• Ogłoszenia
  •  

    Kadra forum


    W przypadku pytań i niejasności, powyższe osoby z chęcią udzielą wszelakich odpowiedzi. Ze względu na fakt, że część administracji nie przebywa zalogowanymi przez cały czas na swoich kontach administratorskich, warto w profilu każdego z nich zapoznać się z zakładką "Połączone profile". Wsparcia można poszukiwać również wśród reszty kadry, bądź szukając odpowiedzi na MChacie/Discordzie. Warto jednak pamiętać, że to kadra forum posiada najbardziej dokładne informacje.

    Obecny rok: Jesień 162 rok


    Aktualności fabularnePrzedstawienie świataHistoria i chronologiaReputacja i BingoMapa świataInformacje o wioskachNiniejsze tematy stanowią podsumowanie aktualnej sytuacji fabularnej. Przedstawiają nie tylko realia, w jakich miejsce ma rozgrywka, ale również daje wgląd w przeszłe wydarzenia i sytuację w wybranych krajach, dzięki czemu łatwiej wdrożyć się w grę. Tematy te z czasem będą aktualizowane o nowe informacje, zmieniając się wraz z poczynaniami postaci.

    Kącik nowego gracza


    SamouczekRozwój i koszta chakryAtrybutyAtutyWzór Karty PostaciTransfer Kart PostaciSpecjalnie dla osób, które dopiero grę rozpoczynają, zebraliśmy wszystkie najważniejsze linki w jednym miejscu. Tak jak szybki dostęp do tematu rozwoju i atrybutów zapewne przyda się osobom na każdym etapie rozgrywki, tak samouczek zbiera wszystkie kluczowe informacje, porządkując je i oferując wszelakie objaśnienia zarówno dla osób zaznajomionym z realiami, jak i bardziej świeżym graczom.

    Nowości i ogłoszenia



    ADMINISTRACJA PRZYPOMINA o konieczności dostosowania nazwy konta do istniejących zapisów w regulaminie. Login konta = nazwisko i imię postaci. Administracja zastrzega sobie prawo do zmienienia nicków graczy wedle obowiązującego wzoru od 8.07.2021 bez wcześniejszego informowania pojedynczo właścicieli kont.

    [2022/09/08] Wydarzenie w Baibai ewoluowało! Zapraszamy wszystkich do zapoznania się z jego nową, znacznie zmienioną wersją z wyjątkowymi nagrodami - Chapter I-B: Pod Rzekami Cieni. Zachęcamy też przy okazji do zapoznania się z nowym wydarzeniem wioskowym, o jakim informacje znajdziecie w temacie Aktualności fabularnych!
     

Wioska Matsumae

Tsuchi no Kuni, lub jak niektórzy mają w zwyczaju je zwać, Kraj Ziemi, stanowił niegdyś jeden z Pięciu Wielkich Krajów Shinobi, będąc tradycyjnie postrzegane przez świat jako spokojne miejsce z wieloma udogodnieniami. Bogata baza rolnicza i górnicza Tsuchi no Kuni jest znana ze swojej rozbudowanej struktury. Tutejszy krajobraz jest dość surowy, z bardzo małą liczbą drzew, a horyzont, jak okiem sięgnąć, nieustannie przedzielają góry. Aktualna sytuacja po likwidacji Iwagakure w Tsuchi no Kuni jest stosunkowo… dobra. Tak jak wiele krajów zaczęło cierpieć na większe ataki bandytów, tak Daimyō Tsuchi zawarł umowę z samurajami z Tetsu no Kuni. Oni użyczali swojego ostrza ku obronie jego kraju, a on zapewniał im większą ilość materiałów potrzebnych do produkcji ich wyposażenia oraz lepszą reputację w pobliskich krainach.
Awatar użytkownika
Tora
Posty: 1420
Rejestracja: 27 kwie 2021, 15:24
Ranga dodatkowa: Główny Moderator Techniczny
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:

Re: Wioska Matsumae

#106

Rodzinne Sprawy家事
Po tym, gdy duet dotarł do karczmy można było dostrzec to, jak ich stan był odmienny. Dziewczyna, choć rozbudzona i może nawet podbudowana faktem, że żona myśliwego ma się lepiej, miała jednak zły humor, podczas gdy Uzui zdawał się (i zachowywał), jakby miał naprawdę dobre samopoczucie. Kelnerka lekko się uśmiechnęła i machnęła od niechcenia ręką.
-To nic takiego. - dodała, choć gdy zadał kolejne pytanie bardziej się zarumieniła, spuściła wzrok i zaczęła się bawić końcówką swoich włosów. -B-byłam potem zajęta, więc nie zwróciłam uwagi. - przyznała zakłopotana. -Ale dzisiaj spora ich ilość wyszła, choć zdaje mi się, że kilka osób zostało. I to chyba jeszcze przed wschodem słońca. - dodała jeszcze, dając część przydatnych informacji, a kto wie, może nawet zdradzając powód, dla którego Uchiha nie słyszał w drodze odgłosów udawanych ptaków.

Gdy przyszedł czas na posiłek, to nawet Manamatsu, która nie miała zbytnio apetytu, musiała przyznać, że te kilka kawałków, które od niechcenia zaczęła konsumować były naprawdę pyszne i dobre. Myśli o jej ojcu i możliwym powiązaniu jego działań ze stanem małżonki ich pracodawcy były dobijające. A jednocześnie, w tym wszystkim przypomniało jej się, jak ojciec opowiadał jej o ninja, zawodzie, u którego podstaw leży przebiegłość, skrytość, tajemniczość. W tym zawodzie każdy szczegół się liczył i nawet jak ona sama nie miała takiego przeszkolenia, to jej ojciec zapewne posiadał. Jeżeli faktycznie tu był i zostawił jakieś ślady, może należało się lepiej rozglądać w charakterystycznych miejscach?

