• Ogłoszenia

Północne Pustynie

Nazwa tego państwa ma sens chyba tylko dla mieszkańców. W końcu liczba mnoga wskazuje na więcej niż jedną pustynię, jednak każdy przyjezdny będzie widział tylko jedną, ogromną pustynię. Prawdą jest jednak że miejsce to składa się z trzech takich - piaszczystej na wschodzie, rozciągającej się na połowę krainy; mokra, pełna oaz i ruchomych piasków na zachodzie, oraz kamienista .W całym kraju deszcz prawie nie pada, a woda jest towarem luksusowym pomimo obecności morza na południu. Fauna tego kraju to zapewne jedna z najniebezpieczniejszych faun świata. Na piaszczystej połowie kraju jest mało niebezpieczeństw - spotkać można tam głównie lisy pustynne lub wielbłądy. Sprawa ma się inaczej po drugiej stronie kraju. Na "mokrej" pustyni, żyją Vije. Są to ogromne robaki o średnicy tułowia sięgającej 8 metrów i osiągające długość 30-40 metrów. Żyją one pod piaskami pustyni kopiąc tunele i prężnie rozwijając swoją sieć. Nie ma ich co prawda wielu, ale spotkanie nawet z jednym z nich kończy się zwykle śmiercią. Kraj ten nie posiada wielu mieszkańców. Ci, którzy tu żyją, prowadzą koczowniczy tryb życia, poruszając się ze swoimi stadami wielbłądów po całym kraju. Żyją głównie z bycia przewodnikami dla tych, którzy z jakiegoś powodu muszą przejść przez ten kraj. Czasem też pracują w okolicznych krajach, lub sprzedają wielbłądy. Nie mają dla siebie nazwy, religii; szczątkowa kultura typowa dla ludzi pustyni to w zasadzie wszystko co mają. Tu nie żyje nikt, kto tego naprawdę chce, a ci, których życie z jakiegoś powodu zepchnęło właśnie na te ziemie.
Awatar użytkownika
Kakarotto
Posty: 918
Rejestracja: 01 lip 2021, 23:58
Discord: Midoro#5831
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:

Re: Północne Pustynie

Z wizytą u doktoraMistrz Gry
PandyHana -|- Gin'yūshijin
Posty166/...
Konfrontacja z Doktorem była faktycznie czymś, czego nikt nie chciał. Jakimś cudem, przy użyciu kurwa sprytnego planu i zaangażowaniu większości osób, udało im się zdekoncentrować Staina na tyle, by kupić sobie cenne sekundy. Mężczyzna jednak nie dał im odejść tak łatwo. W chwilę całe pomieszczenie zapełniło się gęstym dymem, jaki Aiko jako iryoninka mniej więcej zidentyfikowała. Przynajmniej na tyle, by wiedzieć, że nie należy go wdychać. Dała mentalną informacje o tym, lecz kto się posłuchał? To już była kwestia indywidualna. Z pewnością dwójka joninów wstrzymała na chwilę oddech, minimalizując liczbę toksyn w swoich ciałach. Yamanaka czuła, że Doktorek szybko ogarnął się po ich zagrywce. Maji przestał wywierać presję na jego zębatkę, co znacznie przyspieszyło tempo. Hitoshi użył elementarnej techniki Fuutonu, co w zupełności wystarczyło w obecnych warunkach. Chmura toksycznego gazu rozwiała się na tyle, że każdy mógł się zobaczyć. Blondynka w mgnieniu oka znalazła się za Raionem łapiąc go za ramię. Gin kończąc składać pieczęci również złapał blondyna za nogawkę. Idealnym timingiem kapitan drużyny również znalazł się koło nich, i byli wszyscy gotowi do ucieczki. Nim to jednak nastąpiło, Stain wypadł z chmury gazu niczym pocisk. Widząc, że jego cenne Obiekty dają nogę, wyciągnął coś z kieszeni i cisnął z całym impetem w ich stronę. Hitoshi z najlepszym wzrokiem nie miał szansy nawet zobaczyć co to. Jakiś cienki metalowy przedmiot. W ostatniej sekundzie obudził się on. Zwrócony z gołępiowych głębin podświadomości. Raion! Używając swojej popisowej techniki, cała drużyna zniknęła w chmurce dymu oraz akompaniamencie kwaknięcia.
