• Ogłoszenia
  •  

    Kadra forum


    W przypadku pytań i niejasności, powyższe osoby z chęcią udzielą wszelakich odpowiedzi. Ze względu na fakt, że część administracji nie przebywa zalogowanymi przez cały czas na swoich kontach administratorskich, warto w profilu każdego z nich zapoznać się z zakładką "Połączone profile". Wsparcia można poszukiwać również wśród reszty kadry, bądź szukając odpowiedzi na MChacie/Discordzie. Warto jednak pamiętać, że to kadra forum posiada najbardziej dokładne informacje.

    Obecny rok: Jesień 162 rok


    Aktualności fabularnePrzedstawienie świataHistoria i chronologiaReputacja i BingoMapa świataInformacje o wioskachNiniejsze tematy stanowią podsumowanie aktualnej sytuacji fabularnej. Przedstawiają nie tylko realia, w jakich miejsce ma rozgrywka, ale również daje wgląd w przeszłe wydarzenia i sytuację w wybranych krajach, dzięki czemu łatwiej wdrożyć się w grę. Tematy te z czasem będą aktualizowane o nowe informacje, zmieniając się wraz z poczynaniami postaci.

    Kącik nowego gracza


    SamouczekRozwój i koszta chakryAtrybutyAtutyWzór Karty PostaciTransfer Kart PostaciSpecjalnie dla osób, które dopiero grę rozpoczynają, zebraliśmy wszystkie najważniejsze linki w jednym miejscu. Tak jak szybki dostęp do tematu rozwoju i atrybutów zapewne przyda się osobom na każdym etapie rozgrywki, tak samouczek zbiera wszystkie kluczowe informacje, porządkując je i oferując wszelakie objaśnienia zarówno dla osób zaznajomionym z realiami, jak i bardziej świeżym graczom.

    Nowości i ogłoszenia



    ADMINISTRACJA PRZYPOMINA o konieczności dostosowania nazwy konta do istniejących zapisów w regulaminie. Login konta = nazwisko i imię postaci. Administracja zastrzega sobie prawo do zmienienia nicków graczy wedle obowiązującego wzoru od 8.07.2021 bez wcześniejszego informowania pojedynczo właścicieli kont.

    [2022/09/08] Wydarzenie w Baibai ewoluowało! Zapraszamy wszystkich do zapoznania się z jego nową, znacznie zmienioną wersją z wyjątkowymi nagrodami - Chapter I-B: Pod Rzekami Cieni. Zachęcamy też przy okazji do zapoznania się z nowym wydarzeniem wioskowym, o jakim informacje znajdziecie w temacie Aktualności fabularnych!
     

Kryjówka Ex-ninja Kumo

Przewaga wysokich pasm górskich przedzielających krainę jest głównym powodem niższych temperatur, skutecznie utrudniając przepływ prądów znad cieplejszych rejonów. Twarda ziemia nie nadaje się do uprawy większości rodzajów zbóż, wymuszając na gospodarce skupienie się na wydobyciu minerałów oraz sprzedaży własnych usług czy wyrobów. Nad lewym brzegiem, tuż nad Morzem Chūshin, rozpościera się najwyższy masyw, którego największy szczyt wieńczyło Kumogakure no Sato, nim natura postanowiła zemścić się za nadmierną eksploatację własnych zasobów. Znaleźli się jednak shinobi Chmury na tyle oddani Krajowi Błyskawic, by pomimo tej straty dalej chronić obywateli Kaminari pod postacią nieoficjalnej organizacji - Tako. Chociaż umiejscowienie siedziby organizacji nie jest znane, obywatele są im wdzięczni za pomoc.
Awatar użytkownika
Kamaboko Gonpachiro
Posty: 128
Rejestracja: 18 maja 2021, 13:59
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Techniki:
Kuźnia:
Bank:

Re: Kryjówka Ex-ninja Kumo

#121

Sytuacja generalnie diametralnie się zmieniła od czasu, kiedy to przywoływał swoje szczury. Początkowo miał jakieś założenia co do tego który i gdzie się uda, ale teraz? Teraz należało całkowicie ponownie przemyśleć ich rozłożenie, oraz polecenia jakich dla nie miał - o ile te zamierzały go słuchać. Przywołane były cztery z pięciu szczurów, jedynie Barakapi tutaj nie było i przynajmniej na chwilę obecną Kamaboko nie planował tego zmieniać. Na chwilę obecną. Zrzucenie monstrualnej kapibary na przeciwników nie brzmiało jak złe zagranie, tak więc sytuacja była dynamiczna i mogła się zmienić. Teraz jednak zaś siedział na statku i obserwował swoje szczury - którym dał ser, jeśli gdzieś dorwał.
-Mózg i Pinky, wy zostajecie z Ruri i waszym zadaniem jest pilnowanie jej za wszelką cenę. Nie musicie się przejmować innymi ludźmi, ani sprawami. Mózg, oszczędzaj chakrę gdy znów się przegrupujemy możesz mi być potrzebny. Na dodatek jeśli uznasz to za konieczne, użyj Gyaku Kuchiyose z Ruri, chroń ją jeśli to zrobisz i bądź przy niej bym mógł was wezwać ponownie.-Czy to oznaczało że martwił się o Ruri? Że nie chciał by stała jej się krzywda? Chyba tak... tak, wydawała mu się że tak. To dobrze, że widział w sobie jeszcze takie cechy. Pamiętał co prawda o zwoju który miała mu dać, ale nie chciał jej chronić dla zwoju. Ani nawet nie z poczucia obowiązku. Była to zwyczajnie czysta chęć ochrony drugiej osoby dla zachowania własnej "Normalności" życia codziennego, ale to chyba było w granicach tego co uznawano za "Zdrowe".-Speedy, kiedy dopłyniecie zajmiesz się pomocą reszcie w eliminacji przeciwników. Trzymaj się jednak z daleka od Shuten, eliminuj tych słabszych by ułatwić życie naszym słabszym siłom. Możesz też rzucać okiem na Akane i wspierać ją gdy wda się w konflikt z kimś nieco dla niej za silnym.-Przerzucił spojrzenie na Zioma.-Ty idziesz ze mną.-Miał dla niego robotę. Co prawda trochę martwił się o swoje zapasy chakry zostawiając Mózga z Ruri, ale tak uznał że będzie najlepiej. Jemu, przynajmniej na pierwszy etap planu, miało wystarczyć to co miał. I kluczem do sukcesu, był właśnie mały Zią.