Podczas tego posiłku, a także tych zastanowień, po schodach do części jadalnej zeszła wkrótce Yuki wraz z Satoshim i Shinjim. Ten ostatni wyglądał naprawdę kiepsko, chyba przesadził z alkoholem ubiegłej nocy. Po tym, jak sami złożyli zamówienie, ich pracodawczyni rozejrzała się po pomieszczeniu i dostrzegłszy duet podeszła powoli w ich stronę.
-Możemy się dosiąść? - zapytała swoim melodycznym tonem, gdy jej dwójka ochroniarzy podeszła. Satoshi skinął głową na powitanie, gdzie Shinji uniósł jedną rękę w geście powitania, a drugą zasłonił usta, gdy nie mógł już powstrzymać ziewnięcia.
NPCYuki
NPCOchroniarze: Junpei, Shun, Rinnosuke, Shinji, Satoshi, Kōki
NPCZwiadowcy: Kōichi, Hiroshi
Info od MG
Seijama - dodaj proszę link do banku oraz uzupełnij wydatki zgodnie z moim ostatnim postem
Awatar użytkownika
Uchiha Uzui
Posty: 223
Rejestracja: 16 sty 2022, 19:44
Ranga: Muryō no ninja
Discord: Uchiha Uzui#7702
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Matsumae

#107

"Kolejny dzień to kolejna szansa." - w dzieciństwie słyszał te słowa prawie, że codziennie przez co zaczął w nie szczerze wierzyć i praktykować. Powtarzała mu je jego matka, kunoichi będąca nieustannie w biegu, zawsze otwarta i uśmiechnięta, nie ważne co by się nie działo. Dzisiaj, będąc już dojrzałym mężczyzną i shinobim rozumie prawdziwe znaczenie owego cytatu i wcale nie chodzi tu o interpretację. Te proste słowa i odrobina optymizmu pozwalają przetrwać w tym brutalnym świecie gdzie ninja traktowani są jak przedmioty, zmuszeni walczyć i mordować częściej na czyjeś zlecenie, aniżeli z własnej woli. Właśnie dlatego pomimo nieprzyjemnych okoliczności potrafi mieć dobry nastrój, jednocześnie pozostając sobą...

Rozmowa z kelnerką była rzecz jasna przyjemną odmianą, uzyskał nawet istotne informacje na temat grupu za co był bardzo wdzięczny.
-Rozumiem. Mają szczęście, hah! - zażartował czochrając jedną z dłoni swą czuprynę, przy tym przyjaźnie się uśmiechając. Zdał sobie właśnie sprawę z tego, że się nie przedstawił i nie zna nawet jej imienia, więc nie zwlekając wziął się do naprawiania błędu.
- Jestem Uzui, a Ty? - banalne, ale chyba nikt nie zaprzeczy, że jak najbardziej skuteczne. O ile otrzymał odpowiedź, podziękował raz jeszcze zwracając się do dziewczyny po imieniu. Wyjaśnił jej - jednocześnie przepraszając -, że musi niedługo wyruszyć bo czas go nagli, ale zapewnił na koniec, iż na pewno wróci się z nią jeszcze spotkać. Nie skłamał, dlatego nie miał wyrzutów odchodząc od baru do stolika w celu zaczekania na posiłek...

W przeciwieństwie do Yuki i jej towarzyszy, Uchiha od razu dostrzegł ich obecność. Zeszli akurat wtedy, gdy skończył jeść i odsunął zastawę na bok. Nie gapił się wścibsko, raczej tylko na nich spoglądał skupiając się bardziej na przybitej przyjaciółce. Jako kunoichi powinna umieć radzić sobie z własnymi emocjami i choć całkiem niedawno zaskoczyła go swoją postawą, to teraz przypomniała mu, że przede wszystkim jest kobietą.

Widząc zbliżającą się grupę, zwrócil się w ich stronę i spojrzał po kolei na każdego z osobna.
- Oczywiście. - odpowiedział krótko panience, zaś Satoshi'ego i Shinji'ego powitał uniesieniem ręki w górę. Dlaczego miałby się nie zgodzić? Ta sytuacja jak najbardziej była im na rękę, a dzięki informacjom sprzedanym przez tymczasową lubą mógł dalej odgrywać teatrzyk pt. "miłych znajomych". Wczorajszej nocy udało mu się również zaplusować u ochroniarzy, co z pewnością pomoże w swobodnej rozmowie.
- A gdzie reszta? Chyba nie przesadzili zbytnio z alkoholem. Hah! - zapytał jak gdyby nigdy nic na koniec głośno się śmiejąc. Doskonale wie, że wczorajsza sake nie ma tu nic do rzeczy, ale był to idealny pretekst, by sprawdzić jak będą pogrywali podczas niewygodnych pytań. Jak dotąd ani on, ani Seijama nie wydawali się być podejrzewani o cokolwiek. Ot, ich spotkania to zwykłe zbiegi okoliczności, o co tak naprawdę wcale nietrudno w tak małej wiosce jaką jest Matsumae.
Awatar użytkownika
Manamatsu Seijama
Posty: 57
Rejestracja: 18 sty 2022, 0:03
Discord: LevelUp#9976
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Matsumae