~~~

Osoby jakie przeniosły się z Haną, znaleźli się na wspaniałej polance, dookoła której rozciągał się przepiękny widok. Wielu mogło by powiedzieć, że w dzień jest tu jeszcze bardziej klimatycznie, lecz rozgwieżdżone niebo połyskujące w odległym jeziorze również zapierało dech w piersiach. Może gdyby mieli czas by się tym nacieszyć. Trzeba było jednak zająć się Hiro oraz jego kiepskim stanem. Ayia klęknęła obok i zaproponowała Hanie swoją pomoc. Senju nie czekała zbyt długo, i kucnęła z drugiej strony. Lęk jaki rozsiewał ze sobą Stain z każdym wdechem i wydechem zanikał. Serce się uspokajało a dłonie przestawały drżeć pozostawione same sobie. Mała panda wysłuchała ich słów i kiwnęła główką z przyzwoleniem. Los Hiro był w ich rękach. Przekazała szybko informacje Hyuudze jakie zebrała wcześniej. Dziewczyna była przy tym, lecz potwierdzenie danych było dobrym posunięciem.
Nagle, kilka metrów od nich, w chmurce dymu pojawili się inni. Cała czwórka była cała i trzymała się Raiona w środku. To jednak nie gołępi czempion był w najgorszej sytuacji. Aiko mogła najlepiej zobaczyć jak z ramienia jego przyjaciela wystaje senbon, jaki wszedł w okolicy obojczyka i wystaje na plecach. Hitoshi również mógł teraz dokładnie przyjrzeć się temu, co Doktorek w nich cisnął. Nie rana jednak była najgorsza, gdyż tylko lekko piekła. Prawdziwy efekt zaczął się dopiero za chwilę. Wpierw Yamanaka dojrzała, że poza ściekającą krwią, jest na metalu odrobina ciemno zielonej cieczy. Maji natomiast zaczął czuć nieprzyjemne pieczenie i momentalne osłabienie i odrętwienie całego ciała. Z każdą sekundą czuł jak wszystko się rozchodzi falą po ciele. W niecałe 10 sekund, jeśli nikt by mu nie pomógł, kapitan runął by na ziemię.
► Pokaż Spoiler | Info
  • Raion - lekki ból pleców. Będzie siniak. Przerażony. Gryzienie mocne w drogach oddechowych (nos, gardło)
  • Rie - lekkie zmęczenie. Nic poważnego.
  • Aiko - odczuwa niepokój. Gryzienie lekkie w drogach oddechowych (nos, gardło)
  • Hitoshi - odczuwa strach. Gryzienie lekkie w drogach oddechowych (nos, gardło). Rana kłuta w lewym barku. Pieczenie rozchodzi się z każdą sekundą co raz dalej w ciało. Silne osłabienie oraz odrętwienie kończyn, do których pieczenie dotarło.
Ostatnio zmieniony 07 sty 2023, 2:09 przez Kakarotto, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Senju Rie
Posty: 130
Rejestracja: 28 kwie 2021, 9:32
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Północne Pustynie

Grupa, która pojawiła się jako pierwsza zaczęła swoje działania powoli szykując się do wszystkiego. Aiya, jako ta bardziej doświadczona coś zaproponowała, jednak usiadła i... nic nie powiedziała. Może nawet nie zdążyła, gdyż reszta ich towarzyszy od razu się pojawiła. Wydech pełen ulgi opuścił płuca czerwonowłosej, widząc, że Aiko-sensei-nee-san, Raionowi oraz Ginowi nic nie jest. Nawet widok Hitoshiego był dziwnie kojący, choć pewnie w ogóle by tego nie przyznała otwarcie. Uśmiechnęła się do nich jednak z wyraźną ulgą. Więc jej priorytetem obecnie pozostawał Hiro.