Właściwie nie robił na statku wiele, po tym jak rozdał szczurom ich zadania na nadchodzące walki. Każdemu oczywiście też dał znać, żeby w ostateczności bez chwili wahania używali Gyaku kuchiyose i nie zgrywali bohaterów, lepszy szczur w krainie szczurów, niż martwy szczur tutaj. Tak więc resztę podróży Kamaboko spędził oparty o balustradę, obserwując morskie fale w dole. Kiedy wypuszczono ich ze statku, Kamaboko dzielnie przemierzał teren z Ziomem i ich znajomymi, aż w końcu rozdzielili się a Kamaboko i ekipie pozostało czekać. Przyglądając się masce na twarzy Norna, Kamaboko cieszył się teraz że był lalką bo ciężko było by mu ukryć podziw dla pomysłowości blondyna. I odwagi, bo tego też to wymagało. Przez chwilę kusiło go by wykonać podobną albo chociaż użyć odpowiedniego jutsu by też tak wyglądać, ostatecznie jednak zrezygnował z tego pomysłu. To zmniejszyłoby jego skuteczność. Ale planował kiedyś zrobić to co i on, zdecydowanie. Drugi towarzysz za to był... clownem? Kto pierwszy ten lepszy? Na prawdę? No ale fakt... czas było zaczynać.

Również zeskoczył z klifu a następnie ruszyłby biegiem w kierunku bramy, to wszystko dbając przy okazji o to by nic się nie stało golcowi, tak więc szybkość miałby gdzieś, liczyło się bezpieczeństwo. Mógł być ostatni, bez znaczenia. Celem było znalezienie się pod murami a następnie osłaniając golca, wydanie mu bardzo prostych poleceń. Dwóch, bardzo konkretnych i bardzo prostych poleceń.-Po pierwsze użyj Hadakadebanezumi Kaitai-tai i jeśli to dla nich możliwe niech pod kopią się pod główny budynek urzędowy zaraz za murami. Jeśli nie, niech podkopią się pod sam mur. Jak to zostanie zrobione twoje zadanie na resztę dnia to Ishi no kami no abata. Otocz się kamieniem, 30 metrów i rozpocznij destrukcję. Kiedy skończy ci się chakra, zniknij. Twój cel to samurajowie za tym murem-I tym sposobem, mieli 30 metrowego golema z mieczem i tarczą który przez jakiś czas mógł siać chaos i zniszczenie na tym terenie. A sam Kamaboko? Na razie czekał na efekty działań szczura. Cieżko planować pięćset kroków do przodu, nie wiedząc które akcje i z jakim skutkiem się udały.
► Pokaż Spoiler

Chakra:
Kamaboko - 11.000
Mózg - 15.000
Zią - 10.000 - 900 - 3.500 = 5.600(?)
Pinky - 2.500
Speedy - 7.500
Ostatnio zmieniony 31 sie 2022, 14:01 przez Hefajstos, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Mirai Akane
Posty: 95
Rejestracja: 31 maja 2021, 23:26
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Bank:

Re: Kryjówka Ex-ninja Kumo

#122

Nie żeby kiedykolwiek zakładała inaczej, ale potyczki słowne z Jinko nie należały do najłatwiejszych. Ba, były one jednymi z cięższych. Tak jakby gdzieś to już widziała. Dokładnie. Żelazna logika, która nie ugnie się pod naporem żadnych argumentów. Tylko, że w odróżnieniu od Kamaboko dotyczyła ona trochę mniej śmiertelnych zagadnień. Chociaż czy aby na pewno? Przytulanie demona, którego ledwo się poznało i uznawanie go swoim przyjacielem brzmiało jak coś co mogło dość gwałtownie ukrócić ilość czasu jakie zostały do przeżycia zwykłemu śmiertelnikowi. Teraz też trochę rozumiała podejście Onimaru - nie mówić dużo - w rozmowach z dziewczyną.
- Przyjaźń wymaga udziału obu stron, raczej należy uważać, kogo nazywa się czy też chce się nazwać przyjacielem. Nieważne czy jest to demon czy nie. - Zauważyła delikatnie raczej nie chcąc prowokować kolejnego wybuchu i przyciągania dalszej uwagi i przy tej uwadze nawet nie musiała być tym całym 'specem od demonów'.
Tak się chwilę zastanawiając to Akane prawdopodobnie jakimś dzikim zrządzeniem losu zostawała wrzucana w bardzo skomplikowane towarzystwo. Ruri, Kamaboko, Jinko, Hou... jedynie chyba tylko z Shuten mogła jakoś na spokojnie porozmawiać bez rozgrywania wewnętrznej gry w szachy rozmyślając nad każdym wypowiedzianym słowem niczym planując kilkaset ruchów do przodu. Chyba nie bardzo potrafiła w kontakty międzyludzkie. Może to nie był poziom Ruri aczkolwiek najwidoczniej nie była zbyt daleko od niej, bo kompletnie traciła stały grunt pod nogami w rozmowie z jej osobą. Dalej nie wiedziała jak miała jej pomóc, a czuła, że dziewczynka potrzebuje takiej pomocy. Nie była przecież lalką, a zachowywała się jak ona. Pozory uczuć czy odruchów jedynie na zasadzie 'bo tak trzeba - prawdopodobnie'. Sama tego za dobrze nie rozumiała, więc też nie bardzo wiedziała jak sobie z tym radzić...
Słysząc odpowiedź Jinko jedynie co mogła zrobić to zrobić dobrą minę do złej gry. Ona? Walcząc z Shuten? Nawet nie potrafiła sobie tego wyobrazić. Czy to pomóc jej zmierzyć się z tym lękiem? Sama nie wiedziała. Walczyła z Hou, on też był przerażający. Może nawet bardziej. Potrafiła go zranić. Z drugiej strony strach przed walką z Shuten rodził się z czegoś innego. Ciężko było to opisać słowami.
- Nawet jeśli wiem, że te słowa są logiczne i zrozumiałe, to i tak w dziwny sposób zabolały, szczególnie jak to tak bardzo doprecyzowałaś. - Westchnęła ciężko odnosząc się do ostatnich słów. Onimaru ich nie znał, więc to logiczne że szukał Shuten i Kamaboko. Plus ona i Ruri nie były nawet blisko ligi, w której się znajdowały szukane jednostki. Były prostym dodatkiem, który miejmy nadzieje nie będą plątać się pod nogami.
Przyszła pora na prysznic, ale przed wyruszeniem posłała jeszcze głupkowaty uśmiech w odpowiedzi na groźną minę Jinko. Tak jak mówiła "wszystko" poszło nie tak i dziewczyna nie miała nawet jak zaprzeczyć, skoro ograniczyła się jedynie do zmiany mimiki!
Spłukanie z siebie trudów dnia, umycie się i przygotowanie do dalszej 'przygody' działało dziwnie kojąco. Nawet jeśli rozbudziło ją tylko na chwilę i była tego całkowicie świadoma, to mimo wszystko odczuła taki wewnętrzny spokój. Nawet odkrycie śladu na Ruri tego nie zaburzyło, teraz nie wiedziała i nie miała co z tym zrobić. Sama świadomość, że nie była to żadna demoniczna istota - sama w sobie - było nieco pocieszające.
Wszystkim innym mogła się zająć później, o ile przeżyje nadchodzącą akcje.
Samo wejście na statek było stresujące jeśli miało się w głowie świadomość do jakiego miejsca i po co on zmierza. Mimo wszystko słowa jakie tam padły na samym starcie były najlepszymi słowami jakie tylko mogła usłyszeć. Co najmniej jedenaście godzin możliwego snu przed rozpoczęciem samego zadania. TAK.
Zatrzymała wzrok na grupie medyków, Podeszła do nich unosząc dłoń w przywitaniu. Skupiła się głównie na Suroiu, którego mogła poznać zapewne jedynie po głosie.
- Dobrze Cię tak w ramach wyjątku zobaczyć. Możesz na mnie liczyć jeśli będzie trzeba kogoś poskładać, więc no. Dla formalności jestem Akane i liczę na udaną współpracę. Teraz jednak pozwolicie, że znajdę jakiś cichy kącik by odespać trochę... - To powiedziawszy przeciągnęła się lekko i jeśli nie było dla niej nic konkretnego zadania to chciała udać się w ramiona Morfeusza póki miała na to okazję. Przy okazji jeśli na niego natrafiła to porwałaby w objęcia Ibarakiego przytulając go do siebie. Nie zamierzała go porywać całkowicie, bo zapewne miał swoje zadanie do wykonania, ale nie mogła również zaprzepaścić takiej okazji. A skoro już o 'okazji' mowa, to przed zaśnięciem zastanowiłaby się gdzie jest Hou. Był ranny. Dość mocno, ciekawe czy przez ten czas chociaż trochę się wylizał z tych obrażeń. No i miała cichą nadzieje, że tak było.
Dziwne.
Całe to czekanie na sygnał był chyba najgorszy z tego wszystkiego. Cicho liczyła, że akcja zacznie się tuż zaraz, bo wtedy da się po prostu porwać w ciąg wydarzeń, starając się przetrwać i starając się by inni to przetrwali. Mieli swoje zadania i Akane przynajmniej początkowo trzymała się z grupą medyków. Cóż. Raczej nie należała do jednostek bojowych, a warto było chociaż częściowo się zapoznać z osobami, z którymi przyjdzie jej pracować. Pod ręką miała też Ruri i raczej nie zamierzała spuszczać jej z oczu.
- Co sądzisz o tej całej akcji? Jak się czujesz? - Spojrzała na Ruri. Normalnie spytałaby czy się denerwuje i może spróbowałaby rzucić jakimś głupim tekstem by rozluźnić atmosferę, ale no to mogłoby nie podziałać na dziewczynkę.
Przyjęła też podarunek od Jinko, za który podziękowała jej i posłała uśmiech. Co prawda opis działania tej kuli był nieco niepokojący, szczególnie ostatnia część. "W teorii" miała przy sobie bardzo dobrą broń średniego zasięgu o większym obszarze rażenia przeciwników. W teorii. W praktyce musiała to sprawdzić w boju. Na szczęście instrukcje nie były zbyt skomplikowane, a owa kapłanka lubiła rzucać się na nieznaną wodę. Woho.
Jak tylko jej wzrok spoczął na Lodowej, to od razu przypomniał jej się Hou. Instynktownie rozejrzała się dookoła próbując wypatrzeć jego sylwetkę. Bez skutku. Podejrzewała, że prędzej czy później się pojawi. Tylko w jakim będzie stanie? Trochę ją to martwiło.
Oczywiście tylko dlatego, że jego umiejętności zapewne byłyby dobrym dodatkiem do całej ich siły. Tak.
Durny Hou. Gdyby tylko nie odzyskiwała tego wzroku to zapewne nie miałaby takich problemów na głowie. Po prostu by ich nie widziała.
Awatar użytkownika
Nara Shizu
Posty: 334
Rejestracja: 28 cze 2021, 12:57
Ranga: Genin
Discord: Fuyue#3535
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Bank:

Re: Kryjówka Ex-ninja Kumo

#123

Za tym co odległe - Arc III: Komplikacje­
WydarzenieWielka Przygoda
Post14/? (270/?)
Jeszcze nim dotarli na statek i wyruszli, niektórzy mieli własne wyzwania z jakimi to musieli się zmierzyć. Taka osobą była Akane. Najpierw? Żelazna logika Jinko, na jaką to znalazła jakąś kontrę. Przyjaźń wymagała udziału obu stron. Słysząc jej słowa, Jinko jednak wytknęła ją palcem. Pomachała nim na boki.
-Tsk, tsk, tsk. A kto powiedział, że nowo poznany demon może nie chcieć być Twoim przyjacielem? Naiwne! Najpierw zakładamy, że ludzie jakich spotkamy są przyjaciółmi, a dopiero potem zawodzimi się, kiedy to oni nie chcą nimi być. Tak powinno się robić, Akane. Same musimy wyskakiwać z inicjatywą, ponieważ ta drugie osoby często czekają na nasz pierwszy ruch! - stwierdziła dość pewnie siebie żelazna Jinko. Uh oh. Definitywnie tak łatwo jej nie uciszy. Kogo jak kogo, ale ta dziewczyna nie była skłonna do poddawania się w swoich opiniach.
Chwilę później, dziewczyny ponownie miały okazję do porozmawiania, po tym jak już Mirai sobie uświadomiła, że raczej nie była zbyt dobra w kontaktach międzyludzkich - lub to wszyscy wokół byli powaleni. Przebywanie jednak w towarzystwie Kamaboko, Shuten i Ruri przez dłuższy czas tak się kończyło. Nawet sama Sabataya była upośledzona w relacjach międzyludzkich, to kogo Akane miała brać za przykład jak te powinny wyglądać? A no właśnie. Brakowało takiej osoby.
Walka z Shuten. Paradoksalnie przerażający koncept mimo tego, że Akane stoczyła już bitwę z Hou. Kto by między tą dwójką wygrał? Nie było to wiadome. Doświadczenie definitywnie miał większe demon, ale czy kiedykolwiek Mirai widziała szczyt siły samej Sabatayi? Nie do końca. Logika mówiła Hou, lecz serduszko mogło krzyczeć Shuten. A prawda, miała pozostać nieznaną, przynajmniej jeszcze przez najbliższe paręnaście godzin. Jinko zaśmiała się jednak na informację, że jej słówa zabolały. Podrapała się z tyłu głowy.
- Ups? - to jedyne co zaoferowała. I dialogi też na tym się skończył, wzięli prysznic i lada moment znaleźli się na statku. Na statku, gdzie to już większa część drużyny się rozgadała. Głównie jednak ze swoimi futrzastymi kompanami.
Shuten przywołała dwa misiaki. Na stwierdzenie, że zastanawiali się dlaczego ich tutaj ściągnęła, kiwnęli synchronicznie głową. Wysłuchali zadania jakie to dla nich miała. Późniejsza pomoc podczas już samej bitwy, jak i tymczasowe bycie zabawką jaka to miała odstresować tych co tego potrzebowali. No, może nie zabawką. Zwyczajnie puszastym zwierzątkiem jakie definitywnie było w stanie pomóc tym zestresowanym ludziom. Oboje jej towarzysze kiwnęli głową, dając jej znać że zrozumieli zadanie. Nawet nic specjalnie nie kwestionowali, widocznie uważając misję za dość istotną. Lub widząc, że Shuten jest zmęczona. Opcje były dwie. Ibaraki jednak trzymał się paręnaście kroków od Gouby, co by to nie wylądować w jego brzuszku - co już raz się prawie zdarzyło. Nim udała się na spoczynek była w stanie dojrzeć, jak to zwierzątka faktycznie pokręciły się wśród nieznajomych, nim skierowały się do Akane i Ruri - gdzie to Ibaraki ich prowadził, bo Gouba to właściwie nie wiedział nawet o kim ta Shuten gadała. Ale na pewno jedzenie będzie w pobliżu, to i narzekać nie będzie!
Kamaboko przywołał za to armię szczurków. No, nie taką armię. Szczurek, mysz, golec i myszoskoczek. Nie wszyscy się lubili, nie wszyscy mieli zostać najlepszymi przyjaciółmi. Nie mniej każdy z nich, otrzymał jakieś własne zadanie. Pinky i Mózg, nierozłączna para, niczym Jacek i Barbara mieli pilnować Ruri. Tak jak Pinky zbyt inteligentny nie był i kiwnął zwyczajnie głową, tak Mózg spojrzał podejrzliwie na Kamaboko. Widząc jednak przekupstwo w postaci sera, a także fakt że ma bronić jakąś dziewczynkę mniej podejrzaną od samego lalkarza, kiwnął głową zgadzając się na to zadanie. Nie mieli nawet pojęcia jak nietypowe to było dla Kamaboko. Szczere martwienie się o kogoś. Przejaw emocji tak często niezauważalnych. Też od razu z Pinkym udali się w stronę objektu, jaki to mieli chronić. A raczej osoby. Zią, jaki to pojawił się z okularami przeciwsłonecznymi, zdawał się być lekko wczorajszy. Nawet nie lekko, bo z desek pokładu nie był w stanie się podnieść. Leniwie jednak uniósł swoją łapkę, dając golcową okejkę.
-Ziąąą... - powiedział przy tym jednie słabo, wręcz umierająco. Wszyscy jednak wiedzieli, że godzina lub dwie i się pozbiera. Speedy również narzekał znacznie mniej, kiedy to jego zadanie okazało się latanie po polu wroga i mordowania ludzi. Zadowolony przygarnął ser jaki to był dodatkowym przekupstwem i poleciał... gdzieś. Kamaboko właściwie nie wiedział gdzie, ale wiedział że Speedy wykona swoje zadanie jak już nadejdzie na nie czas.
Jedyną osobą jaka udała się jakoś bardziej porozmawiać z ludźmi - co świadczyło niejako o tym jak pokrętna była to drużyna - była Akane. Co prawda, reszta na swoje usprawiedliwienie miało to, że zwyczajnie nie musieli z nikim rozmawiać. Ze wszystkimi istotnymi osobami wymienili już te słowa, jakie to były istotne. Kapłanka Mirai natomiast powinna... znaczy, no wypadałoby aby przywitała się z innymi medykami. Podszedła więc do nich, a Suroi od razu ją dojrzał. I no, otworzył lekko szerzej oczy z racji że ta już nie była ślepa. Nie kwestionował jednak. Uśmiechnął się i kiwnął jej głową w zgodzie.
- Pewnie, białowłosa małpeczko. Witaj na pokładzie. Ja jestem tutaj szefem, a to jest Ebisu, Momo, Taro i Kii-chan. - przedstawił każdego Suroi po kolei wskazując na jakieś faceta w okularach przeciwsłonecznych, następnie bruneta z jakąś materiałową maską na twarzy, następnie łysego ziomka z szerokim uśmiechem, a na samym końcu inną dziewczynę - blondynkę z okrągłymi okularkami na nosie. Wszyscy mieli też czapeczki z tym czerwonym plusem, a i ich lider wyciągnął gdzieś z kieszeni kolejną. Wręczył ją Akane. -Dzięki niej, każdy będzie wiedział że ty też odpowiadasz za leczenie. Szybciej do nas wtedy trafią. I miłego odpoczynku, przyda Ci się. Inaczej może znowu świat stanie się dla ciebie niezwykle Mroczny.
A po tym wszystkim? Miała okazję udać się w spanko, kradnąc przy okazji nie dość że Ibarakiego do tulenia, do jeszcze Goubę. Well... to też była chyba część ich roboty, prawda? Pomogli też na pewno w nie myśleniu o tym co to stało się z Hou.
I tym sposobem, podróż każdego mijała. Aż nastała godzina zero.
Kamaboko + Kugane + Norn Part