#108

Nie powinna pokazywać się od tej strony. Aspirowała przecież, by nazywać ją pełnoprawną kunoichi. Była silna i jak trzeba było, potrafiła łamać ręce, nogi i inne takie... była jednak wciąż człowiekiem i miała swoje słabe strony. Tylko dlaczego musiały się one ujawnić teraz? Uzui miał jakiś plan. Była bardziej wygadany niż zwykle. W zasadzie to nawet nie myślała o nim i o tym co robi ostatnio. Była zbyt zajęta innymi rzeczami. Powinna z nim porozmawiać, lecz teraz było już chyba za późno, zważając na przybycie ich "przyjaciół". Yuki zdawała się być artystką. Albo przynajmniej osobą na sztukę wrażliwą. Seiyori raczej wiele ze sztuką wspólnego nie miał, chyba że mowa o sztuce wojny, lub sztuce medycznej. To jednak nie były chyba kategorie, na których mogłoby zależeć Yuki. Z drugiej strony nie było żadnej gwarancji, że ich nie okłamuje. Co więcej, Uzui chyba nawet dopatrzył się już kantu. Cholera, miała wrażenie, że znalazła się teraz trochę w tyle za kompanem. Z drugiej strony, był to swego rodzaju podział obowiązków. Ona pracowała, on zbierał informacje. Tylko czy ta praca była cokolwiek warta? Narazie postanowiła nie wtrącać się w rozmowę. Dalej skubała jajecznicę i przegryzała od czasu do czasu kostką sera. Spróbowała się nawet lekko uśmiechnąć do damy, lecz chyba niezbyt przekonująco jej to wyszło. Chciała dalej myśleć o możliwym udoskonaleniu pieczęci, lecz teraz chyba nie było na to czasu. Musiała zachować czujność. Jej instynkt jej to podpowiadał. Spoglądała więc raz po raz na Yuki i jej kompanów. Faktycznie, mało ich było, w stosunku do tego, ilu poznali na szlaku. Oby tylko nie doszło do kłopotów...
► Pokaż Spoiler
Ostatnio zmieniony 14 wrz 2022, 11:00 przez Manamatsu Seijama, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Tora
Posty: 1420
Rejestracja: 27 kwie 2021, 15:24
Ranga dodatkowa: Główny Moderator Techniczny
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:

Re: Wioska Matsumae

#109

Rodzinne Sprawy家事
Barmanka, gdy była jeszcze zagadywana przez Uzuiego odwzajemniała jego uśmiechu, nawet jeśli było widać, że była zmęczona. Czyżby profesjonalne zachowanie, a może po prostu faktycznie czuła się skora do odpowiadania tym prostym gestem, na jego? Słysząc jego imię, sama się przedstawiła.
-Suzu. Mów mi Suzu. - dodała, a słysząc jego kolejne słowa lekko się zarumieniła. -D-dobrze. - powiedziała, choć wydawała się szczęśliwa.

Seijama nadal się nie odzywała, będąc wewnętrznie dobitą. Jej niezbyt udany uśmiech, jednak zwrócił uwagę Yuki, która przysiadła się bliżej.
-Coś się stało Seijama? Wyglądasz na dobitą. Chcesz może po śniadaniu się przejść i poplotkować? Gwarantuję, że chłopcy nie będą nam przeszkadzać. - rzuciła przyjacielsko. Pozostały duet usiadł tak, że Satoshi siedział po prawej od Uzuia, zaś Shinji po lewej. Wkrótce Suzu przyniosła im takie samo śniadanie jak reszcie. Yuki spróbowała i swoim melodycznym głosem rzuciło -Oh, naprawdę dobra kuchnia. - rzuciła zdziwiona, po czym spojrzała na Uchihę. -Hiroshi i Kōichi są zwiadowcami i z zawodu, i z serca. Gdyby nie poszli na patrol z rana chyba byliby chorzy. - po czym się lekko zaśmiała. -Rinnosuke dzisiaj chyba nocował gdzie indziej. - dodała zamyślona, choć nie było to stricte odpowiedzią na jego pytanie. -Kōki nie chciał wstać. To niech sobie pośpi. Później pójdę pozwiedzać. Słyszeliście, że w pobliżu jest kościół Raijina? - rzuciła tematami do rozmów, jedząc śniadanie, acz wciąż zachowując przy tym swoistą kulturę i etykietę.
NPCYuki
NPCOchroniarze: Junpei, Shun, Rinnosuke, Shinji, Satoshi, Kōki
NPCZwiadowcy: Kōichi, Hiroshi
NPCKelnerka: Suzu
Info od MG
Seijama - dodaj proszę link do banku oraz uzupełnij wydatki zgodnie z tym postem
Awatar użytkownika
Manamatsu Seijama
Posty: 57
Rejestracja: 18 sty 2022, 0:03
Discord: LevelUp#9976
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Matsumae

#110

Nastrój było po niej widać zdecydowanie za bardzo. A może po prostu Yuki była na tyle emocjonalną osobą, że bardzo łatwo odczytała emocje Sunijki. To nie ważne. W pierwszej chwili i tak Seijama chciała ofukać damę, karząc jej - grzecznie mówiąc - spadać. Nastroszyła się więc, ale po chwili zeszło z niej powietrze. Co by nie mówić, kobieta wędrowała z całym tabunem mężczyzn i faktycznie mogła czuć pewien brak. Ploteczki... Może to głupie, ale może właśnie takie powinno być. Dlatego też Seijama po krótkim westchnięciu uśmiechnęła się lekko i przyznała:
- No... Może to dobry pomysł. - Zaraz po tym, z nieco większym zapałem zaczęła dojadać swoją porcję, a gdy skończyła odniosła talerz do kontuaru.
Może właśnie tego było jej trzeba? Zwierzyć się komuś bardziej uduchowionemu. Uzui był dobrym przyjacielem, ale koniec końców jednak prostak. Jedyne na czym mu zależało, to na jedzeniu, alkoholu i panienkach. No i chyba trochę na niej, ale... No nie ważne. Stanęła potem z powrotem przy stole, lecz nie usiadła już.
- Kościół Raijina? Musi być piękny. Zgaduję, że chciałabyś go zwiedzić Yuki-chan? - zapytała wymownie. Można powiedzieć, że rwała się już do rozmowy i wyżalenia się niedawno poznanej damie. Być może było to trochę nierozważne - Uzui z pewnością zwróci jej na to uwagę. Jest strasznie podejrzliwy w stosunku do grupy. Być może słusznie, ale przecież Sunijka też nie była już małym dzieckiem. W razie czego powinna sobie przecież poradzić. Podeszła więc do propozycji zupełnie bez kompleksów. Jeśli chce być traktowana jak kunoichi, musi się zachowywać jak kunoichi. Koniec kropka.
Awatar użytkownika
Uchiha Uzui
Posty: 223
Rejestracja: 16 sty 2022, 19:44
Ranga: Muryō no ninja
Discord: Uchiha Uzui#7702
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Matsumae