-Hana-san, czy mogłabyś zorganizować nam jedzenie dla Hiro, gdy się ocknie? Lepiej być przygotowanym, gdy już poczuje się lepiej. Jest teraz w dobrych rękach. - to mówiąc, spojrzała w stronę blondynki, która ją edukowała.
Obecność Yamanaki z pewnością ją pocieszała, zwłaszcza, że teraz mogli zacząć porządną opiekę medyczną. Gorzej, gdy się okazało (bo zapewne się okaże choćby przez działania innych czy upadek Majiego), że ich kapitan także jest ranny. Najważniejsze to nie panikować.
-Przypilnujesz stanu Hiro-san? Pomogę Aiko-sensei-nee-san. - rzuciła do Hyūgi, czekając na jej reakcję, a z błogosławieństwem, ruszyłaby do nich. -Czy wszystko w porządku? - zapytała ogółu, stając przy blondynce i czekając na jej polecenia, będąc gotowa do wyjęcia bandaża czy skorzystania ze swojego zestawu medycznego, który w końcu po coś miała, prawda?
Awatar użytkownika
Yamanaka Aiko
Posty: 257
Rejestracja: 27 kwie 2021, 4:55
Ranga: Jōnin
Ranga dodatkowa: Iryōnin
Discord: meei#6947
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Północne Pustynie

Wstrzymanie oddechu pozwoliło im zmniejszyć ilość toksyn, jaka dostała się do dróg oddechowych. Nie spodziewała się, że Raion zignoruje jej prośbę, a właściwie rozkaz - o tym miała dowiedzieć się później. Krótkotrwałe nieoddychanie było niewielkim dyskomfortem, ale nie uniemożliwiało logicznego i trzeźwego myślenia, bo tak jak zakładała, wszystko potoczyło się w ciągu kilku chwil; jej płuca nie zdążyły pozbyć się zgromadzonego wcześniej zapasu.
Udało im się skoordynować działania na tyle, by w tym samym momencie zebrać się w jednej, ścisłej grupie, umożliwiając Ginowi bezpieczne zabranie ich w miejsce poza zasięgiem wzroku wroga. Bezpieczne. Ale czy dla wszystkich?
Przenoszenie się w inne miejsce za pomocą nieznanej jej techniki teleportacji było dziwnym uczuciem. Przez moment nawet zakręciło jej się w głowie, jednak nie na tyle, by musiała usiąść by dojść do siebie. Gdy uniosła głowę, powiodła wzrokiem po drużynie - nie zapomnieli nikogo. Uniesienie głowy i spostrzeżenie czystego, rozgwieżdżonego nieba pozwoliło jej utwierdzić się w przekonaniu, że są bezpieczni. Wszyscy. Dopiero wtedy wydała z siebie ciche odetchnięcie pełne ulgi. Ulga trwała krócej, niż okres w którym zmuszona była wstrzymywać oddech; jej bystre, lekarskie oko spostrzegło wystający z ramienia Hitoshiego senbon.
Kurwa mać.
W naturalnym odruchu rozejrzała się dookoła, starając się zlokalizować drugą część grupy. Byli tam. Dwie kunoichi wraz z Haną otaczały Hiro, najpewniej starając się zdiagnozować jego dolegliwości, by dobrać odpowiednie leczenie. Zarówno Rie jak i Ayia były Iryōninkami, którymi z czystym sumieniem powierzyłaby własne życie; panda była w dobrych rękach, nie miała ku temu żadnych wątpliwości. Wyglądało na to, że będzie musiał poczekać chwilę, zanim otrzyma stosowną pomoc.
System triage to procedura, którą stosuje się z medycynie ratunkowej. W zależności od stanu i jednostki chorobowej pacjenta, ten dostaje odpowiedni kolorek, symbolizujący miejsce w kolejce; dzięki czemu medyk może w pierwszej kolejności zająć się tymi, którzy pomocy potrzebują natychmiast. W jej oczach Hitoshi byłby kolorem pomarańczowym z szansą na soczystą, krwistą czerwień - pomoc bardzo pilna lub natychmiastowa. Hiro natomiast otrzymałby kolorek żółty, który symbolizował pomoc pilną. Nie oznaczało to jednak, że pomocy nie otrzyma; jego parametry życiowe były stabilne (co wywnioskowała po zachowaniu Ayii i Rie, oraz wcześniejszej analizie dokonanej przez Senju), więc musiał jeszcze chwilę wytrzymać. Inaczej miała się sprawa Majiego, w którego ciele rozchodziła się kolejna trucizna.
