniu pieczęci należy koncentrować chakrę przez czas równy złożeniu jednej pieczęci. Czas ten może być zredukowany przez odpowiednie atuty, wówczas czas składania pieczęci i koncentracji liczony jest jako wspólny. Technika umożliwia leczenie poważniejszych ran, a także można próbować ustabilizować uszkodzone narządy wewnętrzne. Nie zostaną one uleczone, jednak przy pomocy tej techniki można kupić sobie dość czasu na uzyskanie wsparcia. Wymagania: Iryō Ninjutsu A i Kontrola Chakry 8.
  • S: koszt równy standardowemu kosztowi rangi S od rany. W przypadku leczenia dłużej niż 1 turę, jest to też koszt na turę. Po złożeniu pieczęci należy koncentrować chakrę przez czas równy złożeniu ośmiu pieczęci. Czas ten może być zredukowany przez odpowiednie atuty, wówczas czas składania pieczęci i koncentracji liczony jest jako wspólny. Technika umożliwia leczenie ran krytycznych, a także możliwym jest zatamowanie krwawienia wewnętrznego czy częściową regenerację organów wewnętrznych. Nie zregeneruje jednak ubytku krwi czy w pełni nie odbuduje zniszczonego narządu. Może jednak dać nam dość czasu, na ustabilizowanie rannego i dostarczenie go do miejsca, gdzie otrzyma bardziej specjalistyczną pomoc. Wymagania: Iryō Ninjutsu S i Kontrola Chakry 9.
Warto mieć na uwadze, że sam proces leczenia nie jest prosty i wymaga skupienia i koncentracji. Nie można więc techniki wykonać w biegu. Leczenie samego siebie wymaga odrobinę mniejszej koncentracji, jednak wciąż jest bardzo zajmującą rzeczą.

Posiadając Sennina w Iryō Ninjutsu technikę można wykonać na dystans do 5 metrów od użytkownika. Koszt jest wówczas podwójny.
Posiadając Specjalizację w Iryō Ninjutsu wszystkie wymagania dotyczące Kontroli Chakry są obniżone o 1 poziom. Dodatkowo możliwe jest pominięcie pieczęci. Czas mieszania chakry trwa jednak tyle, ile trwałoby faktyczne ich złożenie.
Ostatnio zmieniony 23 sty 2023, 23:42 przez Sabataya Tamura, łącznie zmieniany 1 raz.

~~

Tsūjitegan

Widzenie w dal [m]Widzenie sferyczne [m]Max. dziedzina stylu przewidywanych ruchówKoszt utrzymania na turę
2 500200A20

Prowadzone Fabuły
Prowadzone Misje
Awatar użytkownika
Tora
Posty: 1624
Rejestracja: 27 kwie 2021, 15:24
Ranga dodatkowa: Główny Moderator Techniczny
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Techniki:

Re: Wody przybrzeżne Yamashiri

Nowi, starzy przyjaciele新しくて昔からの友人
Chwila przerwy w dyskusji sprawiła, że sam białowłosy mógł skupić się trochę na sobie i zbadać swój stan. Ten nie był zły, jednak wyczuł, że ślina, która dostała się do rany utrudni jej leczenie... przynajmniej w normalnych warunkach. Miejsce zwyczajnie było dość unerwione by bolało i przeszkadzało, jednak z jego ekspertyzą i pomocą w postaci chakry medycznej, był w stanie bez większego problemu wyleczyć tę ranę na tyle, że choć została blizna - tak praktycznie wyleczył obrażenia, jakie miał w tym miejscu. Może jakiś fantomowy ból pozostał, jednak nie na tyle, by faktycznie odczuwał to wszystko, a swego rodzaju problemy z chodzeniem mogą prędzej pozostać w strefie "przyzwyczajenia" do swojego niedawnego stanu.
Matka Chō, która zjawiła się na morzu zdecydowanie nie wyglądała na ślimaka skorego do rozmów, zwłaszcza pozytywnych, przy dobrej kawce i może delikatnym urozmaiceniu w postaci muzyki. Lekko prychnęła słysząc wytłumaczenie Tsubame i... obróciła się. Cała załoga mogła zobaczyć, jak bok jej muszli jest innego, świeższego odcienia, niczym blizna pozostawiona na twardej skorupie czegoś, co w bajkach nazywa się "domkiem ślimaka". Do tego blizna na boku jej ciała jasno mówiła, że cokolwiek ją trafiło - mocno zabolało.
-Nie mów mi o przeżyciu tych wydarzeń, nie wiedząc jaki miały wpływ na nas. - tylko tyle powiedziała, najwidoczniej nie chcąc się zagłębiać w temat, który może i dla niej był także bolesny.
Jednak nie przerywała mu dalszych wypowiedzi, pozwalając się wypowiedzieć do końca, a także postawić w świetle jej potomka. Nastąpiła długa chwila ciszy, przerywana jedynie delikatnym stukotem fal o burty niewielkiego okrętu. W końcu jednak Hanachō się odezwała.
-Mój syn ma słabość do ludzi słabych. Może w tym tkwi jego siła. - odparła tajemniczo, choć jej głos pozbawiony był większych emocji. -Niech więc tak będzie. - odpowiedziała i zdawała się na coś czekać.
Tym czymś, a raczej kimś okazał się Chō.
-Chciałbym matko wszystkich odwiedzić. Jednak ta dwójka... potrzebuje mojej pomocy. Wiem, że tego nie rozumiesz, ale może, gdy poznasz ich lepiej, dojrzysz o co mi chodzi. - odparł z dłoni Sabatayi.
W odpowiedzi jego rodzicielka jedynie prychnęła i zniknęła w obłoku dymu. W podobnym też obłoku zniknął zwój. Przez chwilę na Szybującym Dorszu panowała cisza, zanim odezwał się Jūzō, próbując zamaskować drżenie w głosie:
-Na co czekacie? Straciliśmy za dużo czasu, a do Nagareyamy jeszcze długa droga. Nie zdziwiłbym się, gdyby jej pojawienie się, przykuło uwagę nukeninów z Kirigakure. - wydał rozkazy, podchodząc do Tamury -Jesteś wśród nas. Więc chyba załatwisz to osobiście, co? - zapytał, wystawiając w jego stronę list, który to miał kapitan nadać, gdyby białowłosy opuścił deski pokładu by na nie nie wrócić tego dnia.
Tylko kierując wzrok na Jūzō dostrzegł coś jeszcze. Mikio stał z wzrokiem spuszczonym w dół. Pięści miał zaciśnięte i lekko sine od siły, z jaką je ściskał, co dodatkowo potwierdzało lekkie drżenie rąk. Pojedyncza łza pociekła mu po poliku, ale gdyby nie to równie dobrze mógłby udawać jakiś posąg.
Do stolicy dopłynęli w nocy. Będąc już bliżej północy mgła się rozrzedziła i pojedyncze gwiazdy widniały na nieboskłonie dając piękny obraz natury po dość emocjonalnym dniu. Światła miasta, gdzie znajdował się pałac Daimyō dostrzegli godzinę później. Szybujący Dorsz wpłynął do portu szukając miejsca, do którego zostali pokierowani niewielką łódką, która została do nich wysłana. Jūzō powiedział, że zamelduje statek i zadba o zapasy, a reszta miała czas dla siebie. Mogła też się zdrzemnąć zanim następnego dnia ruszą na miasto, gdyby zdecydowali się nie działać w nocy. Choć trzyosobowa grupa gwardzistów ich przywitała, z celem przejrzenia statku, czy nie wnoszą żadnych niedozwolonych dóbr bądź nie przyszli sprawiać problemów. Bezpieczeństwo przede wszystkim jak to się mówi.
NPCChō
NPCJūzō - Kapitan Szybującego Dorsza
NPCAiki - Kucharz Szybującego Dorsza
NPCUryū - Shinobi Szybującego Dorsza
NPCIppei - Lekarz Szybującego Dorsza
NPCNanao - Nawigator Szybującego Dorsza
NPCBunzō - Majtek Szybującego Dorsza
NPCGiichi - Majtek Szybującego Dorsza
NPCMizuki Kazuki - Pojmany napastnik
Stan postaci
Oryginał - blizna po ugryzieniu na wysokości prawej łydki
Awatar użytkownika
Sabataya Tamura
Posty: 407
Rejestracja: 15 maja 2021, 17:28
Ranga dodatkowa: Iryōnin
Discord: Vampiro#7869
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Wody przybrzeżne Yamashiri