Była to rzecz niezwykle rzadka. Uczucie podziwu dla drugiej osoby nie odwiedziło Kamaboko już od zdecydowanie dłuższego czasu. A tutaj nagle, zupełnie niespodziewanie wyłonił się Norn, przywdziewając maskę jednego z Pięciu. Pomysłowość i odwaga. Dwie cechy jakie musiał posiadać dokonując tego czynu, ale jednocześnie, ile one problemów dla niego eliminowały? W końcu jak już trafią potencjalnie do Bingo, to oni zostaną raczej rozpoznani. Norn? Nie. I będzie mógł po tej batalii kontynuować swoje życie najemnicze bez potencjalnych łowców głów na głowie. Mądre, mądre. A jak dobrze pójdzie to zasieje też strach w samurajach. Niestety, równowaga musiała zostać zachowana, to też drugi towarzysz zdecydowanie bardziej... no... wygłupiał się. Nie mniej, miał rację, że trzeba było zaczynać. To też zaczęli.
Z racji, że należał do tych mądrzejszych jednostek, wcale nie ścigał się ze swoimi towarzyszami. Dbał zwyczajnie o to, by jego towarzyszowi nic się nie stało. Pozostała dwójka dotarła więc szybciej, co też było swojego rodzaju plusem. Norn z maską wskoczył na mury i zwyczajnie odbijając się przeskoczył nad nimi. Samurajowie na murach skupili swoje spojrzenia na nim, ale on się nimi nie interesował. Z saltem wylądował po drugiej stronie murów, czyli dokładnie w miejscu w jakim to mieli stworzyć hałas. Kugane? Im dłużej biegnął, tym bardziej się rozpędzał, aż wyskoczył w powietrze i przebił się przez kawałek murów ognistym kopnięciem. Ciekawe. Też zwrócił tym sposobem uwagę na siebie, a w samej mieście zabił jakiś gong - czyli najpewniej był to swego rodzaju alarm.
W tym wszystkim, znalazł się też Kamaboko. Niewinnie, bez problemu, bez jakichś samurajów jacy to chcieli go pozabijać wykonywał swój plan. Zią, który to zdążył już zdecydowanie wytrzeźwieć, zasalutował mu słysząc jego polecenie i od razu przeszedł do działania. Gang golców kopaczy w trymiga ruszył pod główny budynek urzędowy, chociaż z racji na słabą wizję i bycie za murami, towarzysze działali stosunkowo orientacjynie. Minut, dwie i poza odgłosami walki po drugiej stronie muru, a także krzykami samurajów zaczął słyszeć jakby coś się... zapadało. I więcej krzyków. Zią szybko wrócił, pokazał mu okejkę, i ruszył wykonywać drugą część planu. Zmienienie się w kamiennego kolosa. Był on na tyle wysoki, że nawet zza murów Kamaboko mógł dojrzeć jego główkę. Odgłosy walk jeszcze się wzmogły, a zamęt jaki to mieli zdziałać stał się pewnie jeszcze większy.
I był też on. Kamaboko Gonpachiro cały na biało. Stojący po tej bezpieczniejszej stronie muru, bo no... tak wyszło. Jego koledzy nie brzmieli jakby potrzebowali pomocy, a z drugiej strony, chyba mimo wszystko powinien im pomóc. Mógł sobie na chillku wejść po murach, lub przejść przez dziurę w nich jaką zostawił za sobą Kugane. Do wyboru, do koloru.