Kurwa jebana mać.
- Użył zmodyfikowanego Dokugiri, zdążyliśmy się tego nawdychać...- wyjaśniła szybko Rie, gdy ta podeszła do nich, a krótki kaszel któy wydobył się z jej ust był jakby potwierdzeniem jej słów. - Zdążyłyście zdiagnozować Hiro? Krew w worku faktycznie należy do niego i jest niczym nieskażona? Jeżeli nie jesteście pewne, nie możemy ryzykować, mam w zapasie pigułkę uzupełniającą krew. - o ile pandy mogły takowe przyjmować. Jeżeli układ ich chakry był zbliżony do ludzkiego... to czemu nie?
Yamanaka poczuła nieodpartą chęć przytulenia jej, jednak czas na czułości przyjdzie później; gdy zarówno Hitoshi jak i Hiro otrzymają stosowną pomoc, lub chociażby zabezpieczenie medyczne, pozwalające na sprawny i bezpieczny transport do szpitala.
- Nawet nie próbuj tego wyciągać.- rzuciła do Hitoshiego, nim ten wpadł na pomysł, by sięgnąć po senbon i wyciągnąć go z ciała. To byłby całkiem naturalny i zrozumiały odruch, jednak mógłby narobić więcej szkody niż pożytku. I tak nie dadzą rady zapobiec rozejściu się trucizny, gdyż ta już zaatakowała jego organizm.
Czując, że Hitoshi staje się coraz to bardziej chwiejny, ujęła pod ramię, gestem sugerując żeby położył się na ziemi; asekurowała go dodatkowo, uważając by nie naruszyć wystającego z ramienia senbona.
- Patrzenie, jak ryjesz twarzą w ziemię byłoby bezcenne, ale to może następnym razem...- odezwała się, pozwalając sobie na minimalny, niegroźny żarcik. Miała poważny wyraz twarzy, który sugerował gotowość do działania. - Odchyl głowę do tyłu i przechyl ją lekko w bok.- dodała. Profilaktycznie. Nie miała pewności, czy trucizna nie wpłynie na układ oddechowy i pokarmowy, a zdecydowanie bezpieczniej było udrożnić drogi oddechowe i zminimalizować ryzyko zachłyśnięcia się, chociażby śliną lub nie daj Amaterasu krwią.
Niezależnie od tego, kim był dla niej pacjent, zawsze robiła wszystko, by mu pomóc. Po pierwsze, nie szkodzić - brzmiały słowa, którymi kierowała się znaczna część osób, zajmująca się medycyną. Leczenie bliskich, zarówno rodziny jak i przyjaciół można uznać za znacznie trudniejsze, bo dochodził aspekt emocjonalny, który był naturalną częścią każdego człowieka. Teraz jednak nie było możliwości, by odstąpić pomoc Hitoshiemu komuś innemu i odsunąć się od tego konkretnego przypadku. Musiała dać z siebie wszystko i jeszcze więcej. To była obciążająca psychicznie myśl.
- W moim plecaku powinnaś znaleźć fiolkę. Musimy spróbować zabezpieczyć materiał, w razie gdyby trzeba było stworzyć antidotum. Ponadto musimy spróbować usunąć truciznę.- dodała. Wiedziała, że zarówno Rie oraz Ayia będą wiedziały o co chodzi. Nie mogła jednak prosić Rie o kolejne zużycie chakry, bojąc się że ta całkowicie opadnie z sił na skutek zbyt dużej straty.
- Ayia-san... dobrze pamiętam, że posługujesz się Suitonem, prawda? - zagadnęła dziewczynę. W międzyczasie posłała krótkie spojrzenie Hanie.
Potrzebuję dwóch pojemników. Najlepiej miski. Proszę.