Oryginał
Zaleczenie rannej kończyny przebiegło bez problemów. Znajomość Iryō Ninjutsu w takich chwilach była na wagę złota, toteż Tamura pozostał rad faktu, iż ugryzienie Mikio nie wprowadziło większego spustoszenia w jego ścięgnach wraz z resztą mięśni. Dzięki załatwieniu bólu w okolicy łydki mógł w skupieniu kontynuować dyskusję z Hanachō na temat życiowych błędów i słabości ludzi. Ich rozmowa, choć nie miała nader miłego wydźwięku, to pokazywała kwestię dwóch perspektyw grup po tej samej stronie barykady. Sabataya nie wykłócał się z dużą matką winniczka, że któreś z nich miało gorzej. Chłopakowi zależało bardziej na przedstawieniu właśnie perspektywy. Każdy cierpiał w tym konflikcie poza poplecznikami Zero. Każdy był w pewnym sensie poszkodowany. Świecący ślimak możliwie patrzył nieco z góry na człowieka ze względu na jego rasę, co leżało w sferze kwestii zrozumiałych.
Chodziło jednak o… empatię. Gesty oraz ton głosu białowłosego mówiły jasno odnośnie do ułomności homo sapiens, wliczając w to nieco rzadszą chęć współpracy. Poniekąd dało się rzec, iż słabość jest elementem wpisany w istnienie każdego zjadacza chleba, a w tym także zwierząt. Być może jednak przyjdzie kiedyś moment na bardziej dogłębną wnikliwą dysputę z potężnym mędrcem brzuchonogów. Po wypowiedzeniu własnej argumentacji, doktor zamilknął niemalże na wznak. Słuchał uważnie kolejnych słów monstrualnej bestii. Oddychał ciężej, trzymając nerwy na wodzy. Medyk odrobinę obawiał się gniewu rodzicielki Chō. Doszli, tak czy inaczej, do jakiegoś porozumienia. Gdy malutki mięczak zaznaczył potrzebę kontynuowania wyprawy z dwójką mężczyzn, a jego rodzic zniknął w obłoku razem ze zwojem, Jaskółka powrócił do bardziej naturalnej wymiany powietrza w płucach. Kamień spadł mu z serca. Dopiero wtedy zaczął chwilowo rozmyślać nad słowami przywołańca z Lasu Shikkotsu. Co to znaczyło? Mój syn ma słabość do ludzi słabych. Może w tym tkwi jego siła.? Może postawa miłosiernego przedstawiciela muszlowców należała do wartości każdego z gatunku gastropoda?
W chwili ciszy zerknął powtórnie na Fujiware. Łzy mówiły wiele, żeby nie powiedzieć aż ponadto. Potomek Kanedy mógł czuć podobne cierpienie w wielu chwilach swego życia. Uczucie… bezsilności. Ta ułomność, o której nie mówi się zbyt często, ponieważ jest częścią żywota każdego z nas. Dlaczego ich to spotykało? Życie rzadko było usłane różami. Nie tylko błędy niosły ze sobą konsekwencje, ale… sam fakt istnienia. Żyli, więc musieli czuć te negatywne emocje. Tak jak śmierć jest konsekwencją egzystencji. Nadal nie podejmował z nim dłuższej konwersacji. Postanowił zrobić coś zgoła praktyczniejszego, przynajmniej na ten moment. - Odpoczywaj. Straciłeś dużo sił. - Przystawił dłoń do ciała przyjaciela, chcąc wyłącznie poznać jego aktualny stan. Nie będzie go trzymał, jeżeli pijak wyrwie się gdzieś w inne miejsce. W dalszym rozrachunku zostawi wielbiciela trunków w spokoju, udając się do reszty ekipy Szybującego Dorsza. Rozmasowując czoło, zahaczył o kapitana podnoszącego głos w jego stronę, jednocześnie odbierając od niego uprzednio sporządzoną korespondencję. - Tak, to już moje zmartwienie. Dziękuję. - Schował wiadomość do kieszeni płaszcza. - Płyńmy tam czym prędzej. - Następnie zajął się udzielaniem asysty załodze przy jej zadaniach. Zależało na nie zwracaniu na siebie uwagi zanadto, bo zaznaczenie swej obecności już niepotrzebnie uczynili tego dnia. Byleby dotarli do portu…
Dobijając do doków Nagareyamy, rozejrzał się dookoła, wykorzystując do tego Kekkei Genkai. Zwyczajnie przeprowadził kontrolę pod kątem potencjalnych poszukiwaczy marynarzy z morza Fukai albo innych nukeninów, mogących się na nich czaić za rogiem. Dalej porozumiewał się po informacji Jūzō z gwardzistami, dając się przeszukać bez stawiania oporu. Poprosił ich koniec końców o możliwość udania się do punktu pocztowego, gdzie zamierzał pozostawić w skrzynce placówki na zewnątrz list do przyjaciółki. Potem powróciłby na statek, starając się dojrzeć stan wszystkich członków załogi. W dobie swoistego relaksu chciał z nimi porozmawiać oraz przeprosić za to, co się stało. - Byliście wytrwali, za co wam serdecznie dziękuję. Jesteście niesamowici. Narobiłem wam niepotrzebnego strachu, lecz… nie wszystko poszło, jak byśmy tego chcieli. To moja wina. - Przystawił dłoń do piersi. - Aiki-san, zjemy coś przed snem czy chcesz jutro wyruszyć na targowisko po składniki? Tak samo możemy uzupełnić zapasy Ippei’a do pierwszej pomocy. - Zagadał mimowolnie kucharza z uśmiechem. Pierwszym wykrzywieniem warg ku górze od dłuższego czasu. Noc jeszcze trwała. Zamierzał omówić niebawem kilka innych rzeczy, ale wpierw… chciał zapoznać się z nastrojami towarzyszy.
Chakra Tamury7,415 - 20 = 7,395
► Pokaż Spoiler | Wykorzystane techniki przez Tamurę
Bunseki no Jutsu | Analysis Technique分析術
KlasyfikacjaIryō Ninjutsu, Kontrola Chakry
PieczęciePies → Zając → Małpa
KosztStandardowy na turę
WymaganiaKontrola Chakry 5
Jedna z najbardziej podstawowych medycznych technik, stosowana nie bezpośrednio do leczenia, a do analizy ciała naszego pacjenta. Skupiając medyczną chakrę w dłoniach, otacza je jasnofioletowa barwa. Następnie, przykładając dłonie do pacjenta, jesteśmy w stanie zidentyfikować co mu dolega. Gdzie znajduje się problem (np. w wątrobie/płucach) oraz jakiego rodzaju on jest (np. trucizna, choroba).