#111

Szczerze powiedziawszy członek klanu Uchiha nie był do końca przekonany, co do prawdomówności Yuki. Teraz żałował, że nie zapytał Suzu ilu dokładnie opuściło z rana karczmę... Z tymi informacjami mógłby stwierdzić, czy panienka przypadkiem ich nie oszukuje. No nic, najwidoczniej tak miało być. Nie chcąc dać niczego po sobie poznać, rozsiądł się wygodniej i sięgnąwszy po drewnianą fajkę skinął głową w geście zrozumienia. Już chciał się odezwać, jednak uprzedziła go Seijama tym samym mocno go zaskakując. Spojrzał na nią krótko, pytającym wzrokiem. Co prawda nie ustalili żadnego planu działania, ale nie spodziewałby się, że Sunijka zechce się rozdzielić. Czyżby faktycznie jej samopoczucie było, aż tak złe? A może była to tylko gra, dzięki której zbliży się do Yuki i zyska jej zaufanie? Kolejna niewiadoma. Ciekaw był również o jakim kościele mowa, ale sądząc po rozmowie dziewczyn domyślił się, że pójdą tam same pod pretekstem "ploteczek". Jeśli rzeczywiście tak będzie, zwróci się do towarzyszących mu przy stole mężczyzn tuż po tym jak panna Yuki i Seijama opuszczą karczmę.
- Co by powiedział na to jej ojciec? Chyba nie płaci żołdu ośmiu chłopom za puszczanie córki po obcym kraju bez ochrony? - mówiąc to nabijał już ostatki tytoniu z foliowego woreczka do swojej fajki. Włożył ją między usta, rozpalił zapałkami i mocno zaciągnął racząc przełyk i płuca gryzącym dymem. Drewnianą wykałaczkę zgasił mocnym strzepnięciem i odłożył na stół.
- Suzu, czy mogę prosić o jakiś kubek z wodą? - zapytał głośniej, uśmiechając się do lubej. Nie chciał jej tu brudzić i dokładać roboty, której i tak z pewnością ma sporo.
Ostatnio zmieniony 18 wrz 2022, 9:38 przez Uchiha Uzui, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Tora
Posty: 1420
Rejestracja: 27 kwie 2021, 15:24
Ranga dodatkowa: Główny Moderator Techniczny
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:

Re: Wioska Matsumae

#112

Rodzinne Sprawy家事
Nie dało się ukryć, że atmosfera przy stole, choć początkowo trochę drętwa, można wręcz pokusić się czasami o słowo "martwa", na pewno stała się lepsza, gdy przysiadła się Yuki ze swoją ograniczoną świtą. Choć nie dało się ukryć, że Seijama początkowo była szybsza przywaleniu kobiecie aniżeli wdawaniu się z nią w polemikę, jednak wkrótce całe to napięcie zeszło, a nawet apetyt odzyskała. Niewątpliwie - był to jakiś plus. To, co zaskoczyło Uzuia to fakt, że jego towarzyszka zgodziła się na tę całą propozycję, co zdecydowanie mogło szokować co poniektóre osoby. Czy miała jakiś plan? Czy zwyczajnie potrzebowała "babskiego wypadu"? Uchiha nie mógł tego wiedzieć. Mógł natomiast pluć sobie w brodę, że nie dopytał Suzu o szczegóły. Teraz jedyne co pamiętał to to, że sporo osób wyszło, a wedle słów Yuki? Dwie osoby na pewno wyszły, a trzecia gdzie indziej nocowała. Czy dla kelnerki było to dostatecznie "sporo"? Trzeba by się jej zapytać.
-Kiedyś na pewno. Jednak nie musimy teraz, jeśli nie masz ochoty. Okolice wioski też są piękne, z tego co widziałam z okna - dodała uśmiechając się sympatycznie do dziewczyny, a gdy i sama zjadła, to poprosiła Satoshiego by odniósł też jej talerz. Shinji jeszcze jadł, więc był to pewnego rodzaju spokój. -To co, idziemy? - zapytała, a gdyby Seijama nie miała nic przeciwko, to wyszłaby razem z nią z gospody. Satoshi niby zaczął dyskutować, że powinni wyjść, jednak rozkazujący, pozbawiony niemalże jakiejkolwiek nuty ton w głosie kobiety najwyraźniej wystarczył, by sobie darował.