Cała reszta Part

Podróż im minęła. W trakcie co nieco Shuten podglądała jak to sterowało się statkiem, co by to poduczyć się i być może zaskoczyć kiedyś kapitana swoimi zdolnościami. Przebrała się też w cieplejsze ubranka, jednak poza tymi dwoma rzeczami? Przygotwywała się jedynie mentalnie do potyczki, nie integrując się zbytnio z nikim. Pewnie nie mogła. Nie, kiedy była o krok od Ichiwy. I tak jak pewnie w ciszy czekałaby aż do momentu kiedy to pojawiłby się sygnał, tak też pojawienie się niespodziewanego dla niej mężczyzny trochę zmieniło jej zdanie. Słysząc swoje imie, spojrzał w jej stronę. Mrugnął dwa razy, jakby przed chwilą nie zarejestrował jej obecności. A Shuten wcale się nie ukrywała!
- Oh. Hej. - powiedział dość neutralnie, nim znowu ziewnął. Cholera, wydawał się bardziej przemęczony niż w samym Kumo! Co on tutaj robił w takim stanie? Zadała mu to pytanie. Mrugnął najpierw raz, dość powolnie, nim trochę spoważniał. Stał się mniej... zaspany, jakkolwiek to miało sens. - Żeby wam pomóc.
Prosty powód. Jego powód by ryzykować? Pomoc im. Głupi facet, jakiemu to zapewne dalej chęci odkupienia swoich win sprzed lat nie zanikły - nawet jak priorytety teraz miał inne. Związane ze swoją rodziną. Po chwili uśmiechnął się jednak delikatnie.
- Nie martw się. Nie zamierzam umierać. Nie mogę ich zostawić samych. - rzucił słowami... otuchy. Prawdopodobnie tego chciał jej dodać. Nakłonić do nie martwienia się o niego... czy coś. Biorąc pod uwagę, jak jego cool moment został przerwany przez kolejne ziewnięcie... no, trochę słabo mu to wyszło. Nie mniej... co mogła teraz zrobić? Nic. Dosłowne nic. Ewentualnie nakopać mu na tyle, by leżał tutaj i spał, a nie brał udział w bitwie. Co nie zmieniało faktu, że był... no silny. Przynajmniej wtedy kiedy ostatni raz go widziała był silny jak Kamaboko... czyli dość silny. Mógł się przydać. I mógł za udział w tej bitwie przypłacić życiem, nawet jak on sam powiedział że nie zamierza umierać, tak Shuten? Gdzieś z tyłu głowy miała złe przeczucia.
W tym samym czasie, Akane spędzała sobie czas z Ruri oraz grupką medyków. Tamci rzecz jasna trochę ze sobą rozmawiali i jak się okazało, wszyscy byli grupką przyjaciół z dzieciństwa! How cute. Ruri zbytnio się nie odzywała, ale częściowo może przez to że była dość zajęta. Siedząc sobie na deskach pokładu, ze swoim plecaczkiem obok, była napastowana przez wszelakie zwierzaki. Mózg i Pinky sobie urządzili z jej ramion legowisko. Gouba próbował zjeść jej plecaczek, i kiedy był blisko dobrania się do jakiejś szufladki, ta szybkim ruchem dłoni ją przytrzymywała. Tak, żeby tylko mógł wykorzystać drewniany pojemnik jako gryzak. W między czasie, drugą ręką, grała sobie z Ibarakim w Mahjonga. W momencie kiedy akurat Akane zapytała ją o to jak się czuje, młodziutka istotka zrobiła Ron'a na Ibarakim co wywołało szok na twarzy mini pandy. Ruri przeskoczyła wzrokiem na Mirai, a jej przeciwnik zaczął ponownie rozkładać Mahjonga na kolejną rundę.
- Powiedziano mi, aby wyruszyć z domu zwiedzić świat. Znaleźć jakieś hobby, lub coś bardziej emocjującego. Ledwo wyruszyłam i biorę udział w jakimś natarciu jakie może wywołać wojnę między dwoma krajami, jeżeli coś pójdzie źle. Raczej nie będzie to moje hobby. - stwierdziła, co... no, definitywnie nie brzmiało jak dobry początek przygód Hatsu Ruri. Wróciła wzrokiem do gry w Mahjonga. - Nic nie sądzę, tak naprawdę. Akcja ta jakoś mnie nie dotyczy. Nie czuję nic specjalnie z nią związanego. Lepsze jest pytanie, co ty o tym wszystkim sądzisz Akane-san? Z tego co zdążyłam zauważyć, to wszystko robimy właściwie dla Shuten-san. I tak jak rozumiem koncept pomagania swoim przyjaciołom, tak nie masz w tym wszystkim żadnego osobistego interesu, prawda? Robisz to dla niej. A może się mylę?
To... musiał być jeden z bardziej wygadanych Ruri-momentów jakich Akane doświadczyła. Może to przez to, że sama gra w Mahjonga i tak zmusza ją do myślenia? To przy okazji pomyślała bardziej nad pytaniem Akane, niż to robiła zazwyczaj. Jak dobrze pójdzie, to może nawet rozmowa z Ruri zabije jej rozmyślania co dzieje się z Hou?
Kordelas kapitana zaświecił się ponownie. Na tyle jasno, że większość osób akurat patrząca w jego stronę mogła go dojrzeć. W tym Shuten, a także Akane. Nikt nie potrzebował kolejnych słów. Każdy wiedział co robić. Połowa okrętu zaczęła składać pieczęcie. Trójka shinobi odpowiedzialna za iluzję. Mogli tylko dojrzeć jak chakra zaczyna rozchodzić się przed statkiem, tworząc swego rodzaju płaską ścianę z lekko zawiniętymi końcami. Chyba ta ściana miała właśnie sprawić, że nie będą ich widzieć. Czy coś takiego. Pozostali shinobi Kumo, odpowiedziali za przyśpieszenie statku również zaczęli składać pieczęcie. Zmienili nurt wodny na taki korzystny dla samego statku, jakim to kapitan zaczął od razu sterować. I definitywnie szybciej się poruszali już na starcie, a dopiero się rozpędzali. I na sam koniec Ishi zaczął składać pieczęci. Dużo pieczęci. Z 20 minimum. Następnie uniósł ręce w górę, a wiatr zaczął wiać w żagle, jeszcze bardziej ich przyśpieszając. Jeszcze nie widzieli zbyt bardzo portu. Detali miasteczka. Każda sekunda sprawiała jednak, że znajdowali się coraz bliżej miasteczka. Widzieli coraz więcej. Pierwsze co dojrzeli? To przynajmniej 10 masywnych okrętów samurajskich w porcie. Na resztę wizji musieli jeszcze poczekać, jednak mogli zacząć przygotowywać się do boju. Choć taka Ruri, to przykałdowo Mahjonga nie sprzątała. W końcu i tak nie byli w ataku, prawda?
[z/t x3] -> Marineford Aki