W czasie, gdy każdy zajął się działaniem (bo najpewniej tak było, oby), Aiko zajęła się Majim. Gdyby sytuacja była tak poważna, a senbon nie byłby zatruty, pozwoliłaby sobie na kolejne docinki w kierunku Majiego. Diagnoza? Senbon w ramieniu. Działanie lekarskie - wyciągnięcie senbona i naklejenie plasterka. Dziękuję, 1000 ryō się należy, płatne od razu, w przypadku rat prowizja 10%.
Wzięła głębszy wdech i złożyła pieczęcie. Pies→ Zając→ Małpa... Na moment całkowicie odcięła się od grupy, w pełni skupiona, za pomocą techniki Bunseki no Jutsu, zamierzała przeanalizować to, co wydarzyło się w ciele Hitoshiego. Interesował ją przede wszystkim rodzaj trucizny, na co wpływał (poza układem nerwowym) i jaki mógł być kolejny objaw, zaraz po niedowładzie cała. Ponadto, zwróciła szczególną uwagę na to, w którym miejscu był wbity senbon, co wyjaśniałoby, dlaczego zabroniła Hitoshiemu go ruszać. W razie, gdyby naruszył większe naczynie, przy usuwaniu go musiałyby przygotować się na możliwe krwawienie. Znajomość anatomiczna oraz doświadczenie w zakresie Iryōninjutsu mogły pozwolić jej na dokładne zlokalizowanie miejsca spoczywania igły. W międzyczasie sięgnęła do kieszeni, w której spoczywała pigułka żywnościowa; mimowolnie skrzywia się na jej widok. Nienawidziła jej smaku, jej skutków ubocznych oraz tego, że następnego dnia była nie do życia,
- Wisisz mi przysługę.- mruknęła tylko do Majiego, nim wrzuciła pigułkę do ust i połknęła ją, wzdrygając się mimowolnie. Obrzydliwy smak został stłumiony nagłym przypływem energii. Przez moment miała tyle sił, że była gotowa teleportować się ponownie do laboratorium Staina, by nakopać mu do tyłka. Ciekawe, czy tam również ma śrubkę.
Jeżeli według analizy, senbon naruszał naczynie, które po wyciągnięciu ostrza mogło zacząć krwawić, Aiko była gotowa do użycia podstawowej techniki medycznej, która pozwoliłaby zatamować wewnętrze krwawienie.
Jeżeli nie, działanie było zgoła inne.
- Gotowa?- odezwała się do Senju. Zwróciła się również do Hitoshiego, który mimo wszystko, wciąż był przytomny i wszystko dobrze słyszał.
- To może zaboleć. Postaraj się nie ruszać.
Rie wiedziała, co będzie teraz - tak jak mówiła wcześniej Yamanaka, musiały pobrać próbkę trucizny. Kiedy ostrożnie, uważając na swoje bezpieczeństwo wysunęła senbon z ciała, poczekała aż Rie podstawi probówkę, by odrobinę trucizny (nawet, jeżeli miałaby być wymieszana z krwią), kapnęła do przygotowanej wcześnie fiolki. Wtedy mogła odłożyć senbon tak, by nikt przypadkiem na niego nie wdepnął.
Przy założeniu, że wszystko było gotowe do dalszego działania, Aiko nie zwlekała ani chwili dłużej. Zaczęła składać pieczęcie do Saikan Chūshutsu no jutsu. Posłała Hitoshiemu krótkie, acz pełne współczucia spojrzenie; technika ta była gorsza niż smak pigułki żywnościowej.
- Przepraszam, to będzie bolało. Paskudna technika i nie obiecuję, że zadziała... ale musimy spróbować.- odezwała się, nim przystąpiła do działania. Starała się wyciągnąć truciznę w jak największej ilości; była szansa, że nie będzie tego dużo, wszak był to tylko jeden senbon. Strach pomyśleć co by było, gdyby było ich więcej.
Kiedy skończyła, otarła przedramieniem czoło. Odetchnęła głośno i ponownie zastosowała Bunseki no Jutsu, chcąc ocenić, czy jej działania choć trochę pomogły pozbyć się trucizny z organizmu. Gdy dokonała kolejnej analizy, zerknęła w stronę Hiro, chcąc tym samym wiedzieć, co powinna dalej robić.