Wraz z rozwojem Iryō Ninjutsu możemy z większą pewnością wykryć, czy dana osoba padła ofiarą trucizny. Wykryjemy tylko truciznę o randze równej bądź niższej od naszej rangi Iryō Ninjutsu. W przeciwnym razie wiemy, że pacjent ma np. problem z płucami. Oznacza to, że posiadając Iryō Ninjutsu na randze B wykryjemy, że problemem są trucizny o randze D, C i B oraz gdzie znajduje się problem. W przeciwnym razie, dowiemy się tylko, że problem znajduje się w konkretnym miejscu. Sytuacja ta, zależnie od MG, może dotyczyć też rzadszych bądź bardziej specyficznych chorób.

Posiadając rangę B w Iryō Ninjutsu jesteśmy również w stanie ocenić sprawność ciała osoby nie posiadającej żadnych ran. Gdzie ma słabsze mięśnie/kości, a gdzie te silniejsze. Jesteśmy również w stanie ogólnie ocenić jej siłę, wytrzymałość, szybkość.
Posiadając rangę A w Iryō Ninjutsu jesteśmy w stanie rozpoznać nawet przyczynę śmierci osoby, tak długo, póki wszystkie niezbędne elementy są na miejscu. Nie wykryjemy, że przyczyną śmierci była trucizna blokująca drogi oddechowe, jeśli został sam szkielet.
Posiadając rangę S w Iryō Ninjutsu jesteśmy w stanie rozpoznać nawet drobnoustroje, normalnie niezauważalne.
Posiadając Specjalizację w Iryō Ninjutsu wszystkie wymagania dotyczące Kontroli Chakry są obniżone o 1 poziom. Dodatkowo możliwe jest pominięcie pieczęci. Czas mieszania chakry trwa jednak tyle, ile trwałoby faktyczne ich złożenie.
Tsūjitegan | Through Eye通じて眼
Niezwykłe oczy klanu z Kirigakure no Sato. Włączone barwią tęczówkę na szkarłatny kolor nadając im delikatną poświatę. Zasięg zdolności i jej możliwości zwiększają się wraz z jej lepszym opanowaniem. Możliwość widzenia na długie dystanse czy wgląd w czyjeś siły fizyczne stanowią jedynie niewielką część możliwości Tsūjitegana. Sam wygląd oczu nie zmienia się wraz z lepszym opanowaniem zdolności, pozostając tak samo czerwone we wszystkich innych stadiach rozwoju.
Zasięg i koszta
Tsūjitegan posiada zasięgi dla dwóch trybów: widzenia przestrzennego oraz sferycznego. Przyjmuje się, że zasięg wzroku w dal jest większy niż podczas patrzenia wokół siebie. Jest on również krótszy niż zasięg Byakugana, przez który zdolności klanu Sabataya bywają uznawane za "gorsze", jednak przewyższają w tej materii Białe Oko podczas widzenia sferycznego, mając lepsze rozeznanie w otaczającym ich najbliższym terenie. Wraz z rozwojem dziedziny zmniejszają się także koszty jego utrzymania.
Ranga dziedzinyWidzenie w dal [m]Widzenie sferyczne [m]Max. dziedzina stylu przewidywanych ruchówKoszt utrzymania na turę
E504---350
D50040E250
C1 00080D150
B1 500120C100
A2 000160B50
S2 500200A20
Zdolności