Lista Zwierzaków
► Pokaż Spoiler | Ibaraki
Ibaraki | The Great Bamboo Sage (or not)
GatunekPanda wielka
RozmiarMały
Posiadane dziedzinyMokuton S | Doton A | Ninjutsu A | Katon B
Siła4
Szybkość8
Wytrzymałość5
Refleks8
Siła woli6
Kontrola Chakry9
Ilosc chakry10 000 E: 0 | D: 5 | C: 30 | B: 150 | A: 375 | S: 1 000
Panda, która zawsze miała być dużym misiem, ale nigdy bardziej nie urosła. Ktoś jej kiedyś wmówił, że jak opanuje Mokuton to urośnie, ale nie urósł. Z zaciekawieniem podchodzi do świata. Jedyne, co potrafi powiedzieć to "Umu", ale z jakiegoś powodu wszyscy rozumieją, co ma na myśli. Pocieszne stworzenie, lubiące siedzieć na głowie czy ramieniu innych ludzi, nie bardzo zaś preferuje przemieszczanie się na własnych łapkach. Lubi układać puzzle i gry hazardowe. Zwłaszcza, jeśli stawką są bambusy.
Panda jaka jest, każdy widzi. Prócz małego rozmiaru i uroczego pyszczka, ma typowe czarno-białe umaszczenie. Przykrótkie pazurki, okrągły ogonek i miłe w dotyku futerko. Dalej wierzy, że kiedyś urośnie, to i nie ma oporów z wpychaniem w siebie większej ilości jedzenia z nadzieją, że pójdzie w łapki.
Techniki
Ninjutsu // Pakt C // Shimo Suimin | Winter Sleep of the Beast King // standardowy
Ninjutsu C // Kuchiyose no Jutsu | Summoning Technique // różny
Ninjutsu C // Gyaku Kuchiyose no Jutsu | Reverse Summoning Technique // standardowy
Ninjutsu B // Kekkai: Tengai Hōjin | Barrier: Canopy Method Formation // standardowy na turę
MOKUTON C // Mokuton no Jutsu | Wood Creation Technique // różny
MOKUTON // Pakt A // Take no Hashira | Bamboo Fillars // standardowy
MOKUTON S // Mokuton: Hōbi no Jutsu |Wood Release: Hōbi Technique // standardowy
KATON C // Katon: Gōkakyū no Jutsu | Fire Release: Great Fireball Technique // różny
DOTON C // Doton: Daichi Ganshō | Earth Release: Ground Bedrock // standardowy
► Pokaż Spoiler | Guoba
Guoba | The Great Devouer
GatunekNiedźwiedź Brunatny
RozmiarŚredni
Posiadane dziedzinyMokuton B | Fūton C | Katon C
Siła4
Szybkość4
Wytrzymałość7
Refleks5
Siła woli4
Kontrola Chakry6
Ilosc chakry5 000 E: 10 | D: 50 | C: 100 | B: 400 | A: 1 500 | S: ---
Jeżeli ktoś byłby zainteresowany tym, kto był pierwszym niedźwiadkiem dokonującego włamania do pszczelego ula - Guoba. Tym niedźwiedziem Guoba był. Naturalny wróg Ibarakiego. Nie dlatego, że się nie lubią rzecz jasna. Pasje obu jednak momentami nakładają się w sposób mało kompatybilny, przez co w brzuszku Wielkiego Pożeracza wylądowały już dwie talie kart, trzy zestawy kości, cały set do Mahjonga oraz Ibaraki. Tego ostatniego jednak dało radę wyciągnąć dość szybko po tym, jak jego zgrabny kuper utknął w szerokim gardle Gouby. Jeżeli coś mieści się w pyszczku niedźwiadka - jest spora szansa, że odczuwając nawet delikatny głód spróbuje to pochłonąć. A że niemal nigdy nie jest w pełni najedzony, należy strzec się tego stworka o każdej porze dnia i nocy. Wieli fan jedzenia do tego stopnia, że sam nauczył się obsługi garnka i patelni, a w miarę sprawne, uzbrojone w pazurki łapki pozwalają na przygotowanie sporej części produktów - no, dopóki nie wymaga się od niego doskonałej precyzji czy krojenia cebuli "w piórka". Co więcej po latach jedzenia dziwnych rzeczy, dorobił się niemal stalowego żołądka. Dużo mniej substancji jest również dla niego szkodliwa. Nie jest zbyt werbalny, jednak jego zdolności gestykulacji są tak wyborne, że nie da się go nie zrozumieć.