- Myślisz, że Chikatsu Saisei będzie potrzebne? - zapytała Ayię, która raczej powinna znać tą technikę. Ponadto, to ona wraz z Rie znały przypadek Hiro znacznie lepiej od Yamanaki, dlatego zamiast na ślepo wymyślać działanie, wolała skonsultować plan działania z medykami, którym ufała.
Chakra Jajko7000 (pigułka żywnościowa) - 10 (Bunseki no Jutsu x2 ) - 5 (telepatia raz) - 150 (Saikan Chūshutsu no jutsu) = 6835
AtutySensor: 16 m/ 700 m
Aktywne atuty Tolerancja | Survival
- 1 pigułka żywnościowa
- 1 fiolka
Obrazek
tomorrow is a hope, never a promise
telepatia
słowa
myśli
głos

► Pokaż Spoiler
ja: Don przy sprawdzaniu mojej karty postaci czytał na głos na voice historię i prawie płakał ze śmiechu.
Ja też płakałam, ale bardziej z zażenowania

Hefajstos: Przepraszam. Moje są równie słabe, też się możesz pośmiać.
Znaczy nie słabe.
Przepraszam.
Śmieszne
Awatar użytkownika
Maji Hitoshi
Posty: 90
Rejestracja: 02 maja 2021, 16:24
Ranga: Jōnin
Ranga dodatkowa: ex-Kapitan ANBU
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Techniki:
Bank:

Re: Północne Pustynie

Wszystko szło po ich myśli. Wiatr rozwiał dym dookoła nich, widoczność się poprawiła - można było się rzucić w stronę Gina. A ponieważ Hitoszi is fast as fukk nie miał z tym najmniejszego problemu. Wszyscy - to jest on, Aiko i Raion - chwycili się małej śmiesznej pandki. JEDNAKŻE, ni z gruchy, ni z pietruchy, z trujących oparów wysunął się sam Doktor Stain. Maji nie miał nawet czasu zareagować, gdy ten ich zaatakował, miotając coś w ich stronę. Jednak wokół nich pojawiła się chmura dymu, a ich przeciwnik zniknął mu z pola widzenia. Zaś Jonin i jego drużyna pojawiła się zupełnie gdzieś indziej. Bez wątpienia była to jakaś miła polanka z daleka od kryjówki Staina. Cóż, byli poza zasięgiem zagrożenia. Rozejrzał się powoli po otoczeniu. No tak, wszystko na swoim miejscu - Rie z Haną i Aiyą kucała przy rannym Hiro, Aiko z Raionem stali sobie z nim i Ginem w miejscu gdzie się pojawili, no i igła była tam gdzie powinna.
Zaraz kurwa, jaka igła?
Hitoshi spojrzał na siebie, widząc senbona, który przebijał go na wylot. Nie pierwszy, który mu się wbił i z pewnością nie ostatni w jego życiu. Niezbyt się przejął, zważając że rana tylko go lekko piekła. Bywało gorzej w jego życiu - czy ktoś pamięta jak mu Kuzyn pochlastał twarz ostrzem? Albo jak na Egzaminie na Chunnina miał otwarte złamanie prawej ręki i liczne poparzenia ciała? Nikt...? No wiedzcie, że miewał większe obrażenia w przeszłości. W sumie do dziś miał po nich pamiątki.
- Nie przesadzaj, tylko mnie ukłuł.
Powiedział, ledwo mogąc ustać na nogach. Cholera, bez wątpienia zatruta. W sumie można było się tego spodziewać, patrząc, że mierzyli się z Doktorem. W ogóle z czego on ma doktorat? Może to jakiś samozwańczy. Hitoshi nie miał jednak czasu na takie rozmyślania, bo poczuł, jak jego nogi uginają się pod jego ciężarem. Z pomocą Aiko dał radę się położyć. Skoro medyczka się wzięła za udzielanie mu pomocy, Maji nie zamierzał się dalej opierać. Nie oznaczało to jednak, że jego gburowatość zniknie.