Uzui został sam, nabił sobie fajkę i przy okazji, na swój sposób, nabijał się z jego rozmówców. Satoshi, widać, że lekko podirytowany machnął ręką.
-Kōichi i Hiroshi już wczoraj sprawdzili teren, a gdyby dzisiaj coś groziło, to by wrócili z informacjami. - wyjaśnił, co na swój sposób mogło tłumaczyć cały ten precedens, który logicznie rzecz ujmując nie miał sensu. Z drugiej strony, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, a ojca Yuki tu nie było, by miał ochrzanić ochroniarzy. Suzu, z lekkim uśmiechem podeszła do grupki i podała kubek z wodą, o który prosił Uzui. Shinji trochę się rozpogodził, śledząc ją wzrokiem.
-Chyba wieczorem była trochę zajęta. Rinnosuke chyba dopiął swego. - dodał rozbawiony, powoli kończąc swoje śniadanie. Satoshi także wydał z siebie ciche prychnięcie pełne śmiechu.

Trochę inaczej miała się sytuacja z Seijamą. Po wyjściu z karczmy dziewczyny skręciły na wschód, idąc główną drogą. Yuki opatuliła się mocniej w swój elegancki kożuch i z lekkim uśmiechem zapytała:
-Długo wędrujesz? Wiele bym dała by tak wędrować. - rzuciła spokojnym tonem, po czym jej wyraz twarzy zdawał się... pokazywać jakiś "cwany" pomysł. -Więc wędrujesz z Uzuiem. Jesteście parą? - no bo o czym może dziewczyna rozmawiać, jak nie o chłopakach? A może był to jakiś jej sposób by trochę "skruszyć" lody między nimi i mogli się między sobą trochę bardziej otworzyć. W końcu, jak Manamatsu sama wiedziała, byli niemalże nieznajomymi. Nie zacznie się w końcu ze swoich wewnętrznych problemów zwierzać obcej osobie, prawda?
NPCYuki
NPCOchroniarze: Junpei, Shun, Rinnosuke, Shinji, Satoshi, Kōki
NPCZwiadowcy: Kōichi, Hiroshi
NPCKelnerka: Suzu
Info od MG
Seijama - dodaj proszę link do banku oraz uzupełnij wydatki zgodnie z tym postem
Awatar użytkownika
Manamatsu Seijama
Posty: 57
Rejestracja: 18 sty 2022, 0:03
Discord: LevelUp#9976
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Matsumae

#113

Czy był w tym jakiś ukryty plan, którego nie zdążyła omówić z Uzuim? Ciężko stwierdzić. A może właśnie chodziło o brak planu. Pełna improwizacja. Przecież co złego może się stać? Seijama puściła już nieco wodzę i zdała się na intuicję. A może cała ta mistyfikacja to naprawdę tylko niewinna podróż młodej dziewczyny i nadopiekuńczość jej dzianego tatuśka. Oj, dobrze wiedziała jak to jest. Dlatego na propozycję Yuki odpowiedziała zdecydowanie.
- Idziemy!
No i poszły. Znów w ten cholerny śnieg. Za każdym razem, gdy Seijamie zdawało się, że już zdążyła się przyzwyczajać do mrozu, kolejny krótki spacer zaczął ją męczyć. Tym razem jednak powstrzymywała szczękanie zębami i mogło normalnie iść, ramię w ramię z nową koleżanką.
Pierwsze pytanie Yuki jednak wyraźnie ją zasmuciło. To znaczy... Jakby nie była już wystarczająco smętna w gospodzie. To jednak wiązało się z nieco innym ciężkim wspomnieniem.
- W zasadzie decyzję o wyruszeniu do Tsuchi podjęłam całkiem niedawno. Gdy tylko dowiedzieliśmy się, że mój ojciec zginął na wojnie, chciałam ruszać od razu, choćby dowiedzieć się, gdzie poległ. Gdzie jest jego grób. Czy może nie zostawił mi czegoś jeszcze, ale... Nie mogłam zostawić dziadków. Nie, dopóki trwała wojna. Gdybym straciła też ich, straciłabym wszystkich. - Głos jej się zaczął łamać, lecz sama nie wiedziała czy to przez emocje, czy przez zimno. Jej wędrówka bowiem nie miała tak szczęśliwego pretekstu. Może mogła sobie darować i żyć dalej na tej wsi na której się ukryli. Jednak czy by potrafiła?
Na szczęście jednak kolejne pytanie wywołało już znacznie odmienne emocje.
- Parą!? My!? Znaczy się... - wybuchła - najpierw złością, lecz po chwili, poczuła jak policzki zaczynają ją szczypać. Całe szczęście i to mogło zostać potraktowane nie jako zawstydzenie, a efekt mrozu. Mogłoby, choć... Chyba Yuki celowo uderzyła w tę strunę.
- Ja z tym moczymordą i prostakiem!? Uzui to dobry człowiek. Pomógł mi na szlaku, gdy byłam w potrzebie... - zawahała się na chwilę - Ale no bez przesady! - dorzuciła znów gniewnie. Nadęła się na moment jak rozdymka, robiąc przy tym dość nieprzyjemną minę. Nawet nie myślała o nim w ten sposób. Chociaż... Może przez chwilę... Nie! Zdecydowanie nie! Był raczej jak starszy brat. Opiekun. To przynajmniej chciała w nim widzieć.
Awatar użytkownika
Uchiha Uzui
Posty: 223
Rejestracja: 16 sty 2022, 19:44
Ranga: Muryō no ninja
Discord: Uchiha Uzui#7702
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Matsumae