Już na wstępnych etapach Dōjutsu pozwala patrzeć przez przeszkody czy postrzegać siły - zarówno chakry jak i te fizyczne - swojego celu. Wizja dotycząca tych dwóch jest jednak niekompletna, dając wgląd w obecne zasoby energii przeciwnika czy pozwalając na szacowanie jego ogólnego stanu. Sam zasięg też nie zwala z nóg, zwiększając się wraz z biegłością w danej dziedzinie. Dość specyficzną zdolnością, wartej wspomnienia, jest również zdolność kontroli mgły w bardzo precyzyjny sposób, tworząc ją tak gęstą, że nawet Białe Oko nie jest w stanie przedrzeć się przez nią. Jest to główny powód, dla którego Tsūjitegan jest znany również jako "naturalny wróg Byakugana".
  • Widzenie przez przeszkody - wzrok Sabataya jest w stanie prześwietlać obiekty, pokonując w ten sposób wszelakie przeszkody stojące na linii wzroku. Z łatwością pokonuje grube mury jak i "bariery" tak nieznaczące jak ściany pudełka czy warstwy ubrań. Wizja zawsze jest w kolorze.
  • Wizja stereoskopowa i sferyczna - Tsūjitegan posiada dwa tryby postrzegania świata: klasyczny, pozwalający sięgać wzrokiem w dal na kilkaset metrów w przód, jak i wizja sferyczna, która to jest pozbawiona słabych punktów. Widzenie przestrzenne zawsze jest uznawane jako domyślny tryb, w jakim włączona zostaje zdolność.
  • Postrzeganie chakry i sił fizyczne - widoczne jako kolejno niebieski i zielony płomień. Są widoczne zawsze, nawet pomimo wszelakich ciemności wokół. Możliwe jest szacowanie czyjejś chakry czy dostrzeżenie zaburzeń wywołanych przez Genjutsu, zaś wgląd w siły fizyczne pozwala na dokładne ocenienie stanu celu. Postrzeganie tej drugiej energii jest bardziej wykształcone niż samo postrzeganie chakry.
    • Przewidywanie ruchów - możliwość obserwowania sił fizycznych pozwala na przewidywanie ruchów przeciwnika tak długo, jak nie przeczą one logice. Dopóki ranga dziedziny używanego stylu walki jest mniejsza od dziedziny Tsūjitegana, ten jest w stanie dostarczyć na czas odpowiednie informacje.
    • Rozpoznawanie klonów - wgląd w chakre istot żywych pozwala na rozpoznawanie klonów dopóki nie są to bardzo zaawansowane klony jak Kage Bunshin czy Bunretsu no Jutsu. Domyślnie każdy klon, który nie ma wpisane, że może oszukać Byakugan itp. jest rozpoznawany przez te oczy
Posiadając Specjalizację w technikach Tsūjitegana, ninja zyskuje zdolność słyszenia "na odległość" dźwięków z miejsc, w które sięga wzrok shinobi, a po osiągnięciu rangi S w dziedzinie możliwe staje się przewidywanie ruchów stylów walki dziedziny rangi S.
Sposób zdobycia
Zdolność budząca się sama z siebie u osób, które odziedziczyły ją w genach. Najczęściej objawia się już w młodym wieku, pojawiając się niczym mleczaki i aktywując się samoistnie. Czasami mają w tym udział emocje, jednak żadne traumy czy ciężkie przeżycia nie są konieczne do obudzenia w sobie Tsūjitegana.
Ostatnio zmieniony 24 sty 2023, 15:07 przez Sabataya Tamura, łącznie zmieniany 1 raz.