- Chuja tam zaboli. Nie przepraszaj, tylko wycią...
W momencie gdy wyciągnęła senbon z jego ciała, zawył z bólu. Kurła, to serio boli, do cholery. Dodatkowo, Yamanaka się wzięła za wyciąganie trucizny z organizmu, co również nie należało do najprzyjemniejszych.

Pewnie Hitoshi by dodał jeszcze jakiś komentarz, ale w tym momencie narrator sobie uświadomił, że nie jest do końca pewny, czy Maji jest w stanie cokolwiek mówić. A nawet czy w ogóle jest przytomny. Cóż, pozostaje tylko czekać na efekty pomocy medycznej...
► Pokaż Spoiler
Chakra Oryginał: 9470
Obrazek
Awatar użytkownika
Chīsan Raion
Posty: 95
Rejestracja: 01 cze 2021, 14:40
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Techniki:
Bank:

Re: Północne Pustynie

Powoli wracająca Raionkowi świadomość wciąż nie była w pełni sprawna. Chłopaczek użył swojej techniki, a ta zamiast wywołać strach i panikę wśród kaczkofobów, wzięła go wyteleportowała. Albo to nie była wcale zasługa jego techniki, tylko czegoś innego. Raion nie ogarniał. Niby mógł się do tego przyznać, ale zamiast tego postanowił być typowym Raionem. Zaczesał włosy do tyłu, uśmiechnął się bohatersko, stanął w zwycięskiej pozie, opierając dłoń o biodro i przemówił.
- Hmff... Wszystko zgodnie z planem - no bo w końcu przeżył całą misję, ani się nie wysilając przesadnie, ani właściwie nic nie robiąc. A mówili, że będzie ciężko, że można zginąć... Takie to biadolenie Joninów. Nie znają się staruchy na wykonywaniu misji. To w końcu jednego z nich trafili, a Raionek był względnie cały. Nie licząc drobnego zamieszania w jego główce, ale z tą to zawsze było coś nie tak. No i do tego dochodził drobny kaszelek, ale na ten raczej powinien wystarczyć mamuśkowy eliksir z czosnku, ogórków i cebuli.
Skoro więc Raion żył i znalazł się w innym miejscu, nic nikomu nie groziło, poza umierającym Hitoshim, to bardzo pożyteczny i przydatny Raion mógł się zająć tym, co umiał najlepiej. Stał, gapił się i nic nie robił. No bo w sumie co miał robić? Nie umiał w leczenie, na truciznach się nie znał, a raczej w okolicy nie znalazłby się nikt kto miałby ochotę na konwersację o przyroście naturalnym dzików.
Awatar użytkownika
Kakarotto
Posty: 918
Rejestracja: 01 lip 2021, 23:58
Discord: Midoro#5831
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:

Re: Północne Pustynie

Z wizytą u doktoraMistrz Gry
PandyHana -|- Gin'yūshijin
Posty171/...
Bez względu ile rzeczy podczas misji Hitoshiego i Aiko zleconej przez radną poszło nie tak, ważny był fakt, że finalnie udało im się doprowadzić do w miarę bezpiecznego wycofania się. Nie udało im się zebrać namacalnych dowodów, które tak naprawdę mieli już w dłoniach, lecz sama rozmowa z Doktorem oraz krótka potyczka z nim mogła dostarczyć jakichś informacji. Jeśli wierzyć jego słowom, miał zmysł sensoryczny oraz miał szereg podwładnych. Znał się też na Iryojutsu, lecz to nie było zbyt wielkim odkryciem. Śruba w jego czaszce nie była jedynie ozdobą a kosa jaką posiadał pozostawała zagadką. Czy mogli jednak wykluczyć, że nie umie się nią posługiwać? Tak czy inaczej, ponownie o tym wspominając, najważniejsze, że udało im się bezpiecznie uciec, nim ktoś ucierpiał.
...
Zmiana TematuKirameku Keikoku
Ostatnio zmieniony 12 sty 2023, 2:48 przez Kakarotto, łącznie zmieniany 1 raz.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Sabaku no Kuni - Kraj Pustyń”