#114

No i poszły, ciekawe tylko na jak długo? Wszechobecny śnieg zdecydowanie nie służy Seijamie. Kraj Wiatru przyzwyczaił ją do wysokich temperatur, o czym przekonał się podczas ostatniej wycieczki do lasu. Co prawda tym razem słońce zmierza ku południu, a nie zachodzie, więc może wytrzyma nieco dłużej. Tak oto w ten sposób Uchiha został pozostawiony na pastwę Shinji'ego i Satoshi'ego, w zasadzie znanych już, a jednak nadal obcych wojów. Usłyszana odpowiedź nijak nierozwiązywała zagwozdki odnośnie przerzedzenia w ich grupie, Uzui nie wiedział jak to ugryźć...
- Sokka. - odparł krótko pociągając kolejny razy ze swojej fajki. Jeszcze przed zadaniem pytania domyślał się iż usłyszy właśnie coś w tym stylu. Gdy podeszła Suzu, sięgnął ręką po kubek, by następnie odstawić go na stolik. Rzecz jasna podziękował uśmiechając się krótko do dziewczyny. Komentarz rzucony przez Shinji'ego puścił obok ucha, bo po pierwsze niezbyt go obchodziło życie prywatne i podejmowane przez pannę decyzje, a po drugie nie zamierzał wydać się z faktem posiadania z nią jakiejkolwiek relacji. Na tą chwilę jest jedynym wiarygodnym - i jak na złość -, nieosiągalnym źródłem informacji. W to przynajmniej były Konoszanin wierzy.
- Wiecie coś o tym kościele Raijina? To trochę dziwne, że takie miejsce nie znajduje się gdzieś w wiosce. - zapytał z ciekawości. Wcale nie ma ochoty z nimi rozmawiać, ale musi przecież podtrzymywać konwersację, co by utrzymać wypracowane wczorajszego wieczoru miano "przypadkowego znajomka". Poza tym nie ufa tej całej Yuki i zdobycie informacji chociażby o lokalizacji, do której zmierzają dałoby mu trochę spokoju. Nie ma przecież żadnej pewności, że cała ta propozycja z wyjściem nie była ustawiona, nie zamierzał łykać jej dobroduszności i miłych słówek jak młody pelikan.
Awatar użytkownika
Tora
Posty: 1420
Rejestracja: 27 kwie 2021, 15:24
Ranga dodatkowa: Główny Moderator Techniczny
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:

Re: Wioska Matsumae

#115

Rodzinne Sprawy家事
Seijama wędrowała sobie powoli z Yuki, a choć pierwsze pytanie ją trochę zdołowało, tak kobieta starała się chyba lekko załagodzić cały ten efekt.
-Rozumiem, przepraszam, że pytałam. Seiyori, tak? Musiał być wspaniałym ojcem. Moje kondolencje. - powiedziała, gdy akurat dochodzili do lekkiego skrzyżowania. Wykonała nawet jakby drgnięcie, chcąc być może objąć Manamatsu Mogli pójść dalej prosto, w stronę chatki myśliwego lub skręcić w prawo, na południe. Kobieta obróciła się lekko w tę stronę, jakby sugerując zmianę kierunku. -To może jednak klasztor? - zapytała wskazując na odchodzącą w bok ścieżkę, która trochę odchodziła od wioski. Niczego jednak nie wymuszała, czekając na reakcję dziewczyny. Jednak gdziekolwiek by nie poszli - tak rozmowa dalej się toczyła.

Białowłosa lekko zachichotała słysząc pierwszy wybuch Seijamy. Czy rozbawiła ją ta sytuacja, czy zwyczajnie miała jakieś domysły i traktowała to wszystko jako niejakie potwierdzenie jej domysłów? Ciężko było stwierdzić bez bezpośredniego pytania, choć zdawało się, że panienka była rozbawiona całą tą sytuacją.
-Dobrze, dobrze, wierzę ci. - odpowiedziała wyraźnie rozbawiona, aż zaczęła trochę nucić pod nosem. -Ale wiedz, że jak co, nie masz się czego wstydzić. - dodała znowu rozbawiona. Chyba cała ta sytuacja bawiła ją bardziej niż powinna.

Inna sytuacja miała miejsce u Uzuia. Rozmowa tam się na pewno nie kleiła tak dobrze jak u płci pięknej. Jedynym pocieszeniem był odwzajemniony od Suzu uśmiech, choć ochroniarze panny Yuki zdawali się tego nie dostrzec, a Shinji akurat skończył jeść, więc odebrała od niego też talerz, za co podziękował także z uśmiechem. Na pytanie o klasztor odpowiedział Satoshi.
-Na północnym zachodzie od wioski. - odpowiedział lakonicznie, a drugi strażnik się zdziwił.
-Tak? - spytał.
-Tak, wystarczyło wczoraj tyle nie pić, to byś pamiętał. - odparł z pełnym politowania, może nawet lekko wymuszonym uśmiechu, zanim znowu zwrócił się do Uchihy. -Chyba chodziło o to, by kilka wiosek mogło korzystać z jednej budowli i wspólnie się modlić. Taniej ufundować z innymi niż samemu czy coś takiego. - powiedział, chyba nawet samemu nie będąc przekonany co do słuszności swojej tezy.
NPCYuki
NPCOchroniarze: Junpei, Shun, Rinnosuke, Shinji, Satoshi, Kōki
NPCZwiadowcy: Kōichi, Hiroshi
NPCKelnerka: Suzu
Info od MG
Seijama - dodaj proszę link do banku w profilu
Awatar użytkownika
Manamatsu Seijama
Posty: 57
Rejestracja: 18 sty 2022, 0:03
Discord: LevelUp#9976
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Matsumae