~~

Tsūjitegan

Widzenie w dal [m]Widzenie sferyczne [m]Max. dziedzina stylu przewidywanych ruchówKoszt utrzymania na turę
2 500200A20

Prowadzone Fabuły
Prowadzone Misje
Awatar użytkownika
Tora
Posty: 1624
Rejestracja: 27 kwie 2021, 15:24
Ranga dodatkowa: Główny Moderator Techniczny
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:
Techniki:

Re: Wody przybrzeżne Yamashiri

Nowi, starzy przyjaciele新しくて昔からの友人
Rana, którą Tamura otrzymał od Mikio, zdecydowanie nie miała go zaboleć. Fujiwara najpewniej musiał go chwycić na tyle pewnie, by ten mu nie wyrwał się w szoku spod wody. A warto pamiętać, że po przejściu tajemniczej przemiany jego prędkość pływania przekraczała ludzkie możliwości. Ewentualne komplikowanie wynikało czysto z tego, jak działała natura, a nie z czyjejś złej intencji. I chyba... podobnie się działo w rozmowie z Hanachō. Matka małego winniczka miała swoje racje, których się trzymała, a także swoje uprzedzenia w stosunku do pewnej osoby. Nie planowała jednak, jak się okazało, bezmyślnie atakować, choć w pierwszej chwili pewnie można było odnieść takie wrażenie. Jak już wspominała - nie wiadomo jak bardzo mięczaki przeżyły tę sytuację, więc ciężko było to oceniać. Grunt jednak, że wszystko skończyło się względnie spokojnie.
Wartym też zauważenia był fakt, że pijak... nie płakał. Pojedyncza łza, która ciekła mu po poliku zapewne była niczym więcej jak jakąś szramą na pancerzu, w który zamknął swoje serce. Jedynym miejscem, gdzie widać było słabość, którego nawet on nie planował eksploatować. Stał tak w ciszy kontemplując zapewne te wydarzenia, a może i walcząc z emocjami, które się w nim obecnie mogły kotłować. Gdy położył na jego barku swoją rękę, ten nawet nie zareagował. Jedynie mały ślimaczek przeszedł na bark alkoholika, a ten zdawał się... chociaż przestać z taką siłą ściskać pięści.
Korzystając z okazji sprawdził jego stan. Części rzeczy mógł się domyślać - Fujiwara był wykończony i potrzebował odpoczynku. Jego organizm nosił także ślady uszkodzeń jak choćby podniszczona, acz wciąż sprawna wątroba, a także lekko uszkodzone przez palenie płuca. Tak szybki jednak proces analizy nie potrafił dać mu informacji, czy coś poważnego mu dolega. Pamiętał, że jeszcze w Iwie, gdy sprawdzał jego stan, było w środku coś zdecydowanie nie tak, ale jak to obecnie wyglądało? Jego oczy musiałyby spokojnie się temu poświęcić, a tak na szybko - nie miał jak niestety.
Szybka wymiana zdań z kapitanem także zakończyła kolejny wątek poboczny tejże podróży, a próba pomocy - została przerwana przez Ippeia. Może i stan Jaskółki był już lepszy, jednak pokładowy lekarz kazał mu się nie przemęczać i nie zajmować się robotą na której się nie znał. Miał więc trochę czasu, zanim dopłynęli do Nagareyamy...
NPCChō
NPCJūzō - Kapitan Szybującego Dorsza
NPCAiki - Kucharz Szybującego Dorsza
NPCUryū - Shinobi Szybującego Dorsza
NPCIppei - Lekarz Szybującego Dorsza
NPCNanao - Nawigator Szybującego Dorsza
NPCBunzō - Majtek Szybującego Dorsza
NPCGiichi - Majtek Szybującego Dorsza
NPCMizuki Kazuki - Pojmany napastnik
Stan postaci
Oryginał - blizna po ugryzieniu na wysokości prawej łydki
Info od MG
Zapraszam tutaj
ODPOWIEDZ

Wróć do „Mizu no Kuni - Kraj Wody”