Guoba jest przykładem, że jedzenie nie zawsze idzie w łapki. Czasem idzie w brzuszek. Co prawda odrósł od ziemi bardziej niż Ibaraki, jednak dalej daleko mu od górowania nad ludźmi, sięgając im gdzieś do pasa. Jasnobrązowe, miłe w dotyku futerko zapewnia ciepełko nie tylko niedźwiadkowi, ale również tym, którzy postanowiliby się w niego wtulić. Czasami użycza nawet własny brzuszek za poduszkę po zapłaceniu daniny z czegoś dobrego, jednak bywa, że obywa się i bez wcześniejszego haraczu. Brzuszek, okolice noska i część łapek jaśnieje, przybierając kremową barwę kontrastującą z czarnymi obwódkami wokół oczu - i nawet nie pytajcie, ile niedźwiedzi sobie żartuje z tego, że ten ma w sobie pand krew - oraz ciemnym wykończeniem łapek. Łebek zdobi również jasny, odwrócony półksiężyc rozciągający się pomiędzy jego brwiami.
Techniki zwierzęcia
Mokuton B // Mokuton: Mokujōheki | Wood Release: Wood Locking Wall // Standardowy
Katon E // Kaen | Flame // Standardowy
Katon E // Taiyō Sesshoku | Touch of the Sun // Standardowy na turę
Katon D // Keikoku Furea | Warning Flare // Pięciokrotny
Katon C // Katon: Hōsenka no Jutsu | Fire Release: Phoenix Sage Fire Technique // Standardowy na 5 pocisków
Katon C // Katon: Kasumi Enbu no Jutsu | Fire Release: Mist Blaze Dance Technique // Standardowy
Fūton E // Habuyō | Leaf Dance // Standardowy na turę
Fūton E // Kaze Hitokuchi | Breeze Bite // Standardowy na turę
Fūton D // Hatsukaze | First Wind // Standardowy
► Pokaż Spoiler | Mózg
Mózg
GatunekSzczur
RozmiarMały
Posiadane dziedzinyHyōton S
Ninjutsu S
Fūinjutsu S
Suiton A
Doton A
Siła5
Szybkość7
Wytrzymałość5
Refleks8
Siła woli10
Kontrola Chakry10
Ilosc chakry15.000 E: - | D: - | C: 20 | B: 100 | A: 250 | S: 500
Mózg jest geniuszem zbrodni. Wielkim mastermindem planów. Uwielbia knuć, szydzić i wywyższać się nad innymi. Uwielbia żółty ser i nachosy z sosem serowym. Gderliwy i marudny. Udaje niedostępnego i chłodnego, ale tak naprawdę kocha Pinkiego i łatwo przywiązuje się do innych. Osoby pod paktem traktuje jak dostawców sera, więc z łatwością można mu się podlizać i uzyskać jego względy, obdarowując go ów dobrem. Do Kamaboko pochodzi z dystansem - lubi go, ale nie bardzo mu ufa ze względu na jego dziwne i często niejasne zachowania. Z wyglądu jest to biały szczur z nieco przerośniętą główką, co utrudnia mu walki luchadorskie. Ma czerwone oczka i typowy, szczurzy ogon.
Techniki zwierzęcia
NinjutsuC // Gyaku Kuchiyose no Jutsu | Reverse summoning technique // Standardowy
NinjutsuC // Kuchiyose no Jutsu | Summoning Technique // Różny
NinjutsuA // Chakura Tensō no Jutsu | Chakra Transfer Technique // Przekazywana chakra
Ninjutsu // PaktS // Densenbyō | The Plague // Trzykrotny, minimum 10 000 Chakry
HyōtonS // Hyōgaki | Ice Age // Dwukrotny za użycie, standardowy B na turę za utrzymanie
FūinjutsuS // Bōkyaku no tatchi | A touch of oblivion // Standardowy C za dzień
SuitonA // Suiton: Daibakuryū no Jutsu | Water Release: Great Waterfall Flow Technique // Standardowy
Doton // PaktB // Hadakadebanezumi kaitai-tai | Mole-rat demolition squad // Trzykrotny
DotonA // Doton: Arijigoku no Jutsu | Earth Release: Antlion Technique // Standardowy na turę
► Pokaż Spoiler | Pinky
Pinky
GatunekMysz
RozmiarMały
Posiadane dziedzinyHyōton D
Katon D
Ninjutsu C
Siła5
Szybkość4
Wytrzymałość4
Refleks4
Siła woli4
Kontrola Chakry4
Ilosc chakry2.500 E: 30 | D: 100 | C: 250 | B: x | A: x | S: x
Pinky jest debilem. Ale kocha Mózga. Ale jest głupi. Głupi jest jak but. Generalnie robi to, co każe mu Mózg, tak jak mu każe Mózg i najlepiej - kiedy każe mu Mózg. Pinky lubi Mózga i patrzeć w ścianę. Jego ulubioną potrawą jest woda z podajnika i sianko, a o walkach luchadorów wie tyle, że nie umie tego wymówić. Kamaboko wręcz uwielbia. To jego ulubiony człowiek i zrobi dla niego wszystko - tak długo, jak Mózg mu nie zabroni. Pinky jest wysoką białą myszą o czarnych oczach. Posiada długi różowiutki ogon i pchły.
Techniki zwierzęcia
Hyōton D // Kōri no Kishitsu | Ice substrate // Standardowy za pole o promieniu 3m
Hyōton D // Hyō | Hail // Standardowy za trzy pociski
Katon D // Hinote | Fire hands // Standardowy na turę od dłoni, minimum 3 chakry
Katon D // Katon: Hōsenka Tsumabeni | Fire Release: Phoenix Sage Flower Nail Crimson // Standardowy za 5 broń miotaną na turę
Ninjutsu C // Kawara Shuriken | Roof Tile Shuriken // Standardowy za 5 przedmiotów
Ninjutsu C // Gyaku Kuchiyose no Jutsu | Reverse summoning technique // Standardowy
Ninjutsu C // Kuchiyose no Jutsu | Summoning Technique // Różny
► Pokaż Spoiler | Zią
Zią
GatunekGolec
RozmiarŚredni
Posiadane dziedzinyDoton S
Ninjutsu A
Hyōton A
Katon B
Siła6
Szybkość6
Wytrzymałość6
Refleks8
Siła woli7
Kontrola Chakry7
Ilosc chakry10.000 E: 5 | D: 25 | C: 75 | B: 300 | A: 750 | S: 3500
Zią jest ziomkiem. Przyjacielem każdego. Władcą leżingu, imprez i pieniędzy. Naczelny alkoholik krainy szczurów. Szef kasyna i nielegalnych zakładów luchadorskich. Fan narkotyków i nikotyny. Z Kamaboko dogaduje się znakomicie, widząc w nim pokrewną duszę. Zawsze chętnie mu pomaga - tylko nie zawsze jest przy tym trzeźwy. Krążą plotki, że od używek wyłysiał, ale to tylko plotki. Jest golcem - one z reguły są gołe. No i ślepe, więc i Zią jest niemal ślepy. Widzi baaaaaardzo słabo. Dlatego woli siedzieć pod ziemią, gdzie jest chłodniej i ciemniej.
Techniki zwierzęcia
NinjutsuC // Gyaku Kuchiyose no Jutsu | Reverse summoning technique // Standardowy
NinjutsuC // Kuchiyose no Jutsu | Summoning Technique // Różny
NinjutsuA // Kumoshin no Jutsu | Cloud Transport Technique // Dwukrotny
Doton // PaktB // Hadakadebanezumi kaitai-tai | Mole-rat demolition squad // Trzykrotny
DotonB // Ishi no kami no abatā | God of Stones avatar // Dwukrotny, standardowy C na turę za utrzymanie
KatonC // Katon: Gōkakyū no Jutsu | Fire Release: Great Fireball Technique // Różny
HyōtonA // Ekitai chisso | Liquid Nitrogen // Dwukrotny
► Pokaż Spoiler | Speedy
Speedy
GatunekMyszoskoczek
RozmiarMały
Posiadane dziedzinyNinjutsu A
Hyōton B
Futon B
Raiton C
Siła4
Szybkość8
Wytrzymałość4
Refleks8
Siła woli5
Kontrola Chakry6
Ilosc chakry7.500 E: 10 | D: 50 | C: 100 | B: 400 | A: 1500 | S: x
Speedy jest niewielkim myszoskoczkiem o brązowym futerku. Ma długi i cieniutki ogonek. Ubrany chodzi w białe spodenki i koszulkę, zaś na głowie nosi sombrero. Uwielbia grać na mandolinie i marakasach, a poza tym biegać, ruszać się i płatać figle! Jest wiecznie wesoły, rozradowany i wręcz wypełniony energią. Nienawidzi nudy. W większości wykonując zadania, opiera się na tym, czy będzie co robić, czy nie bardzo. Zadania pokroju czujki czy strażnika to nie dla niego. Ale bieganie? Zabijanie? Figlów płatanie? Zawsze. Z Kamaboko się zwyczajnie nie dogadują. Pracuje dla niego, ale lubi wykręcać mu numery czy robić rzeczy "po swojemu".
Techniki zwierzęcia
NinjutsuC // Gyaku Kuchiyose no Jutsu | Reverse summoning technique // Standardowy
NinjutsuC // Kuchiyose no Jutsu | Summoning Technique // Różny
NinjutsuA // Kumoshin no Jutsu | Cloud Transport Technique // Dwukrotny
Hyōton D // Kōri no Kishitsu | Ice substrate // Standardowy za pole o promieniu 3m
HyōtonC // Yukidama | Snowball // Standardowy
FūtonB // Fūton: Hane no Mai | Wind Release: Feather Dance // Standardowy na turę
RaitonC // Hagane piasuinparusu | Steel-piercing impulse // Dwukrotny
RaitonC // Ka jūden | Overcharge // Różny
Lista NPC
Obrazek
Wcielenie Jelenia
Prowadzone wątki 4/5 [aktywne wątki]
  • Za tym co odległe - Kamaboko Gonpachiro, Sabataya Shuten & Mirai Akane
  • Tam gdzie bogowie poprowadzą... - Kaguya Kaede
  • O ludziach i o shinobi - Uzumaki Mikan
  • Pierwsza uczennica - Inuzuka Nana
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kaminari no Kuni - Kraj Błyskawic”