#116

- Och, nie, nie. Nie szkodzi. Nie powinnam cię tak zadręczać takimi rzeczami. - Seijama zrobiło się trochę głupio, że być może wprawiła Yuki w zakłopotanie. Mimo to mówiła dalej - Po prostu on był taki mądry i zawsze wiedział co robić. W Sunagakure darzono go wielkim szacunkiem. Ciężko mi uwierzyć, że mógł w końcu zostać pokonany.
Tymczasem doszli do rozdroża. Manamatsu dobrze znała tę drogę. Tamtędy doszłaby do domku myśliwego. Aż coś ją tchnęło, bo zajrzeć do chorej kobiety. Choć to może mrzonka. Może złudne najdzieje. Widok który ją tam zastanie może ją przecież tak podbudować, jak i zdołować bardziej. A jednak... Zobaczyła też zawahanie ze strony Yuki. Jakby nie chciała iść w tamtym kierunku.
- Szybko zmieniasz zdanie Yuki-chan - powiedziała - Skoro tu jednak jesteśmy, chciałabym zajrzeć do jednej osoby, którą poznałam tu w wiosce. Jeśli to dla ciebie nie problem oczywiście. - Uśmiechnęła się lekko, po czym skierowała się w kierunku chatki myśliwego, sugerując rozmówczyni to samo.
- To wcale nie kwestia wstydu. Po prostu nie pasujemy do siebie. Z resztą... Jest sporo starszy. - I to też był fakt. Choć Seijama już zdążyła zacząć przeklinać Yuki za to, że włożyła jej w ogóle ten pomysł do głowy. Dotychczas nawet o tym nie myślała. Nie miała na to czasu. Zupełnie inne rzeczy zaprzątały jej głowę. I może narazie lepiej, jeśli tak zostanie...
Awatar użytkownika
Uchiha Uzui
Posty: 223
Rejestracja: 16 sty 2022, 19:44
Ranga: Muryō no ninja
Discord: Uchiha Uzui#7702
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Matsumae

#117

Północny-zachód od wioski, czyli mniej więcej w stronę chaty myśliwego. Zapamiętał tą informację, by w razie zbyt długiej nieobecności dziewczyn wiedzieć gdzie zacząć ich szukać.
- Pewnie masz rację. - odpowiedział Satoshi'emu, który to wyglądał na zażenowanego postawą swojego drucha. Z pewnością obaj podchodzą do swoich obowiązków z ogromną różnicą, dlatego Uchiha rozumiał poniekąd poirytowanie mężczyzny. Pytanie co teraz? Na picie jest zdecydowanie za wcześnie, a poza tym chyba nie ma tu za wiele do roboty. Niby mógłby wrócić do małżeństwa i sprawdzić stan kobiety, ale przecież dopiero niedawno co stamtąd wyszedł. Co gorsza, rozmowa z ochroniarzami Yuki wcale się nie kleiła, gdyż tak naprawdę nie wiedzieli o sobie praktycznie niczego, więc nie mają też wspólnych tematów. Jedyne co ich łączy to fakt, że zarabiają na życie przy użyciu broni, no właśnie, może w tym kierunku powinni bić? Spróbować nie zaszkodzi.
- Skoro dziewczyny poszły na damski wypad, to może my pójdziemy na męski? - zapytał spoglądając po kolei na jednego i drugiego, wykręcając przy tym głowę najpierw w lewo, a później w prawo. Że też musieli usiąść w takich miejscach...
- Co powiecie na przyjacielski sparing? Przydałoby się trochę poruszać. - zaproponował i w oczekiwaniu na odpowiedź pociągnął z drewnianej fajki. Jakby nie patrzeć zima się już kończy, a wraz z nią laba jaką mogą się pocieszyć wszyscy wojownicy. Do formy i tak trzeba wrócić - prędzej czy później -, o ile komuś życie miłe.
Ostatnio zmieniony 25 wrz 2022, 13:17 przez Uchiha Uzui, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Tora
Posty: 1420
Rejestracja: 27 kwie 2021, 15:24
Ranga dodatkowa: Główny Moderator Techniczny
Discord: Tora#0227
Karta Postaci:
Punkty Bonusowe:

Re: Wioska Matsumae

#118

Rodzinne Sprawy家事
Seijama part
O Yuki można było zapewne wiele rzeczy powiedzieć. Tajemnicza, melodyczny głos, ale także dobra słuchaczka. Gdy Seijama się wypowiadała o swoim ojcu nie przerywała, a jedynie skinęła głową gdy ta zakończyła. Może chciała ją pocieszyć, temu zaraz po tym, gdy upewniła się, że nic więcej nie miała do dodania, sama się odezwała.
-Każdy rodzic chce, by jego dzieci go prześcignęły. Dzięki temu świat idzie do przodu. Może i poległ, ale ty przeżyłaś i masz okazję stać się lepszą wersją swoich rodziców. - dodała z lekkim uśmiechem.

Białowłosa wyraźnie się zmieszała, gdy Manamatsu wytknęła jej zmianę zdania.
-Przepraszam. Będę tu jeszcze kilka dni, więc klasztor zdążę zwiedzić. Ale ojciec zawsze powtarza, że jestem w gorącej wodzie kąpana. - przyznała i lekko zachichotała, odwracając wzrok. -Śmiało, nie ma problemu. - powiedziała, po czym skierowała się za drugą przedstawicielką płci pięknej. I choć Seijama nie chciała kontynuować wątku, tak jej towarzyszka, choć też nie tak rozlegle, jednak do niego powracała. -Niektóre powieści mają bohaterów, którzy mimo różnicy wieków łączeni są przeznaczeniem miłości. - dodała z chytrym uśmieszkiem.

Bez większych problemów dotarli do domu myśliwego, gdzie zastali oczywiście męża siedzącego przy chorej żonie. Seijama, po dokładniejszym zbadaniu wiedziała, że jej stan się nie poprawił... ale nie pogorszył. Co patrząc po jej wyczynach można uznać za swoisty sukces. Yuki zachowywała się cicho i z szacunkiem do gospodarza, uprzednio pytając czy może wejść, a widząc, że raczej nic się nie dzieje, zdecydowała się odezwać:
-Może... ja mogę spróbować? - zapytała po dłuższej chwili ewentualnej ciszy.
Uzui part
W gruncie rzeczy chata myśliwego znajdowała się na wschód od karczmy, więc północny-zachód był w zupełnie innym kierunku. Niby znajdowali się w Tsuchi no Kuni, gdzie wieść gminna niesie, że wschód z zachodem mylą, jednak po wyjściu z karczmy do myśliwego skierowaliby się w prawo. Do klasztoru - w lewo. Był to jednak szczegół, który w żaden sposób nie wpływał na to, jak ich rozmowa niezbyt się kleiła. Aż do czasu propozycji. Shinji lekko uniósł brwi zdziwiony.
-Tak rano? - spytał, po czym dalsze wyjaśnienia sprawiły, że trochę otworzył szerzej oczy i może nawet się rozbudził. -A, nie chodziło o picie. W sumie mogę. Co Satoshi, idziesz z nami? - zapytał trochę rozbudzony. Drugi mężczyzna na to westchnął.
-Niech będzie. Pójdźmy na zachód od wioski, coby nie robić problemu w niej samej. Będziemy też w razie czego bliżej klasztoru. - powiedział powoli, po czym wstał by uiścić opłatę. Wkrótce byli gotowi do drogi.
-To co, na gołe pięści i nogi, na nieubitym śniegu? - zapytał Shinji, który zdawał się być tym naprawdę podekscytowany.
NPCYuki
NPCOchroniarze: Junpei, Shun, Rinnosuke, Shinji, Satoshi, Kōki
NPCZwiadowcy: Kōichi, Hiroshi
NPCKelnerka: Suzu
Info od MG
Seijama - dodaj proszę link do banku w profilu
Awatar użytkownika
Uchiha Uzui
Posty: 223
Rejestracja: 16 sty 2022, 19:44
Ranga: Muryō no ninja
Discord: Uchiha Uzui#7702
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Punkty Bonusowe:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Matsumae

#119

Zgodzili się i to obydwaj, z tą różnicą, że Shinji wydawał się być o wiele bardziej nakręcony od Satoshi'ego. Najwidoczniej przez zimowy zastój brakowału mu dobrej bitki, jak na dobrego woja przystało.
- Na to właśnie liczyłem, hah! - odpowiedział zadowolony podnosząc się rychło z krzesła. Zaczekał, aż Ci zapłacą za posiłek i gdy już będą gotowi, ruszy z nimi na zachód.
- A co, na ostrza się boisz? - rzucił z zadziornym uśmiechem, zerkając kątem oka na rozmówcę. Prosta prowokacja, mająca dać mu przewagę, jakiej z pewnością pozbył się zgadzając na walkę wręcz. Tak naprawdę nie ma pojęcia z kim przyjdzie mu walczyć, jednak fakt bycia shinobim i ścieranie się w "uczciwym" pojedynku były już wystarczającym utrudnienem. To w jaki sposób walczy naprawdę ma tylko jeden cel - zabić, a skoro ma to być tylko przyjacielski sparing to owy scenariusz nie wchodzi w grę. Pojedynek z umyślnym wstrzymywaniem się nie jest tym, co Uzui uwielbia najbardziej, ale mimo wszystko lepszy taki niż żaden... Co na to ochroniarze panny Yuki? Zapewne zaraz się o tym przekona, a gdy już się dogadają i znajdą jakieś odpowiednie miejsce, ustawi się naprzeciw któregoś z nich lub obydwu~ i prostym uniesieniem ręki w górę da znać, że jest gotów.
Awatar użytkownika
Manamatsu Seijama
Posty: 57
Rejestracja: 18 sty 2022, 0:03
Discord: LevelUp#9976
Karta Postaci:
Punkty Doświadczenia:
Punkty Technik:
Techniki:
Bank:

Re: Wioska Matsumae

#120

Dziewczyna uśmiechnęła się lekko na słowa Yuki. Próbowała dodać jej otuchy i chyba powoli zaczynało jej to wychodzić. Pomimo dziwnej zmiany decyzji nie oponowała też, przed zmianą trasy. Obie kobiety poszły więc ścieżką, a dama wciąż nie przestała naciskać.
- Życie to nie bajka Yuki-chan. To, co widzimy w pięknych, romantycznych historiach nieczęsto pokrywa się z rzeczywistością - odparła z przekonaniem. Starsza (jak mniemała) kobieta zasiała w niej jednak ziarno niepewności. Próbowała się skupić, ale ta myśl zaczęła tkwić w jej głowie jak paproch w oku.
- Z resztą on jest nieczuły na takie rzeczy. W knajpie zaczął podrywać barmankę, ani chybi przez jej... Ugh! - I tu, wymownym gestem dała znać, że chodzi jej o biust - Ja nawet nie jestem dla niego atrakcyjna... - dorzuciła, jakby chcąc doprecyzować swą myśl. Myśl, która bez wątpienia wyprowadziła ją nieco z równowagi. Prychnęła z przekąsem, lecz już się nie odezwała.
W chatce myśliwego wszystko po staremu. Czemuż się dziwić. Odkąd go opuścili tego poranka minęło bardzo niewiele czasu. Ale z drugiej strony, jakaż jeszcze poprawa mogła zajść? Skoro przez noc się dużo nie zmieniło...
Wtem Yuki zabrała głos, co mocno Seijame zdziwiło.
- Znasz się na lecznictwie? - zapytała zszokowana. Czyżby te hipotetyczne rozważania wcześniej okazały się słuszne? Dziewczyna nie zamierzała stawać kompance na drodze - Proszę, spróbuj. Może ty coś zdziałasz - odpowiedziała, ustępując na bok. Wtedy w jej oczach zabłysnęły iskierki nadziei. Może się uda. Och, oby!
ODPOWIEDZ

Wróć do „Tsuchi no Kuni - Kraj Ziemi”